3 sty 2016

6 serii młodzieżowych na 2016 rok


Dziś będzie nieco inaczej, bo o seriach, których… nie przeczytałam.

Jeszcze.

Planuję je i planuję, ale jak wiadomo, od samego planowania nic się nie przeczyta (i nie zrecenzuje – oczywiście). Ponieważ nowy rok to dla wielu osób czas postanowień, doszłam do wniosku, że nie zaszkodzi przynajmniej nakreślić swoje czytelnicze plany. Przy okazji liczę na wasze wrażenia, jeśli czytaliście którąkolwiek z serii. Może niepotrzebnie niecierpliwie oczekuję na lekturę? Ostrzeżcie mnie, jeśli nieświadomie planuję zainwestować swoje pieniądze w jakiegoś gniota :) Podzielcie się też swoimi „seryjnymi” planami na ten rok – planujecie całe cykle, czy może tylko ostrożnie stawiacie na pierwsze tomy? Przyznam szczerze, że gdy natrafiam na rozpoczętą już serię, to często kupuję więcej niż jeden tom dostępny na rynku. Taki mam dziwny nawyk czytelniczy. Zdarza się, że nie jest to najlepsze rozwiązanie i pozostaje płacz oraz zgrzytanie zębów, ale częściej mam to szczęście, że powieści przypadają mi do gustu. Czasem w grę wchodzi intuicja, która wręcz zmusza mnie, bym kupiła tylko jeden tom (całe szczęście, że włączyła się przy „After” Todd i nie pozwoliła mi na zgarnięcie całości z półki).

Poniższa lista obejmuje jedynie cykle, które zostały już wydane bądź też są kontynuowane od dłuższego czasu. Jak już zaznaczyłam, są to wyłącznie młodzieżówki, ale również serie z innych gatunków biorę pod uwagę przy swoich planach (trylogia o Szackim łypie na mnie spode łba…).

Nowe serie oraz jednotomowe powieści pojawią się w cyklu „Co czyta młoda zagranica”, który w tym roku zapowiada się imponująco. O tym już niedługo… Napiszę również o tym, czy sugerowanie się ocenami na portalu Goodreads to na pewno dobre rozwiązanie oraz czy wszelkie powieści z "drugiej perspektywy" i tomy opowiadań dodawane do serii to kopalnia pomysłów i poszerzanie fantastycznego świata, czy może tylko kopalnia złota i eksploatacja aż do ostatniego grosza.


1) Sarah J. Maas i „Throne of Glass”


W Polsce wydawana przez Uroborosa jako „Szklany tron”.

Do znudzenia powtarzam, że „muszę przeczytać”, ale zawsze coś stoi na mojej drodze i nie ma zamiaru się przesunąć. W 2016 roku nie odpuszczę, bo po lekturze „A Court of Thorns and Roses” autorka podbiła moje serce. Historia opisana w [„ACOTAR”] znajdzie swoją kontynuację w „A Court of Mist and Fury”, które zostanie wydane w maju tego roku.

Nie zapomnijmy także, że seria o Celaenie może zamienić się w serial telewizyjny; wszystko jest na dobrej drodze ku temu.

2) Marissa Meyer i „The Lunar Chronicles”


W Polsce wydawanie serii zawieszono przez Egmont po drugim tomie; czyżby „Saga księżycowa” nie była u nas dość popularna? Jestem tym mocno zaskoczona, bo jeśli porównamy średnią i ilość ocen przy każdym tomie, to Meyer pod względem popularności wysuwa się na prowadzenie. Można sobie zadać pytanie: co poszło nie tak?

Meyer bije się u mnie z Maas o palmę pierwszeństwa. W tym roku, dokładniej to w listopadzie, na rynku pojawi się najnowsza powieść autorki – Heartless. Tym razem Meyer postawiła na Krainę Czarów i Królową Kier. Nie ona pierwsza, choć najczęściej to Alicja przyciąga uwagę pisarek. Czy kolejny retelling podbije serca czytelników tak samo, jak jego poprzednicy? Czekam niecierpliwie na premierę.

