10 paź 2014

,,Dolores Claiborne" - Stephen King


Tytuł: Dolores Claiborne
Autor: Stephen King
Wydawnictwo, rok wydania: Albatros, 2014
Ilość stron: 256
Cena: 31 zł
 
~~***~~


Mieszkańcy Little Tall Island czekali blisko 30 lat, by dowiedzieć się, co przydarzyło się mężowi Dolores Claiborne pewnego dnia latem 1963 roku podczas całkowitego zaćmienia Słońca. Podejrzana o zamordowanie swojej pracodawczyni, bogatej Very Donovan, Dolores niespodziewanie przyznaje się do popełnienia zupełnie innej zbrodni, uparcie jednak deklarując: 'Wszystko, co robiłam, robiłam z miłości'. 
Tak zaczyna się jej niezwykła opowieść...
opis: wyd. Albatros

Gdyby o Dolores opowiedziała wam osoba postronna, sąsiad może, albo przeczytalibyście o niej w gazecie – zaręczam wam, że z góry przypięlibyście jej łatkę megiery, morderczyni, a w najłagodniejszej wersji pomyślelibyście ,,co to za babsko?!”.

Z jednej strony mielibyście niezaprzeczalną rację.

Ale istnieje jeszcze druga strona.

Tytułowa Dolores to przykład czarnego charakteru, którego nie sposób nie pokochać. Jej portret psychologiczny jest świetnie wykreowany. Ma tupet, bywa szczera na granicy niewyparzonego języka i nie kryguje się, bowiem nie dla niej rola damy. Jest prostą i jednocześnie silną kobietą z zasadami, której nie da się potępić bez wahania. Zamiast tego w czytelniku budzi się współczucie, ba, jest on nawet w stanie się z nią zaprzyjaźnić, nawet jeśli uważa jej działania za niesłuszne. To sztuka, stworzyć tak niejednoznaczną i barwną postać balansującą na granicy, w przypadku której nie działa czarnobiałe postrzeganie dobra i zła. W tej powieści mamy do czynienia z bohaterką, która zapada w pamięć i zostaje tam nawet po odłożeniu książki na półkę.

Poprzez Dolores, King daje popis swojego gawędziarskiego talentu. Już od pierwszych linijek wpadamy w potrzask opowieści, stając się kolejnym świadkiem w pokoju przesłuchań. Początkowo wraz z policjantami i stenotypistką próbujemy powstrzymać wybuch śmiechu, gdy słuchamy rubasznego monologu o opiece nad złośliwą staruszką, jednak im dalej w las (a raczej im głębiej w studnię, jeśli trzymać się realiów powieści), tym więcej mroku wkrada się w słowa… Uśmiech zamiera na ustach, aż w końcu całkowicie wymazują go dreszcze. Napięcie rośnie, czytelnik przewraca kolejne strony, co rusz odkrywając nowe sekrety. Grozę budzi fakt, że historię Dolores możemy znać z życia – ta gehenna to nie jest element oderwany od codzienności, czysta fikcja wymyślona przez pisarza.

 ,,Dolores Claiborne” to również podróż ścieżką psychiki torturowanej przez przeszłość i zbrodnię. Ledwie czas zszyje rany, a już wyrzuty sumienia rozprzestrzeniają się wokół, doprowadzając do gnicia. Kolejne lata to tylko postęp choroby, która zżera człowieka żywcem. Nic dziwnego, że powieściowe momenty związane z sumieniem ocierają się o horror.

Choć mam zaufanie do twórczości Kinga, to nie spodziewałam się, że ta powieść aż tak mi się spodoba. Zeznania zwyczajnej kobiety popchniętej do granic wytrzymałości są zatrważająco wiarygodne. Po raz kolejny to człowiek okazuje się największym z koszmarów…

P.S. W moim wydaniu (okładka taka, jak powyżej) z 2014 roku, brakowało kilkunastu stron na końcu książki, dlatego przed zakupem upewnijcie się, czy przypadkiem wam też nie brakuje stron :) . Ja miałam możliwość doczytania zakończenia, ale nie wszyscy mogą mieć taką opcję, dlatego wolę was uprzedzić - nie wiem, czy to wada jednego egzemplarza, czy większej ich ilości.

27 komentarzy:

  1. Zawsze i wszędzie powtarzam, że Kinga uwielbiam! I tą książkę na pewno przeczytam, choć niemało dziwi mnie ten brak stron... Hm. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się zastanawiam, jak mogło do tego dojść. Na początku pomyślałam ,,okej", może po prostu tak się kończy i tyle. Jednak w jednej z recenzji natknęłam się na informację, że zakończenie zawiera fragmenty reportaży z gazet i to mnie tknęło do dalszych poszukiwań :).

