3 lis 2015

Cukierek albo psikus (po raz drugi – spóźniony :))! Recenzja edycji kolekcjonerskiej trylogii „Miss Peregrine’s Home for Peculiar Children/Osobliwy dom Pani Peregrine”

[źródło]
Tim Burton wziął się za ekranizację – ja zabrałam się za kupno trylogii. Trochę w ciemno, ale skoro TEN reżyser stwierdził, że pasuje mu powieściowy klimat, zaś sama historia jest warta jego uwagi, to ja mogę tylko podążyć burtonowskimi śladami.

Ech, ktoś tutaj ma słabość do Burtona.


Ransom Riggs jest znany polskim czytelnikom za sprawą powieści „Osobliwy dom Pani Peregrine” oraz „Miasto cieni”. We wrześniu wydano w Stanach finał trylogii zatytułowany „Library of Souls” (dosłowne tłumaczenie to „Biblioteka dusz”). Niektórzy mogą kojarzyć to nazwisko w duecie z Tahereh Mafi, autorką bestsellerowej serii „Dotyk Julii”, bowiem Mafi jest żoną Riggsa. Jak na parę pisarzy przystało, ceremonia odbyła się w księgarni w Los Angeles.

Nie wierzycie? To macie zdjęcia:
[źródło]
[źródło]
Ale wracając… Bestseller Riggsa powstał poniekąd przez przypadek. Jak możemy przeczytać w artykule „A Book That Started With Its Pictures: Ransom Riggs Is Inspired by Vintage Snapshots” Marii Russo, opublikowanego na łamach New York Timesa, wszystko zaczęło się od małej kolekcji starych fotografii znalezionych na pchlim targu. Zafascynowany w szczególności dziwacznymi i upiornymi zdjęciami, rozpoczął własną kolekcję. Później przyszedł pomysł na album halloweenowy, który przedstawił Jasonowi Rekulakowi, wydawcy z Quirk Books, dla którego pracował jako freelancer. Ten zasugerował, że fotografie mogłyby stać się podstawą powieści.*

I tak, dwa miliony sprzedanych egzemplarzy później, u progu hollywoodzkiej ekranizacji, otrzymujemy trylogię w wydaniu specjalnym.

Na pierwszy rzut oka, czyli oprawa


Absolutna miłość od pierwszego wejrzenia. Jeśli chodzi o wygląd i klimat, jaki kreuje wydanie, to trylogia stała się moją książkową bratnią duszą. Jak ja lubię takie dreszcze i dreszczyki…


Pierwszy i drugi tom nie oszałamiają po zdjęciu obwolut, ale za to trzeci… Byłam miło zaskoczona tymi podpisami. Co prawda nie są to zbytnio upiorne kolory, czerwony najbardziej można podciągnąć pod „złowieszcze”, ale już nie przesadzajmy…


Pomiędzy stronicami


Znak firmowy Riggsa, czyli fotografie rozsiane na stronach i ukryte w powieści, później zainspirował takie autorki jak Madeleine Roux (trylogia „Asylum”) oraz Cat Winters („In the Shadow of Blackbirds” oraz „The Cure for Dreaming”). Działanie na wyobraźnię w stylu vintage.


Upiorność i dziwaczność uchwycone na fotografiach

Na sam koniec zostawiłam coś, co ostatecznie przekonało mnie do kupna tego wydania. Mała, niepozorna koperta, a w niej dwanaście osobliwych, nierzadko upiornych fotografii, podpisanych na odwrocie.


Teraz pozostało tylko jedno: przeczytać trylogię zanim film pojawi się w kinach. Oby miłość od pierwszego wejrzenia i staranność wydania przełożyły się na zawartość.


Zaraz…

Czy ja właśnie poświęciłam całego posta na opisanie tego, jak wygląda książka?
Ach, uroki tego, że i papier, i wirtual są cierpliwe i wszystko przyjmą :)

_______
* http://www.nytimes.com/2013/12/31/books/ransom-riggs-is-inspired-by-vintage-snapshots.html?_r=1

28 komentarzy:

  1. Wydanie książek faktycznie piękne. Chociaż to pierwsze też bardzo mi się podoba. Jednak jeśli chodzi o treść średnio mi przydały do gustu (chodzi mi o 2 tomy wydane w Polsce) - spodziewałam się większego dreszczyku emocji.
    Nie miałam pojęcia, że Riggs jest mężem Mafi - nieźle mnie zszokowałaś tą wiadomością - w pozytywny sposób oczywiście.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama dość długo o tym nie wiedziałam, natrafiłam na zdjęcia przypadkiem, szukając informacji odnośnie trylogii. Ciekawa jestem, czy kiedyś zdecydują się na wspólne napisanie powieści, to mógłby być interesujący eksperyment :)

      Usuń
  2. Och, a ja mam tylko pierwszą część tej serii, w dodatku nadal jej nie przeczytałam. Ale to nowe wydanie jest cudowne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaryzykowałam i zakupiłam całą trylogię za jednym zamachem. Mam nadzieję, że nie będę żałować :)

      Usuń
  3. wow, to już nie jest po prostu książka, to typograficzne arcydzieło <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edycje specjalne/kolekcjonerskie są cudowne i czasem naprawdę trudno je zdobyć - ale zdecydowanie warto.

