5 mar 2015

,,Zaplątani"- Emma Chase



Tytuł: Zaplątani
Autor: Emma Chase
Wydawnictwo, rok wydania: Wydawnictwo Filia, 2015
Cena: 39,90 zł


~~***~~


Książkę do recenzji udostępniło Wydawnictwo Filia

http://lubimyczytac.pl/


Zaplątani w innej bajce, czyli pieprzny flirt komedii i romansu

Skojarzenia mają potężną moc, a w przypadku „Zaplątanych” Emmy Chase dodatkowo budzą konsternację. Oto tytuł przywodzi na myśl animację Disneya traktującą o perypetiach Roszpunki, a okładka z kolei puszcza oczko do „Pięćdziesięciu twarzy Greya” E.L. James. Jakim cudem taka mieszanka może wystąpić w jednym zdaniu, a co dopiero w jednej książce? Wszystko za sprawą Drew Evansa, który, uzbrojony w najdroższe krawaty i nietuzinkowe spojrzenie na baśnie, zaprasza czytelników na wyprawę po męskim umyśle. 

Drew Evans to zwycięzca. Przystojny, arogancki, czarujący. Jednym uśmiechem uwodzi najpiękniejsze kobiety Nowego Jorku. Ma lojalnych przyjaciół i wpływową rodzinę. Dlaczego więc ostatnie siedem dni spędził zamknięty w swoim apartamencie, pogrążony w depresji? On powie Wam, że ma grypę.
Ale wszyscy wiemy, że to nieprawda.

Katherine Brooks jest błyskotliwa, piękna I ambitna. Nikomu nie pozwoli stanąć na ścieżce do kariery. Gdy zatrudnia ją ojciec Drew, życie pewnego siebie playboya wywraca się do góry nogami. Kate jest profesjonalna, perfekcyjna i… irytująca.
Drew staje przed wielkim wyzwaniem. Czy połapie się w swoich uczuciach?
Zaplątani to nie romans, do którego przyzwyczaiły się Wasze matki. To skandalizująca, pasjonująca i dowcipna opowieść o mężczyźnie, który dużo wie o kobietach. Chociaż nie tyle, ile mu się wydaje.

Powieść Zaplątani to międzynarodowy bestseller, została już przetłumaczona na ponad 15 języków. 

"Chcesz wiedzieć co tak naprawdę myślą faceci? Na pewno? Przygotuj się na to, ze będziesz pękać ze śmiechu i absolutnie pokochasz tę historię!"
Alice Clayton, USA Today bestselling author
źródło: wyd. Filia 

Gdyby ktoś streścił mi początek historii zawartej w „Zaplątanych”, pewnie w ogóle nie sięgnęłabym po powieść. Oto po raz kolejny mamy do czynienia z biurowym romansem pomiędzy przystojnym i bogatym biznesmenem a atrakcyjną i ambitną pracownicą. Erotyczne napięcie wisi w powietrzu, namiętny romans jest tylko kwestią czasu. Zły chłopiec zmienia się pod wpływem dobrej dziewczyny. To już było i nie powinno mi się spodobać. Jednak „Zaplątani” mają w sobie coś, co sprawia, że całość odebrałam pozytywnie i, w przeciwieństwie do innych, podobnych tytułów, teraz mam ochotę na więcej. Nie jestem odosobniona w tym odczuciu, bowiem w 2013 roku „Zaplątani” zdobyli tytuł najlepszego debiutu w plebiscycie Goodreads Choice Awards.

