28 sty 2016

„Związani” - Emma Chase


Tytuł: Związani
Autor: Emma Chase
Wydawnictwo, rok wydania: Filia, 2016
Ilość stron: 368
Cena: 39,90 zł


~~***~~


Książkę do recenzji udostępniło Wydawnictwo Filia
Oficjalna recenzja dla portalu Lubimy Czytać



Gdy biją (dzwony weselne) to… uciekaj?


Bajkowa historia Kate i Drew trwa nadal… Na pewno? „Zaplątani” i „Zakręceni” udowodnili, że tej parze nie brakuje pomysłów na podgrzanie atmosfery – nie tylko w sypialni. Dramatyczne rozstania i słodkie powroty, stos nieporozumień i płomienne wyznania w końcu wybrukowały im drogę do ołtarza. Czy bizneswoman i niepoprawny podrywacz naprawdę są sobie pisani? Nim padnie ostateczne „tak”, Drew i Kate muszą przetrwać szaloną noc w Vegas. Czy wieczór kawalerski, zorganizowany przez kumpli, zamieni się w kawalerski żywot? Czy frywolna babska noc wpłynie na kolejne miesiące panieństwa? A może przyszli nowożeńcy sprytnie ominą pokusy Miasta Grzechu?

Cóż, to co dzieje się w Vegas, pozostaje w Vegas. Chyba że akurat ma inny kaprys.

Gdyby „Kac Vegas” zderzyło się z komedią romantyczną, po drodze zahaczając o erotyk, to w efekcie powstaliby „Związani”. Czwarty, ostatni tom serii „Tangled” wieńczy perypetie miłosne Drew i Kate oraz ich przyjaciół. To, co rozpoczęło się jako ogniste flirty, teraz weszło na poziom małżeństwa i rodzicielstwa. Choć związki są jak najbardziej poważne, to wplątani w nie panowie i panie nie zamierzają być poważni na serio. Przecież czasem można zaszaleć, dzięki czemu nie brakuje iskrzenia i erotyki, czyli znaków rozpoznawczych poprzednich tomów. Lejący się litrami alkohol, tournée po kasynach i luksusowych klubach oraz pomysły zrodzone „pod wpływem” sprawiają, że wpadek też nie brakuje – możecie to rozumieć jak chcecie. „Związani” to przede wszystkim duży ukłon Emmy Chase w stronę wiernych fanek, prezent na otarcie łez, by osłodzić koniec bajki. Nie da się ukryć, każdy, kto nie jest fanem, może poczuć się znudzony, bo mimo erotycznej otoczki jest to bajka: z całą swoją słodkością i przewidywalnością. Wpisuje się to w zamysł serii, dzięki czemu o finałowym tomie można powiedzieć to samo, co o trzech poprzednich. Po raz ostatni powrócili bohaterowie, których czytelniczki znają i kochają. Wraz z nimi wróciły wszelkie przywary, wśród których można wymienić jędzowatość Aleksandry czy zadziorność Dee. Nie można zapomnieć o Panu Przyczyna Każdego Zamieszania, czyli Drew. Przejmując narrację, po raz kolejny oferuje koktajle humoru i arogancji. Właśnie, pomówmy o tej wybuchowej mieszance. Tak samo, jak drink może być nieudany przez złe proporcje, tak samo charakter można zniszczyć, gdy przesadzimy z jedną z cech. Poczułam przesyt spowodowany arogancją Drew, któremu nie wystarczył humor i sarkastyczne uwagi, i zaczął skłaniać się w stronę zaborczego dupka. Gdybyśmy mieli do czynienia z kimś takim w rzeczywistości, moglibyśmy odnieść wrażenie, że za bardzo stara się być fajny w tym pozowaniu na zimnego drania i playboya, samca alfa wśród samców alf. Drew, serio, świat się nie zawali, jeśli będziesz po prostu miłym, przyzwoitym facetem przez całe dziesięć minut. Nie rób nam tu drugiego Greya. Na całe szczęście, te, nazwijmy to „gorsze chwile” są równoważone przez dowcipne spostrzeżenia, których nie brakowało również w poprzednich tomach. Filozofia życiowa Drew nadal bawi, szczególnie gdy jest poddawana testom na zupełnie nowych wodach.

Droga do ślubnego kobierca nie zawsze jest usłana różami; jeśli do tego dorzucimy ostatni dzień wolności w Las Vegas i Drew Evansa z kumplami, to wynik może być jeden: jazda bez trzymanki. Emma Chase stworzyła nowoczesną, pikantną komedię romantyczną okraszoną humorem i refleksjami na temat związków damsko-męskich, która jest pozycją obowiązkową dla wiernych fanek serii. Kto wie, może któraś z was złapie bukiet?

29 komentarzy:

  1. Muszę wreszcie zabrać się za tę serię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta myśl często pojawia się w mojej głowie i w dużej mierze przyczynia się do zakupów książkowych, więc świetnie Cię rozumiem :)

      Usuń
  2. Zaciekawiłaś mnie tą recenzją.
    Nie słyszałam o tej serii, a lubię takie klimaty.
    jejwysokoscksiazka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie mam nadzieję, że uda Ci się zapoznać z serią Chase.