      Usuń
  4. Pięknie się prezentują te książki. Są absolutnie wyjątkowe i niepowtarzalne. Bardzo chciałabym mieć tę serię na swojej półce. Zapowiada się fantastycznie :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moda na "fotograficzne" powieści powoli się rozwija i wyglądają równie obiecująco, co powieści Riggsa; rzeczywiście zapowiada się fantastycznie :)

      Usuń
  5. Uwielbiam tę trylogię! Został mi już tylko jeden tom do przeczytania, którego nie mogę się doczekać.
    Prezentują się pięknie. A te zdjęcia w kopercie? Wow, coś świetnego :D Sama chciałabym mieć to wydanie u siebie na półce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio nawet szukałam wiadomości, kiedy pojawi się w Polsce trzeci tom, jednak nie natrafiłam na żadne informacje. Może u nas też pojawi się jakaś edycja specjalna w związku z ekranizacją powieści ? :)

      Usuń
  6. Czytałam pierwszą część i mi się podobała c:
    A sięgnęłam po nią tylko i wyłącznie dlatego, że usłyszałam, iż Tim Burton zabrał się za ekranizację, więc chciałam przed obejrzeniem filmu zapoznać się z książką. Tim Burton to świetny reżyser, więc skoro coś go zaintrygowało w tej książce, to a pewno warto ją przeczytać.
    Okładka jest przecudowna, a obrazki pomiędzy stronami przerażające, jednak sama w sobie tak nie straszy. Trochę szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o tym, że nie jest tak strasznie, jak mogłoby być, ale w gruncie rzeczy mi to nie przeszkadza - i tak trudno mnie wystraszyć :)

      Usuń
  7. ślub w bibliotece <3 mam nadzieję, że napiszesz recenzję tej książki, bo też mam na nią ochotę. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno zrecenzuję trylogię, bo sama jest bardzo ciekawa, jakie wrażenie na mnie zrobi. Oby pozytywne! :)

      Usuń
  8. Świetne to wydanie! :) Z ekranizacją "Osobliwego domu pani Peregrine" jest tak, że miała być w lutym przyszłego roku, ale jakiś czas temu pojawiła się informacja, że przeniesiono ją dopiero na 25 grudnia 2016. :/ A już myślałam, że niedługo sobie ją obejrzę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też widziałam te zmiany - luty, marzec, potem grudzień 2016... Jestem skłonna poczekać, ale mam też nadzieję, że nie przesuną premiery jeszcze dalej.

      Usuń
  9. Zdjęcia robią niesamowite wrażenie. Aż muszę koniecznie przejrzeć całą książkę w jakiejś księgarni i być może nawet ją kupię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęć jest mnóstwo w każdym tomie, niektóre naprawdę upiorne.

      Usuń
  10. Nie są to moje klimaty, ale zdjęcia i wydania książek robią ogromne wrażenie. No i ten ślub w bibliotece z autorką "Dotyku Julii"... - dużo ciekawostek dowiedziałam się z Twojego postu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to też była nowość - i nagle okazuje się, że niby znamy autorów, ale tak nie do końca :)

      Usuń
  11. Świetnie się prezentują tę książki i naprawdę robią wrażenie. Koniecznie muszę je mieć na swojej półce ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nigdy wcześniej nie słyszałam o tych książkach - a wydają się być naprawdę ciekawe .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za mną chodziły już od dłuższego czasu, ale nigdy nie było okazji - teraz w końcu się udało :)

      Usuń
  13. Pięknie się to wszystko prezentuję! ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ooo, to ja szybciochem muszę przeczytać pierwszy tom, który mam eee... gdzieś? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mityczne gdzieś w domowej biblioteczce - też to znam :)

      Usuń
  15. Haha, nie ma w tym nic zdrożnego, że poświęciłaś wpis wyglądowi książki :) Jestem ciekawa, czy podobałaby mi się ta pozycja, bo ostatnio mój gust błądzi w dziwne rejony :) W Polsce jest chyba tylko pierwszy tom? Myślę, że ekranizacja popędzi wydawcę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Polsce wydano dwa tomy - chyba w twardej oprawie, o ile się nie mylę. Faktycznie, ostatnio mieszasz gatunki, więc czemu by nie natrafić na grozę dla nastolatków? :)

      Usuń