10 wrz 2015

„450 stron” - Patrycja Gryciuk


Tytuł: 450 stron
Autor: Patrycja Gryciuk
Wydawnictwo, rok wydania: Czwarta Strona, 2015
Ilość stron: 416
Cena: 34,90 zł


~~***~~


Książkę do recenzji udostępniło Wydawnictwo Czwarta Strona



W rzeczywistości zabija wyobraźnia

Częściej to fikcja czerpie z rzeczywistości, czy może rzeczywistość naśladuje fikcję? Życie udowadnia, że granice pomiędzy jednym a drugim mogą się zacierać, przenikać i wtedy odpowiedź na pytanie „co jest prawdziwe?” wcale nie jest taka łatwa. Znany jest przypadek autora, który rzekomo opisał w książce popełnioną przez siebie zbrodnię. Liczne filmy, powieści i seriale bazują na wątku mordercy, który odtwarza słynne przestępstwa – fikcyjne, pochodzące z innych tytułów, bądź realne. Zabijamy na setki sposobów i w każdym przypadku, prędzej czy później, trzeba użyć wyobraźni. Niektórym wystarcza fantazjowanie, inni od tego zaczynają, by skończyć w rzeczywistości. Co zrobić, gdy literackie seryjne morderstwa wymykają się spod kontroli i śmierć zaczyna przesączać się z kart powieści do naszego świata?

Dla Wiktorii Moreau, autorki bestsellerowych kryminałów, fikcja stała się zbyt prawdziwa. Konkurencja oskarżyła ją o plagiat, a pewna firma – o zniesławienie. Na dodatek pisarka znajduje się na celowniku policji, bo ktoś popełnia morderstwa w oparciu o fabułę, którą Wiktora rzekomo ukradła. Sukces najnowszej, jeszcze niewydanej powieści wisi na włosku… Moreau ma sporo na głowie, ale to nie koniec zawirowań. Młody, przystojny aktor, Mackenzie Stanford, wyglądający jak żywcem wyjęty z jej debiutanckiej powieści, próbuje zrobić wszystko, by zdobyć serce pięknej pisarki. Wiktoria próbuje pogodzić wszystkie swoje miłości, sprawiające coraz więcej kłopotów. Nowa książka i nowy związek stanowiłyby ukoronowanie dotychczasowych wysiłków, gdyby nie oskarżenia, które mogą zniszczyć nie tylko karierę, ale i całe życie. Wystarczy tylko jedno nieuważne posunięcie… W takiej atmosferze, nawet szczerość i bezinteresowność są skażone.

