5 paź 2015

„Dotyk ciemności” - C.J. Roberts


Tytuł: Dotyk ciemności
Autor: C.J. Roberts
Wydawnictwo, rok wydania: Czwarta Strona, 2015
Ilość stron: 327
Cena: 36,90 zł


~~***~~


Książkę do recenzji udostępniło Wydawnictwo Czwarta Strona



Czy to jest miłość? Czy to jest znęcanie?

Jeszcze do niedawna osiemnastoletnia Livvie była przekonana, że życie już wystarczająco dało jej w kość. Nie spodziewała się jednak, że dotychczasowe perypetie zblakną w obliczu prawdziwego koszmaru. Liv zostaje uprowadzona i zmuszona do bycia seksualną niewolnicą. Nie jest przypadkową ofiarą, bowiem ma stać się dla swojego pana, Caleba, narzędziem zemsty, którą mężczyzna planował od wielu lat. Caleb jest diabłem w ludzkiej skórze i nie cofnie się przed niczym, by zrealizować swój plan. Od dzieciństwa zanurzony w świecie przemocy i mroku, nie zna innego prawa od prawa silniejszego. Caleb upokarza i znęca się nad Livvie, ale z czasem uświadamia sobie, że dziewczyna jest dla niego kimś więcej, niż tylko niewolnicą, którą będzie musiał sprzedać. Czy w rzeczywistości wypaczonych wartości można poczuć coś… prawdziwego?

Już na wstępie można zauważyć, że powieść C.J. Roberts wpisuje się w nurt tytułów opierających się na relacji niewolnica-porywacz. To opowieść tematyką przypominająca książki autorstwa Gwendolyn Field, Aleathy Romig, Kitty Thomas, Tarryn Fisher, Skye Warren czy Pepper Winters. Autorki, wykorzystując konwencję mrocznej erotyki, eksplorują nietypowe związki oparte o zagadnienia dotyczące przemocy psychicznej i fizycznej, z naciskiem położonym na wykorzystywanie seksualne, a także niewolnictwo, syndrom sztokholmski oraz tresurę. Takie powieści w gruncie rzeczy manewrują pomiędzy erotyką a thrillerem, w równych dawkach mieszając seks ze strachem. Nierzadko przysłowiową „wisienką na torcie” staje się przełamywanie tabu.

Historia opisana w „Dotyku ciemności” jest stosunkowo prosta i ma zadziwiająco niewiele zaskakujących zwrotów akcji – oto młoda dziewczyna zostaje uprowadzona i uwięziona, po czym oprawca zaczyna szkolić ją na seksualną niewolnicę. Od chwili porwania zagłębiamy się w bezlitosny świat handlarzy żywym towarem i jesteśmy świadkami tresury, która powoli rozbija psychikę ofiary. Najwięcej dzieje się właśnie w umysłach głównych bohaterów. Obserwujemy ich zmagania z demonami przeszłości i koszmarem teraźniejszości. Próbują uporać się z często sprzecznymi uczuciami, co prowadzi do chwil, w których przyjemność łączy się z cierpieniem. Nie ma tutaj mowy o miłości czy romantyzmie, warto mieć to na uwadze. Livvie została skrzywdzona tak mocno, że pomyliła wolę przetrwania z prawdziwym uczuciem. Wcale to nie dziwi, szczególnie, gdy weźmie się pod uwagę fakt, że Caleb jest perfekcyjnym manipulatorem. Mężczyzna potrafi wykorzystać do tresury troskę na równi ze skórzanym pasem. Prowadząc z dziewczyną psychologiczną grę, poznaje jej pragnienia i problemy, które stają się kolejną linką przyczepioną do marionetki Livvie. Dość ciekawie uchwycono tą niejednoznaczność dotyczącą samego syndromu, co sprawia, że wiele czytelniczek miewa chwile zwątpienia, jeśli chodzi o opisanie związku Livvie i Caleba. Pomijając skrajne warunki, para sięga do elementów znanych z klasycznego podziału romansowego: ona niewinna, dziewicza i delikatna, on niegdyś zraniony i władczy. Łączą ich trudne przeżycia z dzieciństwa, w pewien sposób tłumaczące chorą więź, która połączyła dorosłych ludzi. Eksplorowanie relacji rozmywa granicę pomiędzy bohaterami, gdy każde z nich podejmuje własną grę o przetrwanie. Zastanawiam się jedynie, po co autorka co chwilę podkreślała urodę Caleba. Fakt, łatwiej zauroczyć się młodym, przystojnym mężczyzną, ale za to jakim wyzwaniem byłby potężny zbir, niekoniecznie urodziwy, który zachowywałby się w stosunku do Livvie tak samo jak Caleb. Czy wtedy wytworzyłaby się pomiędzy nimi identyczna więź? Rozwodzenie się nad wykrojem ust mężczyzny czy jego muskulaturą psuło niepokojący, mroczny klimat powieści. Naprawdę nie interesowało mnie, jak wyglądał porywacz, bo przy takim zachowaniu, jakiekolwiek zauroczenie było wykluczone.

