11 sty 2016

„Ember in the Ashes. Imperium ognia” - Sabaa Tahir


Tytuł: Ember in the Ashes. Imperium ognia
Autor: Sabaa Tahir
Wydawnictwo, rok wydania: Akurat, 2015
Ilość stron: 510
Cena: 39,90 zł

Mapy krainy oraz obozu, o których wspominam w tekście, można znaleźć [TUTAJ]. Z kolei [TUTAJ] przedstawiono proces powstawania głównej mapy.


~~***~~


Książkę do recenzji udostępniło Wydawnictwo Akurat oraz Business & Culture



Zarzewie buntu i płonące Imperium

Zaczęło się od iskry, bo tak się zawsze zaczyna. Iskra rozpaliła ciekawość, od żaru ciekawości zajęły się serca czytelników, spłonęły gorączkowo przewracane stronice i z popiołów wyłoniła się nowa gwiazda literatury młodzieżowej. Sabaa Tahir nie mogłaby wymarzyć sobie lepszego debiutu w przecież tak tłocznym gatunku, który co roku wypuszcza kilka nowych gwiazd, powiększając już spore grono. Czym sobie zasłużyła, że nie zginęła w tym tłumie, fani gorąco zaczęli domagać się drugiego tomu, Amazon obwołał „Imperium ognia” najlepszą młodzieżówką 2015 roku, a wytwórnia Paramount zapłaciła siedmiocyfrową sumę za prawa do zekranizowania wtedy jeszcze niewydanej powieści?

W starożytnym Imperium, Scholarzy żyją w wiecznym strachu przed Wojanami. Niegdyś uczeni, rozmiłowani w sztuce, żyjący w wolnym Cesarstwie, teraz są ciemiężeni przez najeźdźcę, dla którego broń i walka są świętością. Scholarka Laia wraz z ocalałymi członkami rodziny próbuje prowadzić normalne życie i przetrwać kolejne dni wypełnione strachem, inwigilacją i niepewnością. W Imperium Scholarzy znikają bez śladu, pod osłoną nocy może wydarzyć się wszystko, gdy do domu wejdą Maski. Laia tylko chce żyć, ale nawet życie może być aktem nieposłuszeństwa. W Imperium żyje Elias, który jest jednym z najlepszych uczniów Akademii Czarny Klif. Od najmłodszych lat poddawany nieludzkiemu treningowi, jest nie tylko nieustraszonym wojownikiem, ale także potencjalną Maską. Elias ma odbierać życie nieposłusznym, ale posłuszeństwo nie zawsze zapewnia życie. Oprawca i ofiara – ta historia byłaby prosta. Byłaby, ale nie jest, bo gdy pradawne legendy budzą się do życia i magia zaczyna maczać palce w losach śmiertelników, tak naprawdę nikt nie jest bezpieczny.

