27 paź 2014

,,Miasto z lodu" - Małgorzata Warda


Tytuł: Miasto z lodu
Autor: Małgorzata Warda
Wydawnictwo, rok wydania: Prószyński i S-ka, 2014
Ilość stron: 368
Cena: 33 zł


~~***~~


Książkę do recenzji udostępniło Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Oficjalna recenzja dla portalu Lubimy Czytać

http://lubimyczytac.pl/


Znieczulenie zewnątrzemocjonalne


Gdy w górach zostaje znaleziona umierająca trzynastolatka, oczy wszystkich kierują się w stronę jej matki. Choć śledztwo dopiero co się rozpoczęło, społeczność małego miasteczka już wydała wyrok. Teresa jest samotna, atrakcyjna i chora – a więc albo była gdzieś z facetem i zapomniała o córce, albo z powodu choroby jest niezdolna do opieki nad dziewczynką. Nagonka na matkę wisi w powietrzu, wszyscy z niepokojem oczekują na przebudzenie Agaty. Czy dziewczynka przeżyje? Co tak naprawdę wydarzyło się w górach? Pojawiają się kolejne pytania, dziennikarze ścigają się z policją w odkrywaniu kolejnych sekretów. Okazuje się, że swój udział w tragedii ma nie tylko Teresa, a znieczulona na cudze nieszczęście społeczność ukrywa w swoich domach sterty tajemnic. Tymczasem czytelnik poznaje całą historię dzięki… nieprzytomnej Agacie.

Agata ma trzynaście lat i prawie nie zna Teresy, swojej matki, kiedy ta zabiera ją w podróż po Polsce. Osiedlają się w niedużym górskim mieście, gdzie próbują na nowo nawiązać więź. Piękna, samotna kobieta, od pierwszej chwili wzbudza ogromne zainteresowanie mężczyzn, wolnych i żonatych. Dwie „obce” szybko stają się głównym tematem plotek. W miarę upływu czasu niechęć, a nawet wrogość ludzi z miasteczka rośnie.

Pewnego ranka Agata zostaje znaleziona w górach, w stanie krytycznym. Nie wiadomo, co się dziewczynce stało. Lekarze walczą o jej życie, policja i dziennikarze rozpoczynają dochodzenie. Z każdą chwilą objawiają się nieznane oblicza bohaterów dramatu: matki, dyrektorki szkoły, koleżanek, mieszkańców miasteczka. Nowego znaczenia nabierają słowa „odpowiedzialność” i „manipulacja”. Niemym świadkiem wydarzeń jest pogrążona w śpiączce, nieprzytomna Agata. 
opis: wyd. Prószyński i S-ka

Opowieść dziewczynki przeskakuje pomiędzy różnymi płaszczyznami czasowymi i zdarzało się, że potrzebowałam chwili, by osadzić odpowiedni fragment powieści na linii czasowej. Konstrukcja fabuły przypomina rozrzucone puzzle – podnosimy poszczególne kawałki i choć w pojedynkę wydają się one nie mieć sensu, to i tak stanowią nieodłączny element całości. Potrzeba czasu i skupienia, by z chaotycznego zbiorowiska ułożyć coś, co jest spójne i ma sens. W zamian za ten wysiłek czytelnik zostaje nagrodzony interesującą, wielowątkową opowieścią, która niesie ze sobą przesłanie, ale nie poucza na siłę.

„Miasto z lodu” zasypane jest nie tylko śniegiem, ale i tragediami. Czasem czytelnik wręcz brnie po pas w ludzkim nieszczęściu. Aż serce boli od przeraźliwego mrozu i znieczulicy, jednak wiemy, że w tej fikcji jest jedynie prawda, a nie przesada. To codzienność, którą znamy aż za dobrze – jeśli nie z własnych przeżyć, to chociażby ze słyszenia. Wystarczy włączyć wiadomości albo sięgnąć po gazetę – nagłówki krzyczą o gwałtach, biedzie, pobiciach czy zaniedbaniach. Małgorzata Warda bardzo dobrze przyjrzała się tej rzeczywistości i poszła o krok dalej: sięgnęła poza sensacyjne doniesienia, rozdrapała medialny temat i znalazła w nim ludzi. Za nimi idą ich historie, które splotły się poprzez tragedię.

Pisarka nie wybiela swoich bohaterów. Nie mamy tutaj dwóch obozów, które skupiałyby się wokół szlachetnych oraz zepsutych. Bohaterowie stworzeni przez Wardę to ludzie poturbowani przez życie, którzy przetrwanie przedkładają nad słuszność. W „Mieście z lodu” to skrzywdzeni mogą krzywdzić najmocniej, a niektóre z podjętych decyzji sprawiają, że czytelnik kręci głową. Śledzimy drogę ich błędów, które zbijają się w śniegową kulę i nabierają rozpędu, tratując kolejne osoby na swojej trasie. Często taka kula toczy się od wielu, wielu lat. Nie można też pominąć roli postronnych obserwatorów, którzy swoimi komentarzami podgrzewają atmosferę, wiedzą lepiej i znają rozwiązanie każdego dylematu, jednocześnie odwracają wzrok i zatrzaskują drzwi przed nosem, gdy ktoś prosi ich o pomoc bądź wyraźnie sobie nie radzi. Gorliwie wierzą, że domowe brudy należy prać we własnych czterech ścianach i umywają ręce od odpowiedzialności. Czy oni są tak samo winni tragedii? „Miasto z lodu” próbuje odpowiedzieć na to pytanie.

