23 paź 2014

,,Losing Hope" - Colleen Hoover


Tytuł: Losing Hope
Autor: Colleen Hoover
Wydawnictwo, rok wydania: Atria Books, 2013
Ilość stron: 336


Polskie wydanie

Wydawnictwo Otwarte ogłosiło, że polskie wydanie ,,Losing Hope" pojawi się w styczniu 2015 roku. Na stronie FB [Colleen Hoover Książki] można na bieżąco śledzić informacje odnośnie książek tej autorki.


~~***~~


Odzyskując nadzieję...



Sięgając po ,,Losing Hope” zastanawiałam się, czy warto po raz drugi poznawać znaną już historię. Czy punkt widzenia Holdera może w ogóle coś wnieść do historii Sky? Przyznaję, mimo że ,,Hopeless” bardzo przypadło mi do gustu, to miałam trochę wątpliwości odnośnie kontynuacji. Czy słusznie?

W ,,Hopeless" Sky odkryła wszystkie sekrety, podzieliła się wszystkimi uczuciami i nie pozwoliła żadnemu wspomnieniu odejść w zapomnienie, jednak przeszłość Holdera nadal pozostała tajemnicą. 

Ciągle nawiedzany przez wspomnienie małej dziewczynki, której pozwolił odejść, Holder spędził całe swoje życie na szukaniu jej, próbując pozbyć się miażdżącego poczucia winy. Nie miał pojęcia, że oczekiwane ponowne spotkanie wzbudzi w nim jeszcze większe wyrzuty sumienia, które go przerosną...

Czasem, jeśli chcemy w życiu iść naprzód, musimy najpierw cofnąć się w głąb przeszłości i zadośćuczynić. W ,,Losing Hope" bestsellerowa autorka Colleen Hoover ujawnia, co dzieje się w głowie Holdera podczas tych wszystkich beznadziejnych chwil - i czy odzyska spokój, którego tak mocno potrzebuje.
opis: wyd. Atria, tłumaczenie: własne.

,,Losing Hope” to przede wszystkim historia Deana Holdera i… jego siostry Lesslie. Powieść zaczyna się na długo przed tym, zanim Sky i Dean spotkali się po raz ,,pierwszy” i dopiero później zawarta w niej opowieść toczy się równolegle do tej znanej z ,,Hopeless". Pisarka przygotowała bowiem nie tylko nową perspektywę, ale i nową historię, która dostarcza wiele informacji i rozwija wątki, o których ledwie wspomniano w ,,Hopeless”. Hoover przedstawia życie rodzeństwa od dzieciństwa, gdy zaginęła Sky, po pewne tragiczne wydarzenie, aż do chwili, gdy Holder i Sky razem składają rozbite fragmenty wspólnej przeszłości. W kilku retrospekcyjnych przebłyskach obserwujemy, jak porwanie wpłynęło na ich życie. Pojawia się również sporo ,,perełek”, które rzucają nowe światło na to, czego dowiedzieliśmy się w ,,Hopeless”.

Pisarka po raz kolejny porusza niełatwe tematy: molestowanie, samobójstwo, uprowadzenie i traumę. Sporo tego i czytelnicy ,,Hopeless” wiedzą już, jak rozkłada się ciężar tych zagadnień. W ,,Losing Hope” z kolei na pierwszy plan wysuwa się cierpienie związane z utratą ukochanych osób, próby radzenia sobie z nim i zrozumienia, dlaczego musiało dojść do tak strasznych wydarzeń.

Odniosłam wrażenie, że w ,,Losing Hope” związek Holdera i Sky jest ważny, ale nie najważniejszy. Zdecydowanie bardziej wymowna jest siostrzano-braterska więź pomiędzy Lesslie i Holderem. Za jej sprawą autorka udowodniła, że potrafi opisywać nie tylko miłość romantyczną, ale i miłość rodzeństwa, która potrafi tak samo wzruszać i łamać serce. Jestem skłonna stwierdzić, że listy Deana do siostry poruszą nawet najtwardsze dusze. Obok wątku Lesslie po prostu nie da się przejść obojętnie. Nie da.