Tahir wzięła trochę ze spartańskiego wychowania, trochę z Cesarstwa Rzymskiego, trochę z baśni tysiąca i jednej nocy oraz arabskich wierzeń i wymieszała z młodzieżowym fantasy, a całość nieźle ze sobą zagrała. Starożytność, bądź też wszelakie wariacje na jej temat, świetnie sprzedają się w świecie dorosłej literatury i kinematografii, za to powieści młodzieżowe raczej stronią od tego okresu. Jak widać po oszałamiającej popularności Tahir – niesłusznie. Sięgnięcie do niewyeksploatowanego okresu uczyniło z „Imperium ognia” powiew świeżości, nawet jeśli w poszczególnych elementach powieści wybrzmiewają echa popularnych, bestsellerowych poprzedników. Łączenie sprawdzonego z nowym nie zawsze i nie wszystkim się udaje. Czasem to schematy wysuwają się na pierwszy plan i drażnią podczas lektury, czasem myśl „ale to już było” nie chce pójść precz. U Tahir naprzód wysuwa się to, co nowe, pomysłowe i co potrafi urzec (albo przerazić), i gdy te elementy atakują czytelnika, mniej oryginalna reszta przemyka na tyłach. Kaci i ofiary, sabotaż, walka z tyranią, symbole wolności – to elementy wydające się składnikami bestsellera. Wystarczy spojrzeć na „Igrzyska śmierci”, „Niezgodną” czy „Czerwoną królową”, a to i tak tylko trzy przykłady. Wrzućmy do tego kotła „Gladiatora” i „300”, a powstanie mieszanka, która nieźle opisuje naturę „Imperium ognia”. Jak w każdej historii o władzy i dwóch stronach barykady, w powieści nie brakuje intryg, swoistej gry o tron, w którą grają niemalże wszyscy bohaterowie. Tahir stopniuje napięcie i doskonale pokazuje, jak bezlitosny jest świat, w którym przyszło żyć Lai i Eliasowi. To nie tak, że wszyscy jedynie mówią „ojej, jak tu źle, jak tu strasznie i krwawo!” – czytelnik na własne oczy ujrzy rzeczywistość pełną brutalności, krwi, ran i gwałtów.

Na szczególną pochwałę i wyróżnienie zasługuje sposób, w jaki autorka płynnie łączy akcję z fantastyką. Magia przenika, nasyca historię, zacierając granicę pomiędzy ludowymi opowieściami a rzeczywistością. Podania wypełniają szczeliny pomiędzy kapłanami i zwykłymi śmiertelnikami, stworzenia rodem z legend przecinają drogi bohaterów, którzy walczą o przetrwanie. Zastanawiałam się, jak podejść do wątku romantycznego, który nieśmiało przewijał się przez całą powieść. Z jednej strony jest to typowy zabieg w przypadku książki kierowanej główne do młodzieży, bo jakoś się tak utarło, że nastoletni bohaterowie powinni na jakimś etapie wzdychać do siebie, ale mamy też drugą stronę monety – rzeczywistość wykreowana przez Tahir jest okrutna, bezlitosna, nadzwyczaj krwawa i brutalna. Bohaterowie każdego dnia walczą o przetrwanie i ocalenie nadziei pod jarzmem dyktatury; w takim świecie miłość staje się niejako pożądanym elementem, który odróżnia potwory od ludzi. Zdolność do kochania jako miara człowieczeństwa i zdolność wykorzystywania tego do własnych, niecnych celów jako miara odczłowieczenia nie pojawiła się tutaj po raz pierwszy, ale za to dobrze podkreśliła czasy terroru, w którym przyszło żyć bohaterom. Taka przeciwwaga pozwala odetchnąć od cierpienia, którego nie brakuje w każdym rozdziale. W niektórych chwilach można odczuć, że autorka balansowała na niebezpiecznie cienkiej linie, angażując się w miłosne perypetie bohaterów, jednak zawsze wiedziała, kiedy przerwać – przerwać flirt, spojrzenie, myśl, która przecież byłaby tak bardzo cenna dla wroga. Najważniejsze jest to, że romans jest wyważony, nie narzuca się, tylko współgra z resztą historii. Tak samo jak intrygi i bunt, rodzi się w sekrecie, w pojedynczych spojrzeniach i nielicznych rozmowach, bo przecież wróg tylko czeka, by uderzyć w najsłabszy punkt, w ukochanego bądź ukochaną.

Na koniec warto też powiedzieć coś o samym wydaniu - szkoda, że polscy czytelnicy musieli obejść się smakiem, jeśli chodzi o mapy stanowiące nieodłączną część wykreowanego przez Tahir świata. Najwyraźniej zachowanie chociażby fragmentów oryginalnej oprawy graficznej było niemożliwe. Kupowanie praw do publikacji nie tylko wydawcom daje w kość – czytelnikom też, bo dostają edycję okrojoną o elementy, które cieszą oczy amerykańskich kolegów. Całe szczęście, że mapy można znaleźć na oficjalnej stronie powieści. Jak w przypadku wielu historii rozgrywających się w wymyślonych przez autora krainach, także w tym przypadku mapy stanowią świetne uzupełnienie lektury i można odczuć ich brak.

