16 lut 2015

,,Cząstka ciebie" - Ella Harper


Tytuł: Cząstka ciebie
Autor: Ella Harper
Wydawnictwo, rok wydania: Prószyński i S-ka, 2014
Ilość stron: 448
Cena: 38 zł


~~***~~


Książkę do recenzji udostępniło Wydawnictwo Prószyński i S-ka

http://lubimyczytac.pl/

 
Układając kawałki rozbitych losów

Pragnienie bycia matką potrafi być tak silne, że czasem przysłania cały świat – a raczej partnera, który do tej pory był tym światem. Nawet chęć dzielenia marzenia o rodzicielstwie może nie wystarczyć, gdy nie ma innego tematu niż dziecko i innej rozmowy niż ta o leczeniu. Codzienność podporządkowana wyłączne jednemu celowi wywraca do góry nogami cały związek. Pojawia się stres, za nim idą odrzucenie i samotność. Rozpoczyna się wspólna walka, która niepostrzeżenie może obrócić się w walkę przeciwko sobie. Gnębiących problemów nie da się wyciszyć ot, tak, a każda zmiana może je tylko wyostrzyć. Co zrobić, by to naprawić i rozpocząć nowy etap życia? Podobne pytanie zadała w swojej powieści „Tam gdzie ty” Jodi Picoult, a teraz postanowiła na nowo odpowiedzieć na nie jej koleżanka po piórze, Ella Harper, w książce „Cząstka ciebie”. 

Małżeństwo doskonałe. Druzgocąca tajemnica. Wybór, którego nie sposób dokonać. 

Trzydziestoparoletni Lucy i Luke Harte’owie mają wszystko – wymarzoną pracę, wspaniały dom, kochającą rodzinę i wiernych przyjaciół. Brak im tylko tego, czego pragną najbardziej: dziecka. Po ośmiu poronieniach i latach rozczarowań los wreszcie się do nich uśmiecha. Lucy jest w ciąży od czterech miesięcy – najdłużej w historii ich związku. I ona, i Luke nie posiadają się ze szczęścia. Ale przeznaczenie ma wobec Lucy inne plany. W dniu piątej rocznicy ślubu dochodzi do groźnego wypadku samochodowego. Luke zapada w śpiączkę. W tym czasie Lucy, wspierana przez swoją teściową Patricię, najlepszą przyjaciółkę Dee i szwagierkę Nell, stara się nie dopuścić, by życie rozpadło się jej na kawałki. Lecz dla całej rodziny Harte’ów zmieni się ono bardziej, niż ktokolwiek mógłby to podejrzewać, gdy nieprzytomnego Luke’a odwiedzi w szpitalu Stella – jego koleżanka z pracy…
źródło: wyd. Prószyński i S-ka

Każda nieudana próba zajścia w ciążę pcha Lucy w głąb obsesji. Z czasem kobieta nie potrafi myśleć o niczym innym, a cudze rodzicielstwo budzi w niej piekącą zazdrość. Zatraca się w marzeniu o byciu matką, a, co za tym idzie, oddala się od swojego partnera. Luke również chce być rodzicem, ale przez wieloletnią walkę i kolejne poronienia swojej żony zaczyna tracić nadzieję. Być może już czas powiedzieć „stop”, pomyśleć o innym rozwiązaniu. Jednak Luke kocha Lucy zbyt mocno i nie podniesie ręki na jej marzenie. Z drugiej strony nie potrafi odepchnąć od siebie czarnych myśli, które coraz mocniej go zatruwają. I wtedy zdarza się cud – Lucy zachodzi w ciążę, wszystko zaczyna się układać. Do czasu… Bo wcześniejszych błędów, niedopowiedzeń i zaniedbań nie da się tak po prostu wymazać. Jedno nieszczęście pociąga za sobą następne.

