26 lip 2016

„Never Never: tom 1-3” - Colleen Hoover, Tarryn Fisher [przedpremierowo]

Tytuł: Never Never. Tom 1-3
Autor: Colleen Hoover, Tarryn Fisher
Wydawnictwo: Wydawnictwo Otwarte
Data wydania: [zapowiedź] 03.08.2016
Ilość stron: ok.382
Cena: 32,90 zł


~~***~~


Książkę do recenzji udostępniło Wydawnictwo Otwarte
Kup książkę na [Znak.com.pl] albo [Empik.com]


Nie ma chyba nic bardziej ekscytującego, budzącego dreszczyk emocji, od zagłębiania się w historie zbudowane na utracie pamięci. Podczas gdy bohater walczy o odzyskanie swojej przeszłości, czytelnik bądź widz próbuje oddzielić prawdę od złudzeń, drobne kłamstewka od niebezpiecznych kłamstw. To walka podszyta niepokojem i im bardziej jasna staje się sytuacja, w tym głębszym mroku tonie człowiek – czasem jest ofiarą, której umysł próbuje wyprzeć traumę, czasem jest zbrodniarzem, który próbuje odepchnąć od siebie konsekwencje popełnionego czynu. Cokolwiek czeka na końcu tej drogi i od czego właściwie wszystko się zaczęło, nie na darmo mówi się, że to niewiedza jest błogosławieństwem. Jednak jak można być sobą, gdy po spojrzeniu wstecz widzimy jedynie ciemność? Ludzka ciekawość nie pozwoli spocząć, nie w takiej sytuacji. Zaczynamy szukać, odtwarzać swoje kroki, łączyć wskazówki. Paragony, smsy, zdjęcia, echa wspomnień wywołane dźwiękiem bądź zapachem; czepiamy się kurczowo skrawków przeszłości. Co ma znaczenie? Co nie ma znaczenia? Kto nas widział, z kim byliśmy? A jeśli ktoś nas okłamuje? Jeśli okłamujemy sami siebie? Manipulacje, zacieranie śladów i błądzenie po omacku we własnej głowie.

Memento, Dziewczyna z pociągu, Zanim zasnę

Nie brzmi to jak historia, w której mogłaby się odnaleźć Colleen Hoover; ona przecież skradła moje serce stworzonymi przez siebie opowieściami o miłości. Wystarczył jednak zły wpływ Tarryn Fisher, która stworzyła cudownie toksycznych bohaterów w serii Love Me With Lies, by przeciągnąć Hoover na ciemną stronę mocy. Zaprzyjaźnione pisarki połączyły to, co najlepsze w ich twórczości – obydwie piszą o sile uczuć, choć na co dzień gustują w odmiennej atmosferze. Czy to znaczy, że młodzieżowa trylogia Never Never nie ma absolutnie żadnych wad? Przede wszystkim to jedna z tych książek, która wywiera tym większe wrażenie, im mniej się o niej wie przed rozpoczęciem lektury. Podstawowa informacja, która absolutnie wam wystarczy, brzmi: nastoletni Charlie i Silas pewnego dnia tracą pamięć. Ona nie wie, kim on jest, a on jej nie pamięta. Udaje im się ustalić, że niegdyś byli parą, a kolejne odkrycia są coraz bardziej złowieszcze, prowadząc ich uliczkami Nowego Orleanu… Wplątali się w coś, co sprawiło, że ich umysły wyrzekły się pamięci. Enigmatyczne? Jak dwie z trzech części Never Never. W historie-układanki, które polegają na odkrywaniu i dopasowywaniu poszczególnych elementów, najlepiej wkraczać tak, jak wkraczają do niej bohaterowie – z dużą dozą nieświadomości i w nerwowym oczekiwaniu na to, co się wydarzy. Wtedy, niczym trzeci bohater, jesteśmy możliwie najbliżej tego, by poczuć na własnej skórze to, co czują postacie. A emocji nie brakuje! Podsycane przed dramatyczne zwroty akcji, atmosferę gęstą od niedopowiedzeń oraz z rozmysłem dawkowane informacje, tworzą wir, który wciąga i nie puszcza. Trudno przerwać lekturę Never Never, każdy moment jest zły, bo zawsze jesteśmy na skraju nowego odkrycia, które popycha nas w stronę kolejnego rozdziału. Miałam ochotę rwać włosy z głowy, ilekroć musiałam odłożyć książkę i powrócić do rzeczywistości.