Niezmiernie interesujący w „Mieście z lodu” jest wątek dziennikarzy. Daje do myślenia, szczególnie w kontekście wszelakich medialnych nagonek bądź też zamiatania niektórych spraw pod dywan. Sytuację Teresy ludzie oceniają na podstawie tego, co napiszą o niej dziennikarze – może w ramach współczucia zostać zagłaskana albo zlinczowana przez nienawiść. Prasa i telewizja stają się filtrami, które zatrzymują bardziej smakowite kąski. Ta sama sprawa może zostać przedstawiona jako nieszczęśliwy wypadek, który przydarzył się ciężko pracującej samotnej matce, dorabiającej do groszowego zasiłku albo jako zaniedbanie, wynikające z lekkomyślności i zbyt rozrywkowego trybu życia. Teresa jest matką wyrodną czy kochającą? A może prawda jest jeszcze inna? Zaczynamy zastanawiać się, czy to my tak naprawdę kształtujemy własne opinie, czy może robi to za nas ktoś inny, a nam się tylko wydaje, że mamy swoje zdanie. Ten wątek łączy się bezpośrednio z hejterami – anonimowymi komentatorami, który w swoim mniemaniu wiedzą lepiej, widzą więcej i są w stanie wydać wyrok na podstawie dwuzdaniowej relacji. Czasem i współczucie, i potępienie mogą być zdecydowanie przedwczesne, czasem opluwaniem można zniszczyć kogoś niewinnego.

Jeśli cierpicie na jesienną chandrę, to pod żadnym pozorem nie sięgajcie po „Miasto z lodu”. Takiej mieszanki przygnębienia, smutku i emocjonalnego chłodu nie doświadczyłam od czasów „Ciemno, prawie noc” Joanny Bator. Co prawda książka Bator to zupełnie inny kaliber, tutaj w żadnym wypadku nie chcę porównywać obydwu powieści, jednak można dostrzec pewne wspólne niuanse w kreowaniu atmosfery. „Miasto z lodu” nie sięga w głąb mroków ludzkiej psychiki tak mocno, jak zrobiło to „Ciemno, prawie noc”, jednak wysuwa podobne, zatrważające wnioski: zbyt często potrzebujący odgradzani są murem znieczulicy, a pod tym murem umierają dzieci – i nie jest to przenośnia.

„Miasto z lodu” to gorzka refleksja na temat naszej szarej codzienności – codzienności, w której ciągle nie ma miejsca dla ludzi potrzebujących, chorych, samotnych, biednych czy w jakikolwiek inny sposób niepasujących do ogółu. To właśnie odrzucenie jest największym źródłem tragedii. Przypadek Teresy i Agaty jest jednym z wielu i pewnie nie ostatnim.

Niestety.

__________

P.S. Tym, co mnie trochę drażniło w książce, był diabeł. Ki diabeł? Ten, co przysłowiowo tkwi w szczegółach. Pojawiło się kilka obcobrzmiących nazwisk i nazwy zespołów, które z jakiegoś powodu były zniekształcone. Przykłady: 30 Second tu Mars zamiast prawidłowego 30 Seconds To Mars, Tokyo Hotel zamiast Tokio Hotel, Kate Perry zamiast Katy Perry i Kristen Steward zamiast Stewart. Nie wpływa to na całościowy odbiór powieści, ale jako czytelnik lubię, gdy książka jest dopięta na ostatni guzik – szczególnie, że inne nazwy i nazwiska napisano prawidłowo.

23 paź 2014

,,Losing Hope" - Colleen Hoover


Tytuł: Losing Hope
Autor: Colleen Hoover
Wydawnictwo, rok wydania: Atria Books, 2013
Ilość stron: 336


Polskie wydanie

Wydawnictwo Otwarte ogłosiło, że polskie wydanie ,,Losing Hope" pojawi się w styczniu 2015 roku. Na stronie FB [Colleen Hoover Książki] można na bieżąco śledzić informacje odnośnie książek tej autorki.


~~***~~


Odzyskując nadzieję...



Sięgając po ,,Losing Hope” zastanawiałam się, czy warto po raz drugi poznawać znaną już historię. Czy punkt widzenia Holdera może w ogóle coś wnieść do historii Sky? Przyznaję, mimo że ,,Hopeless” bardzo przypadło mi do gustu, to miałam trochę wątpliwości odnośnie kontynuacji. Czy słusznie?

W ,,Hopeless" Sky odkryła wszystkie sekrety, podzieliła się wszystkimi uczuciami i nie pozwoliła żadnemu wspomnieniu odejść w zapomnienie, jednak przeszłość Holdera nadal pozostała tajemnicą. 

