9 mar 2015

,,Sekretne życie pszczół" - Sue Monk Kidd [przedpremierowo/wznowienie]


Tytuł: Sekretne życie pszczół
Autor: Sue Monk Kidd
Wydawnictwo, data wydania: Wydawnictwo Literackie, [zapowiedź] 19.03.2015
Ilość stron: 352
Cena: 38 zł


~~***~~


Książkę udostępniło do recenzji Wydawnictwo Literackie

Karolina Południowa, 1964 rok. Segregacja rasowa nadal kwitnie, pomimo wprowadzenia pierwszych praw dla czarnoskórych obywateli. Rasiści nie zamierzają godzić się z żadnym przejawem równości, prawo jest dla nich wyłącznie zapisem na papierze. Gdy wolność zderza się z głęboko zakorzenionym uprzedzeniem, rodzą się nowe konflikty.

Zmiany nie omijają domu Owensów, w którym mieszka nastoletnia Lily, półsierota. Gnębiona wspomnieniem utraty matki, ofiara własnego ojca może polegać tylko na jednej osobie – czarnoskórej opiekunce, Rosaleen. Gdy agresja w domu i poza nim zaczyna zagrażać życiu kobiety i dziewczynki, splot wydarzeń wymusza na nich desperacki krok. Korzystając z jedynej wskazówki ukrytej wśród rzeczy zmarłej matki, Lily ucieka do Tiburon, gdzie na uboczu mieści się pasieka Czarnej Madonny prowadzona przez siostry Boatwright. Dom pełen kobiet staje się schronieniem, jednak przed przeszłością i obecnymi zmianami nie da się uciec. W pasiece krzyżuje się wiele sekretnych żyć… Czy z czasem ujawniane tajemnice zaleczą rany, czy może rozdrapią je na nowo? 


Najsłynniejsza książka Sue Monk Kidd, autorki bestsellerowych Czarnych skrzydeł.
 
Pachnąca miodem, ciepła, wzruszająca i przerażająca zarazem opowieść o konfliktach na tle rasowym i kobiecej przyjaźni ponad podziałami. Lily jest biała, ma 14 lat, oschłego, agresywnego ojca i olbrzymie poczucie winy. Przed dziesięcioma laty przez przypadek zastrzeliła swoją matkę. Spokój pomagają jej odzyskać noszące imiona letnich miesięcy, czarnoskóre mieszkanki pewnej pasieki w Tiburon, gdzie Lily trafia, jadąc śladami mamy. Ale nawet ten niezwykły azyl, gdzie pszczoły wiodą swoje sekretne życie, nie chroni przed światem zewnętrznym. Najważniejsza jest wiara w siebie… 
 
Zekranizowana z sukcesem niezwykła książka przetłumaczona na 36 języków, sprzedana w samych Stanach Zjednoczonych w nakładzie ponad 6 milionów egzemplarzy, opowiada o przerażającej codzienności stanów południowych Ameryki połowy lat sześćdziesiątych XX wieku, kiedy niewolnicy odzyskali już wolność, ale tylko na papierze. 
źródło: wyd. Literackie

„Czarne skrzydła” rozbudziły mój apetyt na kolejne powieści Sue Monk Kidd i postanowiłam zapoznać się z jej chyba najsłynniejszą powieścią, będącą jednocześnie debiutem autorki – „Sekretnym życiem pszczół”. Chronologicznie jest to książka starsza od „Czarnych skrzydeł” o trzynaście lat i wspominam o tym nie bez powodu. Porównując najstarszą i najmłodszą powieść, możemy przekonać się, jak na przestrzeni lat rozwinął się warsztat Kidd, jak niegdyś i obecnie kreuje historie, wykorzystując do tego podobne motywy. Porównanie uwypukla również niedociągnięcia obecne w „Sekretnym życiu pszczół”, jednak w ogólnym rozrachunku jest to debiut, który ja nazywam dobrym.

