12 gru 2014

,,Pamiętnik z mrówkoszczelnej kasety" - Mark Helprin


Tytuł: Pamiętnik z mrówkoszczelnej kasety
Autor: Mark Helprin
Wydawnictwo, rok wydania: Otwarte, 2014
Ilość stron: 560
Cena: 49,90 zł


~~***~~


Książkę do recenzji udostępniło Wydawnictwo Otwarte
Oficjalna recenzja dla portalu Lubimy Czytać

http://lubimyczytac.pl/


Życiorys pełen gorzkich ziaren


Zwyczajowo na wstępie wspomnę o kawie, bo to przecież ona jest jednocześnie przekleństwem i motywem przewodnim życia głównego bohatera i narratora „Pamiętnika z mrówkoszczelnej kasety”, Oscara Progresso. Wynalazek samego diabła, zło powszechnie spożywane i przez wielu uwielbiane, zamknięte w pozornie niegroźnych ziarnach, trafiło do Marka Helprina, który wyhodował z niego coś naprawdę niezwykłego.

Czym tak naprawdę jest „Pamiętnik z mrówkoszczelnej kasety”? Dobre pytanie. To historia ułożona ze znanych nam elementów, które w rękach pisarza nabierają nowego znaczenia. Któż z nas nie zna barwnych opowieści o dorastaniu, historii z cyklu „od pucybuta do milionera”, wojennych wspomnień czy zapisków o miłości, którą pamięta się przez całe życie? Ta książka to istna mieszanka gatunkowa: znajdziemy w niej ślady powieści łotrzykowskiej, inicjacyjnej, sensacyjno-awanturniczej, obyczajowej, a także sporą dozę humoru i historii, bo życie Oscara to w dużej mierze przekrój XX wieku.

Autor splótł ze sobą tyle wątków, tyle motywów, że w pewnym momencie obawiałam się, że może on ugrzęznąć we własnej opowieści. Historia Oscara jest tak misterną konstrukcją, że jedno potknięcie mogłoby zepsuć cały jej klimat. Nie ukrywam – to nie jest lekka powieść, po stronach której można prześlizgnąć się wzrokiem. U Helprina to tak nie działa. Wymaga on uwagi i czytelniczego wysiłku, by móc zagłębić się w opowieść Oscara i śledzić bieg wspomnień, które często mieszają się, wybiegają w czasy dorosłości bohatera, by potem wrócić do jego dzieciństwa. Mężczyzna snuje historię, która wielokrotnie zaskakuje. Pamiętnikowe zapiski początkowo mogą wydawać się chaotyczne, bowiem poszczególne historie kroczą odrębnymi ścieżkami, połączone przez Oscara i jego chorobliwą awersję do kawy. Jednak gdy ścieżki zaczęły splatać się we wspólną drogę, a zakończenie coraz wyraźniej rysowało się na horyzoncie – ja byłam coraz bliżej zauroczenia się tą powieścią. Tak naprawdę niełatwo ocenić „Pamiętnik z mrówkoszczelnej kasety”, dopóki nie dotrze się do finału. W pewnym sensie to właśnie on wywraca wszystko do góry nogami. Nagle okazuje się, że nie ma w powieści żadnego chaosu ani odrębnych ścieżek. Wszystko zostaje wyjaśnione, wątki rozwiązane, a każdy, nawet najmniejszy element spełnia swoje zadanie. Zdradzę, że wątek nienawiści do kawy chyba nie mógłby być lepiej rozwinięty i wyjaśniony. Sposób poprowadzenia tej powieści to prawdziwy majstersztyk. Jeśli ktoś chce zobaczyć, jak powinna wyglądać dbałość o opowiadaną historię, to śmiało może sięgnąć po „Pamiętnik z mrówkoszczelnej kasety”.

O właścicielu tytułowego pamiętnika można ostrożnie powiedzieć, że jest… równie barwny, jak jego losy i tak samo nietypowy. Nie jest to nic nadzwyczajnego, biorąc pod uwagę to, co przeżył. Niesamowitymi wydarzeniami ze swojego życia mógłby obdarzyć mieszkańców małego miasteczka. Oscar niektórym może wydawać się arogancki, bo wszelakie konwenanse i zasady traktuje jak zbiór, z którego może korzystać, ale wcale nie musi. On ma własną filozofię życiową. Może nie jest to bohater, którego można pokochać czy nawet polubić, ale jego niezłomność fascynuje. Nie można też odmówić mu inteligencji i - przede wszystkim – pasji. Cokolwiek czuje, czuje to całym sobą, co dość często przysparza mu kłopotów. Najważniejsze jest to, że z jego słów wprost biją te uczucia. Gdy opowiada o miłościach swojego życia – w tym o lataniu, czytelnik musi uzbroić się w cierpliwość, bo dla osoby nieobeznanej w lotnictwie te fragmenty powieści mogą być największymi przeszkodami w lekturze. Z jednej strony to element, który wiele wnosi do postaci Oscara, z drugiej jednak - nie każdy przepada za technicznymi wynurzeniami.

„Pamiętnik z mrówkoszczelnej kasety” jest barwny, ekscentryczny i niełatwo okiełznać zawartą w nim historię. Troskliwie przechowywane zapiski miały ocalić od zapomnienia niezwykłe życie i pozwolę sobie nie zgodzić się z Oscarem, który napisał: Moje życie pewnie mogłoby być ciekawsze i bogatsze w wydarzenia.

Uwierz mi Oscarze – nie mogłoby.

16 komentarzy:

  1. Książka ta jeszcze przede mną, ale leży już na mojej półce. Bardzo cieszę się na jej lekturę, bo wydaje się dość interesującą historią. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiele pozytywów słyszałam o książce :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam ochotę poznać twórczość tego pisarza:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam w swoich zbiorach i nie mogę się już doczekać lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  5. To coś dla mnie, lubię podobne wyzwania:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam inną książkę tego autora w swoich zbiorach, jak mi się spodoba to z pewnością kupię też i tą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już kiedyś kupiłam ,,Zimową opowieść" i teraz czekam na wolną, świąteczną chwilę - mam nadzieję, że świetnie wpisze się w klimat :).

      Usuń
  7. To może być dość ciekawa książka ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Brzmi interesująco, rozejrzę się za nią w bibliotece :)

    naczytane.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Szukałam wczoraj w Empiku - nie znalazłam. Chyba zamówię na księgarni internetowej.

    Dziękuję za obserwowanie, wrzucam bloga do listy czytanych, żeby być na bieżąco:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również śledzę twojego bloga na bieżąco :). Warto zerknąć do księgarni internetowej Znaku - często mają dobre promocje, w tym na powieści Helprina.

      Usuń
  10. Co prawda kawy nie piję, ale książkę bardzo chętnie poznam :) To już druga pozytywna recenzja jaką czytam i jestem coraz bardziej zaintrygowana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci tajemniczo, że w tym przypadku (nie picie kawy) Oscar baaaaardzo cię polubi :).

      Usuń
  11. Nie moje klimaty, ale moja szwagierka z miłą chęcią przeczyta tę książkę, więc jej o niej powiem :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo chciałabym przeczytać :) Liczę na to, ze książka pojawi się w bibliotece, bo "Zimowa opowieść" jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro ,,Zimowa opowieść" jest, to wydaje mi się że kolejne powieści Helprina też pojawią się na półce :).

      Usuń