12 kwi 2015

,,Najdroższa"- Wanda Żółcińska


Tytuł: Najdroższa
Autor: Wanda Żółcińska
Wydawnictwo, rok wydania: Prószyński i S-ka, 2015
Ilość stron: 348
Cena: 32 zł


~~***~~


Książkę do recenzji udostępniło Wydawnictwo Prószyński i S-ka

http://lubimyczytac.pl/

 

Dystans, chłód i gorączkowe rozmyślania 

Czasem patrząc na drugą osobę, zastanawiamy się, o czym myśli, co kryje się w jej umyśle, jakich słów nie wypowiada na głos. Prosimy o szczerość, pytamy „co ci chodzi po głowie?”, ale nigdy nie mamy pewności, że słowa, które słyszymy, rzeczywiście odzwierciedlają to, o czym myśli nasz rozmówca. Chcemy wiedzieć, bo nie lubimy niepewności. Może to właśnie ta ciekawość zrodziła ideę umiejętności czytania w myślach? Jednak zaglądanie do cudzej głowy może źle się skończyć dla każdej ze stron. Czytanie w myślach pozbawia tego bezpiecznego filtra, jaki często stosowany jest w trakcie rozmowy. We własnym umyśle nie da się zachowywać „na pokaz”, kontrolować szczerości, nieustannie wyjaśniać każdy skrót i skojarzenie. Nie zwalniamy gonitwy własnych myśli, by ktoś nas zrozumiał, a opisujące je słowa są szczere, surowe, nieuporządkowane, bo nie muszą się nikomu podobać – nawet nam. Jednak jeśli już poznamy cudze myśli – to czy wolno nam krytykować osobę, do której należą? To pytanie nieustannie towarzyszyło mi podczas lektury powieści „Najdroższa”. 

Należy dążyć bez widocznego wysiłku do odniesienia sukcesu, do posiadania pięknej rodziny i zadowolenia z siebie: bezskutecznie.

Nieuleczalnie chora matka, ataki lęku i towarzyszące każdemu wyborowi poczucie winy to codzienni wrogowie pokonywani przymusem uśmiechu: skutecznie. Do czasu...

Pokoleniowa powieść współczesnych kobiet stojących u progu nieodwracalnych życiowych decyzji, stabilizacji, zmian.

Mocny debiut autorki, która w znakomitym stylu poddaje wiwisekcji autentyzm relacji międzyludzkich. Chwytający za gardło wizerunek kobiety w sidłach odpowiedzialności.
źródło: Prószyński i S-ka 

Historia opisana w „Najdroższej” nie jest wyjątkowa - to codzienne perypetie, w których uczestniczy wiele osób. Opieka nad schorowanymi rodzicami, problemy w pracy, rozterki związane z miłością są powszechnie znanymi elementami życia. Główna, niemalże bezimienna bohaterka pracuje w korporacji, opiekuje się matką chorą na Alzheimera i romansuje z dwoma mężczyznami. Jeden z nich jest czuły, kochający, oddany, można by rzec: ideał. Drugi jest oschły, zajęty sobą i nie może się zdecydować, czy opuścić własną rodzinę, czy raczej z nią zostać. Historia jakich wiele – a jednak wyjątkowa. Wszystko przez sposób, w jaki jest opowiedziana. Czytelnik wpada w sam środek psychiki głównej bohaterki, czyta w myślach, pływa w strumieniu świadomości i jej oczami ogląda świat.

W życiu protagonistki króluje zagubienie i niepewność. Z jednej strony spoczywa na jej barkach wielka odpowiedzialność, a z drugiej stara się ją jakoś przyciąć, zmniejszyć, upchnąć do szafy i zatrzasnąć drzwi. Absolutnie żadna z podjętych decyzji nie daje jej wytchnienia i nawet gdyby zmieniła zdanie, skutek były taki sam. Zmęczona kakofonią własnego życia, próbuje nabrać dystansu do własnej matki, kochanków, znajomych i pracy. Poddaje się i dryfuje przez codzienność tylko po to, by później móc szarpać się z myślami. Te sprzeczności męczą bohaterkę i męczą czytelnika – umysłowa pułapka budzi klaustrofobię. W przypadku „Najdroższej” można zarazić się wyczerpaniem emocjonalnym od fikcyjnej postaci. Uważam to za zaletę – trudną do zrozumienia, ciężką do przyjęcia, ale nadal zaletę. Czytelnik zagląda do cudzej głowy i nie pozostaje na to obojętny; cała paleta emocji przelewa się z książki na niego.

Dlaczego we wstępie napisałam o czytaniu w myślach – i jak to ma się do „Najdroższej”? Otóż nawiązałam do tego, ponieważ oprócz zmęczenia postawą głównej bohaterki, czułam również irytację. Nie podobało mi się wiele z jej decyzji, nie zawsze rozumiałam sposób, w jaki działała jej psychika, nie odpowiadały mi jej myśli. Jednak tutaj pojawia się pytanie – jeśli sama, nieproszona, zajrzałam do cudzej głowy, to czy mogę mieć pretensję odnośnie tego, co tam zastałam? Ten gorączkowy, nerwowy monolog zupełnie nie może być oceniany pod kątem „podobania się”. Mogłabym krytykować główną bohaterkę, tak samo jak ona krytykowała i oceniała wszystkie kobiety dookoła. Mogłabym poczuć się lepsza, tak jak ona czuła się lepsza, ale zamiast tego… Po prostu jej współczuję. Te skrawki dowartościowywania się cudzym kosztem w żaden sposób nie były w stanie wypełnić pustki panującej w jej życiu. Poza tym postawa protagonistki idealnie ukazuje rozdźwięk pomiędzy jej myślami a zachowaniem. Nikt z zewnątrz nawet nie domyśla się, ile rozterek stoi za każdą odpowiedzią, przez jak gęsty filtr przechodzą głośno wypowiedziane słowa i jak bardzo odpowiedź na pytanie „o czym myślisz?” może rozmijać się z prawdą.

