9 wrz 2014

,,The Opposite of Loneliness: Essays and Stories" - Marina Keegan


Tytuł: The Opposite of Loneliness: Essays and Stories
Autor: Marina Keegan
Wydawnictwo, rok wydania: Simon & Schuster, 2014
Ilość stron: 209


Polskie wydanie
/- brak informacji -/


~~***~~


Wypełniony nadzieją, wydany pośmiertnie zbiór autorstwa młodej i utalentowanej absolwentki Yale, której jeden z esejów przyciągnął uwagę całego świata w 2012 roku i zmienił ją w ikonę swojego pokolenia.
Gwiazda Mariny Keegan zaczynała błyszczeć, gdy dziewczyna z wyróżnieniem skończyła naukę w Yale w maju 2012 roku. Sztuka Mariny miała zostać wystawiona na New York International Fringe Festival, a w redakcji New Yorkera czekała na nią praca. Ku rozpaczy wszystkich, Marina zginęła w wypadku samochodowym, pięć dni po odebraniu dyplomu.
Gdy pogrążona w rozpaczy rodzina, przyjaciele i szkolni koledzy przygotowali nabożeństwo żałobne ku pamięci Mariny, jej ostatni esej napisany dla Yale Daily News ,,The Opposite of Loneliness”, rozprzestrzenił się w sieci, zyskując ponad 1.4 miliona odsłon. Marina poruszyła czułą strunę.  
Choć miała tylko dwadzieścia dwa lata, gdy umarła, Marina pozostawiła po sobie bogatą prozę, która uchwyciła nadzieję, niepewność i możliwości jej pokolenia. ,,The Opposite of Loneliness” jest zbiorem, który, tak jak ,,The Last Lecture”, wyraża uniwersalną walkę, którą stacza każdy z nas, gdy próbujemy odkryć, kim chcemy być i jak możemy wykorzystać nasze talenty, aby mieć wpływ na świat. 
Opis: wyd. Simon & Schuster, tłumaczenie: własne.
 
Na ,,The Opposite of Loneliness” składa się dziewięć esejów i dziewięć opowiadań, które rodzina i nauczyciele wyselekcjonowali z całej twórczości Mariny. Szkoda, że to ,,tylko" osiemnaście śladów, osiemnaście spojrzeń na talent, który dopiero zaczął rozkwitać. Przyznam, że jest coś uzależniającego w prozie Keegan. Jej pióro sprawia, że ,,The Opposite of Loneliness” czyta się naprawdę lekko i z zainteresowaniem. Poprzez opowiadania śledzimy rozmaite historie, które często rozpoczynają się od szczegółu i zataczają coraz szersze kręgi. Każde z nich ma inną atmosferę – od radości, poprzez zadumę i refleksję, do smutku, aż na grozie kończąc. Keegan pisze nie tylko o studentach, swoich rówieśnikach; poświęca również uwagę dojrzałym osobom, dawnym kochankom czy rodzicom adopcyjnym. Pisze o wspomnieniach, chorobie, dorastaniu, intymności, śmierci, skrajności. Interesujące jest jej spojrzenie na innych ludzi. Marina była przede wszystkim czujną obserwatorką i to widać w jej esejach i opowiadaniach. Skupiała się na uchwyceniu interakcji pomiędzy ludźmi oraz opisaniu różnorodnych środowisk, w którym się one rozgrywają. 

W jej opowiadaniach brakuje czasem przemyśleń i przeżyć wewnętrznych bohaterów, które równoważyłyby skrupulatny zapis obserwacji dotyczących otoczenia. Dla przykładu: mamy wgląd w związek, ale nie w refleksje poszczególnych partnerów. Owszem, postawienie się na stanowisku bystrego obserwatora ,,tu i teraz” w pokoju pełnym ludzi jest bardzo dobrym pomysłem, ale jednocześnie wymaga sporo pracy, by wcielić się w psychikę, której bezpośrednio nie widać. Podejrzewam, że gdyby było dane Keegan szlifować swoje prace, nadrobiłaby i ten psychologiczny element. Jednak odsuwając na bok podejrzenia i ,,gdybania”, to muszę uznać to za minus.

Niektóre eseje w ,,The Opposite of Loneliness” kryją w sobie podwójną wymowę. Ze słów Mariny bije nadzieja związana z przyszłością, potrzeba działania i pozostawienia swojego śladu na świecie. Uchwyciła swoją energię na papierze. Choć z jednej strony obawiała się ona końca studenckiego życia, to z drugiej z ufnością czekała na ten nowy etap. Bijąca ze stron żywiołowość zderza się jednak ze smutną rzeczywistością: Mariny nie ma już wśród nas. ,,Jesteśmy tacy młodzi. Tacy młodzi.  Mamy dwadzieścia dwa lata. Mamy tyle czasu. (…) Musimy pamiętać, że ciągle możemy zrobić wszystko. Możemy zmienić zdanie. Możemy zacząć od nowa (…) Przekonanie, że jest za późno, aby cokolwiek zrobić, jest komiczne.”* – to tylko jeden cytat, jedna z wielu wypowiedzi, w których Marina zwróciła się do swoich kolegów. Była idealistką, pasjonowała się życiem i sztuką – jej słowa mają moc i głębię, a tragiczna śmierć rzuca na nie nowe światło.

,,The Opposite of Loneliness” to takie szybkie zerknięcie w przyszłość, próba odpowiedzi na pytanie ,,co by było, gdyby…”: co by było, gdyby Marina Keegan miała więcej czasu? Co by było, gdyby mogła rozwijać swój talent pod skrzydłami New Yorkera? Podejrzewam, że dzięki ciężkiej pracy jej gwiazda mocno rozbłysłaby na literackim firmamencie. Marina w interesujący sposób pisała o swoich rówieśnikach, pokoleniu dwudziestolatków, o strachu i pułapkach dorosłości, ale i o nadziei oraz potrzebie, by za sprawą swojego talentu stać się częścią czegoś większego. Z jej spostrzeżeń mogłyby powstać niesamowite powieści i zbiory. Mogłyby, bo niestety nigdy się o tym nie przekonamy…

________
*cytat pochodzi z recenzowanej książki, str. 2 - 3, tłumaczenie własne.

8 komentarzy:

  1. Chętnie przeczytam, zaciekawiła mnie historia autorki tekstów. Stają się tajemnicze.Warte przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze z taką formą się nie spotkałam. Jak wyjdzie w Polsce, to na pewno przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja także jednak nie do końca interesuje mnie sama tematyka...

      Usuń
  3. mam wrażenie, że gdyby nie tragiczny los Mariny, świat jeszcze długo nie dałby jej szansy na rozwinięcie skrzydeł. przykre, że dopiero w obliczu tragedii, nagle każdy zachwyca się jej piórem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że faktycznie dość długo musiałaby się przebijać do świadomości czytelników. Warsztat już na starcie miała dość niezły, ale wiele jest takich utalentowanych, młodych twórców.

      Usuń
  4. zaintrygowałaś mnie swoją opowieścią, a fragment dotyczący zarysu fabuły przyprawił mnie o dreszcze.
    chętnie bym przeczytała, naprawdę. ale wątpię czy kiedykolwiek wyjdzie to w Polsce...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też w to wątpię. Eseje i opowiadania to nadal nieczęsto eksplorowana kategoria przez wydawców.

      Usuń
    2. Miałam to samo napisać. Szkoda, bo bardzo chętnie bym je przeczytała.

      Usuń