3) Maggie Stiefvater i „Król Kruków”


W Polsce wydawane przez Uroborosa.

Tutaj jestem w połowie realizowania swojego planu, bo dwa z czterech tomów cierpliwie czekają na półce. Trzeci tom w polskim przekładzie zapowiedziano na początek roku, czwarty tom pewnie też kiedyś się pojawi – mogę jedynie przyklasnąć planom wydawnictwa. Na dodatek styczniowe Owlcrate podobno ma zawierać element nawiązujący do serii, więc motywacji nie brakuje.

4) Ransom Riggs i „Miss Peregrine’s Home for Peculiar Children”


W Polsce wydawane przez Media Rodzina jako „Osobliwy dom pani Peregrine”.

Już czeka na półce, co zresztą pokazywałam wam w [TYM] poście. Dla osób, które wyznają zasadę „najpierw książka, potem film”, początek 2016 roku jest dobrym okresem na przeczytanie pierwszego tomu trylogii; na grudzień zaplanowano premierę filmu w reżyserii Tima Burtona.

5) Leigh Bardugo i „Cień i kość. Trylogia Grisza”


W Polsce wydawane przez Papierowy Księżyc.

Po wyśmienitym [„Six of Crows”] to oczywista decyzja. Trylogia czeka na swoją kolej, ale przeczucia mam więcej niż dobre. Bardugo ma smykałkę do opowiadania historii, więc w oczekiwaniu na „Crooked Kingdom” (amerykańska premiera planowana jest na wrzesień i niech się nie ważą przesuwać daty premiery!), zamierzam zapoznać się z jej debiutem.

6) Kass Morgan i „The 100”


W Polsce wydawane przez Bukowy Las jako „Misja 100”.

Tak, tak, wiem, co napisałam w wielu komentarzach – możecie teraz podsyłać zrzuty ekranu z mojej niesłowności, na pewno się nie obrażę. Seria Morgan początkowo była mi zupełnie obojętna, tak samo jak serial. Tak się jakoś złożyło, że obejrzałam zwiastun nadchodzącego sezonu, ze swoją serialową listą wpadłam w sam środek zimowej przerwy i stwierdziłam „co mam do stracenia?” – właśnie jestem w trakcie „wsiąkania”. Podoba mi się niesamowicie; jasne, ma swoje wady, jak każda produkcja, ale jak wciąga i trzyma w napięciu! Chyba każdy odcinek kończy się cliffhangerem. Idealny na tzw. binge-watching, czyli oglądanie całych sezonów za jednym zamachem. Chęć przeczytania książkowego pierwowzoru jest niejako naturalna, choć z tego, co widzę na portalu Goodreads, to nie powinnam spodziewać się fajerwerków.

...choć, jak wyżej napisałam, sugerowanie się średnią to znowu nie taki najlepszy pomysł. Myśl niedługo rozwinę, tymczasem zostawiam was z listą i idę na polowanie, w końcu początek roku to również początek piekielnie interesujących nowości.

58 komentarzy:

  1. Ojej każda z tych serii wydaje się cudowna. Serię Sarah J. Maas właśnie czytam. :D A "Misja 100" czytałam 2 części, ale nie wiedziałam, że jest 3 część. Bardzo fajne książki. :)
    http://kochamczytack.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że w Stanach wydano trzecią część, ale nie jestem pewna co do polskiego przekładu. Trzeba śledzić stronę Bukowego Lasu :)

      Usuń
  2. Ambitne plany :) Z niecierpliwością będę czekała na recenzje.

    Dzięki za zwrócenie uwagi na "Cień i kość" oraz "Misję 100" (serial oglądam od jakiegoś czasu, a nie miałam pojęcia, że powstał na podstawie książki. Hańba mi.)

