15 lip 2016

„Kiedy pada deszcz” - Lisa De Jong

Tytuł: Kiedy pada deszcz
Autor: Lisa De Jong
Wydawnictwo, rok wydania: Wydawnictwo Filia, 2016
Ilość stron: 424
Cena: 39,90 zł


~~***~~


Książkę do recenzji udostępniło Wydawnictwo Filia
Oficjalna recenzja dla portalu Lubimy Czytać

Dla niej nie zaświeci słońce…

Gdy Wydawnictwo Filia w maju 2016 roku wydało powieść „Promyczek” Kim Holden, czytelniczki poznały niezwykłą bohaterkę - Kate Sedgwick. Niezłomna optymistka zawsze i wszędzie szukała dobra, nawet jeśli jej samej los nie oszczędzał. Zaprawiona w bojach o lepsze życie, była promykiem, który rozpraszał cudze smutki. Dla niej zawsze świeciło słońce. W czerwcu dzięki temu samemu wydawnictwu poznaliśmy kolejną Kate, Kate Alexander. Lisa De Jong sprawiła, że obok promyczka zaczął padać deszcz, a optymizm i entuzjazm zaczęły gasnąć. Na scenę wkroczyła melancholia, smutek, a ciepło ustąpiło miejsca chłodnym wspomnieniom. Kate & Kate – każda z nich stanęła w obliczu miłości i straty, każda z nich musiała zmierzyć się z trudnymi dylematami, jednocześnie będąc młodą kobietą na progu dorosłości. Nie bez powodu zestawiam ze sobą poświęcone im powieści, bo podobieństw w ich historiach jest sporo, ale ważniejsze od nich są odmienne drogi, którymi podążyły.

Po tragedii, która ją dotknęła, a o której dowiadujemy się już na wstępie, Kate żyje na marginesie własnego życia. Podczas gdy jej rówieśnicy przygotowują się do wyjazdu na studia, ona świadomie postanawia pozostać w małym miasteczku i dalej żyć w cieniu, ostrożnie, spokojnie. Jej jedyny przyjaciel, Beau Bennett, nie zamierza jednak rezygnować z uroków młodości i wybiera się na wyższą uczelnię w innym mieście. To wystarczyłoby, by ich przyjaźń stanęła pod znakiem zapytania, ale Kate i Beau muszą zmierzyć się z poważniejszym problemem: zmieniającymi się uczuciami. Jednak w życiu Kate na razie nie ma miejsca na miłość, nie wśród tych wszystkich sekretów. Osamotniona dziewczyna, umykając przed spojrzeniami ludzi, którzy szukają w niej śladów dawnej Kate, bezskutecznie zmaga się z przeszłością. Pewnego dnia w miasteczku zjawia się Asher Hunt, trafiając w sam środek czasu, który się zatrzymał. On nie szuka dawnej Kate, bo jej nie znał. On nie przypomina o koszmarze, bo nie należy do tamtego świata. Jeśli nie jest częścią jej przeszłości, być może stanie się częścią jej przyszłości?

„Kiedy pada deszcz” to kolejna powieść, która powstała, by wycisnąć z czytelniczek możliwie najwięcej łez. W moim przypadku to jej się nie udało, głównie dlatego, że ciągle świeże w moim umyśle jest wspomnienie „Promyczka”, jednak brak łez niekoniecznie świadczy przeciwko tej książce. Powieść Lisy De Jong to romantyczna opowieść o dużym ładunku emocjonalnym, który trafi prosto do serc wrażliwych fanek gatunku.

Młodzi, których stworzyła autorka, nie mają łatwego życia i to ono stanowi podstawę powieści. Ich rozterki i refleksje splatają się z wypełnioną smutkiem atmosferą historii. Niektórzy chcą być kochani, ale czują, że samotność jest lepszym wyborem, gdy nie ma się odwagi, by mówić o swoich tajemnicach. Inni chcą być kochani i szukają kogoś, kto odwzajemni uczucie, pozwalając zapomnieć o niechcianych sekretach. Wszyscy spotykają się w połowie drogi, gdzie próbują poukładać swoje życia – niektóre roztrzaskano jakiś czas temu, inne dopiero zaczynają się kruszyć. Ich dorastanie w dużej mierze opiera się na godzeniu się z przeszłością i dostrzeganiu, że mają przed sobą przyszłość. „Kiedy pada deszcz” to zapis poszukiwań miłości, ale przede wszystkim siły, by móc stawić czoła codzienności. W centrum tych zmagań znajduje się Kate, rozdarta pomiędzy najlepszym przyjacielem imieniem Beau, który odszedł, a nowo poznanym Asherem, który niespodziewanie zjawił się w jej życiu. Coś, co mogłoby zapowiadać trójkąt miłosny, wcale nim nie jest, bo De Jong od dramatów związanych z trudnym wyborem woli zaangażowanie w jedną relację. To właśnie miłość rodząca się pomiędzy Kate i Asherem nadaje słodyczy tej gorzkiej – a raczej słonej (od łez bohaterów) opowieści. To jej najpiękniejsza część, bo od ciężaru problemów, które przygniatają i nie pozwalają żyć, przechodzimy do życia, które nadal nie jest łatwe, nie jest pozbawione trosk i smutku, ale zaczyna pojawiać się w nim światło. Po raz kolejny spotykamy się z przesłaniem podnoszącym na duchu, które wpleciono w delikatny romans. Choć sama historia pobrzmiewa słowami już znanych opowieści, to niezaprzeczalnie wyróżnia się klimatem – pod tym względem dawno nie czytałam takiego New Adult.