Niewątpliwie największą zaletą powieści jest wspomniana atmosfera. Mrok, zaduch i ciasne pomieszczenia wrzucają czytelniczkę w sam środek klaustrofobicznej klatki złożonej ze strachu i niepewności. Autorka, za pośrednictwem Caleba, zasłania bohaterce oczy, więzi ją w mroku, przemyka za plecami, gdy nie można się obejrzeć. Poleganie na dźwiękach i dotyku sprawia, że każdy szelest brzmi jak huk, zaś każde uderzenie rozbrzmiewa wrzaskami w umyśle Livvie.

Przyznam, że liczyłam na więcej akcji, więcej trzymających w napięciu wydarzeń. Może gdyby to była moja pierwsza lektura z tego nurtu, to byłabym bardziej przejęta losami bohaterów i z niepokojem pochłaniała rozdział za rozdziałem. Ponieważ miałam już do czynienia z mrocznymi erotykami, wszystko, o czym pisała C.J. Roberts było dla mnie oczywiste – powiedziałabym nawet, że schematyczne. Wiedziałam, co wydarzy się za chwilę i dokąd zmierza historia. Zdaję sobie sprawę z tego, że w takich powieściach autorki prześcigają się w tym, która bardziej przekroczy granicę i obarczy bohaterów większą ilością traumy i kłopotów. Dla nich przemoc stała się narzędziem, którym próbują przyciągnąć czytelników. Zagadnienia i zjawiska, które w normalnym świecie są wstrząsające, w takiej fikcji zostały rozmienione na drobne, by pasowały do idei skrzywionego romansu i nie odrzucały czytelniczek od lektury. Taka strefa komfortu, w której razy spadają na skórę Livvie na tyle rzadko, by pozostawić margines wahania „Czy to jest miłość? Czy to jest znęcanie?”. Mam nadzieję, że drugi tom zaoferuje nieco szybsze tempo i zdoła mnie czymś zaskoczyć.

„Dotyk ciemności” przemówi przede wszystkim do osób, które nie mają dużego doświadczenia z tak zwaną mroczną erotyką. Jeśli do tej pory oddawałaś się lekturze tradycyjnych romansów, to ta powieść zniewoli cię i tak jak Livvie staniesz się nowicjuszką w mrocznym świecie żądzy, w którym ból miesza się z przyjemnością. Jeśli jednak dark erotica nie ma przed tobą tajemnic, to „Dotyk ciemności” nie wywrze na tobie specjalnego wrażenia.

35 komentarzy:

  1. Nawet nie wiedziałam, że tak książka została wydana w Polsce. Niezły szok przeżyłam ;P Czytałam ją ponad rok temu, bo nie sądziłam, że jakieś polskie wydawnictwo jest nią zainteresowane. Książka była dość dobra. Pozdrawiam :)

    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać, polskie wydawnictwa potrafią zaskoczyć :)

      Usuń
  2. Jednak nie moje klimaty ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książki czytałam, ale jestem nowicjuszka, nie tylko w temacie romansów, ale również mrocznej erotyki, może dlatego mi się podobała ;) wydaje mi się, że druga część biedzie obfitowała w większą akcję .
    Pozdrawiam Justyna z  książkomiłościmoja.blogspot

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mogłoby mnie przekonać do sięgnięcia po kontynuację, bo właśnie zwrotów akcji mi brakowało.