Ciągle nawiedzany przez wspomnienie małej dziewczynki, której pozwolił odejść, Holder spędził całe swoje życie na szukaniu jej, próbując pozbyć się miażdżącego poczucia winy. Nie miał pojęcia, że oczekiwane ponowne spotkanie wzbudzi w nim jeszcze większe wyrzuty sumienia, które go przerosną...

Czasem, jeśli chcemy w życiu iść naprzód, musimy najpierw cofnąć się w głąb przeszłości i zadośćuczynić. W ,,Losing Hope" bestsellerowa autorka Colleen Hoover ujawnia, co dzieje się w głowie Holdera podczas tych wszystkich beznadziejnych chwil - i czy odzyska spokój, którego tak mocno potrzebuje.
opis: wyd. Atria, tłumaczenie: własne.

,,Losing Hope” to przede wszystkim historia Deana Holdera i… jego siostry Lesslie. Powieść zaczyna się na długo przed tym, zanim Sky i Dean spotkali się po raz ,,pierwszy” i dopiero później zawarta w niej opowieść toczy się równolegle do tej znanej z ,,Hopeless". Pisarka przygotowała bowiem nie tylko nową perspektywę, ale i nową historię, która dostarcza wiele informacji i rozwija wątki, o których ledwie wspomniano w ,,Hopeless”. Hoover przedstawia życie rodzeństwa od dzieciństwa, gdy zaginęła Sky, po pewne tragiczne wydarzenie, aż do chwili, gdy Holder i Sky razem składają rozbite fragmenty wspólnej przeszłości. W kilku retrospekcyjnych przebłyskach obserwujemy, jak porwanie wpłynęło na ich życie. Pojawia się również sporo ,,perełek”, które rzucają nowe światło na to, czego dowiedzieliśmy się w ,,Hopeless”.

Pisarka po raz kolejny porusza niełatwe tematy: molestowanie, samobójstwo, uprowadzenie i traumę. Sporo tego i czytelnicy ,,Hopeless” wiedzą już, jak rozkłada się ciężar tych zagadnień. W ,,Losing Hope” z kolei na pierwszy plan wysuwa się cierpienie związane z utratą ukochanych osób, próby radzenia sobie z nim i zrozumienia, dlaczego musiało dojść do tak strasznych wydarzeń.

Odniosłam wrażenie, że w ,,Losing Hope” związek Holdera i Sky jest ważny, ale nie najważniejszy. Zdecydowanie bardziej wymowna jest siostrzano-braterska więź pomiędzy Lesslie i Holderem. Za jej sprawą autorka udowodniła, że potrafi opisywać nie tylko miłość romantyczną, ale i miłość rodzeństwa, która potrafi tak samo wzruszać i łamać serce. Jestem skłonna stwierdzić, że listy Deana do siostry poruszą nawet najtwardsze dusze. Obok wątku Lesslie po prostu nie da się przejść obojętnie. Nie da.


Czytelników spragnionych kolejnej odsłony związku Deana i Sky od razu uspokoję – wzorem ,,Hopeless”, tutaj też nie zabraknie wam ich miłości. Relacja znana wcześniej z perspektywy Sky, teraz nabiera dodatkowych rumieńców za sprawą Holdera, choć nadal jest tak samo romantycznie i emocjonalnie. Tym, co mnie nieco irytowało, była miejscami przesadna egzaltacja Deana.  Rozumiem, zachwyty zachwytami, pierwsza miłość i tak dalej – ale taka ilość cukru, jaką obsypał Sky, wystarczyłaby na roczny zapas dla dwudziestoosobowej rodziny. Czasem przez te wyznania nie dało się po prostu brnąć. Dobrze, że takich scen jest niewiele i równoważy je gorycz związana z Lesslie.

,,Losing Hope” to przede wszystkim historia trojga młodych ludzi naznaczonych przez traumę. Dla jednego z nich była ona gwoździem do trumny, dla drugiego przepustką do zapomnienia a dla trzeciego – więzieniem stworzonym z wyrzutów sumienia. Każde z nich wybrało inny sposób na to, by sobie z nią poradzić – nie każde z nich wybrało życie. Czy jest taka tragedia, po której nie da się odzyskać nadziei? Colleen Hoover po raz kolejny próbuje odpowiedzieć na to pytanie, tworząc pełną emocji powieść o pierwszej miłości, wybaczeniu i nadziei, która pozwala przetrwać.


Jeśli ktoś zastanawia się, w jakiej kolejności sięgnąć po książki, to najpierw zdecydowanie polecałabym ,,Hopeless”, a dopiero potem ,,Losing Hope”, bowiem dopiero w drugim tomie wyjaśnia się wiele zachowań Deana, których nawet ja wcześniej nie rozumiałam. Zamiana kolejności może popsuć całą atmosferę oraz emocje związane z odkrywaniem kolejnych tajemnic Sky, Deana i Lesslie.

Co jeszcze mogę dodać? Jest to pozycja absolutnie obowiązkowa dla fanów ,,Hopeless”. Dzięki historii Holdera spojrzycie inaczej na wiele wydarzeń zawartych w pierwszym tomie. ,,Hopeless” i ,,Losing Hope” razem tak naprawdę stanowią jedną powieść. Jeśli znacie wyłącznie ,,Hopeless” to znaczy, że przeczytaliście powieść tylko do połowy, a chyba nie chcecie porzucać książki tuż przed zakończeniem?
_______
źródła grafiki:
http://little--panda.tumblr.com/post/45816371484
http://www.pinterest.com/pin/32862272253807055/
http://www.nosegraze.com/losing-hope-by-colleen-hoover/

18 paź 2014

CNN o trendach w literaturze młodzieżowej - czego możemy spodziewać się po Young Adult i New Adult w 2015 roku?