Ella Harper postanowiła w swojej powieści połączyć kilka popularnych tematów, które są powszechnie poruszane w literaturze kobiecej. Przeplatające się losy bohaterów zestawiają ze sobą różne spojrzenia na rodzicielstwo, miłość i więzy rodzinne. Poznajemy nie tylko historię Lucy i Luke’a, ale także jego matki, Patricii, i młodszej siostry imieniem Nell. Rodzina Harte’ów skrywa mnóstwo sekretów i wypadek Luke’a zmusza ich do rozliczenia się z bolesną przeszłością. Pojawiają się pytania o wartość zdrady, żałoby i wybaczenia – czy jednorazowy skok w bok ma taką samą wagę, jak długoletni romans? Czy cierpienie zaraz po stracie kogoś kochanego jest silniejsze niż żałoba trwająca od lat? Czy wybaczenie potrafi ukoić ból? Z taką mnogością tematów i pytań autorka naprawdę nieźle sobie poradziła. Zestawiając różne perspektywy spięte tym samym problemem, sprawiła, że powieść stała się pełniejsza.

Nie bez powodu przytoczyłam we wstępie powieść „Tam gdzie ty”. Obydwie książki są silnie powiązane poprzez postać kobiety, która cierpi z powodu niemożności bycia matką. Niestety Harper nie potrafiła ukazać jej sylwetki tak dobrze, jak zrobiła to Picoult. Podczas gdy cierpienie Zoe, bohaterki „Tam gdzie ty”, było wręcz namacalne, a sama kobieta była wielowymiarową postacią, to za żadne skarby nie mogłam zżyć się z Lucy. Byłam świadkiem jej osobistej tragedii, a nie uroniłam ani jednej łzy. Może to dlatego, że Lucy poza obsesją macierzyństwa i związkiem z Lukiem tak naprawdę nie istnieje? Przez odebranie jej tych dwóch cech sprawimy, że bohaterka po prostu zniknie. Nawet nie chodzi o to, że snuje się jak cień, bo jest to w pełni zrozumiałe ze względu na jej przejścia. Brakowało mi w niej osoby, która potrafi istnieć poza głównym wątkiem powieści. Porównując Lucy z przeszłości i teraźniejszości, można dostrzec, że ona cały czas jest taka sama – osiem lat z życia nie oferuje żadnych zmian i opiera się wyłącznie na powyższych dwóch składnikach. Naprawdę tylko taki życiorys można było zaoferować? O wiele bardziej doceniam kreację Nell, która w moim odczuciu skradła dla siebie całą historię. Siostra Luke’a jest dowodem na to, że autorka potrafi tworzyć interesujące i barwne postaci, które mówią własnym głosem, mają pasje, a targające nimi emocje udzielają się czytelnikowi. Podczas gdy Nell żyje na kartach powieści, Lucy jedynie zapełnia białe plamy.

Dzięki stylowi Harper książkę czyta się szybko, ale sama historia jest daleka od bycia lekką, łatwą i przyjemną. Czasem mawia się o powieściach, że są słodko-gorzkie. W przypadku „Cząstki ciebie” dominuje gorycz – każdy z bohaterów ma własne blizny, psychiczne i fizyczne, każdy z nich zna stratę, żałobę i szuka wybaczenia za popełnione błędy. Ani przeszłość, ani teraźniejszość nie daje im ukojenia. Przyznam, że zaskoczyło mnie zakończenie powieści. Bardzo często w literaturze kobiecej autorki tak prowadzą wątki, by dotrzeć do szczęśliwego zakończenia. Finał w powieści Harper zawiera radość nieoczywistą, która pojawia się wraz z refleksją po skończonej lekturze.

Ella Harper jest kolejną autorką, która w swoich książkach podejmuje tematy ważne dla kobiet i poprzez dylematy fikcyjnych osób zadaje czytelniczkom niełatwe pytania. „Cząstka ciebie” z pewnością przypadnie do gustu wiernym czytelniczkom klubu „Kobiety to czytają”, który skupia twórczości takich autorek, jak Lisa Scottoline, Diane Chamberlain, Jodi Picoult i Liane Moriarty.

26 komentarzy:

  1. Zdecydowanie ten tym literatury mi nigdy nie podchodził i tym razem wcale nie jest inaczej. Takie ksiązki po prostu mnie nie lubią :| Do tego ta okładka z ciężarną kobietą, mam do nich uraz..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam mieszane stosunki z lit. kobiecą - raz bardzo się lubimy, a innym razem nie :).

