26 lut 2016

„Passenger” - Alexandra Bracken

Ahoj przygodo!

Trzaski pokładowych desek, jęki napinanych lin, łopot żagli i zapach soli roznoszony przez wiatr. Naprzeciw przygodzie, dalej niż za horyzont, ku lądom nieznanym, skrywającym skarby, o jakich nawet nie śnili. Trudy wyprawy okupione widmem przyszłego bogactwa. To wszystko znają… piraci. Bitwy morskie i rum mają we krwi, tak samo, jak opowieści o grabieżach i niebezpieczeństwie niestrudzenie podążającym ich śladem. Dla wielu żegluga wiąże się z wolnością, ale nie dla młodego Nicholasa. Życie na morzu ma posmak ucieczki, a jego kajdany sięgają daleko poza największe wody.

Zupełnie inne życie zna Henrietta „Etta” Spencer. Żyjąca w Nowym Jorku nastolatka przygotowuje się do debiutu. Utalentowana skrzypaczka otrzymała szansę, która może przyczynić się do rozkwitu jej kariery. Etta żyje muzyką i żyje dla muzyki, wplata melodie w swoją codzienność i swoimi wysiłkami próbuje zwrócić uwagę zdystansowanej matki. Dziewczyna jest przekonana, że dobrze zna swoją przeszłość i stara się, by przyszłość potoczyła się wymarzonym torem. Ma wielkie plany i będzie o nie walczyć ze wszystkich sił. Nawet wtedy, gdy los postawi przed nią niewyobrażalne zadanie.

Etta jest kluczem do wolności, Nicholas jest kluczem do zrozumienia. Jest tylko jeden problem: Nicholas żyje w 1776 roku, a Etta jest jak najbardziej współczesną dziewczyną.

Dzieli ich czas – połączy ich czas.


Tytuł: Passenger 
Autor: Alexandra Bracken 
Wydawnictwo, rok wydania: Disney-Hyperion, 2016
Ilość stron: 490

Polskie wydanie
Prawa do wydania powieści zakupiło Wydawnictwo Otwarte (informacja pochodzi ze strony BookGeek.pl)


~~***~~


Alexandrę Bracken poznałam dzięki „Mrocznym umysłom”, które były interesującą młodzieżówką i zasiały ziarna ciekawości związane z jej dalszą twórczością. Zaowocowały one, gdy zapowiedziano dylogię „Passenger” i „Wayfarer”. Chociaż nigdy zbytnio nie przepadałam za motywem podróży w czasie, to jednak coś sprawiło, że „Passenger” trafił na moją listę tytułów, którym nie zdołałam się oprzeć. Czy to była miłość od pierwszego wejrzenia? Nie ukrywam, to jeden z tych przypadków, gdy na wespół z rozbudowanym opisem, przekonała mnie oprawa graficzna. Swój wkład miał też wszechobecny entuzjazm czytelników. Nie dało się też nie zauważyć, że statki, piraci i w niektórych przypadkach związana z nimi podróż w czasie to nieśmiało rodzący się trend. Wydane w tym samym czasie „The Girl from Everywhere” Heidi Heilig opiera się na podobnych założeniach, Lisa Maxwell w „Unhooked” pożeglowała w mrocznej rejony retellingu „Piotrusia Pana”, zresztą podobna idea przyświecała też Briannie Shrum i „Never Never”, z kolei pirat Czarnobrody spotkał miłość swojego życia w „Blackhearts” Nicole Castroman, a Emily Skrutskie wysłała statek prosto w paszcze morskich potworów w „The Abyss Surrounds Us”.

Nie pozostaje nic innego, jak tylko zawołać: ahoj przygodo!

„Pasaż (passage):

i. szybko następujące po sobie dźwięki,

ii. morska wyprawa, podróż, rejs,

iii. przejście z jednego miejsca do drugiego, poprzez przestrzeń i czas.

W jedną katastrofalną noc, genialna wirtuozka skrzypiec, Etta Spencer, traci wszystko co zna i kocha. Wepchnięta do obcego świata przez nieznajomego, Etta jest pewna tylko jednego: podróż oddaliła ją nie tylko mile, ale i lata od domu. Na dodatek odziedziczyła spadek, o którym nic nie wie od rodziny, o której istnieniu nie miała pojęcia. Do teraz.