Harry Potter and the Sorcerer's Stone (Harry Potter, #1)Ostatnio brnąc przez zasoby sieci, natrafiłam na artykuł ,,What teens will be reading next?”[1], opublikowany na portalu CNN, który można znaleźć [TUTAJ]. Autorka, Ashley Strickland, postanowiła przyjrzeć się powieściom młodzieżowym oraz panującym w tej kategorii trendom. Pomyślałam, że ten artykuł jest bardzo ciekawy i warto go przybliżyć polskim czytelnikom. Poniższy tekst nie jest wiernym tłumaczeniem. Pamiętajcie, że wszelkie prawa i podziękowania za wykonaną pracę należą się pani Strickland, ja jestem zaledwie małym, informacyjnym pośrednikiem :)).

Strickland rozpoczyna swój artykuł takimi słowami: ,,Odkąd w 1999 roku pojawił się pierwszy tom przygód Harry’ego Pottera, trendy w literaturze młodzieżowej zmieniały się od czarodziejów do błyszczących wampirów, następnie pojawiły się krwiożercze ,,Igrzyska śmierci”, a teraz nastolatki mierzą się ze śmiertelnymi chorobami i realnymi problemami.”

Dla autorki inspiracją do napisania artykułu był internetowy panel zorganizowany przez Publisher's Weekly, który zatytułowano ,,It's Not Easy Being Green or a Teen: Reality Bites in YA Lit."[2] Wydawcy i autorzy dyskutowali na temat przyszłości literatury młodzieżowej. Strickland wypytała kilka znawców Young Adult, jakie według nich tematy opanują powieści młodzieżowe w 2015 roku. Michelle Bayuk z Egmont Publishing zauważyła, że mody i nurty powracają cyklicznie, raczej nie zanikając całkowicie. 

20821105Elissa Petruzzi, edytorka w RT Book Reviews postawiła na ,,Efekt Johna Greena”. Cóż się kryje pod tą nazwą? Jak się pewnie domyślacie, chodzi o powieści obyczajowe traktujące o chorobach – bądź w szerszym ujęciu – o problemach związanych ze zdrowiem fizycznym i psychicznym, śmiercią, rozstaniem etc. Miażdżący sukces Greena i jego powieści ,,Gwiazd naszych wina” otworzył furtkę dla innych autorów, jednocześnie pokazując, jak duże zapotrzebowanie istnieje na tego typu powieści. To co prawda nie była pierwsza powieść ,,z chorobą w tle” przeznaczona dla nastolatków, ale nikt wcześniej nie podbił tak mocno serc czytelników. ,,Efekt Johna Greena” to właściwie fakt – wystarczy spojrzeć do książkowych nowości i zapowiedzi. Edytorka wymienia nieznane polskim czytelnikom powieści, takie jak ,,The Impossible Knife of Memory" Laurie Halse Anderson, ,,The Probability of Miracles" Wendy Wunder i ,,Zac and Mia" AJ Betts. Duże zainteresowanie budzi niewydana jeszcze powieść Jennifer Niven ,,All the Bright Places”, która jest określana jako połączenie ,,Gwiazd naszych wina” i ,,Eleanor&Park”. Petruzzi wspomniała również o kategorii New Adult, które przecież jest bardzo silnie związane z Young Adult (pisałam o tym TUTAJ). Wraz z rosnącą popularnością takich autorek jak Abbi Glines, Cora Carmack, Colleen Hoover i Jennifer Armentrout, kolejne pisarki idą ich śladem, jednocześnie doprowadzając do rozwoju tej kategorii – New Adult powoli rozrasta się, oferując już nie tylko powieści obyczajowe, w których romans gra główną rolę. Wracając do Young Adult, dodała jeszcze, że popularne są książki traktujące o trudnych tematach i o codziennych zmaganiach, z którymi nastolatki mogą się utożsamić. Często pisze się m.in. o znęcaniu fizycznym i psychicznym z perspektywy ofiary, jak i dręczyciela. 

All the Bright PlacesZ kolei Cindy Pon ze strony Diversity in YA zauważyła, że coraz częściej w książkach dla młodzieży pojawia się różnorodność – bohaterowie pochodzą z różnych krajów i grup etnicznych, bądź też należą do szeroko rozumianej mniejszości. Wcześniej dominowały białe nastolatki, teraz coraz częściej pisze się o Afroamerykanach, Azjatach czy Latynosach. Przejawem tej różnorodności może być znana w Polsce powieść Jenny Han ,,Do wszystkich chłopców, których kochałam’’, bowiem tam bohaterką jest Koreanka. Wymieniane są również powieści: ,,Like No Other’’ Uny LaMarche, ,,Rain’’ Amandy Sun, ,,Pantomime’’ Laury Lam i ,,The Young Elites’’ Marie Lu. O różnorodność w powieściach młodzieżowych apelują również twórcy strony We Need Diverse Books. Jeśli chodzi o ten postulat, to jedna z bardzo popularnych autorek, Jessica Sorensen, będzie miała szansę połączyć New Adult i różnorodność, bowiem na kwiecień 2015 roku zaplanowana jest premiera ósmego tomu serii ,,The Coincidence” jej autorstwa, który zostanie poświęcony parze mężczyzn: Sethowi i Greysonowi.