„450 stron” właściwie nie daje się wepchnąć w konkretne ramy gatunkowe. Bierze trochę z kryminału, sporo z romansu i nawet łakomie zerka w stronę thrillera medycznego. Z tej mieszanki wyłania się powieść określona mianem kobiecego kryminału. Jak to rozumieć? W tradycyjnym kryminale fabuła kręci się wokół zbrodni, która niejako staje się wrotami do losów osób wplątanych w śledztwo. Pytania „Kto zabił? Dlaczego to zrobił? Jak go znaleźć?” stają się małymi obsesjami zarówno bohaterów, jak i czytelników, jednocześnie wyznaczając rytm powieści. Opowieść, którą rozpoczął trup, bardzo często wplata się w prywatne losy postaci i nie da się ukryć – to właśnie śmierć jest najważniejsza. Z kolei literatura kobieca stereotypowo kojarzy się głównie z rozbudowanymi wątkami obyczajowymi oraz naciskiem położonym na romans i dylematy miłosne. Ten drugi element odgrywa niebagatelną rolę w „450 stronach”, dlatego myślę, że taki przydomek dość dobrze oddaje zawartość powieści. Patrycja Gryciuk przechodzi z głównej warstwy obyczajowej do pobocznej warstwy kryminalnej, układając pomiędzy nimi intrygę. Zbrodnie oraz śledztwo zaznaczają swoją obecność, jednak nie wysuwają się na pierwszy plan. W stosunku do życia prywatnego Moreau, działania funkcjonariuszy są zaledwie tłem. Autorka sygnalizuje pojawienie się kolejnych trupów, a prace śledczych toczą się gdzieś obok perypetii głównej bohaterki. Czytelnik jest informowany o najważniejszych ustaleniach policji, ale raczej nie możemy tutaj mówić o mozolnym i drobiazgowym śledztwie. Same przesłuchania to jedynie pokaz uwodzenia i zwodzenia w wykonaniu detektyw Marii Ortegi (właściwie to nie zaszkodziłoby, gdyby zachowywała się bardziej profesjonalnie). Morderstwa są dodatkiem do intrygi. Z tego powodu trudno określić „450 stron” mianem pełnokrwistego kryminału. Wspomniane wpływy romansu i powieści obyczajowej widać wyraźnie w prywatnym życiu Wiktorii. Bohaterka często odwołuje się do przeszłego i obecnego związku, co przyczynia się do refleksji na temat stosunków damsko-męskich. Miłość i flirt stają się podporą historii, wypełniając wiele burzliwych oraz romantycznych scen poświęconych Wiktorii i Mackenziemu. Myślę, że płaszczyzna kryminalna mogłaby być rozbudowana, nawet kosztem romansu. Zdecydowanie ciekawsze było śledzenie splatających się intryg związanych z plagiatem i morderstwami, niż rozkwitającego uczucia zakochanych. Miłość w hollywoodzkim wydaniu właściwie nie jest niczym nowym, za to pomysłowa intryga zawsze znajdzie uznanie – a z takową mamy do czynienia w recenzowanym tytule.

Do „450 stron” przyciągnął mnie motyw książki w książce – mam słabość do powieści i filmów, które obierają sobie pisarza za głównego bohatera. Liczyłam na to, że w tym przypadku nie będzie to jedynie puste określenie profesji i dane nam będzie zajrzeć za kulisy pisarstwa. Patrycja Gryciuk w pełni zrealizowała te oczekiwania. Śledzimy drogę książki od pomysłu pisarki, poprzez działania wydawnictwa, na wrażeniach czytelników skończywszy. Świat literacki ma wiele twarzy, które stopniowo odsłania przed nami autorka. Fantastycznie są rozdziały poświęcone procesowi tworzenia. Wiktoria skupia się na pisarstwie, na zabawie słowami, rozmyśla nad ich brzmieniem i znaczeniem. Refleksje pisarki pozwalają na chwilę oderwać się od intrygi i zagłębić w umysł twórczyni. Dzięki temu „450 stron” zyskuje niepowtarzalny koloryt.

Nie do końca dobrze spisało się zakończenie. Nie jest tak satysfakcjonujące, jakby można sobie tego życzyć, bo brakuje w nim napięcia, emocji, które rozsadzałyby stronice powieści. Z zaskakującym spokojem przyjmowałam rozwój wydarzeń, a moje serce niestety nie chciało wyskoczyć z piersi. Związany z finałem rozdział, który podsumowuje sylwetkę mordercy, nie wydaje się być najlepszym rozwiązaniem. W jednym miejscu czytelnik dowiaduje się wszystkiego: kto zabił, dlaczego i jak to zrobił. Takie streszczenia nigdy nie działają na korzyść powieści. Nagle cała przemyślana intryga zostaje zamknięta w telegraficznym skrócie, a czytelnik nie ma szansy na własne wnioski, bo autorka go w tym wyręcza. Choć powieść nie budzi silnych emocji i czytelnik raczej obserwuje wydarzenia z boku, niż wpada w sam środek wiru, to i tak nie można oderwać się od „450 stron”. Jak ta powieść wciąga! Nie da się ukryć, że miara „wciągalności” ma dla wielu osób niebagatelne znaczenie przy wyborze książki z tzw. literatury popularnej; w tym przypadku każdy zainteresowany powinien być usatysfakcjonowany. 416 stron lektury minęło jak z bicza strzelił! Pod tym względem to świetna, lekka rozrywka.

