10 maj 2015

,,Colleen Hoover. O Kopciuszku, który został Królową New Adult" - artykuł dla Lubimy Czytać

Jeszcze trzy lata temu żyła w mobilnym domu wraz z mężem i trójką dzieci. Jako pracownica socjalna ledwo wiązała koniec z końcem. Swoją debiutancką powieść napisała na pożyczonym od matki minilaptopie, któremu brakowało kilku przycisków.

Niedawno rozpoczęła budowę swojego wymarzonego domu. Osiem powieści jej autorstwa trafiło na listę bestsellerów „New York Timesa”. Fani, którzy pieszczotliwie nazywają ją Królową, niecierpliwie odliczają dni do premiery kolejnej książki.

Oto Colleen Hoover i spełniony amerykański sen.



Czas najwyższy powrócić do blogosfery! W kolejnych dniach nadrobię zaległe wpisy na waszych blogach oraz odpowiem na komentarze, miejcie tylko odrobinę cierpliwości :)) .

Tymczasem odsyłam was do portalu Lubimy Czytać, na łamach którego pojawił sie mój mały artykuł na temat Colleen Hoover i jej książek. Myślę, że wiele z was ucieszy fragment poświęcony polskim wydaniom powieści.

[po kliknięciu w obrazek LC przejdziecie do artykułu]
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/5547/colleen-hoover-o-kopciuszku-ktory-zostal-krolowa-new-adult

To... do przeczytania! Niedługo pojawią się nowe recenzje i może kto wie... konkursy? :)

33 komentarze:

  1. Świetny tekst!! I jak tu po takim, nie sięgnąć po książki Hoover? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję - zdecydowanie warto sięgać :)

      Usuń
  2. Zwątpiłam trochę w Hoover po lekturze "Hopeless" bo niezbyt przypadło mi do gustu, ale teraz znowu nabrałam ochoty na jej książki :D

    Zapraszam do siebie
    http://to-read-or-not-to-read.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto dać im szansę, szczególnie że nowsze tytuły zdecydowanie są kierowanie do dorosłych czytelniczek :).

      Usuń
  3. Ja przeczytałam dopiero (jak dobrze pamiętam) 3 -4 książki - recenzje niebawem. Na premierę powyższej też czekam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam już ten tekst :D
    Bardzo jestem ciekawa tej autorki :D
    Warto ją poznać!

    OdpowiedzUsuń
  5. Oo, to ty napisałaś? Widziałam ten artykuł już wcześniej :) Nie czytałam jeszcze nic tej autorki, ale bardzo mnie kusi, by to zmienić. Planuje zacząć od Hopeless :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja, ja :) Jeśli wolisz nastoletnią odsłonę - sięgnij po Hopeless. Jeśli wolisz czytać o dorosłych bohaterach (w wieku 20+), wtedy Maybe Someday będzie idealne.

      Usuń
  6. Fajnie, że jesteś :) Z chęcią przeczytam artykuł, choć trochę się na autorce zawiodłam po Hopeless.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj... Naprawdę? Mimo tego radziłabym jeszcze dać szansę Maybe Someday - to doroślejsza odsłona, już nie mamy do czynienia z nastolatkami. Mnie ta powieść podobała się nawet bardziej, niż Hopeless.

      Usuń
  7. Cieszę się, że do nas wracasz :))
    Ja jeszcze nie przeczytałam powieści "Hopeless", która czeka już dość długo na mojej półce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wszystko przyjdzie czas - a to oznacza tylko tyle, że wszystkie te dobre lektury jeszcze przed tobą :)

      Usuń
  8. A ja zdążyłam przeczytać tekst na LC zanim umieściłaś post. Świetny, naprawdę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam wrażenie, że Amerykanie jak już siądą do pisania to wiedzą jak to zrobić, by je później sprzedać i zarobić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest, trzeba im to oddać. Czytałam też o znanej w Polsce Corze Carmack, która na samoopublikowanym e-booku za kilka dolarów zarobiła sześciocyfrową sumę.

      Usuń
  10. Bardzo podobało mi się "Hopeless". Książka naprawdę zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Teraz przede mną "Losing Hope" i "Maybe Someday". Mam nadzieję że i te tytuły przypadną mi do gustu i nie zawiodę się na autorce :). Poza tym bardzo lubię książki z kategorii New Adult, a "Hopeless" była jedną z lepszych z tego gatunku, jaką czytałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znamy wszystkie dotychczas wydane książki Colleen i Maybe Someday (obok niewydanego w Polsce Confess) to mój ulubiony tytuł. Naprawdę polecam, szczególnie jeśli lubisz New Adult :)

      Usuń
  11. Czekam na recenzje z niecierpliwością! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można zobaczyć ją tutaj :) : http://room6277.blogspot.ie/2014/07/maybe-someday-colleen-hoover.html

      Usuń
  12. Twórczości autorki nie poznałam, ale świetnie napisany artykuł o niej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, miło mi to słyszeć :).

      Usuń
  13. super! czytałam z wielkim zainteresowaniem. o Colleen chciałoby się wiedzieć jak najwięcej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Colleen chętnie dzieli się informacjami ze swojego życia (oczywiście w ramach zdrowego rozsądku i bezpieczeństwa), ciekawie czyta się wpisy na jej blogu i stronie facebookowej :).

      Usuń
  14. Aż wstyd, że jeszcze nie znam twórczości autorki, muszę jak najszybciej się z nią zapoznać :) Czekam na recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moją recenzję możesz znaleźć tutaj :): http://room6277.blogspot.ie/2014/07/maybe-someday-colleen-hoover.html

      Usuń
  15. Bardzo chciałabym się z autorką zaprzyjaźnić, bo atakuje ze wszystkich stron, a ja nadal nagannie w tyle z jej twórczością.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie chcesz "pakować się" w serie, polecałabym właśnie Maybe Someday na początek. Jest to generalnie powieść w jednym tomie. Autorka dodatkowo napisała jeszcze nowelę Maybe not, ale sięgnięcie po nią nie jest opcją obowiązkową :).

      Usuń
  16. Bardzo ciekawy artykuł. Ja na razie mam za sobą tylko "Hopeless", ale koniecznie muszę przeczytać także jeszcze "Maybe Someday".

    OdpowiedzUsuń
  17. "Maybe someday" to będzie moje pierwsze spotkanie z tą autorką i w ogóle z nurtem New Adult. Bardzo jestem ciekawa, bo sądząc po recenzjach, powieść jest bardzo dobra.

    OdpowiedzUsuń
  18. "Maybe someday" to będzie moje pierwsze spotkanie z tą autorką i w ogóle z nurtem New Adult. Bardzo jestem ciekawa, bo sądząc po recenzjach, powieść jest bardzo dobra.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nic dziewnego, ze jej ksiązki są tak dobre ;) Ktoś, kto przezył prawdziwe, pełne pułapek zwyczajności, życie wie, jak dotrzeć do czyteników. I niech pisze kobieta, będziemy mogły sycić się NA do woli. A WO wielbię za kolejne wydania ;)

    OdpowiedzUsuń