Chris Shoemaker, prezes Young Adult Library Services Association, stawia na horror i jak sam mówi ,,miło zobaczyć renesans horroru, który nie skupia się wyłącznie na zombie”. Myślę, że nawiązuje on do powieści takich jak: ,,Creed" ,,The Fall" ,,Phobic" ,,Beware the Wild" ,,Fiendish" ,,The Girl from the Well" ,,Amity" Jeśli chodzi o współczesną powieść obyczajową, to Shoemaker zaryzykował stwierdzeniem, że ,,skomplikowane trójkąty miłosne i ,,przewidywalne” pary mogą zostać wyparte przez platoniczne przyjaźnie nietypowych, może trochę dziwacznych, nastolatków”.

Red Queen (Red Queen, #1)DJ DeSmyter, asystent edytora portalu RT Book Reviews, swój głos oddał na fantasy. Twierdzi, że sukces powieści ,,Szklany tron” autorstwa Sarah J. Maas oraz wzbudzający duże zainteresowanie ,,Snow Like Ashes” Sary Raasch zachęcą innych autorów do próbowania swoich sił w tym gatunku. Ma dużo racji, bowiem zapowiadanych jest coraz więcej powieści Young Adult fantasy: ,,Red Queen" ,,The Witch Hunter"  ,,The Orphan Queen" DeSmyter zwrócił również uwagę na fakt, że pojawiło się nieco więcej powieści traktujących o seksualności nastolatków. To daje mu podstawy, by mieć nadzieję, że ta wzrostowa tendencja utrzyma się w 2015 roku. Podsumował swoją wypowiedź słowami: ,,Chciałbym zobaczyć więcej książek, które podejmowałyby temat chorób psychicznych i niepełnosprawności. Ciągle również brakuje powieści, które byłyby poświęcone spychanym na margines osobom LGBTQ[3]. A jeszcze bardziej chciałbym, by te książki traktowały o tych zagadnieniach, ale nie skupiały się wyłącznie na nich. Książka o różnorodności nie powinna być wyłącznie Książką O Różnorodności; powinna być za to kolejną rewelacyjną powieścią, którą nastolatki pochłoną w kilka godzin i będą uwielbiać przez resztę swojego życia”.

___________

Źródło [!]: ,,What teens will be reading next?” Ashley Strickland
http://edition.cnn.com/2014/10/14/living/young-adult-trends-diversity
[1] tłumaczenie: ,,Jakie powieści będą czytały nastolatki?”.

[2] tłumaczenie: ,,Niełatwo być Greenem* ani nastolatkiem: rzeczywistość w literaturze młodzieżowej daje w kość każdemu”.
Green – nazwisko popularnego autora powieści młodzieżowych, m.in. ,,Gwiazd naszych wina” i jednocześnie określenie ,,być zielonym” – niedoświadczonym, naiwnym, młodym.
[3] LGBTQ - z ang. Lesbians, Gays, Bisexuals, Transgenders, Queers - (ruch) lesbijek, gejów, biseksualistów, transseksualistów, queer. W ogólnej definicji terminem tym określa się ogół osób, które tworzą mniejszości o odmiennej od heteroseksualnej orientacji seksualnej oraz osób o tożsamości płciowej niezgodnej z płcią biologiczną (osoby transgenderyczne i transseksualne). [ wikipedia.org]

17 paź 2014

Druga połowa stosu

Oto druga część stosu, pierwszą można znaleźć [TUTAJ]. Zastanawiam się, kiedy ja to wszystko przeczytam. W listopadzie pojawi się nowa książka Stephena Kinga i finał trylogii o Marze Dyer autorstwa Michelle Hodkin, jeszcze po drodze czekają na mnie nowe powieści K.A. Tucker, Anny Todd i Jodi Picoult.

Hmm...



Od lewej:

,,Dziś wieczorem nie schodźmy na psy" & ,,Rozmowy pod drzewem zapomnienia" Alexandra Fuller - zakup własny

,,Miasto z lodu" Małgorzata Warda - od Lubimy Czytać; recenzję już napisałam, teraz czeka na publikację, więc niedługo poznacie moje wrażenia :)

,,Bastion" Stephen King - zakup własny

,,Wschód" Andrzej Stasiuk - zakup własny


,,Wielki Gatsby" Francis Scott Fitzgerald - zakup własny


,,Dziewczyny z Powstania" Anna Herbich - zakup własny; książka już przeczytana. Nie czuję potrzeby recenzowania jej - moje odczucia pokrywają się z pozytywnymi opiniami innych czytelników i ze swojej strony nic więcej dodać nie mogę :). Zdecydowanie warto przeczytać.