Igranie z (nie)pamięcią nie jest niczym nowym w literaturze i kinematografii, ale to na tyle wdzięczne zagadnienie, że twórcy są w stanie co rusz nas zaskoczyć. Duet Hoover & Fisher rusza z kopyta i nie zwalnia tempa, mieszając perypetie bohaterów z rodzinnymi tajemnicami i podrzucając rozmaite pomysły na to, co im się przydarzyło: czy można to racjonalnie wytłumaczyć, czy może wpływ mają zjawiska paranormalne? Wyparli to jako ofiary czy przestępcy? Co się stało?! CO DALEJ?! Te myśli powracają natrętnie, pobudzając wyobraźnię. Główkujemy razem z Charlie i Silasem, jednocześnie obserwując zachodzące w nich zmiany. Dwie perspektywy pozwalają nam zajrzeć do ich umysłów, które wraz z kolejnymi odkryciami ulegają metamorfozie. Ciekawie wykreowane postacie zyskują świadomość i próbują odnaleźć się pomiędzy dawnym a nowym „ja” i szukają odpowiedzi na pytanie: co oznacza bycie sobą? Czy można „być sobą” na więcej niż jeden sposób? Muszą również zmierzyć się z konsekwencjami czynów popełnionych przez dawnych Charlie i Silasa…

Never Never to nie tylko ekscytująca wyprawa w głąb przeszłości, ale także opowieść o miłości. W tym elemencie chyba najmocniej uwidacznia się ręka Hoover. Można by pomyśleć, że romantyczna historia z dreszczykiem raczej nie ma racji bytu, a jednak takie połączenie świetnie się spisuje. Groza nieświadomości i rozpaczliwy wyścig z czasem przeplatają się z uroczymi scenami podkreślającymi siłę nastoletniego uczucia, co rozczula i urzeka. Wspólne zmagania zbliżają do siebie, a czyhające za zakrętem zagrożenie nadaje wyrazistości wątkowi romantycznemu. Z przymrużeniem oka można powiedzieć, że złowieszcza Tarryn i kochliwa Colleen naprawdę dobrze się spisały.

Niebanalny wpływ na klimat powieści ma miejsce akcji. Nowy Orlean w dużej mierze budzi dość upiorne skojarzenia. Mogę tylko za to winić serial American Horror Story: Coven albo również rozgrywającą się w Luizjanie Klątwę Jessabelle. Autorki są świadome potencjału tkwiącego w popkulturowym obrazie miasta i odwołują się do niego, choć nie opierają się na nim w pełni. Widzimy turystyczny Nowy Orlean, widzimy ten niepokojący, pełen przemykających cieni i chcemy zobaczyć jeszcze więcej. Naprawdę nie miałabym nic przeciwko, gdyby autorki jeszcze dłużej wodziły nas za nosy, bo nieczęsto zdarzają się w najnowszej literaturze młodzieżowej tytuły, które w taki sposób łączą romans z dreszczowcem. Ten dodatkowy czas również przydałby się autorkom do uporządkowania i zamknięcia wszystkich wątków, bo niektóre z nich urwano, choć zapowiadały się naprawdę obiecująco. Dwie części rozbudziły potworny apetyt, a część trzecia, choć sycąca, pozostawiła miejsce na mały deser, którym mogłyby być dwa, góra trzy dodatkowe rozdziały. 

Gdy myślę o Never Never, do głowy przychodzą mi trzy słowa: tajemnicza, nieszablonowa, uzależniająca. Jest to jedna z tych powieści, dla których można, ba, nawet trzeba! zarwać noc. Trudno zasnąć, gdy w głowie buzują domysły, a adrenalina krąży we krwi. Never Never to jazda bez trzymanki w kompletnych ciemnościach: nie masz pojęcia dokąd zmierzasz i co się stanie. 

Rzucam Ci wyzwanie: przerwij lekturę w połowie książki i nie myśl o losach Charlie i Silasa. Założę się, że nie dasz rady.