Teraz na autorkę czeka spore wyzwanie; musi stworzyć kontynuację, która dorówna, a może nawet przerośnie swojego poprzednika. Tworzone w ciągu siedmiu lat „Imperium ognia” dość wysoko zawiesiło poprzeczkę. Tahir pozostawiła bohaterów na rozdrożu i tylko od niej zależy, czy historia obierze interesujący kierunek. Barwny świat plemion i legend, wojowników i myślicieli, buntowników i oprawców zrodził krwawą, wypełnioną tajemnicami opowieść o wolności – największym akcie nieposłuszeństwa.

54 komentarze:

  1. Czekam niecierpliwie na drugi tom;) Autorka faktycznie zaczerpnęła z wielu źródeł i wyszło jej to fantastycznie:) Helena wyjątkowo zapadła mi w pamięć, nawet bardziej niż Laila. Często sobie myślę o tym, czy ona jest dobra czy zła, czy to co robi wynika tylko z miłości do Eliasa? Jestem ciekawa kogo uczyni z niej nowa "fucha", czyli funkcja Kruka Krwi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Helenie można wiele powiedzieć; gdzie leży granica pomiędzy posłuszeństwem a własnymi uczuciami? Może stać się zajadłym wrogiem - tylko czyim? Odniosłam wrażenie, że Komendantka i Helena odegrają dużą rolę w drugim tomie, ale mogę się mylić. W sumie łączy je oddanie sprawie, choć u każdej wygląda to nieco inaczej.

      Usuń
  2. Już nie mogę się doczekać aż w końcu będę miała trochę czasu by w końcu ją przeczytać ;) Leży już od dawna na półce a tu wciąż jest do zrobienia :C
    Poza tym u mnie w konkursie jest ona nagrodą główną więc zapraszam.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biorąc pod uwagę udrękę, jaką jest czekanie na drugi tom, może nawet warto poczekać, aż będzie można zanurzyć się w pełną historię.

      Usuń
  3. nie mogę doczekać się tej lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Starożytność bardzo lubię, niestety nie ma jej zbyt wiele w powieściach młodzieżowych, dlatego myślę, że Imperium ognia powinno mi się spodobać:) Poza tym siedem lat to długo, więc zakładam, że powieść jest dopracowana:) Mam nadzieję, że niedługo po nią sięgnę:) Pozdrawiam!
    Ich perspektywy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre źródła mówią o sześciu latach, ale to i tak sporo :) Jeśli lubisz starożytność, zdecydowanie warto dać powieści Tahir szansę.

      Usuń
  5. Imperium ognia już czeka na mnie na półce i wprost nie mogę się doczekać jakiegoś dłuższego wolnego, abym mogła je wreszcie przeczytać!! :>
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ferie mogą być taką okazją, jeśli nadal się uczysz :)

      Usuń
  6. Fantastyczna recenzja! Podkreśliłaś jej wszystkie mocne strony. Książka jest cudowna i porywająca

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo, bardzo chcę przeczytać tę książkę, a po Twojej opinii jejszcze bardziej. Muszę w końcu uzbierać na nią pieniążki i zatopić sie w jej świecie !
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze warto zajrzeć na grupę wymiankową na LubimyCzytać, może ktoś taniej sprzedaje swój egzemplarz :)

      Usuń
  8. O tak, przed autorką naprawdę spore wyzwanie! Mam nadzieję, że mu sprosta :)

    Bookeaterreality

    OdpowiedzUsuń
  9. Okładka jest piękna, ale niestety ostatnio coraz rzadziej sięgam po takie książki. Może mi się przejadły, a może po prostu mam chwilowy kryzys :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie kryzysy się zdarzają; czasem odrzucam jeden gatunek, a później się do niego garnę.