,,Wszystko, co lśni" Eleanor Catton - od Wydawnictwa Literackiego


,,Beksińscy. Portret podwójny" Magdalena Grzebałkowska - zakup własny 



Nie ma to jak zapasy na zimę :).

14 paź 2014

,,Sońka" - Ignacy Karpowicz


Tytuł: Sońka
Autor: Ignacy Karpowicz
 Wydawnictwo, rok wydania: Wydawnictwo Literackie, 2014
Ilość stron: 208
Cena: 32,90 zł


~~***~~


Książkę do recenzji udostępniło Wydawnictwo Literackie.

Pragnienie bycia wysłuchanym przed śmiercią. Potrzeba ocalenia swojej historii od zapomnienia. Rozpaczliwe wczepianie się w ostatnie słowa, w oczekiwaniu na tę jedną osobę, by potem móc odejść w spokoju. Czy te myśli towarzyszyły Sońce w trakcie jej samotnego życia? Na pewno pomyślała o tym chociaż raz – i to losowi wystarczyło. Postawił (a raczej podstępnie zatrzymał) na jej drodze Igora. Staruszka i wzięty reżyser teatralny, przeszłość i współczesność, prosta chata i deski teatru, białoruskie wtrącenia i literacki język wyższych sfer – światy, które zazwyczaj się mijają, teraz zostały związane materiałem sukienki w niebieskie kwiatki.

Historia odwraca się, stykając ze sobą młodą dziewczynę żyjącą w czasach okupacji i chłopaka, który dawno porzucone ,,drugie ja” wita jak starego przyjaciela. Na nią ludzie wydali wyrok, bo w zbrodniczych czasach pragnęła wartości, które dla niej były piękne. Narodziła się i chciała żyć, a została wykorzystana. Pokochała wroga, który dla niej wrogiem nigdy nie był. 

W życiu Sońki wszystko skończyło się dawno, dawno temu, wraz z wojną. Przeżyła i poczuła wtedy tyle, że później już ani żyła, ani czuła, mając jedynie wspomnienia i psią obrożę z gotyckim napisem. Przypadkowe spotkanie przy wiejskiej drodze daje początek opowieści, która wreszcie może zostać wysłuchana.

Powiernikiem Sońki zostaje Igor — wzięty reżyser teatralny — który niespodziewanie znalazł się gdzieś poza zasięgiem sieci komórkowych. Na bieżąco przekształca historię staruszki w sztukę teatralną, tworząc własną wersję wydarzeń. A kiedy zdawać by się mogło, że wyczerpał już limit pomysłów, w wiejskiej chacie pojawia się Ignacy, o którym Igor uporczywie próbował zapomnieć… 

Sońka to wielka, ale kameralna, prosta, choć niełatwa, wyciszona, lecz kipiąca emocjami, pacyfistyczna, a jednocześnie brutalna historia przepełniona miłością. Autor wykorzystuje konwencję romansu wojennego, by opowiedzieć o  kiedyś i teraz; o tu i tam; o piekle i raju pamięci.  

Ignacy Karpowicz po raz kolejny zaskakuje, jeszcze bardziej zachwyca i udowadnia, że po sukcesach Balladyn i romansów oraz ości na dobre wszedł do literackiej superligi.
Opis: wyd. Literackie

,,Sońka” to skondensowana do rozmiarów gęstej prozy historia tragicznej miłości, jak i tragedii w ogóle. Wojna, tożsamość, zarabianie na ludzkiej tragedii, miłość, przemoc, wykorzystywanie, współczesność, przeszłość, sztuka, prawda wżerają się w siebie nawzajem i splatają tak ciasno, że trudno pomiędzy nimi znaleźć przerwę, miejsce na oddech. Inni autorzy z takiego materiału stworzyliby co najmniej  sagę, z rozmachem odmalowując tło wojenne i skupiając się na przerażającym cierpieniu, które dotknęło Sonię. Karpowicz za to poszedł w zupełnie innym kierunku. Spisał historię Sońki jakby był postronnym słuchaczem, o osobach występujących w jej życiu napisał tyle, ile sama mu powiedziała – nie rozwinął pobocznych historii, jeśli Sonia nie zrobiła tego w swojej opowieści. Nie podążył wszystkimi możliwymi drogami, które skrzyżowały się z jej losem. Ale to dobrze, że zajrzał tylko do domostwa Soni, że nie postawił na rozmach. Jej to zdecydowanie nie jest potrzebne. Kameralność sprawia, że nie odbieramy momentów brutalnych i szokujących jako próby epatowania cierpieniem.