Nicholas Carter jest zadowolony z życia na morzu, wolny od Ironwoodsów i niewoli, jakiej zaznał z ich rąk. Jednak wraz z przybyciem na jego statek nieoczekiwanej pasażerki, pojawiają się też więzi z przeszłością, od której nie może uciec i rodziny, która nie zamierza pozwolić mu odejść. Teraz Ironwoods szukają skradzionego przedmiotu o nieopisanej wartości i są przekonani, że tylko Etta, pasażerka Nicholasa, potrafi go odnaleźć. By ją chronić, młody pirat musi dołożyć starań, by dziewczyna odnalazła i zwróciła im skarb – bez względu na to, czy tego chce, czy nie.

Wspólnie Etta i Nicholas wyruszają w niebezpieczną podróż przez wieki i kontynenty, układając w całość wskazówki pozostawione przez tajemniczego podróżnika, który zrobi wszystko, by ukryć skarb przed rodziną Ironwoodsów. Zbliżając się do odkrycia prawdy o swoich poszukiwaniach i niebezpiecznej grze, w którą grają Ironwoodsowie, zdradzieckie siły grożą rozdzieleniem Etty nie tylko z Nicholasem, ale i z drogą powrotną do domu… Na zawsze.”
tłumaczenie: własne, opis: Wydawnictwo Disney-Hyperion

„Passenger” to młodzieżowe ujęcie powieści przygodowo-awanturniczej z wyraźnie zaznaczonym motywem podróży oraz elementami fantastyki. Bohaterowie od pierwszej do ostatniej strony nie otrzymują ani chwili wytchnienia; w pogoni za skarbem rozwiązują zagadki i trafiają do nieznanych krain. Podróż poprzez miejsca i czas nacinają intrygi, rodzinne tajemnice oraz pojedynki z przeciwnikami. Atmosfera historii odrobinę przypomina tą znaną z serialu „Łowcy skarbów”, filmach o Indianie Jonesie czy „Miłości, szmaragdu i krokodyla” Zemeckisa. Nawet te romansowo-przygodowe elementy budzą skojarzenia z „Mumią” Sommersa, choć opowiadają one zupełnie inne historie. Nawet możemy puścić oczko do „Piratów z Karaibów”. Mamy miłość, mamy skarb, mamy tajemnicę i oczywiście – mamy przeciwnika, którym jest ktoś jeszcze oprócz czasu.

Choć bohaterów gonią dni, to trzeba też przygotować się na reguły. Dużo reguł. Bracken wikła się w wyjaśnienia związane z podróżowaniem w czasie, ostrożnie stąpa w sąsiedztwie paradoksów, starając się nie wpaść w pułapki własnej historii. O potknięcia nietrudno, gdy rozpoczyna się grę z epokami, miejscami i różnymi wersjami różnych płaszczyzn czasowych. Bohaterowie spotykają się na wielu etapach życia, przeskakują pomiędzy liniami, dokładając kolejne potencjalne problemy dla Bracken. Historia mogłaby upaść z hukiem, ale konstrukcja stworzona przez autorkę dała radę ją utrzymać. Pochłonięta przez powieść, nie zauważyłam żadnych znacznych niedociągnięć czy też nieścisłości. Wielu czytelników zwraca uwagę na dość wolne tempo akcji, co w połączeniu z informacją, że bohaterowie wciąż i wciąż gnają do przodu, rodzi pewien paradoks. Jednak w tym przypadku rzeczywiście ma to miejsce. Bracken przykłada uwagę do detali, cudownie odmalowując kolejne miejsca, poświęca uwagę myślom bohaterów i ich refleksjom, więc pomiędzy całym tym działaniem, pojawiają się fragmenty, które wręcz zatrzymują czas. Autorka stara się zaznaczyć ducha każdej epoki, do której trafiają postacie, ubiera ich perypetie w kolejne warstwy słów, co sprawia, że płyniemy przez miejsca, umysły i czas. Czasem leniwie dryfujemy, czasem prujemy przez fale. Jednak jeśli dla kogoś liczy się tylko zawrotne tempo, szczególnie budowane kosztem introspekcji i szczegółowości świata przedstawionego, to powinien się dwa razy zastanowić, zanim sięgnie po „Passenger”. Mnie zauroczyła ta dbałość o szczegóły; fakt, że mogłam zatrzymać się na chwilę i wraz z Ettą i Nicholasem obejrzeć nieistniejące już światy. Wiodący bohaterowie to interesujący duet. Etta nie jest damulką w opałach; to silna, odważna i zdeterminowana dziewczyna, która podejmuje wyzwania rzucane jej przez los. Nie brakuje również niesamowicie poruszającej historii związanej z Nicholasem, która skłania do refleksji. Osadzając akcję w przeszłości, Bracken nie zignorowała zasad kierujących ówczesnymi społeczeństwami, pomiędzy wersami przemycając między innymi wzmianki o sytuacji kobiet i Afroamerykanów. To kolejny szczegół, który wzmacnia poczucie, że ta przeszłość i poszczególne daty to nie są dekoracje rzucone ot tak i mają znaczenie, wpływają na historię. Jest coś niedzisiejszego w „Passenger” i właściwie trudno mi wskazać, co to takiego (pomijając oczywiście płaszczyznę czasową). Może to atmosfera wypływająca ze specyficznego stylu Bracken, może to romans, który, choć nieodłączny w Young Adult, to jednak nie jest takimi typowymi nastoletnimi westchnieniami. Rodem z filmu przygodowego, ubarwia historię. W niektórych aspektach przypomina związek Ricka O'Connella i Evelyn Carnahan albo Jacka Coltona i Joan Wilder. Gdy oni dopiero przekomarzają się i z trudem łączą siły, my już wiemy, dokąd zmierza ta relacja. Maskowanie zainteresowania niechęcią – bo tak się zawsze zaczyna, bo ona go nie lubi, bo jest nieokrzesany, bo pochodzi z innego świata i ma jej tylko pomóc; wszelkiej maści perypetie i przygody, które zbliżają ich do siebie… i w końcu rozkwit uczucia. Taki jest urok tych historii.