      Usuń
  3. Bukietu łapać nie będę, bo już swoim rzucałam, ale skuszę się na tę serię! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęśliwie złapane bukiety tym bardziej się liczą :)

      Usuń
  4. Po Twojej recenzji aż mam chęć rzucić się na całą serię:) najbardziej lubię jak kolejne części serii są na takim samym poziomie jak poprzednie albo i na lepszym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wymarzonym scenariuszem jest ten, gdy każdy następny tom jest jeszcze lepszy:)

      Usuń
  5. Muszę w końcu zacząć czytać ta serię. ;)
    Pozdrawiam. :**

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja właśnie czytam pierwszy tom, więc może i z kontynuacją się zmierzę :)
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat miałam okazję, by poznać serię w całości, a że mam nawyk kończenia cyklu... :)

      Usuń
  7. Książka już za mną i bardzo pozytywnie ją wspominam, chociaż pierwszy tom był najlepszy moim zdaniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam Ci tutaj rację; pierwszy tom był powiewem świeżości, pomieszaniem erotyki i komedii. Później już oczywistym było, czego się spodziewać.

      Usuń
  8. Ciągnie mnie ostatnio coraz bardziej w stronę erotyków,zapisuję tytuł i na pewno po niego sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważaj, mnie też ciągnęło i wpadłam jak śliwka w kompot. Może nie wszystkie zachwycają, ale i tak pożeram jeden za drugim :)

      Usuń
  9. Przyznam się szczerze, że jakoś nie ciągnie mnie do książki ;) Mam wrażenie, że zupełnie nie jest dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdarza się - sama od czasu do czasu mam takie odczucia w stosunku do różnych tytułów.

      Usuń
  10. Ja to znudzenie poczułam już podczas czytania tomu drugiego. Pierwszy tom mnie zauroczył, był świeży i wspaniały, ale kolejny nie dorastał mu do pięt. Zastanawiam się więc, co można by napisać w kolejnych dwóch? Dla mnie to już takie trochę wymuszone, zupełnie jak arogancja Drew ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeden z tomów to właściwie odstępstwo, bo poświęcono go znajomej parze, nie zaś Kate i Drew. Związani w sumie dobrze spisaliby się też jako obszerniejsze opowiadanie i w gruncie rzeczy nie da się ukryć, że to rodzaj prezentu dla fanów :)

      Usuń
  11. Nie przepadam ze tego typu historiami. Nie widzę siebie z tą książką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdarza się, nie każdemu pasuje każdy gatunek :)

      Usuń
  12. Nie znam żadnej części tej serii, ale skoro wyszła już trzecia część, to chyba warto rzucić okiem na tę opowieść ;)

    Uściski,
    Tirindeth's

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to przyjemna komedia romantyczna, więc jeśli ktoś lubi takie filmy, to polubi też powieść :) Nie jest to seria absolutnie obowiązkowa, ale pozwala się rozerwać.

      Usuń
  13. Lubię humor tej serii i właśnie tą bajkowość - ale zgadzam się z Tobą jak się przesadzi z jedną z cech to kończy się to źle. Ja na dobre zaczęłam uważać Drew za dupka i zdania nie zmienię, po przeczytaniu ,,Zakręconych". No jedna scena kompletnie mnie rozwaliła i z takim gnojkiem nie chciałabym mieć do czynienia, mimo jego uroku i zabawnego stylu bycia. Ale i pewnie i tak przeczytam ostatnią część z czystej ciekawości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kontynuowałam znajomość z serią, bo ciekawiło mnie, co też jeszcze autorka wymyśli. Drew w pierwszym tomie był zabawny, nawet jeśli pokazywał charakterek. Później ta arogancja za mocno wyszła na pierwszy plan.

      Usuń
  14. Zachęciłas mnie swoją recenzję do odnalezienia tomu pierwszego Lubie od czasu do czasu poczytać takie lekkie historie :D
    PS. Zapraszam Cię na moja nowa stronę nie publikuje juz na spetana-przez-ksiazki.blogspot.com tylko na manufaktura-wyobrazni.blogspot.com :) widzalamana tez ze w linkach masz moja stara stronę gdybyś mogła zmienić na nową byłabym wdzięczna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta seria idealnie wpisuje się w ton lekkich historii :)
      P.S. Nowy link dodałam do listy.

      Usuń
  15. Sama nie wiem czy jestem fanką serii, bo pierwszy tom powalił mnie na łopatki, drugi niestety już nie bardzo. Znaczy, było fajnie, zabawnie, ale nie do końca pasowała mi droga, którą obrała Chase. Przede mną jeszcze trzeci tom, ale podobno jest najsłabszy i tak go omijam... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie da się ukryć, pierwszy tom był najlepszy. Pozostałe może nie zaliczyły drastycznego zjazdu, ale Chase samej siebie nie przeskoczyła.

      Usuń