W formie dopowiedzenia oddano głos Igorowi, który dzieli ciekawość z czytelnikiem i dopowiada dalsze losy tylko jednego człowieka. Wstrząsająca wojenna historia staje się kanwą sztuki teatralnej. Igor na nowo kreuje usłyszaną opowieść, jednocześnie stając się jej uzupełnieniem. To dzięki niemu mamy wgląd w przyszłość, która rozdziela poszczególne akty życia Sońki. Poprzez warstwę teatralną poruszono ważny problem: żerowanie na cudzym nieszczęściu, czy jak to ujęto w książce ,,memłanie” tragedii. Sam Karpowicz w wywiadzie dla strony dwutygodnik.com powiedział, że ,,w „Sońce” nie szło o rozrywkę czy o zarobienie pieniędzy. O tym zresztą też jest zresztą tu mowa. O robieniu kariery na cierpieniu innych. (…)  Jest przeciwko pornografii nieszczęścia czy handlowania, sprzedawania Holocaustu.”* Może właśnie dlatego powieść przybrała taką, a nie inną formę. Tylko jak tu traktować postawę Igora? Czy on też ma w sobie coś z tego ,,memłacza”? Czy mogę ufać jego metamorfozie i z pełnym przekonaniem powiedzieć ,,on jest inny”? Jakby nie patrzeć, to przecież przerobił opowieść Sońki na sztukę i zarobił na niej. Zastanawiam się, czy to jeszcze hołd i pamięć, czy już żerowanie. Zresztą, cała perspektywa Igora jest taka niejednoznaczna – z jego przygarniętą porzuconą tożsamością i ironicznym spojrzeniem na polską kulturę. Obrywa się tym, dostają tamci, nawrzucał jeszcze innym. Ta krytyka show biznesowej śmietanki towarzyskiej może i jest słuszna i potrzebna, ale w obliczu opowieści Sońki wydaje się być miałka i nieznacząca. Jej miłość i cierpienie wygłuszają wszystko.

Można by powiedzieć, że ,,Sońka” jest skromna, prosta. Oszczędna. Niepozorna nawet. Jednak w tym tkwi jej siła. Jest niczym ten zakrwawiony fragment sukienki, który Sonia przechowywała przez tyle lat – ,,Sońka” to skrawek wielkiej historii i jeszcze większego cierpienia zamknięty w losie jednej kobiety.

Niezdecydowanym polecam, zdecydowani niech nie zwlekają. 
Warto.
__________
*http://www.dwutygodnik.com/artykul/5230-projekt-ksiazka-autor.html

10 paź 2014

,,Dolores Claiborne" - Stephen King


Tytuł: Dolores Claiborne
Autor: Stephen King
Wydawnictwo, rok wydania: Albatros, 2014
Ilość stron: 256
Cena: 31 zł
 
~~***~~


Mieszkańcy Little Tall Island czekali blisko 30 lat, by dowiedzieć się, co przydarzyło się mężowi Dolores Claiborne pewnego dnia latem 1963 roku podczas całkowitego zaćmienia Słońca. Podejrzana o zamordowanie swojej pracodawczyni, bogatej Very Donovan, Dolores niespodziewanie przyznaje się do popełnienia zupełnie innej zbrodni, uparcie jednak deklarując: 'Wszystko, co robiłam, robiłam z miłości'. 
Tak zaczyna się jej niezwykła opowieść...
opis: wyd. Albatros

Gdyby o Dolores opowiedziała wam osoba postronna, sąsiad może, albo przeczytalibyście o niej w gazecie – zaręczam wam, że z góry przypięlibyście jej łatkę megiery, morderczyni, a w najłagodniejszej wersji pomyślelibyście ,,co to za babsko?!”.

Z jednej strony mielibyście niezaprzeczalną rację.

Ale istnieje jeszcze druga strona.

Tytułowa Dolores to przykład czarnego charakteru, którego nie sposób nie pokochać. Jej portret psychologiczny jest świetnie wykreowany. Ma tupet, bywa szczera na granicy niewyparzonego języka i nie kryguje się, bowiem nie dla niej rola damy. Jest prostą i jednocześnie silną kobietą z zasadami, której nie da się potępić bez wahania. Zamiast tego w czytelniku budzi się współczucie, ba, jest on nawet w stanie się z nią zaprzyjaźnić, nawet jeśli uważa jej działania za niesłuszne. To sztuka, stworzyć tak niejednoznaczną i barwną postać balansującą na granicy, w przypadku której nie działa czarnobiałe postrzeganie dobra i zła. W tej powieści mamy do czynienia z bohaterką, która zapada w pamięć i zostaje tam nawet po odłożeniu książki na półkę.

Poprzez Dolores, King daje popis swojego gawędziarskiego talentu. Już od pierwszych linijek wpadamy w potrzask opowieści, stając się kolejnym świadkiem w pokoju przesłuchań. Początkowo wraz z policjantami i stenotypistką próbujemy powstrzymać wybuch śmiechu, gdy słuchamy rubasznego monologu o opiece nad złośliwą staruszką, jednak im dalej w las (a raczej im głębiej w studnię, jeśli trzymać się realiów powieści), tym więcej mroku wkrada się w słowa… Uśmiech zamiera na ustach, aż w końcu całkowicie wymazują go dreszcze. Napięcie rośnie, czytelnik przewraca kolejne strony, co rusz odkrywając nowe sekrety. Grozę budzi fakt, że historię Dolores możemy znać z życia – ta gehenna to nie jest element oderwany od codzienności, czysta fikcja wymyślona przez pisarza.