Pięknie wydany „Passenger” zawiera równie barwną i klimatyczną opowieść. Alexandra Bracken zaskakuje w nowym wcieleniu, z wyczuciem komponując wielką przygodę, w której harmonijnie splatają się historia, podróż w czasie i miłość. Gdy przyszłość zaczyna zmieniać przeszłość, nie zwlekajcie i podążajcie za Ettą i Nicholasem, niech porwie was strumień historii stwarzanej na nowo.


Na koniec zostawiam was ze zwiastunem powieści...


...z kolei na moim profilu instagramowym możecie zobaczyć cudowne wydanie książki.

32 komentarze:

  1. Obejrzałam wiele entuzjastycznych recenzji tej książki na zagranicznym booktubie, jednak czekałam, aż wypowie się na jej temat ktoś z naszego podwórka, nim po nią sięgnę. Przyznam, że po Twojej recenzji jestem mocno zaciekawiona tym tytułem i już nie mogę się doczekać lektury! :)
    Pozdrawiam,
    Kalorka czyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że też "nakręcił" mnie ten szał na zagranicznych blogach. Nie żałuję, choć niektórzy narzekają na tempo i drobiazgowość, ja spędziłam z powieścią cudne chwile :)

      Usuń
  2. Nie dość, że takie wspaniałe wydaną to jeszcze tak mistrzowsko wypełnione ciekawa fabułą. Czekam zatem i mam nadzieję, że książka pojawi się na polskim rynku wydawniczym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym roku raczej bym na to nie liczyła... Chociaż może w drugiej połowie? :) Otwarte nie zwleka zbyt długo, więc w najgorszym przypadku zostaje przyszły rok.

      Usuń
  3. Już się nie mogę doczekać polskiego wydania, bo uwielbiam twórczość autorki. Po Twojej recenzji jeszcze bardziej wyczekuję lektury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociaż znam już powieść, to i tak ciekawi mnie polskie wydanie, więc czekam razem z Tobą :)

      Usuń
  4. Bardzo mnie cieszy, że główna bohaterka jest tak odważną dziewczyną, a nie kolejna damulką w opałach jak to ujęłaś :) Mam nadzieję, że książka szybko zastanie wydana w Polsce, bo bardzo chciałabym ją przeczytać :D
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Etta to świetna przewodniczka po świecie powieści i w gruncie rzeczy żałuję, że Bracken przewidziała historię tylko na dwa tomy - chętnie poczytałabym więcej na temat podróżowania w czasie w jej wykonaniu.

      Usuń
  5. Nie byłam raczej zainteresowana tą książką, kiedy pojawiła się w twoich zapowiedziach, ale teraz mam na nią wielką ochotę. Czuję, że to coś dla mnie. :) Oby została szybko wydana w Polsce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się nie zawiedziesz :)

      Usuń
  6. Czekam na polskie wydanie! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak to się stało że nie słyszałam o tej książce. Twoja recenzja jest super !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)) Jeśli chodzi o zapowiedź, to pisał o niej BookGeek.pl, na razie nic więcej nie wiadomo, więc ta informacja mogła umknąć w tłumie.