„Sekretne życie pszczół” to przede wszystkim powieść o dojrzewaniu, wybaczeniu i wierze. W centrum wydarzeń znajduje się Lily, a inni ludzie i związane z nimi wydarzenia stają się kolejnymi etapami w jej dorastaniu. Gorycz samotności, odrzucenia, niekochania zostaje podwójnie osłodzona podczas pobytu w pasiece. Siostry Boatwright i ich krewni, choć sami doświadczani przez los, ofiarują nastolatce coś, czego wcześniej nie znała; dla Lily dołączenie do grupy prześladowanych osób stało się źródłem siły. Umniejszani, tępieni wcale nie są tymi słabszymi i mają w sobie więcej godności niż ich wywyższający się prześladowcy. Zetknięcie tych dwóch teoretycznie odmiennych światów pozwoliło Kidd na udowodnienie, że cierpienie nie zna granic, podziałów i nie zwraca uwagi na kolor skóry. Biała dziewczynka zmaga się z krzywdą tak samo, jak jej czarnoskóry rówieśnik. Czują i cierpią tak samo, los była dobry i niełaskawy po równo, a jednak, z jakiegoś powodu – jedno z nich zostało uznane za gorsze od drugiego. Sztucznie narzucone wartościowanie rozpada się, gdy uczucia zyskują na sile.

Po lekturze „Sekretnego życia pszczół” i „Czarnych skrzydeł” można zauważyć, że powieści korespondują ze sobą, nawiązując do ustalonej grupy symboli i wątków, o czym wspomniałam już wcześniej. Przede wszystkim podkreślono wartość opowieści oraz związanych z nimi przedmiotów, przekazywanych z pokolenia na pokolenie. One stają się wsparciem dla bohaterów, którzy powierzają im wszelkie nadzieje, smutki i radości. Pamięć i nadzieja na przyszłość stają się źródłem siły dla tych, których głos miał być zduszony. To prowadzi nas do kolejnego punktu - w przypadku obydwu powieści wiodącym wątkiem jest zagadnienie rasizmu i walki o wolność. W „Czarnych skrzydłach” ukazano zalążek walki o prawa, tymczasem w „Sekretnym życiu pszczół” przyglądamy się niełatwym przemianom społecznym, gdy zdobycie praw okazuje się być początkiem jeszcze trudniejszej drogi. Kidd ubiera dziejowe zmiany w opowieści, pozwala im się przyjrzeć z perspektywy zwykłych ludzi, którzy często stoją na uboczu nim przyjdą do nich polityczne zawirowania. Bohaterki stworzone przez Kidd dorastają w świecie pełnym podziałów i nienawiści. W przypadku historii Lily, autorka zbyt często jedynie sygnalizuje problem, a za mało się w niego zagłębia. Miód, który wypełnia powieść, oblepia i wygłusza zło; widzimy je za „miodową osłoną”, bo pasieka miejscami sprawia wrażenie całkowicie oderwanej od świata. W „Czarnych skrzydłach” dobitniej pokazywano niesprawiedliwość i okrucieństwo, aż czytelnikowi włos się jeżył na głowie. Myślę, że przy całej uwadze poświęconej sytuacji Lily, pisarka trochę zaniedbała problemy, z którymi zmagali się czarnoskórzy bohaterowie. Wybrała drogę na skróty, zamieniając problem w kilka scen–symboli, co jest łatwiejszym rozwiązaniem niż równomiernie wplecenie wątku w całą akcję. To chyba największe potknięcie tego debiutu. Jednak mimo tej słodkości, mimo tego ciepła, nie jest to powieść beztroska. Mając w pamięci burzliwe czasy, cały czas czułam niepokój, obawiałam się tego, co może nadejść. Skoro jako czytelniczka byłam niespokojna, to nawet nie mieści się w głowie, jak czuli się ludzie, którzy musieli tak żyć. Sama ta myśl jest wstrząsająca. Dlatego warto przeczytać obydwie powieści, nienależące co prawda do żadnej wspólnej serii, ale poruszające podobne problemy, poddane działaniu czasu.

„Sekretne życie pszczół” odłożę na półkę obok „Czarnych skrzydeł” pióra tej samej pisarki oraz „Służących” autorstwa Kathryn Stockett, ponieważ są to powieści, które pięknie przedstawiają przyjaźń i międzyludzkie więzi silniejsze niż uprzedzenia i podziały. Teraz z pewnością sięgnę po ekranizację powieści, by jeszcze raz wrócić na pasiekę sióstr Boatwright. „Sekretne życie pszczół” to powieść ogrzana słońcem, w której dobroć ludzi potrafi uleczyć krzywdę zadaną przez innych, a człowieczeństwo - nie kolor skóry, jest najważniejszą wartością. Debiut Sue Monk Kidd warto mieć na uwadze.

31 komentarzy:

  1. Na pewno przeczytam!
    Szczególnie, że przede mną jest właśnie powieść "Czarne skrzydła" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie czekam na twoje wrażenia z lektury :).

      Usuń
  2. Oglądałam film, ale książki nie czytałam. Teraz nadarza się okazja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja filmu jeszcze nie widziałam, ale po takiej powieści - zdecydowanie mam w planach :).