Druga książka Patrycji Gryciuk przekracza granice pomiędzy gatunkami oraz fikcją i rzeczywistością. Miłość, zbrodnia i literatura stanowią filary przemyślanej intrygi, która przemówi przede wszystkim do osób nie mających dużego doświadczenia z powieściami kryminalnymi. W „450 stronach” wyobraźnia jest narzędziem zbrodni, papier tnie do kości, a miłość i obsesja sąsiadują ze sobą na kolejnych stronach. Pomimo kilku niedociągnięć, „450 stron” zdecydowanie zachęciło mnie do tego, by sięgnąć po debiutancki „Plan” oraz śledzić przyszłe dokonania literackie pani Gryciuk.

43 komentarze:

  1. Ostatnio coraz częściej napotykam się na recenzje tej książki, na dodatek pozytywne. Również przyciąga mnie fakt, że główna bohaterka to pisarka, bo ciekawie czytać o kimś, kto ma podobne do czytelnika zainteresowania :) Zapewne niedługo powieść ta znajdzie się w moich rękach, bo jakże tu jej nie przeczytać, skoro czytają ją wszyscy naokoło? ;)
    http://booksbyshadow.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie twórczość autorki kusiła od czasu "Planu", więc cieszę się, że w końcu mogłam przekonać się "o co ten szum" :) Warto wyrobić sobie własne zdanie, gdy tyle osób wypowiada się na temat "450 stron".

      Usuń
  2. Słyszałam właśnie niedawno o tej książce, ale nie wydaję się przekonana. Może sięgnę, ale przy okazji, raczej nie będę jej szukać.
    medycy nie gęsi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tam mam z różnymi tytułami - jak wpadnie w ręce to czemu nie, ale rozglądać się nie będę.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Sporo, oj sporo i każda z nich chadza własnymi ścieżkami, więc mamy do rozwiązania niejedną zagadkę :)

      Usuń
  4. Plan też będzie posiadał pewne niedociągnięcia, choć jeszcze przymknie się na nie oko, otrzymujemy miłą lekturę o wielkiej miłości, po której sama miałam ochotę wyjść za mąż za bogatego Rosjanina xD
    Pewnie dlatego mam w planach "450 stron" ;)
    Jak i wszystko inne, co autorka dla nas planuje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Plan" pewnie przeczytam, prędzej czy później, bo autorka ma dryg do wciągających historii, co przynajmniej częściowo rekompensuje niedociągnięcia :)

      Usuń
  5. Kiedyś miałam wielką ochotę na tę książkę, jednak po przeczytaniu kilku niezbyt pochlebnych recenzji, mój zapał trochę się ostudził. Jeszcze pomyślę, czy faktycznie chcę po nią sięgnąć ;)
    http://alejaczytelnika.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście pojawiło się wiele bardzo pozytywnych recenzji, co wzbudziło moje zainteresowanie. Powieść nie jest aż tak dobra, ale z drugiej strony to kawał niezłej rozrywki.

      Usuń
  6. Bardzo chciałabym przeczytać! W sumie pojawiło się kilka niepochlebnych recenzji, ale chętnie przekonam się sama o niej :)

    Insane z przy-goracej-herbacie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba najwłaściwsze podejście :) Nie wiesz, po której stronie staniesz, dopóki nie przeczytasz.

      Usuń
  7. Najbardziej interesuje mnie ten wątek dotyczący pracy pisarza - zapowiada się całkiem ciekawie :) Perypetie miłosne głównej bohaterki kojarzą mi się natomiast z książkami Camilli Lackberg :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książki Lackberg już czekają na półce, ale na razie nie umiem ocenić, jak jest z podobieństwem. Jeśli to kryminały z dużą dawką obyczajówki, to faktycznie może istnieć punkt wspólny.