    Chciałabym Cię ostrzec przed "Szklanym tronem". Wprawdzie sama nie czytałam, ale spotkałam kilka negatywnych (i uzasadnionych) opinii na jego temat. Kawa z cynamonem, między innymi, o tym pisała: https://kawazcynamonem.wordpress.com/2015/09/06/szklany-tron-korona-w-mroku-sarah-j-maas-spojlery/

    A ja bardzo chcę nareszcie dokończyć trylogię Sienkiewiczowską z racji roku pod patronatem Henryka oraz pragnę zagłębić się w Harry'ego Pottera (tak, jeszcze go nie czytałam) i Percy'ego Jacksona, a jeśli czas pozwoli, to i w inne serie Riordana.

    Zaintrygowała mnie Twoja lakoniczna wypowiedź o "After" przemycona gdzieś ukradkiem. Przymierzam się do tego cyklu. Nie warto?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zacznę od końca :)
      Generalnie nie jestem zwolenniczką gorącego zniechęcania do żadnego tytułu, nawet jeśli mi zupełnie nie przypadł do gustu. After nie powaliło mnie na kolana, dla mnie to taki rozwlekły erotyk powstały przez inspirację Greyem; ma naprawdę wielu fanów, w tym w Polsce i właściwie na jedną skrajnie pozytywną recenzję przypada jedna skrajnie negatywna. Nie zniechęcam cię ani nie namawiam - może spróbuj z pierwszym tomem (ogólnie jest ich chyba pięć, razem z najnowszym Before)? Przejrzyj recenzje na LubimyCzytać, wielu czytelników zwraca uwagę na inne aspekty, może któryś z nich do ciebie szczególnie przemówi.
      O tak, trylogię Sienkiewicza również mam w planach - z dala od pośpiesznego czytania "do szkoły", chcę nadrobić klasykę teraz, jak ciutkę starsza czytelniczka :)
      Śledząc recenzje Szklanego Tronu, natknęłam się na te negatywne. Debiut Maas podobno aż tak mocno nie zachwyca, ale chyba muszę zacisnąć zęby i przez niego przebrnąć, bo jak widzę szał związany z kolejnymi tomami, to umieram z ciekawości, za czym tak szaleją czytelnicy.
      Jeśli chodzi o The 100, to podobno serial jest o wiele lepszy. Podobno, ale na sobie jeszcze tego nie testowałam.

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedź :)
      Jestem ciekawa Twoich wrażeń po "Szklanym tronie".

      Usuń
  3. Od jakiegoś czasu zabieram się za Cinder, jednak trochę hamuje mnie to, że wydawnictwo zaprzestało wydawania kontynuacji. O Trylogii Grisza też słyszałam dużo pozytywów, więc myślę, że z nią również wypadałoby się zapoznać. Król kruków już czela na mojej półce i jestem naprawdę podekscytowana, bo wiele słyszałam o tej historii i chcę sprawdzić czy mnie również tak się spodoba! :D
    Czytałam Szklany tron [niesamowity!] oraz Misję 100, która naprawdę dała radę nie raz mnie zaskoczyć.
    Pozdrawiam
    secretsofbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam, że fani wielokrotnie starali się o ponowne wydanie serii Meyer, pisali nawet do innych wydawnictw, ale nie wiem, czy ktokolwiek się tego podejmie. Pozostaje też kwestia wygaśnięcia/kupna praw wydawniczych. Chętnie zobaczyłabym polski przekład, nawet jeśli planuję przeczytać anglojęzyczne wydanie.

      Usuń
  4. Bardugo i Maas ogromnie Ci polecam, bo nie przepadając za typową fantastyką pochłonęłam wszystkie wydane tomy obu serii w mgnieniu oka. Osobliwy dom też jest całkiem niezły. I też jestem ogromnie zawiedziona, że zaprzestano wydawania Meyer, która perfekcyjnie potrafi przelać swoje historie na papier.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardugo i Maas mile zaskoczyły mnie swoimi najnowszymi powieściami, więc powrót do ich debiutów to tylko kwestia czasu. Jestem zaskoczona takim obrotem spraw z Meyer; chyba pogrzebię w tym temacie i poszukam informacji, bo w życiu bym nie zgadła, że ta popularna seria u nas polegnie.