33 komentarze:

  1. Uzależniająca powiadasz ? Więc muszą ją koniecznie przeczytać :)
    Jeśli możesz, kliknij w linki w najnowszym poście, dzięki ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Chciałabym przeczytać, by poznać styl Tarryn F.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po lekturze trylogii Love Me with Lies raczej nie miałam problemu, by wskazać jej styl, ale z drugiej strony łączy się on ze stylem Colleen i nie ma jakiegoś rozdźwięku, który przeszkadzałby w trakcie lektury :)

      Usuń
  3. Nie słyszałam o tej powieści, ale o jednej z autorek już tak, Colleen Hoover ostatnio zalała nasz internet :D Muszę po prostu, muszę w końcu przeczytać którąś z jej książek, a ta kooperacja między autorkami wydaje się niebywale ciekawa! Obiecujesz takie emocje, że aż mam na nią ochotę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, Hoover z całego serca polecam - Fisher zresztą też :)

      Usuń
  4. Ten duet mi się podoba, czytałam obie autorki i myślę, że wyszło im z tego coś fajnego. Muszę przeczytać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie mogłyby jeszcze coś razem napisać, może tym razem w wersji dla dorosłych :D

      Usuń
  5. Baaardzo chcę przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jestem ciekawa połączenia dość ckliwej opowieści z ewidentnym dreszczykiem. Z dużą chęcią przeczytam książkę. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To z pewnością nietypowe love story :)

      Usuń
  7. Wow. Polubiłam 'Hopeless', drugiej autorki nie znam,ale chętnie poznam możliwości tego duetu. Duetu "miłość+mrok" również. :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Twórczość Hoover nie urzeka mnie aż tak, jak wielu innych czytelników, ale nie mówię tej pozycji nie.

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  9. Potrafisz skusić do lektury, nie ma co. Swój egzemplarz już zamówiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też brakuje mi tego zakończenia kilku wątków, ale kto wie... Colleen lubi dopisywać różne rzeczy po pewnym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przeczytałabym nawet listę zakupów Colleen, więc niech dopisuje, dopisuje, dopisuje :)

      Usuń
  11. Właśnie zamówiłam sobie "Never Never", nie umiem się już doczekać tej lektury, dzięki za recenzję :)
    Juliana Bookworm

    OdpowiedzUsuń
  12. Czy to jest trylogia zawarta w jednej książce (3 części w jednej) czy po prostu 3 część serii? Internety mi nie pomagają, a zapowiada się interesująco. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to trylogia zawarta w jednej książce. Wydawnictwo zebrało części 1, 2 i 3 i wydało je zbiorczo :)

      Usuń
    2. Wielkie dzięki za odpowiedź :D

      Usuń
  13. Wooow, to dopiero zachęta! Już dawno nie czytałam tak kuszącej recenzji, która namawiałaby mnie do przeczytania powieści. Tym bardziej, że żadnej z tych autorek nie darzę zbyt wielką sympatią - nigdy nie udało im się do mnie przemówić. Także, wow!, nie wiem czy mam być wdzięczna czy zła, że namówiłaś mnie na przeczytanie tej powieści, bo wcześniej miałam zamiar trzymać się od niej jak najdalej się tylko da. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, ja akurat lubię obydwie autorki, więc przeczytanie owocu ich wspólnej pracy było baaaaaardzo kuszące :)

      Usuń
  14. Takie połączenie romantycznej historii z dreszczykiem brzmi naprawdę intrygująco. Już nie mogę się doczekać, aż sama poznam tę powieść ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam trzy spotkania z Hoover - żadne nie sprawiło, abym poczuła zachwyt. Jednak dam szansę tej lekturze - mam nadzieję, że w końcu skradnie moje serce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojć, szkoda... Ale nie ma takiej autorki, którą kochaliby wszyscy, więc rozumiem :)

      Usuń
  16. Ja jestem bardzo ciekawa jak ten duet się zaprezentował, więc myślę, że z czasem sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mam pytanie!
    Never never to jest pierwsza część trylogii, czy w jednej książce są zawarte wszystkie trzy? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W jednej książce zawarte są wszystkie trzy tomy :)

      Usuń
    2. Okej, dziękuję! Czyli wątpliwości rozwiane :D

      Usuń
  18. Z Fisher miałam trudne początki, bo "Mimo moich win" mi się nie spodobało, ale mam nadzieję, że w połączeniu z Hoover będzie lepiej i ostatecznie książka mi się spodoba. Niedługo zacznę szukać ebooka. Już nie mogę się doczekać lektury :D
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że przypadnie ci do gustu :)
      Fisher wzbudza różne uczucia, mi akurat bardzo się podobała jej trylogia.

      Usuń
  19. Hoover kocham do tego stopnia, że nie mogę przejść obok niej obojętnie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak ja, więc świetnie cię rozumiem.

      Usuń