 ,,Dolores Claiborne” to również podróż ścieżką psychiki torturowanej przez przeszłość i zbrodnię. Ledwie czas zszyje rany, a już wyrzuty sumienia rozprzestrzeniają się wokół, doprowadzając do gnicia. Kolejne lata to tylko postęp choroby, która zżera człowieka żywcem. Nic dziwnego, że powieściowe momenty związane z sumieniem ocierają się o horror.

Choć mam zaufanie do twórczości Kinga, to nie spodziewałam się, że ta powieść aż tak mi się spodoba. Zeznania zwyczajnej kobiety popchniętej do granic wytrzymałości są zatrważająco wiarygodne. Po raz kolejny to człowiek okazuje się największym z koszmarów…

P.S. W moim wydaniu (okładka taka, jak powyżej) z 2014 roku, brakowało kilkunastu stron na końcu książki, dlatego przed zakupem upewnijcie się, czy przypadkiem wam też nie brakuje stron :) . Ja miałam możliwość doczytania zakończenia, ale nie wszyscy mogą mieć taką opcję, dlatego wolę was uprzedzić - nie wiem, czy to wada jednego egzemplarza, czy większej ich ilości.

8 paź 2014

,,Księgi Jakubowe" - Olga Tokarczuk [fragment powieści do posłuchania + trasa promocyjna]


Nieczęsto wstawiam posty z materiałami promocyjnymi, ale w tym przypadku jest to powieść, na którą bardzo czekam, więc pomyślałam, że podzielę się z wami dobrymi informacjami :) .

Za dwa tygodnie, 23 października, nakładem Wydawnictwa Literackiego ukażą się ,,Księgi Jakubowe" Olgi Tokarczuk. Z tej okazji autorka wyruszy z ogólnopolską trasę promocyjną.

,,Księgi Jakubowe" to najobszerniejsza ze wszystkich książek cenionej pisarki. Niemal tysiąc stron, kilkudziesięciu bohaterów, liczne wątki dygresyjne, XVIII-wieczne ryciny, niezwykła historia charyzmatycznego Żyda Jakuba Franka i jego wyznawców oraz hipnotyczna narracja – to wszystko składa się na jedno z najważniejszych wydarzeń kulturalnych tego roku.

Z okazji premiery Olga Tokarczuk spotka się z czytelnikami w wielu miastach. Trasa autorska rozpocznie się 20 października od spotkania w ramach Festiwalu Conrada. Oto plan spotkań:


PAŹDZIERNIK

20 października, Kraków
Festiwal Conrada
Pałac Pod Baranami, Rynek Główny 27, godz. 17.30.

25 października, Kraków
Krakowskie Targi Książki, sobota, godz. 16.00, podpisywanie książek na stoisku Wydawnictwa Literackiego (stoisko D16, hala „Wisła” na terenie Expo Kraków, ul. Galicyjska 9)

26 października, Kraków
Krakowskie Targi Książki, niedziela, godz. 12.00, podpisywanie książek na stoisku Wydawnictwa Literackiego (stoisko D16, hala „Wisła” na terenie Expo Kraków, ul. Galicyjska 9)

27 października, Warszawa
Dom Artysty Plastyka, ul. Mazowiecka 11a, Galeria DAP1 (parter), godzina 18.30

28 października, Łódź
Dom Literatury w Łodzi, ul. Roosevelta 17, godz. 19.00                                                     

29 października, Warszawa
Krytyka Polityczna, ul. Foksal 16,p.II

LISTOPAD

19 listopada, Głuchołazy                           
Centrum Kultury i Rekreacji, Biblioteka Publiczna, ul. Bohaterów Warszawy 7, godz. 18.00                                       

20 listopada, Opole
Wojewódzka Biblioteka Publiczna, ul. Piastowska 18 (czytelnia I piętro), godz. 17.00

21 listopada, Lewin Brzeski
Miejska i Gminna Biblioteka Publiczna, ul. Kościuszki 52, godz. 18.00

24 listopada, Poznań
Centrum Kultury „Zamek”, ul. Św. Marcin 80/82, godz.18.00
                                                                    
25 listopada, Łódź
Poleski Ośrodek Sztuki, ul. Krzemieniecka 2a, godz. 18.00

27 listopada, Warszawa
Benefis Olgi Tokarczuk w Radiowej Trójce, ul. Myśliwiecka 3/5/7

GRUDZIEŃ

6 grudnia, Wrocław
23.Wrocławskie Targi Dobrych Książek, Dworzec Wrocław Główny, ul. Piłsudskiego 105
godz.16.00 - spotkanie z czytelnikami
godz. 17.30 - podpisywanie książek na stoisku Wydawnictwa Literackiego

7 grudnia, Wrocław
23.Wrocławskie Targi Dobrych Książek, Dworzec Wrocław Główny, ul. Piłsudskiego 105
godz.12.00 - podpisywanie książek na stoisku Wydawnictwa Literackiego

9 grudnia, Warszawa   
Centrum Kultury Jidysz, ul. Andersa 15, Godz.18.30

11 grudnia, Warszawa                                                                                 
Dom Literatury, Krakowskie Przedmieście 87/89


A na koniec zostawiam was z fragmentem powieści w interpretacji samej Olgi Tokarczuk. Nagranie można również znaleźć [TUTAJ] na oficjalnym kanale Wydawnictwa Literackiego.

video