5 wrz 2014

,,Eleanor & Park" - Rainbow Rowell

   
Tytuł: Eleanor & Park
Autor: Rainbow Rowell
Wydawnictwo, data wydania: St. Martin's Press, 2013
Ilość stron: 328

Polskie wydanie

Prawa do wydania powieści Fangirl oraz Eleanor & Park zakupiło wydawnictwo Otwarte 


~~***~~


Jeden fanart, drugi fanart, trzeci… Dziesiąty. Rudowłosa, krągła dziewczyna i czarnowłosy chłopak o azjatyckich rysach. Cytaty, mnóstwo cytatów. Zachwyty. I ich historia zamknięta w wielokrotnie nominowanym i nagradzanym debiucie. Oto ,,Eleanor&Park” autorstwa Rainbow Rowell.

Dwoje odmieńców.
Jedna niezwykła miłość.
Eleanor… Czerwone włosy, nieodpowiednie ubrania. Stoi za nim, dopóki on nie odwróci głowy. Leży obok niego, aż on się obudzi. Sprawia, że wszyscy inni wydają się być bezbarwni, płytcy i niewystarczająco dobrzy... Eleanor.
Park… Wie, że ona pokocha piosenkę, jeszcze zanim on ją zagra. Śmieje się z jej żartów, zanim ona w ogóle dotrze do puenty. Jest takie miejsce na jego klatce piersiowej, tuż pod gardłem, które sprawia, że ona chce dotrzymać wszystkie obietnice... Park.
Rozgrywająca się w trakcie jednego roku szkolnego historia dwojga nieszczęśliwych szesnastolatków – wystarczająco mądrych, by wiedzieć, że pierwsza miłość prawie nigdy nie trwa wiecznie, ale odważnych i wystarczająco zdesperowanych, by tego spróbować.
Opis: wyd. St. Martin's Press, tłumaczenie: własne.

,,Eleanor & Park” to nietypowa historia o pierwszej miłości. Rozgrywa się ona w 1986 roku, w mieście Omaha w Nebrasce. Tętniąc nastoletnimi uczuciami i nawiązaniami do ówczesnej popkultury, jest to opowieść o życiu, o którym można powiedzieć wszystko, ale na pewno nie to, że jest ono idealne.
,,Eleanor & Park” to książka minimalnie słabsza od ,,Fangirl”. Owszem, jest dobra, a byłaby jeszcze lepsza, gdyby Rowell skupiła się na dopracowaniu niektórych elementów powieści. Jestem skłonna jej wybaczyć te potknięcia, bo i tak poradziła sobie świetnie jak na debiut. Najważniejszemu punktowi, czyli relacji, która połączyła głównych bohaterów, nie mam nic do zarzucenia. 

Wątek więzi łączącej Eleanor i Parka to jeden z najmocniejszych stron książki. Ich relacja rozwija się naturalnie. Nie ma miłości błyskawicznej ,,bo ona jest taka piękna/on taki przystojny”. Fantastycznie przedstawiono tutaj etapy pierwszej szkolnej miłości, która zaczyna się od nieśmiałego poznawania drugiej osoby i wspólnego dzielenia się coraz to dłuższymi chwilami. Miłość Eleanor i Parka ukryta jest na stronach komiksów, gra pomiędzy taśmami z punkrockową muzyką, skrada się pomiędzy szkolnymi ławkami i rozsiada wraz z nimi w szkolnym autobusie. Samotnicy kreują własny świat, wygłuszony od rzeczywistości, która wrzaskiem próbuje wedrzeć się do ich spokoju. Eleanor i Park stają się dla siebie nawzajem lekiem na odrzucenie. Sporo z ich wypowiedzi i przemyśleń to prawdziwe perełki. Rowell naprawdę pamięta, jak to jest być nastolatkiem, który zakochuje się po raz pierwszy. 
Postać Eleanor to kolejny plus powieści. Jej nietypowość zapada w pamięć, a charakter sprawia, że naprawdę można ją polubić. Tak samo jak Cath z ,,Fangirl”, jest nietuzinkową dziewczyną z sąsiedztwa. Burza ogniście rudych loków, blada cera, nadwaga i luźne męskie ciuchy czynią z niej, od strony fizycznej, niepowtarzalną bohaterkę. Wcześniej nikogo takiego w Young Adult nie było, bo dziewczyny w tej kategorii książek składają się na paradę wiotkich, słodkich i nieśmiałych, dodatkowo hiperatrakcyjnych. Z powodu okoliczności Eleanor jest zadziorna i twarda, ale ma wrażliwą i empatyczna stronę charakteru, co widać szczególnie w jej interakcjach z rodzeństwem i z Parkiem. Park jest w połowie Koreańczykiem, miłośnikiem komiksów, który odcina się od rówieśników zasłoną z punkrockowej muzyki. Ma znajomych, ale ciężko powiedzieć o nim, że jest duszą towarzystwa. To sympatyczny, ale nieco wycofany nastolatek. Przyznam, że nie zżyłam się z bohaterami tak mocno, jak z Cath i Levim z ,,Fangirl”. Jednak z drugiej strony – oni również są charakterystyczni.

