30 paź 2015

Cukierek albo psikus (po raz pierwszy)! Recenzja edycji październikowego „Spooky” Owlcrate #2


O Owlcrate pisałam szerzej [TUTAJ] razem z recenzją wrześniowej edycji. Dziś przyszedł czas na październikową, halloweenową, kryjącą się pod hasłem spooky, czyli upiorny, złowieszczy, odrobinę dziwaczny. 


Wizytówce Owlcrate uwagę poświęcam na sam koniec, bo na odwrocie zawsze umieszczony jest spis przedmiotów umieszczonych w pudełku, wraz wyjaśnieniem, dlaczego to właśnie one reprezentują daną edycję.

Na pierwszy ogień poszła tajemnicza, mała saszetka oraz towarzysząca jej zakładka... 


[Adventure Scents] odpowiadają za tworzenie zapachowych efektów specjalnych, przynajmniej tak o sobie mówią. W różnokolorowych, miękkich kulkach kryją się kompozycje zapachowe, które mają przywodzić na myśl konkretne miejsca. Wśród czterdziestu pachnących miejsc ukrywają się: zakurzona biblioteka, gościnna karczma, pleśniejąca krypta, smocza jaskinia, japońska herbaciarnia, rozkwitająca preria, park miejski, cuchnące bagno, ruiny po bombardowaniu, miejskie ulice, wehikuł czasu. Nie wszystkie z nich są szczególnie miłe dla nosa, bo mają kreować atmosferę określonego miejsca, nie zaś stanowić zamiennik świeczek zapachowych. Kulki można umieścić w medalionach, słoikach bądź saszetkach i wykorzystać jako element kostiumu, gry fabularnej, przedstawienia czy pokazu. Wszystko po to, by pomóc wyobraźni w działaniu na wszystkie zmysły.

Dostępny na stronie Scent-o-matic pomaga w dobraniu zapachu do konkretnego kostiumu, książki, gry. Istnieje dział Harry’ego Pottera, wskazujący zapachy do konkretnego zakątku w Hogwarcie, wybranej lekcji bądź innego, czarodziejskiego miejsca. Chatka Hagrida ma zapach dymu z ogniska (Smoky Campfire), historia magii pachnie zakurzoną biblioteką (Dusty Library), a dla obrony przed czarną magią dobrano legowisko wampira (Vampire’s Lair), czyli zapach, który otrzymałam w pudełku. 


Bordowe i brązowe kulki pachną… Cóż, to nie jest zapach, który mógłby mi towarzyszyć na co dzień. Mocny, wręcz duszący, ziemisty, odrobinę metaliczny – jakby ktoś zmieszał garść czarnej, wilgotnej ziemi z flakonem „ciężkich” perfum i zamknął wszystko razem w pordzewiałej szkatule. W sumie tak mogą pachnieć wampiryczne komnaty albo apartament hrabiny Elizabeth w hotelu Cortez, gdy skończyła wysysać krew z kolejnej ofiary…

Skoro już wprowadzono nas w odpowiednią atmosferę, czas zajrzeć w głąb pudła…


Sugar skulls, czyli cukrowe czaszki, zwane także Calaveras, to jeden z symboli meksykańskiego Dnia Zmarłych. Barwne, pieczołowicie zdobione i wyszczerzone w uśmiechu, stanową ważny element radosnych ceremonii. Cukrowe czaszki szybko przeniknęły do naszej popkultury, czy to w formie tatuaży, czy halloweenowego makijażu.

Albo gumek do ścierania od [NPW], które w moim przypadku posłużą jako dekoracja.


Warto pamiętać, że czaszki to nie tylko interesująca ozdoba, ale przede wszystkim wywodzący się z meksykańskiej kultury symbol, za którym kryje się mnóstwo interesujących znaczeń. 


[Out Of Print], firma zajmująca się literackimi gadżetami i ubraniami, dostarczyła saszetkę/piórnik z podobizną Edgara Allana Poego. Widniejący obok tomik (niestety tylko taki mam obecnie pod ręką), to moja własność – zgrany duet, nie tylko na noc grozy. Jeden z moich ulubionych przedmiotów w tej edycji.

Bo kto, jeśli nie Poe?

A tak przy okazji: kropla klasyki w postaci twórczości Poego w Young Adult, powraca co pewien czas. Mamy, na przykład, „Masque of the Red Death” oraz „The Fall” Bethany Griffin, „Of Monsters and Madness” Jessici Verday czy „Nevermore” Kelly Creagh. 


Magnetyczne zakładki, kościotrupek i wiedźma od [Craftedvan], to kolejny element, który podbił moje serce. Tylko spójrzcie, jedno z nich ma serce do książek, a drugie już leci czytać! ;) Poza tym, żelazna zasada każdego mola książkowego – nowa zakładka jest zawsze mile widziana.

Dodatkowo dołączono 25% zniżki na nowe zamówienie. Obiecuję nie wydać za dużo :)


Ukoronowanie edycji, czyli książka A Madness So Discreet" oraz towarzyszący jej list od autorki i mały plakat. 

Grace Mae zna obłęd.

Uwięziła go, razem z jej głosem, głęboko w genialnym umyśle, który nie potrafi zapomnieć przerażających rodzinnych tajemnic.

Te tajemnice, wraz z wypukłością na jej brzuchu, prowadzą ją do szpitala dla obłąkanych w Bostonie.

Gdy jej głos powraca w wybuchu agresji, Grace zostaje wypędzona do mrocznych piwnic, gdzie jej umysł zostaje odkryty przez przyjezdnego lekarza, który para się nowymi badaniami nad psychologią kryminalną.