      Usuń
  8. Podoba mi się ta różnorodność stylowa, no i okładka super, więc chyba skuszę się na ten tytuł ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. źle to ujęłam - różnorodność gatunkowa raczej ;)

      Usuń
    2. Okładka, choć prosta, to ma coś w sobie. "450 stron" ma dużo z romansu, trochę z kryminału, trochę z sensacji... Jest w czym wybierać :)

      Usuń
  9. 450 stron ma tylko 416 stron? ;)
    Wspomniany motyw książki w książce chyba najbardziej mnie intryguje, wątek miłosny natomiast odstrasza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, to była pierwsza rzecz, którą sprawdziłam. I jest 416 stron, przewrotnie :)

      Usuń
  10. pierwsza recenzja na jaką trafiłam była negatywna i czuję, że jestem uprzedzona do tej książki. raczej nie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bywa i tak; czasem przeczucie potrafi uratować czytelniczą skórę :)

      Usuń
  11. Czytałam debiutancki Plan Patrycji Gryciuk i nabrałam ochoty na więcej. 450 stron to już nie wybór a konieczność :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawi mnie, czy widać różnice w poziomie pomiędzy debiutem a drugą powieścią (?). Chętnie przeczytam twoją recenzję, gdy już się pojawi :)

      Usuń
  12. Ja mam mieszane uczucia co do tej powieści, więcej czytam negatywnych, niż pozytywnych recenzji, ale chyba muszę przekonać się na własnej skórze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam negatywne recenzje, ale chyba częściej natykałam się na pozytywne wrażenia, Ja jestem pośrodku, z lekkim zacięciem na negatywną stronę, ale i pozytywy też znalazłam :).

      Usuń
  13. Czytam literatura kobieca i już widzę, że to nie dla mnie. Czytam dalej o zakończeniu, które się nie spisało... Uh, zdecydowanie nie dla mnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie nie namawiam :) Może inny z recenzowanych tytułów wpadnie ci w oko (?)

      Usuń
  14. Połączenie gatunków brzmi bardzo ciekawie, a że nie jestem fanką "krwistych" kryminałów ten powinien przypaść mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei przepadam za mrocznymi czy krwistymi kryminałami/thrillerami - im więcej ciemności, tym lepiej :)

      Usuń
  15. Szkoda, że zakończenie nie jest dopracowane. Mimo wszystko sięgnę, bo jestem ogromnie ciekawa fabuły ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie podziel się wrażeniami :)

      Usuń
  16. Słyszałam raczej mieszane opinie o tej książce, ale lubię ten motyw książki w książce, więc chętnie przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że wielu czytelników ciągnie do tego, motywu. Właściwie się temu nie dziwię :)

      Usuń
  17. Różne opinie na temat tej książki czytałam, głównie zachęcające.. Muszę sama się o niej przekonać, chętnie sięgnę po ,,450 stron:>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze warto wyrobić własne zdanie, szczególnie gdy tytuł zachęca :)

      Usuń
  18. "Plan" mnie urzekł, tę książkę mam nadal na swojej liście, ale jeszcze nie było mi dane jej przeczytać :)
    Pozdrawiam Justyna z książkomiłościmoja.blogspot

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam wiele dobrego o "Planie" i chętnie prześledzę drogę autorki od debiutu. Ciekawi mnie, która powieść wypadnie lepiej w moich oczach, a która w twoich.

      Usuń
  19. Książka już czeka u mnie na półce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz tylko trzeba znaleźć czas na lekturę... a to nie takie łatwe :)

      Usuń
  20. Bardzo podobał mi się ten nietypowy kobiecy kryminał, zarówno językowo jak i fabularnie. Wszyscy ci, którzy marudzą po prostu spodziewali się więcej "kryminalu w kryminale" ☺

    OdpowiedzUsuń
  21. Wow taki misz masz gatunku jest chyba dla mnie. Książki ani autorki nie znam. Chyba muszę to zmień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście zmienić*. Głupia autokorekta :)

      Usuń
  22. Czytałam już różne recenzje i teraz jestem zagubiona, czy czytać ją czy też nie..

    OdpowiedzUsuń