„Najdroższa” ma w sobie niewątpliwą zaletę: nie daje o sobie zapomnieć, gdy już odłoży się ją na półkę. W dużej mierze łączy się z tym fakt, że w trakcie lektury otrzymujemy zdecydowanie więcej pytań niż odpowiedzi. Dalej trzeba samemu zastanawiać się, rozmyślać, ważyć słowa… Dlaczego bohaterka tak się zachowywała? Dlaczego podejmowała takie decyzje? Czy na pewno była zdrowa? Czy jej perspektywa była wiarygodna? Niepewność, która wręcz zżerała kobietę, sączy się ze stron na dłonie czytelnika, plami skórę niczym tusz i przez dłuższy czas nie chce zniknąć. Choć czytamy w myślach głównej bohaterce, co z założenia jest lekiem na niedopowiedzenia i niepewność, tak naprawdę wpadamy w labirynt pourywanych myśli i niejasnych scen z życia.

Uważam, że „Najdroższa” zmarnowała sporo potencjału kryjącego się w relacji córka-chora matka, którą mogłaby zdecydowanie szerzej opisać. Zamiast tego poświęciła wiele miejsca na trójkąt miłosny, który poza podkreśleniem sprzeczności w postawie bohaterki, niewiele wniósł do całej historii. Przez większość powieści bohaterka odbija się od jednego mężczyzny do drugiego i nic z tego nie wynika. Za to ja łaknęłam więcej scen, więcej informacji z przeszłości matki i córki – na dobrą sprawę chciałam dowiedzieć się o wszystkim, co miało miejsce przed chorobą. Z myśli protagonistki można odczytać, że nie była to łatwa więź, że wcześniejsze problemy zdrowotne znacząco wpłynęły na postawę dorosłej już kobiety – dlaczego nie zgłębiono tego tematu? Dlaczego pozostawiono tak dużo niedopowiedzeń, podczas gdy romanse nie pozostawiły aż tak dużego pola do rozmyślań? Zagadnienie opieki nad chorym rodzicem jest trudne, wymaga wrażliwości i ciągle nie jest wystarczająco często poruszane, podczas gdy historii o zdradach, romansach i trójkątach miłosnych mamy naprawdę sporo.

„Najdroższa” ciąży na duszy czytelnika, przytłacza go, a nawet męczy. To powieść, którą niełatwo ocenić, bo każdy werdykt wydaje się być pułapką. Jeśli ktoś mnie zapyta, czy ta książka mi się podobała, odpowiem, że nie. Czy jednak znaczy to, że jest ona zła i niewarta uwagi? Też nie. Ta powieść, tak samo jak występująca w niej bohaterka, jest zawieszona w wiecznym pomiędzy i tylko osobiste przeżycia czytelnika mogą podjąć decyzję za nią i wybrać jedną ze stron.

15 komentarzy:

  1. Przeglądając ofertę wydawnictwa, nie zwróciłam uwagi na tę książkę. I widzę, ze to był błąd, gdyż z Twojej recenzji wynika, że to mimo wszystko pozycja godna uwagi. Zatem będę o niej pamiętać w wolnym czasie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moją uwagę przyciągnęła okładka i w gruncie rzeczy nie żałuję, że po nią sięgnęłam :).

      Usuń
  2. Będę musiała się sama przekonać, czy warto przeczytać tę książkę. Rozejrzę się za nią.

    OdpowiedzUsuń
  3. zapowiadało się bardzo dobrze, ale raczej nie sięgnę po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeżeli historia opiera się bardziej na miłosnych podbojach bohaterki, to raczej nie przeczytam... :) pozdrawiam :) Świetna recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :). Miłosne podboje to trochę za dużo powiedziane, bo pojawiają się też inne wątki, ale w kilku momentach trójkąt miłosny zaczyna dominować.

      Usuń
  5. Okładka jest niesamowita! A ja uwielbiam książki po przeczytaniu których nie wiadomo jak je ocenić :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Sama nie wiem, w najbliższym czasie to chyba pozycja nie dla mnie, ale będę pamiętać o nim. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeszcze się zastanowię, ale jakoś szczególne mnie nie kusi :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Postaram się przekonać, jakie na mnie wrażenie wywrze ta książka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli uda ci się ją przeczytać, to chętnie poznam twoje wrażenia :).

      Usuń
  9. Zaintrygowała mnie ta książka ;))

    OdpowiedzUsuń
  10. Przepiękna okładka, która przyciąga głębią. Przeczytałabym z chęcią :)

    O książkach - okiem Optymistki

    OdpowiedzUsuń
  11. Myślę, że lektura sporo by mnie kosztowała. Mimo wszyztko zapisuję sobie ten tytuł, na później. W podobnym stylu jest chyba Nieważkość (wyd. Marginesy).

    OdpowiedzUsuń