5 cze 2015

„Przed czasem. Skazani" - Alice Hill


Tytuł: Przed czasem. Skazani
Autor: Alice Hill
Wydawnictwo, rok wydania: Novae Res, 2015
Ilość stron: 584
Cena: 42 zł


~~***~~ 


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości akcji Polacy nie gęsi i swoich autorów mają
Książkę do recenzji udostępniło wydawnictwo Novae Res

 
"Pewnego dnia Thilli odkrywa w kuchni ciało zamordowanej matki. Po tym tragicznym wydarzeniu wraz z ojcem przenosi się do nowego domu w innym mieście. Zaczyna także naukę w nowej szkole, gdzie stara się wtopić w tłum rówieśników. Nie jest to jednak takie proste. Thilli otrzymuje od ojca zamkniętą szkatułkę, w której znajduje list od zmarłej mamy. Zszokowana jego treścią, nie jest w stanie doczytać go do końca. Od tej chwili nic nie jest już takie samo. W znany jej świat wkraczają istoty z prastarych mitów, a ona sama dowiaduje się, że jest kimś innym, niż do tej pory sądziła."
źródło: wydawnictwo Novae Res

Strata bliskiej osoby jest najtrudniejszą i najtragiczniejszą sytuacją, jaka może nas w życiu spotkać. Później każdy znajomy kąt, każda najmniejsza rzecz przypomina nam o dawnych chwilach i czasem chcemy uciec od wszystkiego co znane, by choć na chwilę zapomnieć o smutku. Zostawiamy za sobą domy, miasta, a nawet kraje w poszukiwaniu spokoju. Thilli i jej świeżo owdowiały ojciec, wstrząśnięci tragiczną śmiercią mamy i żony, opuszczają rodzinny dom i próbują na nowo ułożyć sobie życie. Jednak przeszłość ciągle się o nich upomina. Dziewczyna nie ma odwagi, by do końca przeczytać ostatni list od matki. Thilli chce zacząć od nowa – ale „od nowa” wcale nie gwarantuje, że wszystko będzie dobrze. Żałoba i wyrzuty sumienia towarzyszą jej wiernie niczym pies i choć nawiązanie nowych kontaktów nie sprawia jej problemu, to przed nikim nie może się w pełni otworzyć. Próby prowadzenia normalnej codzienności spełzają na niczym, gdy w ślad za śmiercią matki, w życiu dziewczyny rozpoczyna się szlak tragedii i niewyjaśnionych zdarzeń. Thilli zżerają własne odczucia i myśli, koncentruje się na nich tak bardzo, że w pewnym momencie nie dostrzega krzywd wyrządzanych najbliższym i zacieśniającego się wokół niej kręgu sekretów. Przygniatają ją tajemnice skrywane przed owdowiałym ojcem, przed dwoma przystojnymi młodzieńcami walczącymi o jej serce i przed najlepszą przyjaciółką, Zoey. Zoey… Ta dziewczyna potwornie dała mi w kość. Najlepszą przyjaciółka Thilli jednocześnie jest okazem przesadnie ćwierkającej, narzucającej się i trzpiotowatej bohaterki. Taki zestaw to niemalże klasyk i stereotyp przyjaciółki w powieściach młodzieżowych. Nie potrafię wyczuć, czy taka przejaskrawiona kreacja Zoey była zamierzonym zabiegiem, rodzajem parodii wycelowanej we wszystkie sztampowe najlepsze przyjaciółki pojawiające się w romansach paranormalnych, czy po prostu śmieszność i sztuczność tej dziewczyny to skutek uboczny.

