18 lut 2015

,,Kocha, lubi, szanuje..." - Alice Munro [zapowiedź/wznowienie]


Tytuł: Kocha, lubi, szanuje... [wydanie II]
Autor: Alice Munro
Wydawnictwo, data wydania [zapowiedź]: Wydawnictwo Literackie, 19.02.2015
Ilość stron: 448
Cena: 39,90 zł


~~***~~

Książkę do recenzji udostępniło Wydawnictwo Literackie


Tom „Kocha, lubi, szanuje” obejmuje dziewięć opowiadań, w których pisarka odwiedza kolejne miasteczka, zagląda za progi domostw i spisuje losy napotykanych osób. Munro po raz kolejny skupia się na relacjach międzyludzkich i tym razem mierzy ich wartość kolejnymi rozstaniami. Zarówno miłość, jak i nienawiść stają w obliczu choroby, długiego dystansu, śmierci czy zdrady. Uczucia naznaczone przeszłą bądź nadchodzącą stratą nadają codzienności nowe tory. Więzi bohaterów zostają poddane testom i ani przygodne związki, ani długoletnie małżeństwa niczego nie mogą być pewne.

Miłość jest przeznaczeniem, ale nie wytycza drogi na całe życie. Bywa, że pojawia się tam, gdzie jej nie oczekiwano, zmienia lub porzuca obiekt uczuć, niesie ze sobą namiętność bądź nudę przyzwyczajenia, nieraz utrzymuje się na niej „leciutki nalot nienawiści”. Autorka  wypełnia przestrzeń między „kocha” a „szanuje” wielością odcieni uczuć i relacji. W jednym z opowiadań pisze, że „przypomina to bardziej chwytanie czegoś w powietrzu niż budowanie historii”. Opowiada o przeszłości,  tworzy prawdopodobne scenariusze, ale nie namawia do poszukiwania prawdy o przyszłości za wszelką cenę: „Nie pytaj, bo wiedzieć nie trzeba… co gotuje nam los, tobie i mnie”. Munro  pokazuje, jak głębokie  i niepowtarzalne  może być  życie zwykłych ludzi zawieszonych między prowincją a miastem, wiarą a bezbożnością, historią własnego życia a zapisanym gdzieś losem. 
 
Munro podgląda swoich bohaterów zatrzymanych w kadrach pomiędzy poobiednim zmywaniem naczyń a decyzjami, które na zawsze zmienią ich los.
  Piotr Stasiak, „Polityka”
 
Jonathan Frazen, wybitny realistyczny pisarz amerykański, składając Munro hołd w „New York Timesie” napisał, że  w jej pisarstwie chodzi przede wszystkim o samą przyjemność opowiadania”.
   Juliusz Kurkiewicz, „Gazeta Wyborcza”
 
Tytuł nawiązujący do dziecięcej wyliczanki, świadczy o nieprzewidywalności losu postaci. Autorka czerpie z dokonań realistów. Wiernie odtwarza rzeczywistości, dba o detale, a jednocześnie bawi się tą konwencją ,włączając do swoich opowieści oniryczne wątki. Na jedno z opowiadań z tomu "Kocha, lubi, szanuje", zdaniem krytyków najlepszej książki Munro, "The New Yorker" poświęcił aż pół numeru. Czy można wyobrazić sobie lepszą rekomendację?
  Damian Gajda, Onet.pl
źródło: wyd. Literackie

To proza elegancka, oszczędna w słowie i bogata w spojrzeniu na ludzkie interakcje. Ten zbiór potwierdził moją myśl, która pojawiła się podczas lektury poprzednich książek Munro – dla niej nie ma takiej rutyny, przeciętności, zwykłości, o której nie potrafiłaby interesująco opowiadać. Nawet banalność może być piękna i delikatna. Cały czas zastanawiam się, w czym tkwi dar pisarki, że tak potrafi urzec czytelnika prostotą. Może chodzi o to, że jest świetną obserwatorką? W krótkich, celnych zdaniach, bez zbędnego rozwlekania potrafi nakreślić kilka gestów, które opowiadają całą historię związku. Zaledwie pojedyncze sceny z życia potrafią wypełnić białe plamy z losów kilku bohaterów. Autorka dobrze wie, jak uchwycić niuanse, drobiazgi, których czasem nie potrafimy dostrzec na co dzień. Przez pośpiech niewiele osób analizuje czy poddaje refleksji relacje łączące ich z innymi. Alice Munro oczyszcza codzienność z gonitwy i zatrzymuje czas na własny użytek, co odzwierciedla się w wolnym, spokojnym tempie opowiadań. Fikcja kłania się realnemu życiu – a wręcz je celebruje. Może właśnie o to chodzi, o uwagę poświęcaną zazwyczaj niedocenianemu? Na dodatek, choć mamy do czynienia z „historiami jakich wiele”, to i tak czujemy ich niezwykłość i wyjątkowość, gdy przedstawia je Munro. 

