20 sie 2014

,,Ty jesteś moje imię" - Katarzyna Zyskowska-Ignaciak


Tytuł: Ty jesteś moje imię
Autor: Katarzyna Zyskowska-Ignaciak
Wydawnictwo, rok wydania: Filia, 2014
Ilość stron: 424
Cena: 36,90 zł


 ~~***~~


Książkę do recenzji udostępniło Wydawnictwo Filia
Oficjalna recenzja dla portalu LubimyCzytać.pl


 
Mówili im, że wojna to nie czas na miłość. Mówili im, że to nie wypada, bo jak można być zakochanym, gdy na ulicach giną ludzie? Mówili im, że są za młodzi, a jutro zbyt niepewne. Oni wiedzieli lepiej i na przekór mrocznym czasom odważyli się na dobro.

Miłość w wojennych czasach to temat, do którego literatura i kinematografia często wracają. Wiele książek i filmów bazuje na prawdziwych historiach, które ocalały od zapomnienia. Nie inaczej jest z powieścią „Ty jesteś moje imię” autorstwa Katarzyny Zyskowskiej-Ignaciak. Pisarka sięgnęła do życiorysu polskiego poety, Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, by móc opowiedzieć o niezwykłej miłości, jaka łączyła go z jego wybranką i muzą, Barbarą Drapczyńską.

Ponieważ tak naprawdę wszyscy możemy się tylko domyślać, co czuli i myśleli Krzysztof i Barbara w danych chwilach, „Ty jesteś moje imię” jest jedną z prób zapełnienia tych białych plam. Pisarka na bazie archiwalnych materiałów oraz poezji Krzysztofa Kamila podjęła się rekonstrukcji miłości łączącej poetę i jego muzę. Tchnęła życie w relacje świadków i encyklopedyczne notatki, wypełniając je emocjami i dylematami Krzysztofa i Basi. Z jednej strony żyli oni w niespokojnych, wojennych czasach, które wywracały wszystko do góry nogami, ale z drugiej niektóre z ich problemów i dylematów nie są obce nam, obecnie żyjącym. Krzysztof Kamil jako artysta martwił się utrzymaniem rodziny i wydaniem tomików poetyckich, Basia próbowała pogodzić role żony i studentki oraz porozumieć się z teściową, która jej nienawidziła, co prowadziło do domowych kłótni. Poza tym małżonkowie brali udział w spotkaniach literackich, wyjeżdżali na wieś, celebrowali rodzinne uroczystości. W „Ty jesteś moje imię” obserwujemy poprzez codzienne życie narodziny poety-legendy, który przecież walczył o normalność na każdym polu – jako głowa rodziny i jako żołnierz. Na prawie normalną codzienność Baczyńskich nakładała się codzienność wojenna: terror nazistów, uliczne łapanki, działalność konspiracyjna, pomoc Żydom, tajne nauczanie, aresztowania i śmierć znajomych i przyjaciół. Sam Krzysztof brał udział w szkoleniach, a później w akcjach, które pochłaniały kolejne ofiary i zostawiał w nim swój krwawy ślad. Odtwarzamy podróż bohaterów przez życie, od pierwszego spotkania do godziny „W”, która rozdzieliła ich na zawsze.

Jedną z największych zalet powieści jest ilość informacji, jakie w sobie kryje. Podane w przystępnej, zbeletryzowanej formie stanowią kolejny krok ku ocaleniu od zapomnienia niezwykłej historii poświęcenia i miłości. Czasem tylko można odnieść wrażenie, że autorka próbowała przekazać za dużo wiadomości na raz, na przykład w wypowiedzi bohatera, przez co brzmiała ona jak cytat z encyklopedii. Należy niewątpliwie docenić, że w tym konkretnym romansie historycznym element romansowy jest równoważony przez tło i wątki historyczne; nie dostajemy wyłącznie miłosnych westchnień. Pojawia się za to mnóstwo ciekawostek na temat życia i twórczości Krzysztofa Kamila, które wtopiono w fabułę „Ty jesteś moje imię”. Budują one wielopłaszczyznowy obraz nie tylko niezwykle utalentowanego poety, żołnierza walczącego o wolność kraju, kochającego męża, ale również mężczyzny, dla którego pochodzenie mogło zamienić się w wyrok śmierci, i chłopca o wątłym zdrowiu, żyjącego pod skrzydłami nadopiekuńczej matki, dla którego szkoła była niezbyt chętnie spełnianym obowiązkiem. W „Ty jesteś moje imię” poświęcono również uwagę ówczesnemu życiu kulturalnemu stolicy, w którym Baczyńscy aktywnie uczestniczyli. Na kartach powieści pojawiają się między innymi takie nazwiska, jak Jerzy Andrzejewski i Jarosław Iwaszkiewicz. Czytelnicy mają szansę zajrzeć do mieszkania, w którym odbywa się sekretne spotkanie autorskie i przeczytać krytyczną recenzję zamieszczoną w nielegalnie wydawanym czasopiśmie.
„Ty jesteś moje imię” napisane jest poetyckim, miejscami kwiecistych językiem i jest to jednocześnie zaletą i wadą tej powieści. Piękne wyznania podkreślają wrażliwość i uduchowienie bohaterów, eksponując siłę ich więzi na tle ogarniętej wojną Warszawy. Jednak czasem odnosiłam wrażenie, że niektóre ze wzniosłych rozmów pomiędzy Barbarą i Krzysztofem były nie na miejscu, nie zawsze pasowały do ogarniętej pośpiechem i niepokojem codzienności. Podejrzewam, że poeta nie zawsze musiał bujać z głową w chmurach i deklamować romantyczne wyznania, choć wciąż pokutuje takie wyobrażenie.

Książki rzadko mnie wzruszają i w trakcie lektury „Ty jesteś moje imię” byłam równie dzielna. Dopiero przy ostatnim monologu Basi zdałam sobie sprawę, że mrugam jakoś gwałtowniej i szybciej, próbując odgonić łzy. To właśnie świadomość pożegnania Barbary i Krzysztofa słowami: niedługo się zobaczymy, które zamieniło się w wieczne rozstanie, tak działa na czytelnika. Wstrząsający koniec tej wielkiej miłości każe zastanowić się, ile podobnych historii pogrzebała wojna, o ilu złamanych sercach, łzach i niewyobrażalnym cierpieniu nigdy się nie dowiemy?

„Ty jesteś moje imię” jest snem o spełnionej miłości i koszmarem o pożegnaniu na zawsze. Katarzyna Zyskowska-Ignaciak podjęła się rekonstrukcji historii Krzysztofa Kamila i Barbary Baczyńskich, próbując przedstawić codzienne, ludzkie twarze osób-legend, osób-symboli. Uważam tę próbę za udaną, co więcej – próba ta zamieniła się w poruszającą i zapadającą w pamięć opowieść o pięknej miłości w świecie, w którym trzeba sobie tę normalność wymyślić, wykreować, stworzyć. A czasami, wbrew wszystkiemu – wmówić*.

 ___________
* Cytat pochodzi z recenzowanej powieści.

33 komentarze:

  1. Cudownie opisałaś te swoje wrażenia, jeśli jeśli bym nie czytała, własnie byłabym w drodze do księgarni ;) Wiesz co mnie wkurza? Fakt, że najdują się osoby, które liczyły na biografię Baczyńskiego i zarzucają powieści (beletrystycznej przecież!) brak wiarygodności historycznej. To nie jest biografia, to ubrane w słowa wrażenia świadków i dokumenty, z których autorka złożyła najbardziej prawdopodobną całość. Dla mnie ta ksiązka już zawsze będzie ważna, zrobiła na mnie wrażenie i przekonała, że poeta był zwykłym, zakochanym w ojczyźnie i Basi człowiekiem. Cieszę się, że również to dostrzegłaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lustereczko, mnie już nic nie zdziwi, jeśli chodzi o Ty jesteś moje imię... Nie wiem, czy widziałaś na LubimyCzytać, zarzucono mi, że nie wspomniałam w recenzji o domniemanym homoseksualizmie Krzysztofa Kamila. Powiem szczerze, szczęka mi opadła. Przeczytałam dostępne w sieci życiorysy poety, by przekonać się, ile z jego biografii autorka zawarła w powieści i nigdzie nie znalazłam takiej wzmianki. Nic oprócz tego, że Andrzejewski był w nim platonicznie zakochany i nie było od strony Baczyńskiego wzajemności.

      Usuń
    2. *wiem, że materiały dostępne w sieci mogą nie być w 100% wiarygodne, ale wszystkie się ze sobą pokrywały. Dlatego nie polegam na nich, jako na nieomylnym źródle. Gdy z kolei spróbowałam znaleźć coś na temat homoseksualizmu poety... Znalazłam tylko stronę fakt.pl z artykułem, jakoby Monika Olejnik powiedziała, że Baczyński był biseksualistą.