      Usuń
  4. To naprawdę nie moje klimaty. Ale znam mnóstwo czytelników, którym ta książka przypadłaby do gustu. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam raczej zbyt dużo do czynienia jeżeli chodzi o ten rodzaj historii. Lubię czytać o postaciach, które są z krwi i kości, gdzie nie wszystko jest czarne i białe, a ludzie odnajdują samych siebie w najdziwniejszych scenariuszach. Chętnie po nią sięgnę, naprawdę zachęciłaś mnie do poznania losów Livvie i Caleba:) Pozdrawiam!
    Ich perspektywy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o dziwny scenariusz, to tutaj z pewnością takowego nie będzie ci brakowało.

      Usuń
  6. Literatura erotyczna nie bardzo mi pasuje, lubię wątki erotyczne jako takie, ale książki, które opierają się jedynie na takich wątkach mnie nie przekonują.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie się podobało, a ja właśnie nie czytam takiej literatury na co dzień. Hm, w sumie to nie czytałam wcześniej żadnej książki w tym stylu. Może "50 twarzy..." ale to było tak złe, że tego nie liczę. Pomimo, że książka nie jest jakaś rewelacyjna, to sama historia mnie bardzo wciągnęła i chętnie przeczytam kolejną część, która podobno jest o wiele lepsza od pierwszej :)

    Pozdrawiam! Insane z http://przy-goracej-herbacie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też słyszałam, że podobno jest lepsza. Jeśli nie będę miała nic ciekawszego pod ręką, to nie wykluczam, że doprowadzę znajomość z serią do końca.

      Usuń
  8. Nie mogę się doczekać kiedy będą mogła ją przeczytać. Już od zapowiedzi mnie ciekawi :)
    Moje-ukochane-czytadelka

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie za bardzo przemawia do mnie ta książka, więc na razie raczej się nie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Poluję od dawna, pragnę mieć i marzę mieć. Nic więcej nie napiszę, bo to by było małą zbrodnią ;)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj :D Nie wiem czy to książka dla mnie i nie dowiem się póki nie zacznę czytać :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Dziwna to książka, nawet bardzo, ale przez to intrygująca ;)
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam styczności z tym gatunkiem, ale chora wydaję mi się myśl zauroczenia się w porywaczu, co z tego, że niezwykle urodziwym. Nie wyobrażam sobie tego nawet...

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, mamy tutaj trochę z syndromu sztokholmskiego, ale jego wiarygodność naruszyły te zachwyty nad fizycznością porywacza.

      Usuń
  14. To raczej nie dla mnie :(
    Nie chodzi o to, że boję się mrocznej erotyki. Raczej czuję strach przed wyeksploatowanymi już wątkami. Trochę szkoda na to czasu.
    Bardzo fajna recenzja!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. W ogóle nie mam do czynienia z "mroczną erotyką", ale już widzę, że to nie dla mnie. Tzn. uwielbiam erotyki, a jeśli chcesz naprawdę mocny erotyk to polecam ci Sukkuba E. Lee. Jednak rozwodzenie się nad kształtem ust osoby, która do cholery jasnej porwała ją i szkoli, wręcz tresuje? Halo, czyżby masochistka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam Sukkuba - nieźle dawał po głowie, do tej pory mam dreszcze, jak przypomnę sobie niektóre sceny...

      Usuń
  16. Nie miałam zamiaru czytać tej książki. Ale to już kolejna recenzja, która kruszy mój opór...

    OdpowiedzUsuń
  17. Trochę słyszałam o tej książce, niemniej nie jestem zainteresowana.

    OdpowiedzUsuń
  18. I już wiem dlaczego ta książka zrobiła na mnie tak wielkie wrażenie ;)
    Powiedz mi, na polskim rynku nie ma innej książki w tym nurcie, prawda? A masz jakieś informacje co do tego, czy jakaś znana Ci pozycja zostanie u nas wydana?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę i myślę, ale na razie nie wpadła mi w oko żadna książka z tej kategorii. Głównie natykam się na "lżejsze" erotyki. Jeśli zobaczę coś w zapowiedziach, to na pewno podeślę ci maila z informacją :)

      Usuń
  19. Zraziłam się do takiej literatury. Raczej nie dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Książkę od dawna mam na swojej liście koniecznych do przeczytania ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już mogę ten tytuł odhaczyć, ale mam za to setkę innych :)

      Usuń