      Usuń
  8. Żeglarstwo, morze, przygoda czyli moje tematy :) chętnie po nią sięgnę :) Zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli sięgasz po lit.anglojęzyczną, możesz zwrócić uwagę na inne tytuły wymienione w tekście, one też łączą wymienione przez ciebie punkty :)

      Usuń
  9. Od czasu Mrocznych umysłów Alexandra Bracken jest jedną z tych autorek, po których książki mogłabym sięgnąć bez dłuższego zastanawiania się, dlatego gdy tylko zobaczyłam plany na tę powieść wiedziałam, że kiedyś ją przeczytać. No a dodany do całości wątek podróży w czasie i genialna okładka tylko przemawiały na korzyść Passenger!
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim skromnym zdaniem, "Passenger" jest jeszcze lepszy niż "Mroczne umysły" - ma ten niepowtarzalny klimat.

      Usuń
  10. Będę z niecierpliwością oczekiwała polskiej premiery!

    OdpowiedzUsuń
  11. Słysząc wokół tyle pozytywnych opinii na jej temat, nie da się przejść obok niej obojętnie. Zacieram już rączki na polskie wydanie. I niech tylko spróbują zniszczyć tę piękną okładkę, to ukatrupię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno jest pod skrzydłami Otwartego, więc byłabym dobrej myśli :)

      Usuń
  12. Wiele słyszałam o tej książce na zagranicznym booktubie, mam nadzieję że w Polsce szybko wyjdzie i będę mogła ją przeczytać :) Lubię takie historie.
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Również zaczęłam swoją przygodę z tą autorką od "Mrocznych umysłów" i bardzo spodobała mi się ta książka, więc na pewno sięgnę po inne jej powieści. Lubię motyw podróży w czasie, więc myślę, że Passenger również przypadnie mi do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podróże w czasie to nie jest mój ukochany temat, ale dla Bracken się przełamałam - otoczka powieści mnie zachęciła :)

      Usuń
  14. O tej powieści jeszcze nie słyszałam, ale kusi kusi. ;)
    Buziaki. :**

    OdpowiedzUsuń
  15. bardzo chcę przeczytać tą książkę przez pozytywne recenzje i zastanawia mnie czy ta książka jest pisana ciężko jeśli chodzi o angielskie słownictwo? Ostatnio przeczytałam These Broken Stars i było mi dość ciężko, ale dawałam radę, co jeśli chodzi o tą książkę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm... "Passenger" jest chyba bardziej wymagający pod tym względem, bo autorka posługuje się dość barwnym stylem i do tego próbuje oddać nastroje poszczególnych epok, odwołując się do charakterystycznych elementów (miejsc, przedmiotów, części garderoby i tym podobnych) - to wymaga nieco lepszej znajomości języka.
      Amazon udostępnia obszerny fragmenty powieści, możesz przetestować, na ile fragment sprawi ci problemy (a może nie będzie ich wcale :)
      http://www.amazon.com/Passenger-Alexandra-Bracken-ebook/dp/B01C37VQG4/ref=tmm_kin_swatch_0?_encoding=UTF8&qid=&sr=

      Usuń
  16. Jestem zainteresowany tą powieścią od kiedy pojawiły się jej pierwsze recenzje na amerykańskim booktubie (początek stycznia). Widziałem same pozytywne opinie na temat tej książki, dlatego już się nie mogę doczekać, aż zostanie ona wydana w Polsce. Z twórczością Pani Bracken miałem przyjemność zapoznać się przy okazji Mrocznych umysłów. Mimo że książka mi się nawet podobała, to mam nadzieję, że Passenger będzie jeszcze lepszy ;)
    http://mybooktown.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie jest zdecydowanie lepszy :) To zupełnie inne historie, ale odniosłam wrażenie, że "Passenger" jest tą dopracowaną, klimatyczną powieścią.

      Usuń
  17. Jako mała dziewczynka strasznie fascynowałam się piratami, ba, kiedyś nawet chciałam być porwana przez Czarnobrodego albo Shing Shih. Sentyment do piratów pozostał mi do dziś, dlatego z przyjemnością sięgnę po tę książkę gdy tylko pojawi się polskie wydanie ;)
    Buziaki, Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czarnobrody ma nawet własną powieść, czyli wspomniane „Blackhearts” Nicole Castroman :)

      Usuń
  18. Nie czytałam "Mrocznych umysłów", chociaż mam je od kilku miesięcy na czytniku... Ale "Passenger" interesuje mnie jakoś znacznie bardziej, naprawdę mam wielką ochotę przeczytać. Szczególnie po Twojej recenzji ;) Ale nie wiem, może już poczekam na polskie wydanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bracken z "Mrocznych umysłów" to nieco inna Bracken z "Passenger"; widać postęp, ale myślę, że wierni fani się nie zawiodą, a nieprzekonani spojrzą na nią łaskawszym okiem :)

      Usuń