      Usuń
  10. Książka powstawała 7 lat? Obyśmy nie musieli tyle czekać na kolejny tom :) Dla mnie był to hit roku, bez dwóch zdań. A wydanie fatycznie dość mizerne, choć braku map nie odczułam. Nawet jakby były, pewnie nie zwróciłabym uwagi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sześć albo siedem, zależy, do którego źródła sięgnąć. Następny tom zostanie wydany w Stanach w sierpniu tego roku; niestety nie wiadomo, ile przyjdzie poczekać na polski przekład.
      Ja mapy lubię, zawsze do nich zaglądam :)

      Usuń
  11. To prawda, autorka postawiła sobie poprzeczkę wysoko i bardzo jestem ciekawa, jak jej wyjdzie kolejna część :v

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby w najgorszym przypadku trzymała poziom pierwszego tomu, wtedy będzie dobrze. Jeśli będzie gorzej, to rozczarowanie będzie podwójne.

      Usuń
  12. Trafiłam już na parę recenzji tej książki i jeszcze żadna nie była negatywna. Coś musi być w tej książce, skoro wszyscy tak ją chwalą, muszę więc i ja przekonać się, dlaczego jest taka dobra. Szczególnie że ten gatunek bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie nie przypominam sobie, bym widziała negatywną recenzję tej powieści. Mniej entuzjastyczne - jasne, bywały, ale tak całkowicie rozczarowanych nie widziałam. Po prostu świetnie się czyta! :)

      Usuń
  13. Połączenie fantastyki z historią bardzo mnie ciekawi, gdyż raczej na podobne książki się nie napotykam. Cesarstwo Rzymskie to również temat, w który z chęcią bym się zagłębiła, dlatego mam nadzieję, że będę miała okazję, aby przeczytać tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Polsce raczej niewiele jest takich młodzieżówek, chyba że kryją się gdzieś głęboko na półkach. Możliwe, że to sukcesie Tahir więcej autorów odważy się na sięgnięcie do historii.

      Usuń
  14. Ubolewam nad brakiem map. Zawsze cieszą mnie takie dodatki w książkach. Widać wtedy, że ktoś się postarał, wszystko uporządkował. O "Ember in the asches" czytałam już kilka miesięcy wcześniej i wielu ludzi na zagranicznych serwisach chwaliło tę pozycję. Dołączyłam do ich grona, historia bardzo mi się podobała i z niecierpliwością czekam na kolejny tom. Oby autorka utrzymała poziom. Pozdrawiam i życzę dużo uśmiechu, Sylwia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da się ukryć, że treść w połączeniu z dopracowaną oprawą graficzną robi wrażenie i zachęca do lektury. Również czekam na drugi tom, oby polski wydawca nie kazał nam długo czekać.

      Usuń
  15. Nie mogę się doczekać aż w końcu dorwę się do tej książki. Na szczęście już niedługo dojdzie do mnie zamówienie i będę mogła się rozkoszować historią, którą wszyscy wychwalają. :)
    Pozdrawiam,
    Geek of books&tvseries&films

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będziesz mogła podzielić nasz entuzjazm :)

      Usuń
  16. Z każdą kolejną recenzją mam coraz większą ochotę na tę książkę :) Na szczęście kilka dni temu w końcu zakupiłem Ember in the ashes, dlatego nie muszę długo czekać na jej przeczytanie. Coś czuję, że ta powieść mi się bardzo spodoba :D
    Pozdrawiam :)
    http://mybooktown.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Chyba będę musiała ją w końcu przeczytać.. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. To musi być naprawdę dobrze dopracowana książka, skoro powstawała tak długo. Szkoda tylko, że w polskim wydaniu nie ma tych map, ponieważ ciekawie byłoby zobaczyć świat wykreowany przez autorkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze pozostają linki, które dołączyłam do recenzji - tam można zobaczyć wszystkie mapy :)

      Usuń
  19. Książka zapowiada się rewelacyjnie,dopisuję do listy.