Mam dylemat związany z przedstawieniem niektórych zagadnień. Zastanawiam się, czy autorka zrobiła to celowo, by czytelnik sam dopowiedział sobie niektóre elementy, czy może to zwykłe zaniedbanie. Myślę tutaj głównie o zachowaniu ojczyma Eleanor oraz o zachowaniu uczniów względem Eleanor. Łączy je pewien rodzaj agresji, w którą Rowell się nie zagłębiła. Autorka raczej sygnalizuje niektóre problemy, w odpowiednim momencie wrzucając przypomnienie w postaci pojedynczej sceny. Przykład? Szykanowanie i prześladowanie Eleanor zostaje sprowadzone do ubrań wrzuconych do sedesu. Na tej podstawie czytelnik sam musi stworzyć sobie pełen obraz szkolnych problemów dziewczyny. Tak samo jest z domową przemocą wobec Eleanor. Ze strzępków rozmów i wspomnień wiemy, że konflikt jest potężny, pojawiają się ze trzy symboliczne sceny… I to by było na tyle. To trochę mało, biorąc pod uwagę fakt, że z osobą Eleanor łączy się kilka trudnych zagadnień: przemoc w szkole, przemoc w domu, rozbita rodzina, bieda, ucieczka z domu... Tak wiele tematów poruszono – tak mało o nich napisano. Potraktowano epizody domowe jako zaledwie przerywniki w całej historii, są tam, bo coś musiało się dziać poza szkolnym romansem. Można odnieść wrażenie, że autorka stworzyła tło w postaci patologicznej rodziny Eleanor i kochającej, choć czasem surowej rodziny Parka tylko po to, by podkreślić, że ,,coś" ich dzieli. Wyszła z założenia, że im drastyczniejsza różnica, tym bardziej wzruszająca historia? Poza tym, po raz kolejny mamy obraz patologicznej rodziny i dorosłych, którzy nie reagują. Porażające jest to, jak często w Young Adult dorośli są portretowani jako słabi tchórze, którzy potrafią tylko rozkładać ręce.

Zakończenie jest nietypowe i sprawia, że czytelnik zaczyna zastanawiać się, co wydarzyło się później, jak potoczyła się dalej ta historia. W tym wypadku uważam to za zaletę, ponieważ powieść w ten sposób zaczepia się o myśli na dłużej.
Na bazie ,,Eleanor & Park” może powstać niezwykły film. Stawiam, że klimatem będzie przypominał on ,,The Perks of Being a Wallflower” a zobrazowane niedopowiedzenia będą miały głębszą wymowę. Niecierpliwie czekam na ekranizację; prawa zakupiło studio DreamWorks, które planuje rozpocząć prace nad filmem w 2015 roku.

Park i Eleanor zauroczyli się sobą, a czytelnik wraz z każdą stroną sam powoli zanurza się w zauroczeniu tą historią. Świat pary samotników przyjmie każdego, kto tak jak oni, szuka własnego skrawka rzeczywistości, który pozwoli poczuć się sobą.