„Kiedy pada deszcz” to historia miłości i cierpienia, która udowadnia, że nawet najbardziej roztrzaskane serca da się poskładać, choć nigdy nie da się uniknąć blizn. Według Lisy De Jong nie chodzi o to, by pozbywać się ich za wszelką cenę, ale by żyć pomimo nich. To dobry tytuł dla czytelniczki, która pragnie wzruszyć się w trakcie lektury, otrzeć łzy smutku i pozwolić płynąć łzom radości. A po skończonej lekturze przyda się ciepło kogoś bliskiego, szczególnie w deszczowe dni.

16 komentarzy:

  1. Boję się tej powieści, a jednocześnie bardzo chciałabym ją przeczytać. Naprawdę nie wiem, co zrobić, bo nie chcę znowu przechodzić przez to, co czułam przy okazji czytania Promyczka, a z drugiej strony takich emocji pragnę. Ech, muszę to na spokojnie ogarnąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że przede wszystkim warto odczekać pomiędzy lekturą Promyczka a Kiedy pada..., żeby emocje opadły, żeby zająć się innymi lekturami, żeby trochę zapomnieć. Wtedy też nie będzie się tak mocno porównywać tych historii.

      Usuń
  2. Na razie w ogóle nie mam ochoty na książki tego typu, ale może w zimowym wieczorem się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdecydowanie jest to książka dla mnie! Uwielbiam dramaty, ściskanie serca w trakcie czytanie i wyciskacze łez. Tym bardziej, że miałam ją na oku już długo przed wydaniem, więc wieść o Polskiej premierze była dla mnie najlepszą książkową zapowiedzią. Nie mogę się doczekać aż ją przeczytam, tym bardziej że wczoraj wygrałam ją w konkursie. Podwójne szczęście? ;D

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podwójne szczęście - prawda :) Z tego, co piszesz, powieść powinna ci się bardzo spodobać.

      Usuń
  4. "Promyczek" w pierwszej kolejności, bo już czytam, ale ten tytuł także sobie zapamiętam. Wolę jednak takie pozytywne nastawienie do życia, bo o tych negatywnych... sporo już napisano ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Promyczek, tak się składa, jest hiperoptymistyczny :)

      Usuń
  5. Okładka tej książki jest tak romantyczna, że bardzo zachęca mnie do zakupu, ale czytałam przeróżne opinie na jej temat, że się waham.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filia ostatnio ma rękę do romantycznych okładek - Promyczek miał cudowną oprawę :)

      Usuń
  6. Kupiłam razem z Promyczkiem i w pierwszej kolejności sięgnę właśnie po niego, ale trochę się obawiam tego znaczącego podobieństwa o którym wszyscy piszą. Nie mniej na pewno przeczytam obie lektury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym miała wybrać, to najpierw sięgnęłabym po Promyczka. Podobieństwo jest, dlatego wolałabym dłuższą przerwę pomiędzy tymi dwoma tytułami - żeby część emocji wywietrzała z głowy.

      Usuń
  7. Odkąd ją zobaczyłam w zapowiedziach, stwierdziłam, że MUSZĘ przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. O... coś dla mnie. Dobrze,że nie ma trójkąta miłosnego- tego nie cierpię. Przekonałaś mnie. Ostatnio sama dużo czytałam,zapasy czytelnicze się skończyły i trzeba szukać nowych zdobyczy. Zapisuję :)

    Pozdrawiam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama się tego obawiałam, ale autorka rozegrała to nieco inaczej... W każdym razie, nie ma się co obawiać, bo trójkąt się nie pojawia :)

      Usuń
  9. Na razie będę poznawała Kate z "Promyczka", ale i tę z "Kiedy pada deszcz" zechcę poznać. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nawet nie wiesz jak bardzo jestem ciekawa tej książki! "Promyczka" zresztą też! :)

    OdpowiedzUsuń