      Usuń
  5. Mam w planach „Osobliwy dom pani Peregrine" i mam nadzieję, że w tym roku uda mi się w końcu sięgnąć po te książki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ekranizacja to zawsze dobra motywacja, chociażby dla pierwszego tomu :)

      Usuń
  6. Ja zabieram się za Trylogię czasu, Lux i serię Beth Revis :)

    ksiazkowy-termit.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam Revis, pierwszy tom tylko, ale wspominam z zadowoleniem :)

      Usuń
  7. Ja także żadnej z przedstawionych przez Ciebie pozycji nie czytałam, ale słyszałam, że Szklany tron jest na prawdę dobry! :D
    Aktualnie zaczęłam serię Lux :)
    Buziaki,
    SilverMoon z bloga Fantastyczne książki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że Lux powoli podbija serca :)

      Usuń
  8. Z podanych przez Ciebie serii czytałam jedynie "Sagę księżycową" nieszczęsne dwa tomy wydane po polsku i... jestem nią zachwycona i nie również nie mogę zrozumieć dlaczego wydawnictwo zawiesiło dalsze tomy. Mam nadzieję, że jednak kolejne pojawią się w Polsce. Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie te zachwyty tak mnie przyciągają do tej serii. Nie pogardziłabym polskim wydaniem w oryginalnej szacie graficznej, bo jakoś tak ten granatowy kolor bardziej do mnie przemawia :)

      Usuń
  9. również dziwię się że wydano u nas tylko dwa tomy sagi księżycowej, czytałam pierwszą część i była naprawdę świetna! trochę szkoda... Życzę ci powodzenia w twoich czytelniczych planach, ja również mam ochotę na serię Król kruków (tyle że u mnie na półce pierwsze dwa tomy nie czekają, ale kiedy jestem w księgarni to strasznie zachęcają żeby je zabrać do domku :D))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam, że Empik ostatnio znów wystawił je na wyprzedaży za pół ceny. W sumie niezła okazja, żeby skompletować je przed premierą trzeciego tomu :)

      Usuń
  10. Decyzja wydawnictwa Egmont nadal pozostaje dla mnie niezrozumiała - właśnie czytam "Cress" (tom 3 & 4 zamówiłam sobie z importu) i jestem oczarowana! Akcja, nieszablonowa fabuła, niesamowici bohaterowie, super nawiązania do baśni i cały ten futurystyczny świat! Czego chcieć więcej? Saga Księżyca zdobyła moje serce - i zajęła miejsce obok serii o Nocnych Łowcach, a to dość wysoko. Absolutnie i gorąco polecam! (Listę plusów mam w rec.)
    Szklany tron... Miałam takie dobre przeczucia, ale tom pierwszy zupełnie mi się nie podobał. Nie poddałam się jednak i kupiłam (jakże by inaczej) także tom 2, 3 oraz opowiadania. Mam nadzieję, że przekonam się do tej serii - choć idzie mi ciężko (minusy i zastrzeżenia mam u siebie w recenzji).
    W 2015 doczytałam serię o Griszach i byłam oczarowana, choć na temat pierwszego tomu mogłabym wymienić kilka znaczących minusów. Potem jednak (Szturm i grom) wszystko się niesamowicie rozkręciło! Kocham i polecam!
    "Król kruków" i losy jego poszukiwaczy - nadal czytam tom drugi i jakoś doczytać nie mogę, ale lubię autorkę. Wolałabym aby historia była bardziej...skondensowana, lecz przyznać muszę, że bohaterowie są czarujący. Nie mam zamiaru odpuszczać tej serii.
    Kocham serial "The 100" i czytałam tom pierwszy - to są zupełnie dwa inne światy. Autorka pisząc tom pierwszy (mając jakby pierwszą wersję książki) oddała go do ekranizacji - więc książka i serial idą inną drogą. Książka nie jest jakoś strasznie zła (jak np. TVD w papierowej wersji), ale hit czytelniczy to nie jest. Mi czytało się lepiej ze względu na sentyment i ciepłe uczucia wobec serialu - ale książka sama w sobie - tam tej iskry nie ma.
    Moje plany? Doczytać serię PLL (mam już tomy od 9 do 15), dokończyć "Wampiry z Morganville" (uwielbiam ze względu na poczucie humoru, ale troszkę zniechęcił mnie w dalszych tomach podział narracji) i pełno innych serii, które już mam - też powinnam zrobić listę.
    Z twojej listy na numer jeden wybrałabym bez chwili wahania Sagę Księżycową, potem opowieść o Griszach :D Z "The 100" może nawet bym zrezygnowała - ale ten sentyment dla serii (choć nie skuszę się na kupno tomu 2 czy 3 - najwyżej wypożyczę, gdy kiedyś spotkam w biblio).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PLL śledziłam wiernie najpierw po polsku, potem po angielsku. Goodreads twierdzi, że dotarłam do tomu czternastego :) Odpadłam dwa tomy przed finałem, może się jeszcze zmotywuję, by zakończyć serię.
      Maas kusi mnie głównie przez ten szał fanów oraz mój pozytywny odbiór ACOTAR. Są zachęceni, są też zniechęceni, więc w sumie nie nastawiam się od razu na zachwyty, ale to już czas pokaże...
      The 100 również uwielbiam, czekam teraz niecierpliwie na trzeci sezon i to właściwie moja jedyna motywacja do sięgnięcia po książki. Oceny faktycznie nie powalają, dlatego jest to taka seria dodana "po namyśle".
      Saga Księżycowa na razie zdobywa same "za", więc pnie się w górę moich planów czytelniczych :)