Nieczęsto w romansach narratorem jest mężczyzna, a w tym przypadku dodatkowo jest on świadomy tego, że ktoś go obserwuje. Drew puszcza oczko do czytelniczek, co jakiś czas przerywając swoją historię i zaczepnie zwracając się bezpośrednio do nich. Powiedzmy sobie szczerze - na postać Drew należy spojrzeć przez palce, bo wykreowano go z dużą pomocą stereotypów. Jego sylwetka to zbiór wycinków z artykułów typu: kim jest i o czym myśli typowy/prawdziwy/idealny mężczyzna? Z tej mieszanki otrzymujemy listę: nienagannie ubrany, przystojny, bogaty, wykształcony, myśli o seksie non stop, czuje się niczym dar od Boga, flirciarz, zbyt pewny siebie… Już wiemy, na jaką pulę trafiliśmy. Evans początkowo jest zadufanym w sobie kobieciarzem, ale nigdy nie przekracza granicy, za którą zaczyna się toksyczność. Jego arogancja czasem irytuje, ale byłam w stanie ją znieść dzięki gigantycznej ilości humoru, którym przesycone są jego wypowiedzi. Mężczyzna ma w sobie urok, który łagodzi niektóre z jego wad. Można powiedzieć, że jest niegroźnym, dającym się lubić dupkiem. „Mądrości” Drew zupełnie rozbrajają i dodają mu barw, co pozwala w miarę bezboleśnie przełknąć elementy wtórności i stereotypowości. Z kolei Kate… Kate jest cudowna. W końcu pojawiła się bohaterka z charakterkiem, który nie jest utożsamiany z chamstwem. Jest ambitna i inteligentna; nie są to puste słowa, bo Kate wielokrotnie poprzez słowa i czyny udowadnia swoją wartość na stronicach powieści. Nie stworzono jej tylko po to, by była pustą lalą dla Drew. Panna Brooks jest równorzędną partnerką i nie daje sobą pomiatać.

Powieść kipi od emocji i humoru. Niewątpliwie jest chemia pomiędzy głównymi bohaterami, co sprawia, że z zainteresowaniem obserwuje się ich romansowo-biznesowe potyczki. A jeśli już przy romansie jesteśmy... Nie można zapomnieć o scenach erotycznych. Autorka nie naszpikowała nimi powieści, pojawia się za to kilka dość wymownych zbliżeń. Są one napisane poprawnie, widywałam większe koszmarki, choć zdarza się, że Drew używa określeń, które zupełnie nie pasują do atmosfery zmysłowości. Chase powinna popracować nad stylem, by erotyczny opis w ustach głównego bohatera czasem nie brzmiał aż tak prosto – żeby nie powiedzieć prostacko.

Wspomniałam wcześniej, że Drew ma nietuzinkowe spojrzenie na baśnie. W dużej mierze wiąże się to z jego poglądami na związki damsko-męskie, które po części kształtuje popkultura. Czytelniczka może popłakać się ze śmiechu, gdy mężczyzna zaczyna rozwodzić się nad tym, jak to baśnie i komedie romantyczne piorą mózgi. Z drugiej strony związek Drew i Kate zalicza się w poczet bajek – nowoczesnych, pieprznych, ale zawsze bajek. W samej fabule pojawia się kilka małych, nieszablonowych rozwiązań, co zdecydowanie czyni lekturę bardziej interesującą. W przypadku „Zaplątanych” czytelniczka nie jest po raz kolejny skazana na błędne koło kłótni i przeprosin. Mocno wpisując powieść w konwencję komedii romantycznej, Chase zrezygnowała z wątku traumy, tak uwielbianego przez inne autorki romansów. Nie ma w powieści bohaterów, którzy skrywają mroczne sekrety i czynią z nich trzeciego uczestnika związku. Nie ma problemów psychicznych, nie ma zmagania się z dawnymi krzywdami czy toksycznych relacji. Drew nie jest skrzywdzony, Kate nie jest współuzależnioną ofiarą, która daje sobą pomiatać. Pół biedy, gdy autorki wiedzą, jak sobie radzić z taką tematyką, niestety wiele z nich traktuje to jako pogłębienie erotycznej strony powieści. „Zaplątani” przynoszą czytelniczkom długo wyczekiwaną przerwę od sztucznych, nieudanych dramatów.

