9 kwi 2015

Zwiastun „Me and Earl and the Dying Girl”!

Wiecie co motywuje wydawców do wydawania książek?

Filmy!

Ekranizacje!

Adaptacje!

Jeśli dany tytuł jest niedostępny w polskim przekładzie, trzeba poczekać na film – najlepiej taki, o którym jest/będzie głośno. Dalej sprawa toczy się znanym torem. Ostatnio było tak z ,,THE DUFF [#ta brzydka i gruba]". Gdyby nie zbliżająca się premiera filmu, który powstał na podstawie powieści o tym samym tytule, pewnie długo (czyli nigdy) musielibyśmy czekać na polską edycję książki autorstwa Kody Keplinger.

Teraz historia może powtórzyć się z książką „Me and Earl and the Dying Girl”. Ekranizacja zgarnęła na festiwalu w Sundance zarówno nagrodę publiczności, jak i nagrodę jury (tak na marginesie: w poprzednim roku obydwie nagrody otrzymał film ,,Whiplash"– czy to o czymś świadczy? Mam nadzieję). Teraz świat ujrzał oficjalny zwiastun: 

„Ujmę to w ten sposób: ta książka zawiera dokładnie zero Ważnych Życiowych Lekcji, albo Mało Znanych Faktów o Miłości, nie ma też przesadnie sentymentalnych Momentów, w których Zdaliśmy Sobie Sprawę z Tego, że Na Dobre Zostawiliśmy Dzieciństwo za Sobą. I, w przeciwieństwie do większości książek, w których dziewczyna choruje na raka, na pewno nie znajdziecie tutaj przesłodzonych, paradoksalnych, jednozdaniowych akapitów, o których macie myśleć, że są głębokie, bo zapisano je kursywą. Wiecie, o czym mówię? To coś w stylu:
 
Rak odebrał jej oczy, a ona i tak widziała świat wyraźniej niż kiedykolwiek wcześniej.
(…)

Jeśli po przeczytaniu tej książki przyjdziesz do mojego domu i mnie brutalnie zamordujesz, to nie będę cię za to winił.”*




Aż do ostatniej klasy liceum, Gregowi udało się zachować całkowitą niewidzialność towarzyską. Ma tylko jednego przyjaciela, Earla, z którym spędza czas na tworzeniu filmów, ich własnych wersji kultowych dzieł Coppoli i Herzoga. Greg byłby pierwszą osobą, która powiedziałaby ci, że ich filmy są gówniane, dlatego on i Earl nie pokazują ich innym ludziom. Przynajmniej tak było, zanim pojawiła się Rachel.


Rachel ma białaczkę i mama Grega wpada na genialny pomysł – jej syn powinien się zaprzyjaźnić z chorą dziewczyną. Wbrew rozsądkowi i pomimo swojej skrajnej dziwności, Greg postanawia to zrobić. Kiedy Rachel przestaje walczyć i podejmuje decyzję o przerwaniu leczenia, Greg i Earl muszą porzucić swoją niewidzialność.


Zabawne, oburzające i prawdziwe spojrzenie na śmierć i liceum zawarł w swojej powieści „Me and Earl and the Dying Girl” utalentowany debiutant, Jesse Andrews.

O powieści pisałam w lutym tego roku [TUTAJ] możecie znaleźć recenzję. Książka jest diabelnie niepoprawna i równie zabawna. Mam nadzieję, że film nasiąkł atmosferą powieści i jednocześnie uzupełnił niedociągnięcia swojego pierwowzoru.

Światową premierę zaplanowano na 12 czerwca 2015 roku.

Teraz nadszedł czas na ruch wydawców.

17 komentarzy:

  1. Zapowiada się interesujący film :)

    OdpowiedzUsuń
  2. to czekamy na polskie wydanie!

    OdpowiedzUsuń
  3. No to chyba sobie pooglądam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. To ja trzymam kciuki, żeby książka się ukazała:)

    OdpowiedzUsuń
  5. W końcu historia o chorobie nie przesycona patetycznością i łzami :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapowiada się całkiem, całkiem. Ciekawe czy w finalnym wykonaniu będzie dobre tak jak się zapowiada;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Laury z Sundance budzą nadzieję, więc liczę na to, że nie spotka mnie gorzkie rozczarowanie.

      Usuń
  7. Zwiastun całkiem mi się spodobał, chętnie obejrzałabym film, ale czy po książkę bym sięgnęła, to muszę się zastanowić. Póki co czekam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pewnie to głupio zabrzmi, ale widzę, że rak stał się tematem na topie... Mam nadzieję, że będzie to historia inna niż wszystkie, pozbawiona schematyczności - wtedy chętnie obejrzę film, a także przeczytam książkę, o ile ukaże się na naszym rynku wydawniczym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co widzę, obserwując anglojęzyczny rynek książek młodzieżowych, to w Polsce wydawane są "niedobitki" z tego chorobowego tematu. Kolejna fala nowości już nie jest taka chorobotwórcza :).

      Usuń
  9. Raczej zatrzymam się na filmie, bo na polskie wydanie jeszcze raczej poczekamy ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie na ten temat żadnych informacji nie ma, ale wydawnictwa potrafią się zmotywować w obliczu ekranizacji :).

      Usuń
  10. W końcu żadnych ckliwych miłości. ;D Jestem ciekawa ekranizcji- mają w zwyczaju je schrzaniać...
    PS: Książki z konkursu są już u mnie całe i zdrowe. Jeszcze raz dzięki :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, absolutne zero ckliwości, to właśnie podobało mi się w tej książce :).

      Usuń
  11. Może ktoś się obudzi i wyda tę pozycję ;) Byłoby ... niepoprawnie ;)

    OdpowiedzUsuń