Interesującym zabiegiem zastosowanym w powieści było zestawienie dwóch odmiennych płaszczyzn, które z czasem splatają się w jedną - fantastyka sąsiadująca z młodzieżową obyczajówką. W części obyczajowej, dotyczącej perypetii Thilli, wątek nadnaturalny jest delikatnie zaznaczony i odważniej wkracza na scenę dopiero pod koniec powieści, zaś część fantastyczna, wypełniona mitologicznymi postaciami, zasiewa w czytelniku ziarna ciekawości, które kiełkują w trakcie dalszej lektury. Co łączy te dwie historie? Jak pierwsza miłość nastolatki ma się do dawnych legend? Z czasem możemy wychwycić nawiązania, sprytnie ukryte w kolejnych scenach. Rozdziały mitologiczne są niezmiernie ciekawe, barwne i w sumie nie miałabym nic przeciwko, by było ich więcej. Na pochwałę zasługuje również fakt, że poprzez płaszczyznę fantastyczną autorka przedstawiła pełną genezę historii opisanej w „Skazanych”. Zazwyczaj zdarza się, że twórczynie romansów paranormalnych pobieżnie opisują przeszłe wydarzenia, które jednak mają niebagatelny wpływ na obecne perypetie bohaterów. Alice Hill skupiła się na zarówno na jednym, jak i na drugim elemencie. Na dodatek dwie płaszczyzny podzielono pomiędzy wiele głosów, więc historię opowiada nie tylko Thilli, ale również jej ojciec, sympatie czy obce osoby, które napotyka na swojej drodze.

Rzadko zdarzają się debiuty perfekcyjne, każdy z nich ma jakąś skazę i „Skazani” nie są tutaj wyjątkiem. Przede wszystkim po historii rozpisanej dość małą czcionką na niemalże sześciuset stronach, spodziewałam się bardziej dynamicznej akcji. Przez wielość perspektyw czasem wpadamy w nieustanny ciąg przemyśleń bohaterów dotyczących innych postaci bądź związanych z nimi wydarzeń. Co za tym idzie, niepotrzebnie powtarzają się niektóre sceny, bo najpierw widzimy daną sytuację oczami jednej osoby, a potem drugiej.

Romanse paranormalne osadzone w świecie nastolatków bardzo często rozgrywają się w szkołach. To tam bohaterka spotyka nową przyjaciółkę i niesamowicie przystojny obiekt swoich westchnień. Oczywiście opisując życie zwyczajnej dziewczyny, nie można pominąć tak integralnej części jej życia, jakim jest liceum, jednak… Najlepiej to tylko zasygnalizować, szczególnie jeśli nie ma się pomysłu na odświeżenie szkolnych murów. W trakcie lektury „Skazanych” to właśnie przyziemna codzienność Thilli mnie nudziła. Setna odsłona licealnych perypetii niczym nie różni się od tego, co opisano w innych paranormalach – mamy złośliwe ślicznotki, plotki, uczniów trzymających się w grupach, stołówkowe dylematy… Wiele autorek powoli odchodzi od szkolnych dekoracji, traktując je marginalnie. Wspominają o edukacji, ale większą część akcji przenoszą poza placówkę. W końcu filmowo-powieściowy obraz amerykańskiego liceum każdy z nas jest w stanie opisać bez zająknięcia. Z przemielonej przez twórców lokacji nie da się już zbyt wiele wycisnąć, dlatego najlepiej unikać szkoły jako głównego miejsca akcji. Inaczej w głowie czytelnika budzi się myśl „ale to już było” i co za tym idzie – ma ochotę opuszczać te rozdziały. Ja wprost niecierpliwie wyczekiwałam jakichkolwiek przejawów paranormalności w życiu Thilli, oderwania od tego, co znane. Gdy te dwa światy, nadprzyrodzony i rzeczywisty, stykają się, dopiero wtedy zaczyna iskrzyć i powstają najciekawsze sceny. Niewytłumaczalne zjawiska dodają dreszczyku, który jednak rozmywa się w powolnej akcji. 

„Skazanych” nie powinny przegapić czytelniczki bestsellerowych anielskich serii Lauren Kate i Becci Fitzpatrick. Ostatnio romanse paranormalne przygasły na naszym rynku, dlatego nowy tytuł i to na dodatek autorstwa polskiej debiutantki, powinien ucieszyć fanki gatunku. Historia Thilli umili niejeden wieczór, zabierając do świata tajemnic, dawnym podań i przystojnych chłopców, którzy w niczym nie ustępują Patchowi Cipriano i Danielowi Grigori.

