2 gru 2015

„Garść pierników, szczypta miłości” - Natalia Sońska


Tytuł: Garść pierników, szczypta miłości
Autor: Natalia Sońska
 Wydawnictwo, rok wydania: Czwarta Strona, 2015
Ilość stron: 364
Cena: 36,90 zł


~~***~~


Książkę do recenzji udostępniło Wydawnictwo Czwarta Strona



Singielka w świątecznym wydaniu

Kocham spędzać święta sama! obwieszcza butnie podczas audycji radiowej bohaterka świątecznego filmu „Listy do M.”, po czym ukradkiem dodaje o najgłębszym (Durnym! Nierealnym!) marzeniu… by zakochać się tak, jak przedstawiają to w filmach. Tak, czyli jak? Bajkowo, spontanicznie, szaleńczo i od pierwszego wejrzenia. To skąd to uwielbienie dla życia w pojedynkę? W niektórych przypadkach, jak udowadnia „Garść pierników, szczypta miłości”, ciche pragnienia i szara codzienność wkraczają na jedną ścieżkę – na przykład w trakcie mroźnego, grudniowego dnia. Świąteczne historie mają własne spojrzenie na powiedzonko „sama to wcale nie znaczy samotna” i podobnie jak wakacyjne opowieści, wykorzystują swój urok, by łączyć ludzi w pary. Nawet jeśli ktoś jest zabieganym pracoholikiem, który każdego dnia próbuje uporać się ze stertą zadań. Kimś takim jest Hanna Bielska, młoda kobieta pracująca w redakcji, która marzy o możliwości publikowania własnych tekstów – bo na razie tylko redaguje i poprawia błędy w cudzych. Sytuacji nie poprawia fakt, że wiecznie ma na pieńku z redaktor naczelną, choć przecież sama jest podporą redakcji. W ramach prezentu świątecznego marzy o awansie i twierdzi, że niczego więcej jej do szczęścia nie potrzeba. Hania przypomina nieco Elkę Kowalik, bohaterkę serialu „Singielka” emitowanego obecnie przez stację TVN. Choć nasza bohaterka, w przeciwieństwie do Eli, nie rozgląda się gorączkowo za swoją drugą połówką. Ma swój sposób na związki: najlepiej jest, gdy ich nie ma. Przekorny los oczywiście wystawia jej przekonania na próbę, w międzyczasie tworząc stos nieporozumień i wątpliwości, mieszając je z garścią pierników i szczyptą miłości – na osłodę.

Od „Listów do M.” przez „Singielkę”, na amerykańskim przeboju z McAdams i Tatumem kończąc, autorka porusza się w obrębie sytuacji, które nieodłącznie kojarzą się z rozmaitymi opowieściami o miłości, dlatego „Garść pierników, szczypta miłości” to dobra propozycja dla widzów, którzy szukają w powieściach atmosfery ulubionych komedii romantycznych oraz płynącego z nich dobrze znanego komfortu. Głównie przez bajkowość, która cechuje powieść, trzeba przymknąć oko na nieprawdopodobność bądź też uproszczenie niektórych sytuacji, w tym metamorfozę głównej bohaterki. Perypetie Hani i bliskich jej osób w oczywisty sposób kierują się w stronę szczęśliwego zakończenia, zaś uczestnicy szybko (może nawet za szybko) wskakują w role o sztampowym zacięciu, które zostały dla nich przygotowane. Z drugiej strony nie można odmówić autorce prób zrównoważenia słodkich chwil. Pośród zimowych dekoracji nie brakuje kłótni, wzajemnych złośliwości i codziennych problemów, które brzmią tak bardzo zwyczajnie, ale składają się na opowieść o świątecznych cudach. Nawet jeśli wydarzenia poprzedzające finał pochodzą jakby z innej bajki – to jednak zawsze jest to bajka. Ręka debiutantki, Natalii Sońskiej, ujawnia się szczególnie w niektórych wypowiedziach bohaterów. Brzmią one jak fragmenty wykładów mówców motywacyjnych. Podniosłe ustępy żywcem wyjęte z poradników nie bardzo pasują do codziennych dialogów i z powodzeniem można zaznaczyć miejsce, w którym rozmowa nad kubkami herbaty zamienia się w spotkanie z terapeutą, który raczy pacjenta gotowymi formułkami. Płynące z nich przesłanie można zawrzeć w krótszej, brzmiącej naturalnie wymianie zdań.

Świąteczna atmosfera powoli wkrada się na karty powieści i rozkwita wraz z życiem prywatnym Hani, spychając codzienny pośpiech na rzecz celebrowania miłości i rodzinnych więzi. „Garść pierników, szczypta miłości” jest dla bohaterki literackim odpowiednikiem kalendarza adwentowego, w którym każdy dzień przynosi nowe, często zaskakujące wydarzenia. Jak widać, świąteczna magia ciągle nie przestaje inspirować.

19 komentarzy:

  1. Moim zdaniem, pod względem technicznym, debiut jest udany. Nie mogłam uwierzyć, że czytam debiutanta, ale pod względem historii, odrobinę się zawiodłam. Więcej o tym u mnie w mikołajki :D pozdrawiam Cię gorąco

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ilu czytelników, tyle odczuć - ale to dobrze, każdy z nas wynosi coś innego z lektury.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Nie jestem przekonana do tej powieści... To chyba nie mój styl, choć kusi mnie w tej chwili, żeby spróbować. Ale raczej nie :)
    Pozdrawiam ;)

    http://lustrzananadzieja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam takie książkowe kuszenie - jak widać, ja się skusiłam :)

      Usuń
  3. Ta książka to coś dla mnie, lubię gdy w powieści coś się dzieje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo podobała mi się ta książka i mam cichą nadzieję, że autorka nie poprzestanie na jednej powieści ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biorąc pod uwagę pozytywny odbiór "Pierniczków", wydaje mi się, że nie poprzestanie na jednym tytule :)

      Usuń
  5. Myślę, że ta książka będzie idealna na święta. Bardzo chętnie po nią sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, jej tematyka idealnie pasuje do świąt :)

      Usuń
  6. Mam w planach, jako coś lżejszego

    OdpowiedzUsuń
  7. Od dawna mam w planach tę powieść :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Kupiłam tę książkę na Targach w Krakowie, ale wciąż nie mogę się za nią zabrać, bo pojawiają się nowe i nowe książki do zrecenzowania. Mam nadzieję, że przed świętami w końcu ją przeczytam. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd ja to znam - sterty rosną i rosną, bo tyle jest interesujących tytułów :) Niestety, część chyba przerzucę na nowy rok, a potem dojdą nowe tytuły i tak powstanie wieczny stos do czytania.

      Usuń
  9. A ja właśnie się zastanawiam nad przeczytaniem tej książki. Dzięki że mi poleciłaś. Bardzo ciekawa. :)
    http://kochamczytack.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Chyba już nie zdążę w tym roku jej nabyć i przeczytać, ale okładka jest cudownie klimatyczna:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze będzie czas w przyszłe święta :)

      Usuń
  11. Chyba przeczytam, bo brzmi ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tak mnie kusiła ta lektura ale odpuściłam ale tak mi siedzi z tyłu głowy czy jej nie kupić :) Klimat świąt można czytać zawszę ...:)

    OdpowiedzUsuń