      Usuń
  11. Muszę się ze wstydem przyznać, że nie czytałam żadnej z tych książek. Za Szklany tron na pewno się kiedyś zabiorę, bo już czeka na mojej półce. A Tobie życzę realizacji planów
    http://www.lekturia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żaden wstyd - nie da się znać wszystkiego; sama nie wiem, ile z tych planów wypali :)

      Usuń
  12. Szklany tron jest niesamowitą serią, która na długo pozostaje w pamięci. Po przeczytaniu trzeciej części miałam bardzo wielkiego kaca książkowego i nie mogłam się niczym innym zadowolić. Planuję w końcu dorwać Sagę księżycową, od dawna mam ją na oku, ale za każdym razem jak już jestem w bibliotece to jest niedostępna.
    Pozdrawiam,
    Geek of books&serials&films

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, a tutaj głos "za" Maas. Ona i Meyer idą łeb w łeb :) Ten kac książkowy zdecydowanie zachęca.

      Usuń
  13. Koniecznie sięgnij po ''Szklany tron''! Ta seria jest genialna ♥
    Jeśli chodzi o Sagę Księżycową to zakochałam się w niej od pierwszych stron i jestem strasznie zła, że nie będzie w Polsce jej kolejnych tomów... Dlatego trzeba się wziąć za siebie i przeczytać w oryginale :)
    Króla Kruków niezbyt miło wspominam i raczej nie będę kontynuować tej serii. A ''Misję 100'' muszę w końcu przeczytać!!
    Pozdrawiam i trzymam za Ciebie kciuki ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Cóż, zawsze pozostaje nadzieja na reedycję Sagi Księżycowej - albo lektura w oryginale. To w sumie nie jest takie trudne, ale początki potrafią dać w kość.

      Usuń
  14. Też bym chciała zacząć Króla Kruków (mam pierwsze dwa tomy w domu), ciekawi mnie ta seria. Mam też w planach skończyć Trylogię Grisza. Chciałabym tez The Lunar Chronicles, ale jest zawieszona nad czym ogromnie ubolewam. :( No i Miss Peregrine’s Home for Peculiar Children - posiadam pierwszy tom. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy tom akurat starczy na ekranizację :) Sprawa Sagi Księżycowej to twardy orzech do zgryzienia, dlatego cieszę się, że mogę sobie pozwolić na sięgnięcie po wydanie anglojęzyczne.