Czytelników spragnionych kolejnej odsłony związku Deana i Sky od razu uspokoję – wzorem ,,Hopeless”, tutaj też nie zabraknie wam ich miłości. Relacja znana wcześniej z perspektywy Sky, teraz nabiera dodatkowych rumieńców za sprawą Holdera, choć nadal jest tak samo romantycznie i emocjonalnie. Tym, co mnie nieco irytowało, była miejscami przesadna egzaltacja Deana.  Rozumiem, zachwyty zachwytami, pierwsza miłość i tak dalej – ale taka ilość cukru, jaką obsypał Sky, wystarczyłaby na roczny zapas dla dwudziestoosobowej rodziny. Czasem przez te wyznania nie dało się po prostu brnąć. Dobrze, że takich scen jest niewiele i równoważy je gorycz związana z Lesslie.

,,Losing Hope” to przede wszystkim historia trojga młodych ludzi naznaczonych przez traumę. Dla jednego z nich była ona gwoździem do trumny, dla drugiego przepustką do zapomnienia a dla trzeciego – więzieniem stworzonym z wyrzutów sumienia. Każde z nich wybrało inny sposób na to, by sobie z nią poradzić – nie każde z nich wybrało życie. Czy jest taka tragedia, po której nie da się odzyskać nadziei? Colleen Hoover po raz kolejny próbuje odpowiedzieć na to pytanie, tworząc pełną emocji powieść o pierwszej miłości, wybaczeniu i nadziei, która pozwala przetrwać.


Jeśli ktoś zastanawia się, w jakiej kolejności sięgnąć po książki, to najpierw zdecydowanie polecałabym ,,Hopeless”, a dopiero potem ,,Losing Hope”, bowiem dopiero w drugim tomie wyjaśnia się wiele zachowań Deana, których nawet ja wcześniej nie rozumiałam. Zamiana kolejności może popsuć całą atmosferę oraz emocje związane z odkrywaniem kolejnych tajemnic Sky, Deana i Lesslie.

Co jeszcze mogę dodać? Jest to pozycja absolutnie obowiązkowa dla fanów ,,Hopeless”. Dzięki historii Holdera spojrzycie inaczej na wiele wydarzeń zawartych w pierwszym tomie. ,,Hopeless” i ,,Losing Hope” razem tak naprawdę stanowią jedną powieść. Jeśli znacie wyłącznie ,,Hopeless” to znaczy, że przeczytaliście powieść tylko do połowy, a chyba nie chcecie porzucać książki tuż przed zakończeniem?
_______
źródła grafiki:
http://little--panda.tumblr.com/post/45816371484
http://www.pinterest.com/pin/32862272253807055/
http://www.nosegraze.com/losing-hope-by-colleen-hoover/

33 komentarze:

  1. Nie wiedziałam, że będzie kontynuacja... koniecznie muszę przeczytać !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest i kontynuacja, i krótki tom dodatkowy o Danielu i Six (przyjacielu Holdera i przyjaciółce Sky) :).

      Usuń
  2. Nie wiem czy się skusze, jakoś mnie ta książka nie zaciekawiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie nie namawiam (za mocno :)).

      Usuń
  3. Zdecydowanie nie chcę pozostawiać historii w połowie i na pewno przeczytam "Losing Hope", tym bardziej, że "Hopeless" podbiła moje serce. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie powinno przypaść ci do gustu nowe spojrzenie na Holdera oraz jego relacje ze Sky i z Lesslie :).

      Usuń
  4. Już się nie mogę doczekać:) mam nadzieję, że ta książka oczaruje mnie tak jak "Hopeless":)

    OdpowiedzUsuń
  5. "Hopeless" spodobało mi się, ale jednak mam pewne zahamowania jeśli chodzi o "Losing Hope". Nie wiem czy mam ochotę na czytanie o tym samym (po części, oczywiście), zobaczymy w styczniu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też obawiałam się ,,powtórki z rozrywki", ale osobiście w ogóle nie odczułam tego w trakcie czytania :).

      Usuń
  6. Najpierw chciałabym przeczytać "Hopeless", potem zobaczę co dalej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie warto najpierw zapoznać się z ,,Hopeless" :).