________
źródła:
http://joeyhazellm.deviantart.com/art/Eleanor-and-Park-419849633
http://rkocenaholic23.wordpress.com/2013/06/17/review-eleanor-and-park-by-rainbow-rowell/
http://litwatchers.blogspot.ie/2013/11/resena-eleanor-park-de-rainbow-rowell.html
http://www.pinterest.com/pin/345721708866717435/
http://imaginarycircus.tumblr.com/post/52633995234/rainbowrowell-eleanor-park-by-rainbow
http://heyteenbookshey.tumblr.com/post/57756557553/siminiblocker-eleanor-and-park-hangin-out-i
http://www.cacholaliteraria.com.br/2014/03/resenha-eleanor-park-rainbow-rowell.html
http://www.lies.com/wp/2014/03/31/rainbowrowell-slureads-i-read-eleanor-park-by-rainbow/

19 komentarzy:

  1. Mam wielką ochotę na tą książkę, jednak muszę poczekać na polskie wydanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polskie wydanie ,,ma być", tylko jeszcze niestety nie wiadomo kiedy.

      Usuń
  2. Chciaż nie do końca lubię taką tematyke, to tym razem byłabym skłonna ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nietypowa bohaterka w NA i Twoja pozytywna opinia- więcej mi do szczęścia nie potrzeba :) czekam na polskie wydanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nietypowość i Rainbow Rowell idą ze sobą w parze, tak mi się przynajmniej wydaje po lekturze dwóch powieści jej pióra :).

      Usuń
  4. Nie wierzę, że bohaterka ma nadwagę. Coś nowego. Czekam na premierę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jedyna nietypowa cecha Eleanor, którą można określić mianem ,,czegoś nowego". Ta bohaterka naprawdę jest niepowtarzalna :).

      Usuń
  5. Ech, tak bardzo, tak strasznie,. tak niecierpliwie czekam na premierę tej ksiązki u nas, jejku, czuję, że będę się zachwycać. ^.^ Zarówno Fangirl jak i Eleanor & Park w równym stopniu mnie ciekawią, nie potrafiłabym wybrać która z nich bardziej. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie czekam na twoje wrażenia :). U mnie lepiej wypadła Fangirl, więc to ją w sumie bardziej polecam.

      Usuń
  6. Świetna okładka i - wydaje mi się - bardzo ciekawa książka. Nie czytałam jeszcze "Fangirl", ale po "Eleanor&Park" sięgnęłabym bez najmniejszej wątpliwości :)

    im-bookworm.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też podobają mi się okładki. Z jednej strony są proste, ale z drugiej - wpadają w oko.

      Usuń
  7. Właśnie książkę wgrałam na Kindla ;) Cudowne obrazki dobrałaś do recenzji, mam nadzieję, że mi też książka się spodoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obrazków jest całe mnóstwo, to zaledwie mały fragment twórczości fanów :).

      Usuń
  8. "Eleanor & Park" to świetna książka, lekka, przyjemna i co prawda o niecodziennej bohaterce. Była to naprawdę urocza historia, choć i mnie "Fangirl" spodobała się bardziej. Koniecznie muszę przeczytać inne książki tej autorki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam takie plany, bo wychodzę z założenia, że u Rowell następna powieść jest lepsza od poprzedniej. ,,Eleanor & Park" to dobry debiut, następna w kolejne ,,Fangirl" była wprost rewelacyjna, więc liczę na to, że dalej będzie tylko lepiej :).

      Usuń
  9. Wiem komu polecę tę książkę:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jedna z moich ulubionych książek! Zgodzę się co do wątku przemocy wobec Eleanor i jej szykanowania- jest on tylko króciutkim przerywnikiem, a przecież mógłby być jakoś bardziej rozwinięty, a książka by na tym na pewno zyskała.

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo bardzo bardzo chcę tę książkę! :) ależ tak bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ech... Nie wiem czy wytrzymam do momentu ukazania się tej i "Fangirl" u nas ;) Jestem ich strasznie ciekawa ze względu na nie idealność bohaterów i budowanie relacji między nimi.

    OdpowiedzUsuń