      Usuń
  15. Czytałam pierwszy tom "Szklanego tronu" i chociaż nie mogę powiedzieć, by po tym jednym tomie Sarah J. Maas zawładnęła moim sercem, chętnie sięgnę po kolejne części, by przekonać się, czy to się jeszcze zmieni. Czekam z niecierpliwością na dodruk, wówczas sobie sprawię drugi tom.
    Czytałam także "Osobliwy dom pani Peregrine". "Miasto cieni" przede mną, czeka na półce. Ta seria, co sugeruje okładka i zdjęcia w środku, nie jest thrillerem dla młodzieży. Owszem, w pewnym momencie jest troszeczkę strasznie, ale potem klimat thrillera znika całkowicie i zastępuje go opowieść fantastyczna. Mnie się taki obrót spraw podobał, ale wiem, że niektórzy poczuli rozczarowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam, że pierwszy i drugi tom raczej trudno zdobyć. Przy okazji premiery trzeciego tomu wydawnictwo powinno pomyśleć o dodruku. Z cudzych opinii odniosłam wrażenie, że debiutancka seria Maas jest bardziej młodzieżowa niż A Court of Thorns and Roses, które to niektórzy określili mianem new adult fantasy, więc ciekawi mnie, jak ją odbierzesz.
      Trylogia Riggsa faktycznie ma otoczkę młodzieżowego horroru, ale już czytałam opinie przestrzegające przed takim postrzeganiem powieści. Staram się nie nastawiać na konkretny klimat, choć to nie jest łatwe :)

      Usuń
  16. Serię ''Szklany tron'' każdy tak wychwala, że mam wrażenie jakby to była najlepsza seria jaka została napisana, ale szczerze mówiąc, nie ciągnie mnie do niej. Może jakbym już miała na półce to bym sięgnęła, ale nieszczególnie jej szukam np. na promocjach.
    Ja w tym roku zamierzam (czyli podobnie jak wyżej, jak już będzie na półce) przeczytać więcej książek z fantastyki. Mam ochotę na serię ''Dary anioła'', ale trochę zniechęca ilość tomów. ''Akademia wampirów'', ''Bractwo czarnego sztyletu'', ''Wybrani'' i wiele innych bym chciała, więc mam nadzieję że chociaż jedną serię zacznę i może nawet skończę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z "Darami anioła" mam taki związek love/hate. Pierwszy tom nie wzbudził mojego entuzjazmu, potem sięgnęłam po drugi i trzeci... i jakoś zmieniłam zdanie. Zaczęło mi się podobać tak, że jeszcze raz przeczytałam pierwszy tom. To nie była miłość od pierwszego wejrzenia :) 4 i 5 też były niezłe, ale za to 6... No nie padłam na kolana. Ale przez sentyment do serii nadal sięgam po kolejne tomy ze świata Nocnych Łowców.

      Usuń
  17. Nie mogę się zdecydować czy któraś z serii mnie przyciąga czy nie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie te, to inne. Książek jest tyle, że można wybierać i przebierać :)

      Usuń
  18. "Szklany tron" lubię jako tako. Właściwie mam straszny problem z tą serią, bo na wiele rzeczy narzekam, wielu rzeczy w niej nie lubię, główna bohaterka jest tak idealna, że aż okropnie irytująca... I mimo wszystko jest w tych książkach coś uzależniającego. ACOTAR czeka na mnie na półce.
    Za to w "Sadze księżycowej" uwielbiam wszystko i też nie mogę zrozumieć tego, że kolejne części nie są wydawane w Polsce. Bo przecież naprawdę, za granicą ta seria jest bardzo, bardzo popularna...
    "Osobliwy dom pani Peregrine" był całkiem fajny, drugi tom czeka na półce, ale jakoś nie mogę się za niego zabrać.
    A Grisza jest według mnie trochę słabsza od "Six of Crows"... Ale wciąż to była bardzo fajna lektura, która przyniosła mi mnóstwo frajdy.
    Miłego czytania! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Jeśli chodzi o serie, które potrafią działać na nerwy, ale i tak uzależniają, to ja mam tak z Cassandrą Clare, więc rozumiem :) O Sadze słyszałam tylko dobre opinie (pewnie gdzieś natknęłam się na złą, ale miażdżąca przewaga to zachwyty) i dziwi mnie, że Meyer nie jest u nas tak popularna jak Clare chociażby. Albo nawet Bardugo. Przecież po ocenach, opiniach i popularności to tylko potencjał gotowy do zamienienia w maszynkę do pieniędzy. Widać, coś poszło nie tak...