      Usuń
  7. ,,Losing Hope" czytałam już kilka razy i kocham równie mocno, jak ,,Hopeless". Mam nadzieję, że zostawią mojego Holdera na okładce :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm... Polska edycja nawiązywała do amerykańskiej, bo rzeczywiście pojawiła się twarz dziewczyny. Też ciekawi mnie, czy zatrzymają szarości i zamieszczą twarz chłopaka, co by nie odstawać od pierwszego tomu. Pożyjemy, zobaczymy :).

      Usuń
    2. Niech mi tego nie robią, Griffin jest Holderem Colleen Hoover i ja się chyba popłaczę, jak go nie będzie na tej okładce. Kupię sobie wtedy papierową wersję w oryginale i postawię obok, o! :D

      Usuń
  8. Nie czytałam jeszcze żadnej książki autorki, chociaż Hopeless mam na półce. Jestem bardzo ciekawa jak wpłynie na mnie ta lektura...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :/ Okładka trochę banalna :/

      Usuń
    2. Starsze okładki książek Hoover faktycznie są ,,typowe", dopiero te nowsze mają w sobie więcej oryginalności.

      Usuń
  9. Dla mnie to pozycja obowiązkowa. Już nie mogę się doczekać, więc niech Otwarte się streszcza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapowiadają na styczeń, ale może zrobią czytelnikom niespodziankę na święta? Pojęcia nie mam, dlatego warto zerkać na podaną na samej górze recenzji stronę facebookową - tam mają się pojawiać wszystkie aktualizacje książek Hoover. A na ,,Hopeless" i ,,Losing Hope" się nie skończy :) Nadchodzą, moim skromnym zdaniem, jeszcze lepsze powieści Hoover kierowane do czytelniczek 20+ :).

      Usuń
  10. Z całą pewnością sięgnę! Hopeless było niesamowite, więc teraz tylko czekać na kolejną część. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeszcze nie miałam okazji czytać Hopeless, a żałuję tego ogromnie, słyszałam już o wydaniu kontynuacji, więc muszę się za nią zabrać już niedługo, nie chcę czytania odkładać i wreszcie się przekonać, czy jest się czym zachwycać. ;)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto wyrobić sobie własne zdanie - co prawda może ci się nie spodobać, bo pojawiają się negatywne opinie, ale z drugiej strony jeśli przypadnie ci do gustu, to na całego :).

      Usuń
  12. Dobrze, że wspominasz o tej pozycji, ponieważ do stycznia jeszcze daleko.

    OdpowiedzUsuń
  13. Hm, w takim razie przeczytałam powieść tylko do połowy, bo znam jedynie Hopeless, a na Losing Hope jakoś nie mam ochoty, odnoszę wrażenie jakby drugi tom był napisany na siłę. Ach, te moje uprzedzenia. ;) No po prostu.. nie polubiłam Holdera i perspektywa czytania powieści z jego punktu widzenia wcale mnie nie cieszy. ;o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po ,,Losing Hope" polubiłam Holdera, bo po pierwszym tomie miałam co do niego mieszane uczucia. Jego perspektywa wiele mi wyjaśniła :).

      Usuń
  14. Czekam niecierpliwie:) Polubiłam Deana i z chęcią poznam inną część tej historii. A Hopeless pożyczę dziś przyjaciółce, choć to powieść dla młodzieży, wiem, że jej się spodoba :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli teraz lubisz Deana, to po przeczytaniu ,,Losing Hope" na pewno nie stracisz sympatii do niego :).

      Usuń
  15. Coraz większą mam ochotę na zapoznanie się z twórczością Colleen Hoover, bo brzmi jak coś, co pewnie przypadnie mi do gustu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz spróbować, Hoover pisze i dla nastolatków, i dla nieco starszych czytelniczek, dlatego warto przejrzeć kilka jej powieści, bo nie wszystkie mogą ci jednakowo przypaść do gustu :).

      Usuń
  16. Raczej nie moje klimaty, chyba się nie skuszę ;-)

    OdpowiedzUsuń