14 wrz 2015

„Epoka hipokryzji. Seks i erotyka w przedwojennej Polsce" - Kamil Janicki


Ostatnio ogarnęło mnie dość dokuczliwe zjawisko, które anglojęzyczni czytelnicy nazywają „reading slump”, co w polskim odpowiedniku można określić mianem wstrętu do czytania, a co jest właściwie bliższe zniechęceniu niż wstrętowi. Sięgałam po kolejne książki, które jeszcze niedawno budziły ekscytację w związku z nadchodzącą lekturą, po czym odkładałam je na półkę – czasem po przeczytaniu kilku stron, a czasem zatrzymując się na wstępie. Recenzując zaległe tytuły, patrzyłam tęsknie w stronę półki, licząc na to, że się w końcu „odblokuję”. Niektórzy twierdzą, że to mija z czasem, inni z kolei polecają znalezienie „TEJ” książki, która działa niczym pigułka na umysłowe zakatarzenie.

Ja najwyraźniej znalazłam swój lek – nie spodziewałam się tylko, że będzie to…



Tytuł: Epoka hipokryzji. Seks i erotyka w przedwojennej Polsce
Autor: Kamil Janicki
Wydawnictwo, rok wydania: Znak/CiekawostkiHistoryczne.pl
Ilość stron: 480
Cena: 39,90 zł 


~~***~~


Zauważyliście, jak często politycy w ramach tematu zastępczego wywlekają sprawę legalizacji związków partnerskich? Sprawa zawsze toczy się tak samo: debatują, głosują i odrzucają kolejne projekty, po czym stwierdzają, że nie wiedzą, co z tym fantem zrobić. Niezrealizowana sprawa trafia do schowka, gdzie czeka na kolejny sezon ogórkowy. Jałowe dyskusje trwają i trwają, a my mamy wrażenie, że od kilku lat słuchamy tych samych argumentów – istna zdarta płyta. Prawda jest taka, że ta płyta wybrzmiewa… od około roku 1930. To się nazywa upór! Kto by się spodziewał, że jedno zagadnienie może być tak fascynujące, by wałkować je przez blisko osiemdziesiąt pięć lat? I pomyśleć, że niektórzy po piętnastu minutach na randce wyczerpują zasób tematów do omówienia – powinni się uczyć od polityków. Zresztą, podobnie sprawa ma się z pornografią, prostytucją, antykoncepcją, edukacją seksualną i aborcją (całkiem niedawno znów dyskutowano na temat aborcji oraz powszechnego dostępu do informacji i badań prenatalnych) – co jakiś czas rozpętują się dyskusje: zakazać czy zalegalizować, a jeśli tak, to w jakiej formie, ile wolno, komu wolno, za ile wolno i jakie mogą być tego skutki.

Tym, którzy zastanawiają się, dokąd zmierza ta pisanina, już wyjaśniam: moją czytelniczą niechęć przełamała „Epoka hipokryzji” Kamila Janickiego, czyli spojrzenie na seks i erotykę w przedwojennej Polsce. Historia lubi się powtarzać – również ta dotycząca seksualności. W trakcie lektury „Epoki hipokryzji” często nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że wiele opisywanych wydarzeń można by przenieść do roku 2015, zaś ich bohaterowie zamrugaliby tylko ze zdziwieniem i nie dowierzali, że wiele lat później tyle zagadnień stoi w tym samym punkcie, w którym oni je pozostawili. Mało tego, niektórzy ciągle wierzą w przesądy i zasady, które zbudowano na ówczesnej niewiedzy. Postęp jakby… ominął niektórych?