    OdpowiedzUsuń
  20. Czytałam tę powieść i odebrałam ją dosyć pozytywnie, chociaż uważam, że autorka mogłaby pewne rzeczy dookreślić i szczegółowiej opisać. Np. postać Heleny czy Komendantki aż proszą się o pogłębienie rysu psychologicznego. Chętnie dowiedziałabym się też więcej na temat tej wielkiej wojny. Niemniej uważam, że Tahir napisała ciekawą opowieść i słusznie zauważyłaś, że dobrze wymieszała ograne elementy z tymi nieco świeższymi.
    Brak mapy w naszym wydaniu również mnie zbulwersował :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczę na to, że o Helenie i Komendantce autorka nie zapomni w drugim tomie. Obydwie są fascynującymi bohaterkami-wojowniczkami i też chciałabym poznać je bliżej. Odniosłam wrażenie, że w szczególności Helena może odegrać znaczącą rolę w drugim tomie.

      Usuń
  21. Już tyle się o tej książce naczytałam, że chyba muszę się w końcu z nią zapoznać! Już sama okładka niezwykle mnie kusi!

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo ta książka kusi, ten magiczny świat jest fascynujący, zwłaszcza że jest ciekawie połączony z historią. Dla mnie na plus jest też subtelny wątek romansowy, jakby nie patrzeć intryguje mnie ten tytuł.
    Gratuluję wnikliwej i pięknie napisanej recenzji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :)
      Wątek romansowy rzeczywiście jest subtelny i dobrze wpasował się w całość. To jedna z tych powieści młodzieżowych, po które z powodzeniem może sięgnąć dorosły czytelnik.

      Usuń
  23. Ja jestem pod wrażeniem tej książki i z niecierpliwością czekam na drugi tom. :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Książka wywarła na mnie piorunująco dobre wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Zdecydowanie 7 lat pracy autorki nad ta ksiazka sie oplacilo biorac pod uwage wszystko co piszesz. Nigdy nie bylam jakos szczególnie ciekawa imperium ognia ale twoja recenzja
    narobila mi na nia ogromnej ochoty ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz spróbować :) Dla mnie to ciekawa propozycja, której właściwie nie da się zarzucić większych wad, a i ma w sobie sporo oryginalności.

      Usuń
  26. Książka opiewa sławą w internecie szkoda, że nie jest w moich klimatach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem warto wyjść poza ulubione klimaty - zawsze to szansa na znalezienie nowej ukochanej powieści albo nawet gatunku :)

      Usuń
  27. Masz rację - teraz spore oczekiwanie od autorki na drugi tom. Obyśmy się nie zawiedli :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I Tahir, i zespół wydawniczy raczej zdają sobie sprawę z tego, że ciąży na nich nadzieja wielu czytelników. Oby to miało na nich dobry wpływ :)

      Usuń
  28. Coraz bardziej mnie ciekawi ta książka, chyba będę musiała po nią sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Mam w planach przeczytanie tej książki, ale pewnie sięgnę po nią w oryginale, bo takie książki lepiej mi się czyta po angielsku :) Szkoda, że polskie wydanie nie odziedziczyło amerykańskiej okładki, która prezentuje się dużo lepiej niż ta :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Książka mi się niesamowicie podobała. Jedna z lepszych jakie czytałam w 2015 roku :) Już nie mogę doczekać się następnego tomu!
    Pozdrawiam serdecznie.
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  31. Jakże się cieszę, że zakupiłam ten tytuł po promocji w Biedronce :D Doczytam, to co czytam, i zabieram się za lekturę! Narobiłaś mi apetytu :)

    OdpowiedzUsuń