      Usuń
  2. Lubię książki, które czyta się szybko :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam książkę w planach, ale chwilowo nie mam ochoty na gorzką powieść.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zanim zdecyduję się na tę pozycję wcześniej sięgnę po wspomnianą w tekście "Tam gdzie ty", którą mam w planach od dawna, ale jakoś ciągle o niej zapominam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdecydowanie bym przeczytała :) brakuje mi ostatnio takich lektur

    OdpowiedzUsuń
  6. Myślałam o tej książce, jednak nie wiem tak do końca, czy chce ją przeczytać. Sam główny motyw mnie drażni - niektóre kobiety powinny wiedzieć, że nie można mieć wszystkiego. Z drugiej strony jestem jednak ciekawa, o co w tym wszystkim chodzi, gdyż opis jest bardzo intrygujący. Do tego... no właśnie obawiałam się, że główna bohaterka przez swoją manię gdzieś zniknie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Specjalnie gorąco nie polecam, ale z drugiej strony też nie odradzam. Ma sporo dobrych elementów, niestety nie należy do nich główna bohaterka.

      Usuń
  7. Ta tematyka nie jest moją ulubioną, choć ostatnio skusiłam się na Miłość na szkle pani Sęk. Zobaczymy jak zniosę podobne dylematy. Cieszę się, że zrecenzowałaś tę powieść, już wiem co robić (bo kupię, a jakże ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha :) Miłości na szkle nie znam, więc czekam na twoją recenzję.

      Usuń
  8. Kolejna książka, którą mam chęć przeczytać. Będę mieć ją na uwadze..

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytając porównanie dwóch powieści zdecydowanie kieruje się ku Picoult, sądzę, że skoro w książkę chodziło o ukazanie autentyczności, to lepiej wybrać tę autorkę. Z samą tematyką się jeszcze nie spotkałam, po części uważam, że to dla mnie za wcześnie, ale może się zapoznam, by poznać nowe rejony literatury.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W porównaniu, mnie osobiście książka Picoult bardziej przypadła do gustu.

      Usuń
  10. Chyba zaczynam żałować, że nie wybrałam jej do recenzji...

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja niestety nie przepadam za taką literaturą. Staram się 'bujać' jak najdalej od życia codziennego w obłokach. :) Dlatego stawiam na fantastykę. Realia życiowe czasem mogą przytłaczać, a zwłaszcza problemy rodzące się z dnia na dzień. I choć Twoja recenzja jest świetna, to wiem, że książka byłaby tylko zapychaczem dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię sobie mieszać - obyczajówka, kryminał, thriller, fantasy, podróżnicza; taka mieszanka trzyma mnie z daleka od nudy :)

      Usuń
  12. Tak jak czułam. Książka nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Chętnie się z nią zapoznam, bo wymienione przez Ciebie pisarki lubię, więc czemu nie? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że przypadnie ci do gustu, bo to jeden pisarski "obóz" :)

      Usuń
  14. Na razie nie chyba jej jednak nie przeczytam. Zdecydowanie potrzebuję lżejszej lektury

    OdpowiedzUsuń
  15. Książkę czytałam i dobrze ja wspominam. Masz rację, kielicha goryczy nie brakowało żadnemu bohaterowi książki

    OdpowiedzUsuń
  16. Pamiętam o tej książce i na pewno kiedyś przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Już wcześniej zwróciłam uwagę na tę książkę. Raczej rzadko czytam książki opowiadające o takim słodko-gorzkim życiu. Raczej sięgam po powieści historyczne lub fantastykę, ale ostatnio coraz bardziej interesują mnie opowieści o prawdziwym życiu. Poruszają one problemy, które mogą spotkać każdego z nas.
    Z chęcią przeczytam przeczytam tę książkę, jeśli tylko będę miała okazję.
    Pozdrawiam,
    Książkowe Wyzwania

    OdpowiedzUsuń
  18. Książka już od jakiegoś czasu "chodzi" za mną. Bardzo interesująca tematyka. Szkoda tylko, ze postać głównej bohaterki taka niemrawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może ty inaczej odbierzesz Lucy, nie ma się co zrażać :).

      Usuń
  19. Zderzyłam się raz z opinią tej książki, jednak nie była ona równa z Twoją. Wykazałaś mi, że nie można się zjednoczyć z bohaterką, co.. niestety, ale mnie odpycha. Pomimo iż wydaje się na dość ciekawą powieść długo będę musiała się zastanawiać nad faktycznym jej wypożyczeniem.

    OdpowiedzUsuń