Z bystrym spojrzeniem i pamięcią ostrą jak brzytwa, Grace będzie idealną asystentką na miejscach zbrodni. Uciekając z Bostonu do bezpiecznego przytułku w Ohio, Grace odnajduje przyjaźń i nadzieję, ślady życia, które powinna prowadzić. Jednak pewna makabryczna noc wciąga Grace i doktora w krąg mordercy, który prześladuje młode kobiety. Grace, nadal działając pod płaszczykiem obłędu, musi zapolować na mordercę, jednocześnie zmagając się w demonami własnej przeszłości."

I ta dłoń sięgająca z ciemności… 

Brr…


To już wszystko w tej edycji; edycji upiornej, dziwacznej, o zapachu wampirzej kryjówki. Po raz kolejny jestem zadowolona, choć na pewno saszetkę od Adventure Scents schowam gdzieś głęboko i wyciągnę dopiero przy okazji czytania powieści grozy bądź oglądania horroru, bo na co dzień nie da się tego wdychać :)

27 komentarzy:

  1. WOW, ale ci zazdroszczę. Wszystko wygląda niesamowicie. Najbardziej podoba mi się saszetka oraz zakładki magnetyczne. Książka wydaje się naprawdę intrygująca - lubię takie mroczne, tajemnicze historie. Pozdrawiam :)

    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nie mogę się doczekać lektury - oby historia faktycznie była tak mroczna i tajemnicza, jak obiecuje to opis :)

      Usuń
  2. Muszę przyznać, że taka przesyłka robi wrażenie ;) Szczególnie podoba mi się ten pomysł z zapachami - co prawda, ja również nie chciałabym wdychać na co dzień tych wampirycznych zapachów, ale pomysł jest świetny ;) No i te zakładki - cudo! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudo - potwierdzam :) Nazwy niektórych zapachów brzmią magicznie, na pewno nie odmówiłabym zapachu starej biblioteki.

      Usuń
  3. Niesamowite! Szczerze, to dziwne, ale nigdy o tym nie słyszałam i uważam za cudowny pomysł. Zazdroszczę :>
    Zapraszam do mnie na recenzję Powodu, by oddychać!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Polsce rozkręca się EpikBox - również wart polecenia :)

      Usuń
  4. Świetne to jest :) A książka ma niesamowitą okładkę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda kolejna edycja potrafi mocniej zauroczyć :)

      Usuń
  5. O rany, całość wydaje się bardzo kusząca :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Taka paczka to świetna sprawa! Chyba sama skuszę się na coś takiego ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow! Zawartość pudełka niesamowita, niezwykle klimatyczna. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgodnie z obietnicą organizatorów - klimatyczne Halloween :)

      Usuń
  8. Ta książka ma taką piękną okładkę! *__*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda? Dlatego cieszy mnie reprodukcja w postaci plakatu. W sumie na żywo wygląda jeszcze lepiej :)

      Usuń
  9. Bardzo podoba mi się to wydanie, ojej jak bardzo! Książka robi wrażenie i jak jest wydana, cudo! Gadżety też niezłe. Tylko co do saszetki zapachowej mam uprzedzenia, wszelkie takie rzeczy kojarzą mi się niezbyt pozytywnie, ale zawsze można się tego pozbyć :) Ciekawe jak wygląda obecny epikbox na tle zagranicznych pudełek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nowego epikboxa nie zamawiałam, ale widziałam na kilku blogach recenzje - również posiada kilka atrakcyjnych gadżetów :) Dużo amerykańskich pierwszych wydań jest cudownych, cechuje je staranność i dbałość o detale, dlatego tak bardzo lubię je zbierać (oczywiście treść ma pierwszorzędne znaczenie :)

      Usuń
  10. Aż weszłam na stronę, by zamówić kolejną edycję, ale cena mnie jednak powstrzymała. Mogę pozazdrościć tylko, że masz takie pieniądze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, zawsze jest coś kosztem czegoś :) Wewnętrzny gadżeciarz-mól książkowy był silniejszy :)

      Usuń
  11. Fajnie, że jest w tej edycji też wyjaśnienie, dlatego akurat takie przedmioty wybrano do jej stworzenia. Gadżety bardzo ciekawe połączone. Masz rację, Poe i jego postać co jakiś czas powraca :) Nie wiem czemu, ale opis tej książki a konkretnie ten fragment (tajemnice, wraz z wypukłością na jej brzuchu) bardzo przypomniały mi trzeci tom Mary Dyer :D
    Musisz kiedyś pokazać całość kolekcji zakładek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, ten fragment opisu idealnie pasuje do Mary i, bądź co bądź, krwawej sceny z powieści :)
      Zakładki chętnie pokażę, muszę kiedyś wszystkie zebrać, bo chowają się po książkach i zakamarkach :)

      Usuń
  12. Świetny zestaw! Choć pewnie nie miałabym ochoty wąchać wampirzej kryjówki, to takie pudełko chętnie bym zakupiła :D Książka wydaje się mroczna i intrygująca, ktoś się bardzo postarał o odpowiednią tematykę :D Wszystko naprawdę świetnie do siebie pasuje! Zazdroszczę ^^
    Pozdrawiam!

    NiczymSzeherezada.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Choć na co dzień się nie nadaje ten zapach, to jednak ciekawym przeżyciem było powąchanie wampirzej kryjówki :) Ekipa stojąca za OwlCrate świetnie radzi sobie z komponowaniem pudełek pod wybrane hasło - nic nie jest przypadkowe.

      Usuń
  13. Cały zestaw wygląda wspaniale! Super! Zazdroszczę! :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Zarzucę młodzieżowym slangiem: bajer :D

    OdpowiedzUsuń