      Usuń
  19. Mam ogromny problem z seriami, bo uwielbiam je zaczynać, ale jakoś nie idzie mi kończenie. Może też zacznę kupować kilka tomów od razu, żeby się zmotywować :)"Szklany tron" i "Sagę księżycową" również mam w planach. Podobnie zresztą jak "Misję 100" i "Pspbliwy dom pani Peregrine".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam problem z seriami 4+, bo świadomość, jak wiele muszę nadrobić, czasem mnie odrzuca :)

      Usuń
  20. Tyle wspaniałych książek, a tak mało czasu. Osobliwy dom pani Peregrine chodzi zaną już od dłuższego czasu. Muszę go w końcu zdobyć, zanim do kin trafi film :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amerykańska premiera w grudniu, nie wiem jak w Polsce, więc czasu jest sporo, żeby nadrobić :)

      Usuń
  21. Bardzo chciałabym się w tym roku zapoznać z cyklem Maggie Stiefvater, a i Tobie życzę spełnienia planów na ten rok! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Seria Meyer - jak najbardziej chcę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę mnie przeraża, ile będę miała do nadrobienia, ale dla serii Meyer podobno warto się poświęcić.

      Usuń
  23. Przeczytałam na razie dwa pierwsze tomy "Szklanego tronu", które zdecydowanie mogę Ci polecić. Zaczęłam również "Sagę księżycową" i pierwsza część także przypadła mi do gustu, niedługo biorę się za kolejne. Pozostałych serii jeszcze nie czytałam, ale mam je w planach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki - biorę pod uwagę wasze głosy i Meyer z Maas idą łeb w łeb :)

      Usuń
  24. Też chciałabym w tym roku powalczyć z seriami, ale warunek jest jeden - muszą być skończone, w przeciwnym razie potem pewnie o nich zapomnę i wyjdzie jak zawsze ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serie "w trakcie" potrafią dać w kość, szczególnie jeśli tom kończy się cliffhangerem; potem trzeba czekać rok, dwa albo George R.R. Martin, żeby się dowiedzieć, co dalej. Skończone serie zapewniają spokój :)

      Usuń
  25. Ależ mnie zawstydziłaś - nie znam żadnej z tych książek! :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żaden wstyd - nie da się znać wszystkiego :)

      Usuń
  26. Serię "Throne of glass" bardzo lubię, za to "ACOTAR" jeszcze nie czytałam, ale pewnie jak światło dzienne ujrzy drugi tom, to zabiorę się i za tą serię pióra Sarah J. Maas ;) Mam jeszcze ochotę przeczytać "The Lunar Chronicles", ale na razie mam zbyt dużo książek które chcę przeczytać, więc za serię pani Meyer zabiorę się pewnie dopiero za kilka miesięcy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam niecierpliwie na drugi tom, odkąd skończyłam ACOTAR i liczę na to, że będzie równie dobry a może i lepszy.

      Usuń
  27. Maggie Stiefvater znam; przeczytałam jej jedną książkę, która była całkiem niezła, chociaż spodziewałam się po niej czegoś lepszego. Na ''Króla kruków'' mam niezłą chrapkę, może ta seria spodoba mi się bardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytałam chyba z trzy powieści Stiefvater i w sumie nie powaliły mnie na kolana, ale za to Król Kruków zbiera o wiele lepsze opinie, więc się nie zrażam.

      Usuń
  28. Chętnie przeczytałabym serię pani Meyers oraz kolejne części "Osobliwego domu..."

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolejny głos za Meyer, może ktoś jednak pomyśli nad wznowieniem? :)

      Usuń
  29. Parę dni temu pisałam do wydawnictwa i podobno myślą nad wydaniem kolejnych części Sagi Ksieżycowej. Pozdrawiam ��

    OdpowiedzUsuń