      Usuń
  3. Lubię książki, które nawiązują do okresu segregacji rasowej - bardzo mnie te zagadnienia interesują. Widzę, że mam przed sobą dwie świetne powieści :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałabym w przyszłości zmierzyć się z tą książką, nie miałam jeszcze nigdy do czynienia z autorką, więc byłoby to moje pierwsze spotkanie. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czytałam jeszcze stare wydanie i strasznie miło je wspominam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. "Czarne skrzydła" czekają na przeczytanie :) O tej książce również nie zapomnę. Zapowiada się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niesamowicie chcę tę książkę przczytać :) słyszałam same wspaniałości zanim jeszcze Wyd. wznowiło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również bardzo chciałam przeczytać "Sekretne...", bo przed wznowieniem niełatwo było upolować egzemplarz powieści. Tym bardziej ucieszyła mnie przesyłka od Literackiego :).

      Usuń
  8. Bardzo, bardzo chcę przeczytać! Mam nadzieję, że w najbliższym czasie będę mieć swój egzemplarz :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czarne skrzydła mnie zachwyciły, mam nadzieję, że z tą książką będzie podobnie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Już kilka opinii przeczytałam na temat tej książki, ale jakoś szczególnie nie jestem nią zainteresowana :(

    OdpowiedzUsuń
  11. "Czarne skrzydła" znam, "Sekretnego życia pszczół" nie. I nie ukrywam, że znając już nieco pióro autorki, sięgnięcie po "Sekretne..." jest tylko kwestią czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja bardzo dużo słyszałam o tej książce i na polskiej bookosferze, aż kipi, jeżeli chodzi o ten tytuł, ale ja cały czas nie jestem przekonana. Wszystkie tematy powiązane z rasizmem czy kategoryzacją ze względu np. na kolor skóry, jakoś do mnie nie trafiają. :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam okazji czytać żadnej z trzech wspomnianych książek, ale po fragmencie widzianej ekranizacji mam na "Służące" ochotę. Książka mnie ciekawi, nie jest to zwykłe czytadło, ani lekka opowiastka, które zwykle czytam, ale coś bardziej wartościowego. Na pewno sięgnę.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Służące" polecam w wersji książkowej i filmowej - jak pisałam w recenzji, świetnie się komponują z twórczością Kidd. To zdecydowanie nie są lekkie czytadła, które szybko "wietrzeją" z głowy.

      Usuń
  14. Mimo, że autorka trochę w swoim debiucie zaniedbała problemy,to i tak z chęcią przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Tematyka bardzo intrygująca i godna poznania. Cieszę się, że "Sekretne życie pszczół" przywędrowało i do mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Przeczytam z pewnością, bardzo interesują mnie takie tematy ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ooo... Ty już po lekturze? Ja się dopiero za nią zabiorę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakoś tak ta miodowa okładka rzucała się w oczy i nie mogłam się oprzeć, by ją pierwszą ściągnąć z półki :).

      Usuń
  18. Wszyscy rekomendują, także trzeba będzie koniecznie chwycić za tę pozycję! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dziwię się, że jeszcze nie znam żadnej z książek autorki. Muszę to koniecznie zmienić, zastanawiam się tylko czy lepiej zacząć od debiutu, czy jednak od "Czarnych skrzydeł", jak sądzisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm... Z jednej strony warto zacząć od "Czarnych skrzydeł", bo ukazują początek walki o prawa czarnoskórych obywateli, podczas gdy "Sekretne życie pszczół" opowiada o tym, co się stało, gdy te prawa przyznano. Jednak jeśli chodzi o styl i rozwój autorki, to ja zaczęłabym od debiutu, by potem sięgnąć po "Czarne skrzydła", które oferują nieco wyższy poziom.

      Usuń
  20. piękna, cudowna, barwna i niezwykła. uwielbiam sue monk kidd <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Czytałam dawno temu ale do dziś pamiętam te emocje, ten zachwyt nad postaciami i historią. Teraz marzę by przeczytać Czarne skrzydła i porównać obie książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że ci się to uda, bo faktycznie przeczytanie obydwu powieści daje świetny obraz ówczesnej sytuacji :).

      Usuń
  22. chciałaby najpierw zabrać się po Czarne Skrzydła i mam nadzieję, że zrobię to niedługo. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Dzięki Tobie sięgnęła po Czarne skrzydła. A debiut autorki juz czeka na swą kolej. To normalne że widać w nim słabszy warsztat, mimo wszystko czuję że mi się spodoba.

    OdpowiedzUsuń