      Usuń
  2. Nie znam twórczości Kinga, wiem, wiem, wstyd się przyznawać. Zastanawiałam się od jakiej książki zacząć i nie mogłam się zdecydować, ale teraz chyba po prostu sięgnę po tą. Zaciekawiłaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj wstyd, ale nic straconego! ;) Koniecznie powinnaś to nadrobić i przeczytać. "Dolores Claiborne" to moja ulubiona książka Kinga. Bez rozdziałów - łyknięta na raz. Fenomenalna lektura.

      Usuń
    2. Oj tam - wcale nie wstyd. Ja też wielu popularnych autorów jeszcze nie znam. To znaczy tylko tyle, że jeszcze wiele dobrego przede mną! :) Możesz śmiało zacząć od Dolores. Dobre jest również TO (tutaj już mamy do czynienia z prawdziwą cegiełką), Misery czy Lśnienie.

      Usuń
  3. Mi i tworczości Kinga nie jest po drodze, nadal niestety nie przeczytałam żadnej jego książki...

    OdpowiedzUsuń
  4. Szczerze mówiąc to nie polubiłam książek Kinga, ale mam zamiar dać mu drugą szansę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdarza się, z Kingiem nie każdy ma po drodze :). Może jednak jakiś tytuł jego pióra przypadnie ci do gustu.

      Usuń
  5. Do twórczości Kinga mam sentyment, marzy mi się nawet, żeby mieć wszystkie jego dzieła na półce ;) "Dolores Claiborne" jeszcze nie miałam okazji przeczytać, ale wszystko przede mną

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też marzy mi się taka kolekcja - na razie mozolnie realizuję ten plan :).

      Usuń
  6. Rzeczywiście przedziwna jest ta główna bohaterka, z chęcią bym ją poznała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie warto poznać Dolores. Zapada w pamięć na długi, długi czas :).

      Usuń
  7. Przebrnełam już przez wiekszość książek Stephena Kinga, ale tej nie spotkałam jeszcze na swojej drodzę. Oczywiście nadrobie, ponieważ Twoja recenzja bardzo mnie zachęciła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie warto. Aż żałuję, że nie poznałam Dolores wcześniej.

      Usuń
  8. Znakomita powieść. Właśnie Kinga w takim wydaniu najbardziej sobie cenie. Poza tym sposób, w jaki Stephen potrafi wczuć się w postać kobiecą jest godny podziwu i wszelkich nagród. Rewelacja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie się zgadzam :). Aż chce się zadać pytanie: jak on to robi? Nic, tylko pogratulować Kingowi umiejętności wczucia się i przebogatej wyobraźni.

      Usuń
  9. Bardzo lubię Kinga, chociaż wiele razy zdarzyło mu się rozczarować mnie. Ale widzę, że tak jak i mnie, to Tobie również ta powieść przypadła do gustu. Można sobie tylko życzyć, by w takiej formie ten pisarz był zawsze. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj taka, taka forma byłaby wielce pożądana :). Zdarzają się Kingowi słabsze tytuły, ale i tak niecierpliwie czekam na każdą nową książkę.

      Usuń
  10. Mam w planach tę książkę, bo chcę spróbować przekonać się do Kinga. Bo jak na razie to nie pisze on dla mnie tak rewelacyjnie, jak większość uważa.

    http://pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. King pisze różnie, nie ma jednolitego poziomu. Może połączenie thrillera i powieści obyczajowej w postaci Dolores bardziej przypadnie ci do gustu :).

      Usuń
  11. Pierwsze, co zwróciło moja uwagę to liczba stron ;) Chętnie przeczytam, bo wybieram ostatnio cieńsze pozycje, adekwatne do czasu ;) A wiem też, że King nie zawodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dość, że Dolores nie jest szczególnie potężnym tomem, to jeszcze tak wciąga, że ani się spostrzeżesz, a dotrzesz do końca :).

      Usuń
  12. Od Kinga przeczytałam tylko kilka książek, ale sądzę, że nadrobię to pewnie dopiero przy okazji jakiegoś dłuższego wolnego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też - mimo wszystko - mam z Kingiem trochę zaległość, ale powoli, powoli nadrabiam :).

      Usuń
  13. Do tej pory przeczytałam zaledwie 2 książki Kinga i zdecydowanie chcę więcej. :) Choć na Carrie nieco się zawiodłam, to Misery przez parę dni spędzała mi sen z powiek. Chętnie sięgnę po "Dolores Claiborne".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym miała wskazać, do której z książek Dolores ma bliżej, to stawiałabym na Misery :). Nie powinnaś się rozczarować.

      Usuń
  14. Cześć, z góry przepraszam za ten rodzaju spamu, ale pragnę poinformować, że zmieniłam adres internetowy strony. Dalsze wskazówki przesyłam w linku:
    http://recenzjapisanaemocjami.blogspot.com/2014/10/zmiana-adresu-strony.html
    Jeszcze raz przepraszam i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń