25 sie 2014

,,Pisane słońcem" - Maciej Roszkowski


Tytuł: Pisane słońcem
Autor: Maciej Roszkowski
Wydawnictwo, rok wydania: Axis Mundi
Ilość stron: 192
Cena: 34 zł


~~***~~

Książkę do recenzji udostępnił autor


Przekonanie o dobroci świata

W obecnych czasach osoby planujące dalekie podróże po świecie są traktowane przez innych z rezerwą bądź podziwiana jest ich odwaga ,,bo ja bym tak nie potrafił”. Na pierwszy plan wysuwa się niebezpieczeństwo i ryzyko takiej podróży i w sumie nie ma się co dziwić osobom, które takich argumentów używają. Wystarczy włączyć wiadomości, by zostać zalanym tragicznymi doniesieniami o cierpieniu, konfliktach, zabójstwach, zamachach czy gwałtach. Krwawe relacje i litanie imion kolejnych ofiar sprawiają, że świat staje się mrocznym i niebezpiecznym miejscem, a my zamykamy się w obrębie tego, co znamy. Strach nie uświadamia nam, że gdzieś tam żyją ludzie tacy jak my, którzy ze złem mają niewiele wspólnego. Niewiele osób chce na własnej skórze przekonać się, czy za murem ciemności i złych doniesień kryje się jeszcze ludzka serdeczność.

 
Maciek Roszkowski jet zapalonym podróżnikiem po Azji. Przemierzył ten niezwykle różnorodny kontynent wzdłuż i wszerz. Gubił kierunki, wędrował w mroczne lub pełne blasku zakamarki, przysłuchiwał się tysiącom rozmów, sam też prowadził tajemnicze dysputy.
Wie, jak to się stało, że japońskie koguty uratowały świat przed ciemnością, gdzie Śiwa tańczy, gdzie mieszkają duchy i w jakim miejscu chciałby umrzeć. W stukoczących wagonach kolejowych, słuchając szumu ogromnego oceanu, wśród rechotu tropikalnych żab czy pośród buzującej, olbrzymiej azjatyckiej metropolii spisywał swoje doświadczenia.
Pisane słońcem to efekt tych doświadczeń. To iskrzący się zdjęciami zbiór wspomnień, relacji z podróży i reportaży, pełen osobistych refleksji, momentów szczęścia i zdziwienia.
Ta książka uświadamia, że warto odrzucić stereotypy. Że opłaca się jechać w nieznane bez gotowych scenariuszy, bo tylko wtedy spotka nas nagroda: poznanie nieznanego. W środku i na zewnątrz siebie.
opis: wyd. Axis Mundi 
   
Podróżnik Maciej Roszkowski w swojej debiutanckiej książce Pisane słońcem spisał wrażenia i refleksje dotyczące dwóch różnych podróży: przez świat i w głąb siebie. Autor podróżował przez Kurdystan, Iran, Indie, Tajlandię, Malezję, Laos, Chiny, Tajwan, Koreę, Japonię, Kirgistan i Kazachstan. Wszędzie znalazł coś niezwykłego i interesującego, czym dzieli się z czytelnikiem. Nie jest to jednak relacja oparta na ,,byłem tam – zobaczyłem to – pojechałem tam – zobaczyłem tamto”. Poprzez kolejne rozdziały krótko i treściwie opisuje on wybrane wydarzenia i przeżycia związane z danym krajem, nie skupia się na wiernym odtworzeniu całego szlaku swojej wyprawy. Bardziej niż zabytki interesują go napotkani ludzie, choć poświęca również czas na opisanie najciekawszych miejscowych legend, wierzeń czy codziennych zwyczajów. Podróżnik poznając nowe kultury i osoby, wysłuchując ich historii, jednocześnie obserwuje zmiany, które w nim zachodzą. Uświadamia sobie, jak wpływają na niego nowe perspektywy i cudze punkty widzenia. Z ,,otwartą głową” chłonie świat, próbując zrozumieć drugiego człowieka. Nie krytykuje, nie ocenia – za to w zdrowy sposób przyjmuje i rozmyśla, tym samym wyzbywając się stereotypowej papki.

Z książki Macieja Roszkowskiego wprost bije przekonanie o dobroci świata i ludzi. Zachwyca się codziennością, która po brzegi wypełniona jest nietuzinkowymi osobami i ich przyjaznym nastawieniem. Korowód imion przemyka przez strony udowadniając, że warto podać drugiemu człowiekowi rękę. Podczas lektury Pisane słońcem zdałam sobie sprawę, że literatura podróżnicza w ogóle jest nam teraz potrzebna – jako przypomnienie, że świat może do reszty nie oszalał, że gdzieś tam żyją dobrzy ludzie. Cudze relacje z podróży dodają otuchy i budą nadzieję, że codzienność to nie tylko to, o czym mówią w wiadomościach i że da się jeszcze normalnie żyć.

Bardzo podobała mi się duża ilość fotografii zamieszczona na kartach książki. Praktycznie na każdej stronie zamieszczono przynajmniej jedno zdjęcie. To bardzo dobre rozwiązanie, bo oprócz relacji podróżnika, jako czytelnik chcę również chłonąć widoki, które on widział. Fotografie stanowią dobre uzupełnienie tekstu, ilustrując interesujące miejsca, zjawiska czy osoby. Nietuzinkowe, codzienne wesele, gdzie pan młody ma błękitną koszulkę zamiast garnituru? Koguty z kilkumetrowymi ogonami? Barwne stragany? Przepełnione chińskie parki, w których trwają często nietypowe zajęcia? Wszystko to i wiele innych możemy zobaczyć na stronach Pisane słońcem.

Czy życzyłabym sobie czegoś więcej? Tak! Jeszcze więcej wrażeń, jeszcze więcej relacji z tej dobrej strony świata, która może nie zawsze jest łatwa i przyjemna – ale mimo wszystko jest dobra. Jestem łakomym czytelnikiem i dla mnie cudzych podróżniczych wrażeń zawsze jest za mało.

Pisane słońcem to interesujące i refleksyjne zapiski z podróży i jednocześnie wyciągnięcie ręki do drugiego człowieka. Autor poprzez kontakty z ludźmi zagląda w głąb siebie i analizuje to, jak pod wpływem innych poszerzają się jego horyzonty. Szuka dobra i znajduje je, uświadamiając wszystkim, że świat bywa straszny, ale to nie jest jego jedyna i najważniejsza cecha. Jest też piękny, barwny i skomplikowany i powinniśmy te wartości pielęgnować, może nawet czasem wbrew temu, co o świecie myślimy.

16 komentarzy:

  1. Z chęcią bym się z nią zapoznała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jakoś nie mogę zaufać obcym ludziom.
    Zawsze podziwiałam podróżników za to, że potrafią sobie radzić w obcym kraju. Z przyjemnością przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podróżując staram się mieć zawsze szeroki, życzliwy uśmiech, przyjazne nastawienie, poczucie humoru, otwarte serce i szczyptę uważności potrzebną na tych kilku drani włóczących się po świecie. To rozkrusza 99,9% ludzkich serc. A jak się czuję zagubiony, to jakimś cudem znajduję zawsze dobrą duszę, która mi pomaga. W podróży tych dobrych dusz czasem jest tak dużo, że aż człowiek się zastanawia, po kiego licha tracić życie na strachu przed obcym – wrogiem, który może nas kiedyś, nie wiadomo kiedy czy w ogóle kiedykolwiek skrzywdzić.

      Do zobaczenia za pomocą książki :)
      Maciek autor „Pisanego słońcem”

      Usuń
  3. Nie przepadam za książkami podróżniczymi, ale skoro jest wiele zdjęć to myślę że mogłabym zmienić zdanie i rozejrzeć się za tą książką. Jest to też dobry pomysł na prezent :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęć jest naprawdę sporo, więc może Pisane słońcem przekona cię do literatury podróżniczej :).

      Usuń
  4. Książka wydaje się bardzo interesująca, szczególnie, że jest tam analiza życia wewnętrznego autora :) No i - lubię książki podróżnicze :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz książki podróżnicze, to powinnaś zerknąć do Pisane słońcem.

      Usuń
  5. W ciągu całego swojego życia przeczytałam jedynie jedną książkę o podobnej tematyce. Zainteresowałaś mnie tą pozycją i chciałabym ja przeczytac.

    OdpowiedzUsuń
  6. Brzmi ciekawie, szczególnie jak na debiut. Fajnie, że autor miał jakiś pomysł na swoją książkę, zamiast 'dowalić' kolejną podróżniczą publikację bez żadnej głębi.

    Ciekawią mnie te miejsca, które odwiedził - Wschód jest niebywale fascynujący i w tym miejscu stanęłabym po stronie tych, którzy podziwiają odwagę. Bo choć chciałoby się tamte strony odwiedzić, raczej mało komu się to udaje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie dobrze, że ci, którym się udało, dzielą się poprzez książki swoimi przeżyciami. Zawsze to jakaś namiastka przygody :).

      Usuń
  7. Książka wydaje się ciekawa. Kto nie marzy o podróżowaniu ; ) Ja uwielbiam zwiedzać . No ale niestety do tej pory kulawo to wychodzi. Myślę że jak znajdę odrobinę czasu a książka wpadnie mi w ręce to przeczytam ; )
    Fajna recenzja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej można książkowo pozwiedzać - to też całkiem niezła metoda na poznawanie świata :).

      Usuń
  8. Coś ciekawego dla każdego kto uwielbia podróże!

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam i również jestem pod jej wrażeniem. Mam wielką nadzieję, że autor coś jeszcze wyda, chętnie poczytam o innych jego podróżach. Zwłaszcza jeśli dodatkiem będzie tak samo dużo zdjęć, jak w tym tytule.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podpisuję się pod twoim komentarzem - kolejne podróżnicze relacje z taką ilością zdjęć z chęcią przywitam w domowej biblioteczce :).

      Usuń