„Wychowanie seksualne, związki partnerskie, małżeństwa homoseksualne, życie bez ślubu, aborcja, seks w mediach i w sferze publicznej, sponsoring, swingersi, stalking, mobbing, legalność prostytucji, a nawet gender. Przedwojenna Polska zajmowała się każdym z tych tematów.”*

Dorzućmy do tego obnażanie się i masturbowanie w miejscach publicznych, sztuczne piersi, młodziutkie, zaledwie nastoletnie matki, podwójną moralność, sex-shopy, półdziewice, pornografię w szkołach, modę na powieści erotyczne, środki na potencję, darkroomy czy revenge porn. Brzmi jak upadek cywilizacji i zepsuta nowoczesność? A to tylko przeszłość – a raczej jej spory, nieczęsto omawiany element. Niby zdajemy sobie sprawę z tego, że niegdyś pod płaszczykiem surowych zasad kryła się cała paleta „rozrywek”, że seks nie różnił się aż tak bardzo od tego, co znamy teraz, ale za to brakuje nam konkretnej wiedzy opartej na informacjach. Omawiany tytuł po brzegi wypełniony jest anegdotami i ciekawostkami – niektóre bawią, inne brzmią znajomo, są też takie, które wprawiają w zadumę, a jeszcze inne szokują i budzą grozę. Przytoczyłam te najbardziej pikantne przykłady, ale „Epoka hipokryzji” to o wiele więcej, niż tylko zbiór pieprznych wiadomości. Mnogość nazwisk, dat, miejsc i definicji przeplatana jest fragmentami tekstów źródłowych. W trakcie lektury towarzyszą czytelnikowi obserwacje ówczesnych lekarzy, prekursorów seksuologii, samozwańczych naukowców, pewnego pana taksówkarza, panienek z dobrych domów, kawalerów, mężów i żon, twórców, nauczycieli, stróżów prawa, a także współczesnych badaczy historii seksualności. W wielu miejscach przytaczane są i porównywane wyniki dawnych i obecnych badań bazujących na ankietach. „Epoka hipokryzji” zawiera również reprodukcje rysunków, obrazów, plakatów, reklam czy pocztówek erotycznych pochodzących z omawianego okresu. Frywolne ilustracje komentowały ówczesne zjawiska panujące w towarzystwie czy w alkowie. Lekkie pióro autora sprawia, że całość czyta się niczym wciągającą powieść. Trzeba mieć dryg, żeby przekazać taką ilość wiadomości i nie zamęczyć czytelnika. Kamilowi Janickiemu to się udało; poszczególnie rozdziały książki można także potraktować jak wykłady, których wysłuchuje się z niekłamanym zainteresowaniem. Przy takiej obfitości tematów można zauważyć, że niektórym poświęcono więcej uwagi, innym nieco mniej. Jak napisał sam autor w rozdziale „Czym nie jest ta książka?”, omawiany tytuł jest popularnonaukowym opracowaniem, stanowiącym próbę przedstawienia pewnego zarysu rzeczywistości – zarys ten jest obszerny i treściwy, stara się dotknąć każdego zagadnienia związanego z seksuologią i erotyką, ale nie eksploruje ich w pełni, bo przecież „każdemu z tych tematów można by z powodzeniem poświęcić osobną, przynajmniej równie obszerną książkę”.** Dociekliwi mogą traktować „Epokę” jako wprowadzenie, które patrzy na seks i erotykę przez pryzmat codziennego życia.

Związek codzienności i seksualności rozciągnął się na różne aspekty życia – głównie politykę i kulturę, dlatego w „Epoce hipokryzji” nie brakuje komentarzy związanych, przykładowo, z literaturą („Przedwojenni pisarze nagminnie narzekali na katastrofalną kondycję rynku wydawniczego. Księgarnie świeciły pustkami, z pisania żadnym cudem nie dało się wyżyć, a jeśli ktoś kupował książki, to głównie po to, by dobrze wyglądały na półce”***). Uczniowie masowo podczytywali erotyczne historyjki, pieprzne pisemka istniały pomimo cenzury, zaś wszystko kwitło i więdło w zależności od tego, kto był u szczytów władzy i jak bardzo chciał zatuszować swoje grzechy i grzeszki. Seks jako karta przetargowa działał na wielu polach.

