25 wrz 2015

„Proces diabła” - Adrian Bednarek [przedpremierowo]



Tytuł: Proces diabła
Autor: Adrian Bednarek
Wydawnictwo: Wydawnictwo Zysk i S-ka
Data wydania: [zapowiedź] 28.09.2015
Ilość stron: ok.372
Cena: 34,90 zł


~~***~~


Książkę do recenzji udostępnił autor oraz Wydawnictwo Zysk i S-ka


Zło polubiło drogie garnitury i znalazło przytulny kącik w prestiżowej kancelarii prawniczej. Zmyło krew z rąk, poprawiło krawat i postanowiło czekać. Ostatnia rzeź uśpiła demony, które skryły się pod skórą. Na jak długo? Broniąc osób równie zepsutych jak ono, Zło znane jako Kuba Sobański zaczyna układać sobie pozornie normalne życie. Bogaty, młody i przystojny, ma świat u swych stóp i bez wysiłku uwodzi najpiękniejsze kobiety. Na dodatek otrzymuje szansę, która może na zawsze odmienić jego karierę. Policja aresztowała podejrzanego o bycie mordercą zwanym Rozpruwaczem, który zabijał i masakrował ciała prostytutek. Mężczyzna uparcie zaprzecza jakoby miał związek z zabójstwami. Czy oskarżony i morderca rzeczywiście są tą samą osobą? Choć dla Kuby Sobańskiego liczy się tylko wygranie sprawy, to jednak pragnienie poznania tożsamości drugiego potwora nie daje mu spokoju. Gdy młody prawnik podejmuje się obrony, Zło znane jako Rzeźnik Niewiniątek zaczyna budzić się do życia. Tylko drapieżnik może odnaleźć drugiego drapieżnika…

W „Procesie diabła” zło i dobro mieszają się w sposób, o jakim nawet nie chcemy myśleć. Podział na biel i czerń? Zapomnijcie. Czyli szarości? Pełna paleta. Zestawienie dwóch potworów, Rzeźnika i Rozpruwacza, prowadzi do powstania kuriozalnych, a nawet chorych sytuacji. Przecież jeden z nich stoi na straży prawa! A przynajmniej powinien. W trakcie lektury zaczynamy się zastanawiać, czy dobre intencje mogą owocować złymi czynami i czy złe pragnienia mogą pociągać za sobą jakiekolwiek dobre postępowanie. Czy zła osoba mogła jeszcze kilka chwil wcześniej być tą dobrą? Jakby nie patrzeć, to „Proces diabła” trochę miesza w głowie. I budzi niepokój, bo zaczynamy zastanawiać się, czy istnieją osoby, które mają nas chronić, a tak naprawdę są złoczyńcami igrającymi z systemem. Choć akcja miejscami nie ma zawrotnego tempa, to gonitwa myśli i tak nie ustaje. Z jednej strony czytelnik próbuje rozwikłać tajemnicę Rozpruwacza, z drugiej stara się wyrobić sobie opinię na temat postępowania Kuby – i jest jeszcze trzecia strona: świadomość, że Rzeźnik Niewiniątek może wcale nie być największym potworem, jakiego nosiły karty tej książki. Co prawda udało mi się rozgryźć główną zagadkę związaną z Rozpruwaczem, ale kilka tajemnic zachowano przede mną aż do samego końca, dlatego daleka jestem od stwierdzenia, że powieść jest przewidywalna. Nie ukrywam, sporo satysfakcji przyniosło mi prowadzenie własnego, czytelniczego śledztwa. Zaangażowałam się w lekturę, której rytm wyznacza toczący się proces. Każda kolejna rozprawa odlicza dni do wyroku, a w międzyczasie siatka intryg zacieśnia się wokół następnego bohatera.

Znany z „Pamiętnika diabła” Kuba Sobański nie stracił nic ze swojej charyzmy i nadal jego najostrzejszym orężem jest inteligencja. Ma w sobie trochę z Patricka Batemana, trochę z Dextera Morgana, dzielnie reprezentując lożę fikcyjnych psychopatów. Do tej pory brak skrupułów mężczyzny działał w oczywisty sposób: widzę – zabijam – nie rozpaczam. Teraz to nie mordowanie wysuwa się na pierwszy plan. Wyrachowanie i brak skrupułów stają się po części podłożem dla spojrzenia na pewien dylemat moralny. W sumie to nawet można to podciągnąć po dylemat wagonika, tyle że w tym przypadku zamienia się on w zabójczy rollercoaster. Nie jest to rzecz jasna opracowanie naukowe, nie mamy też głębokiego wejrzenia w temat, raczej nazwałabym to delikatnymi wpływami – wystarczy na tyle, by dociekliwi mieli od czego zacząć rozmyślać.

„Pamiętnik diabła” graniczył ze slasherem, nie stroniąc od litrów krwi, flaków na wierzchu i opisów wymyślnych tortur. W „Procesie diabła” wszelkie paskudztwa przeniosły się w sferę psychiki. Nacisk położono na obsesje, traumy, mentalne blizny, które pozostają po wyrządzonej krzywdzie. Pierwszoosobowa narracja wciąga czytelnika w sam środek piekła i chyba już nie mógłby być bliżej. Nie zrezygnowano całkowicie z makabry, ale odrobinę wyciszono ją, by stanowiła tło dla kryminalnej intrygi. Kuba wkracza do cudzego koszmaru z własnymi demonami na karku i staje się przewodnikiem w świecie, który jest w stanie zrozumieć tak, jak nikt. Myślę, że zestawienie tych dwóch historii – dwóch metod na zrodzenie potwora, dało ciekawy efekt, bo one wzajemnie podkreślają okrucieństwo i tragedię, która wypaczyła psychikę bohaterów.