      Usuń
  2. Nie gustuję w tego rodzaju powieściach. Zdecydowanie wolę wątek miłosny osadzony we współczesnych czasach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie nie namawiam na siłę.

      Usuń
  3. Właśnie jestem podczas czytania książki, która nawiązuje do miłości w wojennych czasach. Bardzo mi się podoba, więc na tą też się skuszę. Informacje zawarte w powieści przydadzą mi się na historię. Tym bardziej, że po przeczytaniu kilku zdań z encyklopedii nic nie zapamiętuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, na przykład na lekcji historii, skonfrontować wiadomości zawarte w książce z wiedzą nauczyciela, który może zauważyć ewentualne nieścisłości bądź dorzucić ciekawostki na temat wojennej Warszawy. To dobry temat do dyskusji :),

      Usuń
  4. Piękna książka, na pewno znajdzie się na mojej liście najlepszych przeczytanych w tym roku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede mną jeszcze trochę tytułów, więc na razie nie przyznam od siebie tytułu ,,najlepszej", ale na koniec roku - kto wie, kto wie :).

      Usuń
  5. Ja nie sięgam po taką tematykę - bardzo rozczulam się nad bohaterami. Może...kiedyś to się zmieni i książka będzie akurat dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Marzę o tej książce:) już jest na mojej liście "prezentów ode mnie dla mnie" ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem ciekawa tej książki i tego, jak autorka "ugryzła" ten temat. Niestety nigdy nie dowiemy się, czy w ogóle udało jej się chociaż w niewielkim stopniu oddać uczucia nieszyjących bohaterów - Krzysztofa i Basi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak sama napisałam - ta powieść to jedna z prób, jedna z wersji tego, o czym mogli myśleć i co czuć. Może ktoś jeszcze podejmie się napisania powieści o Baczyńskim, dając szansę na porównanie autorskich wizji.

      Usuń
  8. Pewnie nie zainteresowałabym się tą książką, gdyby autorka opisała losy fikcyjnych postaci. Jednak fakt, że porwała się na odtworzenie historii wspólnego życia Baczyńskiego i Drapczyńskiej zmienia postać rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opisywanie losów niegdyś żyjących osób to zawsze wielkie ryzyko. W Ty jesteś moje imię obserwujemy ich życie przez pryzmat romansu i łączącej Krzysztofa i Basię miłości. Jak na ,,przetarcie szlaku" jest naprawdę nieźle.

      Usuń
  9. Czytam dzisiaj już drugą recenzję tej książki i zapowiada się ona nawet ciekawie, choć ja zwykle nie sięgam po polskich autorów. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto dać szansę polskim autorom - wielu z nich potrafi pozytywne zaskoczyć. ;)

      Usuń
  10. Bardzo podoba mi się Twoja recenzja, oddajesz w pełni piękno recenzowanej książki, która swoją drogą, po prostu, musi zasilić i moją biblioteczkę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, dziękuję - mam nadzieję, że się nie zawiedziesz. Chętnie poznam twoje wrażenia, jak już będziesz po lekturze powieści.

      Usuń
  11. Jestem tak "napalona" na tę książkę, że pojęcia nie masz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, to trzeba ten ogień gasić i czytać :).

      Usuń
  12. Ogromnie mam ochotę na tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tytuł chwytliwy, chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Przy ostatnim akapicie Twojej recenzji miałam ciary...jakos tak tematyką wojenną najłatwiej mnie poruszyć. Dlatego z chęcią sięgnę po ten tytuł. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, miłość i wojna to połączenie, które potrafi dotknąć czułej struny u czytelników.

      Usuń
  15. Coraz bardziej się zastanawiam nad tym tytułem;) Nie wiem czy bym sobie poradziła z poetyckim językiem, ale spróbuję kiedyś:) Piękna okładka;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Język ma poetyckie naleciałości, ale jest bardzo przystępny, także tutaj nie ma się czego obawiać. Przejrzyj recenzje innych czytelników, może to pomoże ci w podjęciu decyzji.

      Usuń
  16. Ależ mam niesłychaną ochotę przeczytać tę książkę!

    OdpowiedzUsuń
  17. Ogromnie jestem tej książki ciekawa! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Jestem pod dużym wrażeniem tej publikacji, Autorce bardzo dobrze wyszła próba odwzorowania historii miłosnej Krzysztofa i Basi.

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękna recenzja, która skłoniła mnie do lektury tej książki :)

    OdpowiedzUsuń