„Zaplątani” to zdecydowanie lepsza wersja „Pięknego drania” Christiny Lauren czy „Dotyku Crossa” Sylvii Day. Emma Chase pokonała konkurencję i udowodniła, że biurowy romans, przystojny biznesmen w garniturze i erotyczne napięcie stanowią mieszankę, z której nadal można coś wykrzesać. Chase nie wystrzegła się wtórności, ale miała dość umiejętności, by wiedzieć, kiedy może ją zatuszować, a kiedy wykorzystać na swoją korzyść. Duże dawki humoru, chemia pomiędzy Drew i Kate oraz ich wdzięk sprawiają, że powieść pochłania się błyskawicznie i czeka się na następny tom serii. Jeśli szukacie lekkiego, przyjemnego romansu, który jednocześnie Was rozbawi, rozgrzeje wyobraźnię i pozwoli całkowicie się odprężyć, to dobrze trafiłyście.

19 komentarzy:

  1. Obrałam sobie za cel większe wczytanie w literaturę kobiecą, bo na tym polu zostałam mocno w tyle. Może nie zamienię się w konesera, jednak chciałabym poznać kilka tytułów, żeby wyrobić sobie zdanie na temat tego gatunku. Myślałam właśnie o Crossie i Draniu, jednak na pierwszą z nich chyba nie mam ochoty. Skoro piszesz, że w "Zaplątanych" odnajdę chociaż nutę humoru to może od nich zacznę? Humor w literaturze zawsze jest przeze mnie mile widziany :) Pozdrawiam i dziękuję za pomoc w wyborze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cross i Drań mają zdecydowanie bliżej do Pięćdziesięciu twarzy Greya - dużo erotyki i traumatyczna przeszłość. Zaplątani to z kolei odważniejsza komedia romantyczna, więc wszystko zależy od tego, czy wolisz lit. kobiecą z przymrużeniem oka, czy na poważnie :).

      Usuń
  2. Czuję, że powieść przypadłaby mi do gustu. Lubię różne mieszanki, a ta wydaje się być intrygujaca. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wybieram się po nią do księgarni :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdecydowanie dla mnie, a że jestem świeżo po Pięknym draniu to tym bardziej, jeśli faktycznie jest lepszą jego wersją ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam ogromną chęć na tę książkę:) będzie chyba idealna, by pokonać wiosenne przesilenie;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam jeszcze żadnego erotyku, ale jeśli już miałabym sięgnąć po jakiś to właśnie po ten :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdecydowanie nie moje klimaty, jeszcze nie czas na erotyki :)
    Zapraszam do mnie: htto://chcecosznaczyc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Emocje i humor to dobre połączenie, dlatego też chętnie zajrzę do tej publikacji.

    OdpowiedzUsuń
  9. Masz rację, „Zaplątani” to zdecydowanie lepsza wersja „Pięknego drania” Christiny Lauren. W sumie ''Piękny drań'' rozczarował mnie na całej linii, natomiast niniejsza pozycja oczarowała bez reszty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mamy dokładnie takie same odczucia - mnie też "Piękny drań" zupełnie nie przypadł do gustu.

      Usuń
  10. Tak się zastanawiałam ostatnio nad tą książką - chyba się na nią skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie czytuję literatury kobiecej, więc nie wiem czy bym się w niej odnalazła ;-) Zważywszy, że Greya nie znoszę, więc mogłoby być ciężko przebrnąć przez Zaplątanych ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat Zaplątani z Greyem mają wspólne tylko garnitury w szafie głównego bohatera :). Grey mi się nie podobał, a Zaplątani - owszem, więc może wcale nie miałabyś tylu problemów :).

      Usuń
  12. Czytałam "Pięknego drania", książka przyjemna, ale nie szczególna, jeśli to jest jej lepsza wersja możliwe, że kiedyś sie zapoznam. Uwielbiam czuć chemię pomiędzy bohaterami. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie pomiędzy Drew a Kate iskrzy i to mocno :).

      Usuń
  13. Dawno się tak nie śmiałam, jak podczas lektury Tangled ☺ a McKenzie mogłabym adoptować ☺
    W dodatku ta powieść, mimo wielkiej dawki humoru nie była głupawa. ..

    OdpowiedzUsuń