18 komentarzy:

  1. Również miałam okazję przeczytać i jestem zachwycona. Alice Hill wykonała bardzo dobrą robotę! :)

    Pozdrawiam,
    Isabelczyta.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie tomiszcze na debiut budzi podziw :). No i nie można zapomnieć o interesującej mitologii.

      Usuń
  2. Nic tylko czytać!
    Będę miała na uwadze!

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam niedawno tę książkę i również mi się podobała.
    Ja też najbardziej lubiłam te rozdziały, gdzie było dużo paranormalności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak samo jak ja. Oderwanie od codziennego życia bohaterki było najlepszym wyjściem z możliwych.

      Usuń
  4. Faktycznie ostatnio romanse paranormalne przygasły na naszym rynku. Mimo to nadal lubię ten gatunek, dlatego chętnie zapoznam się z powyższą pozycją.

    OdpowiedzUsuń
  5. To nie do końca moje klimaty, ale muszę przyznać, że to brzmi niezwykle intrygująco;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Recenzja ciekawa, ale chyba nie dla mnie. Polecę ją komuś kto będzie nią zachwycony.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja średnio lubię ten gatunek, ale myślę, że polskiej autorce dałabym szansę. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedyś pewnie sięgnęłabym po tę książkę i była zachwycona, ale to już nie do końca moje klimaty. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wielkie tomiszcze :) przyznam, że brzmi interesująco, ale fantastyka to trochę nie moja beczułka i nie wiem, jak bym książkę przyjęła

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, nie jest to pełnokrwista fantastyka wyłącznie dla konesera gatunku. Dzięki sporemu wpływowi części obyczajowej, przejścia do nadnaturalnych płaszczyzn są łagodne i nawet osoba niezbyt dobrze czująca się w fantastyce powinna dać sobie radę z tą lekturą :).

      Usuń
  10. Właśnie też się zastanawiałam nad postacią Zoey, w każdym bądź razie ona mi nie pasuje... Ale z drugiej strony ożywia otoczenie Thilli... Szczerze powiedziawszy, ja także nie miałabym nic przeciw, aby autorka wrzuciła do historii więcej tych, jak je nazwałaś, mitologicznych fragmentów.
    Ogólnie widzę, że mamy podobne spostrzeżenie na temat „Skazanych”, dla mnie tez było za mało „akcji w akcji”. O tych scenach, które autorka powtarza tez miałam wspomnieć w swojej opinii, ale w końcu mi ta myśl uleciała. Moim zdaniem także niepotrzebnie je powielała.
    Jestem ciekawa, co autorka wymyśli w drugiej części „Skazanych” :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po takim zakończeniu - też mnie to ciekawi. Postawi na nowych bohaterów? Nową historię luźno powiązaną z pierwszym tomem? Czy może stworzy dalsze losy starych bohaterów? Pozostaje nam tylko czekać :).

      Usuń
  11. ostatnio dość głośno o tej książce. to bardzo budujące, słyszeć i czytać pochwały o książce polskiej autorki. :)
    ale mimo wszystko jakoś mnie do tej książki nie ciągnie. :) może kiedyś ...

    OdpowiedzUsuń
  12. Ostatnio wspomniane przez Ciebie PR wydają mi się lekturami słabymi, choć jeszcze kilka lat temu, kiedy miałam okazje czytać wkraczając w gatunek wydawały mi się cudowne. ;) Szkolne miłostki to rzeczywiście temat oklepany, ale jako ten wiek trudno obsadzić bohaterów w innym miejscu zdarzeń. ;) Pomyślę jednak nad lekturą. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, wiek bohaterów nie daje dużego pola do popisu, ale myślę, że na potrzeby powieści można jakoś "ominąć" bądź zmniejszyć wpływ obowiązkowej edukacji i poświęcić więcej uwagi pozaszkolnym perypetiom :).

      Usuń
  13. Serię Lauren Kate nie za bardzo lubię, za to Szeptem było świetne, przynajmniej 2 pierwsze części. Ta książka choć ma fabulę całkiem interesującą, chyba nie jest dla mnie...

    OdpowiedzUsuń