„Proces diabła” to mroczny thriller, który splótł historię o seryjnym mordercy z prawniczymi rozgrywkami i wątkiem kryminalnym. Zakończenie intryguje i daje nadzieję na trzeci tom. Czyżby koszmar diabła miał się w końcu ziścić? Może niedługo to ktoś inny będzie rozkoszować się rajem? Chyba, że to tylko sidła zastawione przez autora na czytelników. Na tym etapie tak naprawdę wszystko może się zdarzyć.

Chore umysły spierają się, wkraczają na teren swoich własnych piekieł i zarażają demonami, które wżerają się w psychikę. Ofiary mogą stać się zbrodniarzami, a zbrodniarze na pewno będą szukać ofiar. Epidemia zła i zepsucia rozlewa się na kartach „Procesu diabła”, kreując wciągającą opowieść, w której potwory przestały czyhać w mroku – czasem patrzą na nas z lustra, czasem z ufnością powierzamy im swoje bezpieczeństwo. I chyba to jest najbardziej przerażająca myśl.

23 komentarze:

  1. Może w przyszłości zapoznam się z książkami Bednarka:)

    OdpowiedzUsuń
  2. O wiele lepsza okładka! Zdecydowanie na plus:) Moje ukochane trampki:) Muszę koniecznie przeczytać 1 tom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzy mi się wznowienie pierwszego tomu z okładką pasującą do serii... Byłoby świetnie :)

      Usuń
  3. Intryguje ten Bednarek. Może kiedyś da mu się szansę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że w tym przypadku warto przekonać się na własnej skórze - szczególnie jeśli ktoś lubi opowieści o psychopatach i seryjnych mordercach.

      Usuń
  4. W przyszłości będę miała na uwadze tę książkę, a na chwilę obecną mam inne plany czytelnicze.

    OdpowiedzUsuń
  5. Odpowiedzi
    1. Ciekawi mnie, jak ją odbierzesz i czy będziesz miała choć trochę litości dla bezlitosnego mordercy :)

      Usuń
  6. Zainteresowała mnie, może po nią sięgnę...
    Pisałam Ci już, że świetnie się czyta Twoje recenzje? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo miło mi to słyszeć (czytać) :)

      Usuń
  7. Od dnia pierwszej zapowiedzi zastanawiałam się czy warto po nią sięgnąć ;)
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Cos mnie w niej odrzuca :/
    Pozdrawiam serdecznie ;*
    http://ravenstarkbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdy przepada za krwawymi thrillerami, więc rozumiem.

      Usuń
  9. Widzę, że ta książka jest w sam raz dla mnie, bo uwielbiam thrillery. Koniecznie muszę przeczytać ;)
    Aleja Czytelnika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako fanka thrillerów miałam sporo frajdy z lektury, ale chętnie poczytam, co inny fan gatunku powie o tej powieści.

      Usuń
  10. Bardzo podoba mi się Twoja recenzja! Postanowiłam zdobyć książkę i poznać bohaterów. Mam nadzieję że dostarczy mi wielu wrażeń :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Mnie lektura pierwszego i drugiego tomu dostarczyła wrażeń i mam nadzieję, że inni również odnajdą je w lekturze.

      Usuń
  11. Nie wiem jakim cudem ominęłam pierwszą część i nie zainteresowałam się nią bliżej, ale na pewno ten błąd naprawię :) Zapowiada się mroczna opowieść i równie mroczna kontynuacja, więc jestem na tak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy tom łatwo było ominąć, głównie ze względu na ekhem... ciekawą okładkę. Ale jako fanka thrillerów i kryminałów, szczególnie tych krwawych, byłam zadowolona z lektury.

      Usuń
  12. Nie jestem przekonany co do tej książki :/

    OdpowiedzUsuń
  13. To zupełnie nie moje klimaty, może dlatego, że bardzo rzadko sięgam po takie powieści.

    OdpowiedzUsuń
  14. Wyobrażasz sobie, że ja, JA! będę czytać tę książkę? Nie wiem czego bardziej się boję, tego, że będę się bać czy tego, że mi się spodoba. Zachciało się romantyczce eksperymentów...
    Cieszę się, że ten tom stawia raczej na piekło psychologiczne niż plastyczne opisy makabry (bynajmniej tak wywnioskowałam) i zastanawiam się, czy nieznajomość pierwszej części bardzo utrudni mi odbiór lektury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szok i niedowierzanie Lustereczko, ale tym bardziej jestem ciekawa twojej recenzji, po takim przeskoku gatunkowym :)
      Co do odbioru lektury - wydaje mi się, że nie powinnaś mieć dużych problemów, choć jest kilka smaczków, głównie dotyczących przeszłości mordercy, które splatają pierwszy i drugi tom. W razie problemów, zawsze służę pomocą :)

      Usuń