Bohaterowie opowiadań nie są osobami wyjątkowo wyrazistymi, barwnymi, niepowtarzalnymi, których nie spotkamy nigdzie indziej - celowo. Pisarka skupia się na przeciętności, więc i postacie muszą pokrywać się z większością spotykaną na ulicy. Alice Munro zwraca uwagę na osoby, które zazwyczaj są szarym tłem, pomijane, bo przecież po co pisać o kimś, kto jest taki zwyczajny? Ona udowadnia, że ta zwyczajność jest pozorna - pozornie zwyczajni bohaterowie, pozornie zwyczajne historie, bo gdy tylko wysłuchamy każdej opowieści, poznamy każdego jako jednostkę, wtedy odkrywamy, jak wiele skrywa się za pierwszym wrażeniem. Nie jest osamotniona w takiej postawie. Podobną myślą kierowała się ,,Academy Street", opisała losy zwykłej, niewyróżniającej się kobiety, w ten sposób zaznaczając ślad jej istnienia. Bez tej pomocy główna bohaterka, Tessa Lohan, dalej byłaby ignorowana i żyła w cieniu. Jak widać, codzienne życie inspiruje twórców, więc może warto spojrzeć na nie cudzymi oczami? 
„Kocha, lubi, szanuje” to opowieści o miłości – o rozkochaniu w zwyczajności. Uczucia nigdy nie są proste i zawsze odgrywają główną rolę w życiu, ale to wcale nie znaczy, że w twórczości Munro pojawiają się one na pierwszym planie. Przewrotnie, najważniejszy element staje się tłem, które pozwala bohaterom zajaśnieć.

Uważne obserwacje, dbałość o słowo, refleksyjny nastrój i historie tak pełne, tak dobrze skonstruowane, że nie można już do nich nic dodać ani odjąć, sprawiają, że twórczość Noblistki warto polecić każdemu.

20 komentarzy:

  1. Mam dwie książki tej autorki na półce i nie mogę się przekonać:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjdzie na to czas :) Mój pierwszy tomik Munro też swoje odleżał na półce.

      Usuń
  2. Nie czytałam, ale sam tytuł do mnie przemawia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam inną książkę tej pisarki i póki co daruję sobie jej twórczość. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Słyszałam o tej pisarce zaraz po tym jak dostała nagrodę Nobla i byłam bardzo ciekawa jej książek, jednak żadnej jeszcze nie przeczytałam. Może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nobla nie dostaje się ot tak, więc dlaczego wciąż jestem dosyć sceptycznie nastawiona do twórczości tej pani? Nie mam pojęcia, ale w końcu muszę się zabrać za jakąś jej pozycję, by potwierdzić lub wyzbyć się obaw.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem po prostu jest się sceptycznym i rzeczywiście nie ma lepszego sposobu, by to pokonać, jak tylko przekonać się na własnej skórze "o co ten szum".

      Usuń
  6. Mam własną antologię wybranych opowiadań Munro na mojej półce, a w oryginale. Już niedługo!

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię opowiadania, ale nie wiem czy po te sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeśli z woli przypadku, książka wpadnie mi w ręce, to przeczytam. Ale raczej nie będę jej specjalnie szukała. Przeciętność jest tylko wtedy, gdy nie poznajemy historii człowieka. Inaczej, każdy mógłby mieć barwy swoich historii, które niejednokrotnie są szczęśliwe ale i bolesne.

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie takich historii szukam. Opowieści, które pięknym poetyckim słowem czy zgrabnym porównaniem, celebrują codzienną szarzyznę, Otwierają nam oczy. W końcu każą nam się zatrzymać. Dlatego też czuję, że z miejsca pokocham twórczość Munro.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że może ci przypaść do gustu, bo Munro, moim zdaniem, umie celebrować zwykłe życie :).

      Usuń
  10. Nie znam twórczości tej autorki, ale chciałabym to zmienić i chyba zdecyduję się na powyższą książkę, gdyż ogólnie prezentuje się całkiem obiecująco.

    OdpowiedzUsuń
  11. Polubiłam opowiadania między innymi dzięki Alice Munro. Jestem po lekturze jej dwóch publikacji. Tą również zamierzam poznać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też przekonałam się do opowiadań dzięki Munro i teraz inaczej patrzę na tą formę. Wcześniej kręciłam nosem na opowiadania.

      Usuń
  12. Nigdy nie potrafiłam być dobrą obserwatorką. Nie zmam twórczości autorki, ale to zmienię. Tym bardziej, że opowiadania bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeszcze nie miałam okazji czytać nic pani Munro. Nie wiem, czy to będzie coś dla mnie, jednak skoro dostała Nagrodę Nobla, to musi być coś w jej twórczości.

    OdpowiedzUsuń
  14. Tyle pozytywnych rzeczy słyszałam o tej autorce, a wciąż nie spróbowałam jej poznać :)

    OdpowiedzUsuń
  15. mam "Odcienie miłości" na półce, ale wciąż nie mogę się przekonać do Munro...

    OdpowiedzUsuń