„Podczas swoich krótkich rządów przemienił Poznań w prawdziwą stolicę pruderii i purytańskich obyczajów. Ludzie kojarzyli go jako przykładnego ojca, patriotę, a przede wszystkim konserwatystę stojącego za każdą akcją „służącą podniesieniu ducha religijnego”. Nikt nie podejrzewał, że ten chodzący ideał to jednocześnie zdeprawowany pedofil, gwałciciel, współtwórca sieci seksualnych usług i prawdopodobnie największy w zachodniej Polsce producent ostrej pornografii (…) niemal przez dekadę prowadził dom publiczny”****

Myślę, że epoka hipokryzji trwa nadal i ma się świetnie, ale za to dzięki „Epoce hipokryzji” można nabrać do niej dystansu. Rozbrzmiewające zewsząd głosy donoszące o demoralizacji na niesłychaną dotąd skalę okazują się być kolejnym potwierdzeniem, że strach ma wielkie oczy. Zainteresowanie seksualnością nie jest współczesnym wynalazkiem, zaś dyskusje na trudne tematy nie toczą się od wczoraj. Nie znaczy to jednak, że powinniśmy je lekceważyć, bo jak udowadnia historia – przemiany również mogą mieć szkodliwe skutki uboczne. Warto poznać doświadczenia poprzedników, by mieć świadomość, jakie jest podłoże polskiej rewolucji seksualnej i co wpłynęło na obecne postrzeganie seksu w sferze publicznej. Czasem nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, ile dostaliśmy w spadku…

__________
* str. 39
**str. 416
***str. 236
**** str. 264

20 komentarzy:

  1. Do lektury książki jestem za młoda (takie przynajmniej mam wrażenie), ale brzmi bardzo ciekawie. Bo przecież kto by przypuszczał, że w czasie wojny ludzie mieli inne tematy niż tylko.... wojnę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za to ile tych tematów było! Międzywojenne społeczeństwo było o wiele barwniejsze, niż niektórzy mogliby się tego spodziewać :)

      Usuń
  2. Słyszałam wiele o tej książce, ale nie jestem przekonana ci do niej. Może kiedyś zmienię zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę koniecznie poznać te książkę ☺ hipokryzja i związki to coś, co zawsze mnie przekona, a jeśli do tego jest lekko i ciekawie to nie mam więcej wątpliwości ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jednego, i drugiego ci w "Epoce..." nie zabraknie :)

      Usuń
  4. Nie zainteresowała mnie ta książka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mogłaby to być interesująca lektura, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że na pozór kontrowersyjne teraz tematy nie są wcale aż taką nowością... Może kiedyś jej poszukam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mało tego - to, co teraz wywołuje kontrowersje, niegdyś nie robiło na nikim żadnego wrażenia. Odwrotne sytuacje również mają/miały miejsce :)

      Usuń
  6. Naprawdę z chęcią przeczytałabym tę książkę. Nie dość, że porusza ciekawe tematy, nadal aktualne, to jeszcze rzuca światło na przedwojenną Polskę. Jak dla mnie super! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawdziwa kopalnia wiedzy podana w przystępny sposób, naprawdę warto po nią sięgnąć :)

      Usuń
  7. Mocna, fajna. Zalezy mi na niej:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Yyy a półdziewica to cóż za twór < zacofaniec > :) Mam ogromną chrapkę na tę książkę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka barwnie wyjaśnia pochodzenie tego tworu - ja mogę tylko zdradzić, że ówczesne społeczeństwo miało fantazję, jeśli chodzi o sprawy seksu :)

      Usuń
  9. Ciekawa pozycja, bardzo chętnie ją przeczytam.
    pozdrawiam ;)
    Latające książki

    OdpowiedzUsuń
  10. Tematyka książki wzbudziła moje zainteresowanie, dlatego jak tylko znajdę wolniejszą chwilę to postaram się rozejrzeć za tym tytułem.

    OdpowiedzUsuń
  11. Już gdzieś czytałam o tej książce i jestem nią szczerze zainteresowana.

    OdpowiedzUsuń
  12. Reading slump- coś o tym wiem ;)
    A książka jest naprawdę ciekawa i świetnie napisana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba każdy na własnej skórze choć raz doświadczył "slumpa" :) Teraz poluję na drugi tom ciekawostek historycznych, tym razem o wojennej kuchni.

      Usuń
  13. Ciekawa tematyka. Przyznam, że do tej książki już kilka razy się zabierałam i jakoś nigdy nie doszło to do skutku. Widzę, że sporo mnie ominęło.

    OdpowiedzUsuń