11 sie 2014

,,Czarne skrzydła" - Sue Monk Kidd [przedpremierowo]


Tytuł: Czarne skrzydła
Autor: Sue Monk Kidd
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: [zapowiedź] 25.09.2014
Ilość stron: 490
Cena: 39,90 zł


~~***~~


Książkę do recenzji udostępniło Wydawnictwo Literackie


Gdyby ktoś zapytał was, co wiecie na temat życia i osiągnięć sióstr Sary i Angeliny ,,Niny” Grimké, jaka byłaby wasza odpowiedź? Ja, do czasu lektury Czarnych skrzydeł, odpowiedziałabym, że nigdy o nich nie słyszałam. Nie przyznaję się z dumą do tej niewiedzy, ale wydaje mi się, że takich osób jak ja jest o wiele więcej. Teraz, gdy poznałam już Czarne skrzydła, cieszę się, że Sue Monk Kidd zdecydowała się napisać o tych niezwykłych kobietach i o tym, czego dokonały, zostawiając w historii swój ważny ślad.


Dwie kobiety, dwie walki o wolność, jedna niezwykła przyjaźń…

Sarah Grimké jest córką sędziego sądu najwyższego Karoliny Południowej, plantatora zaliczanego do elity Charlestone. Nie potrafi się jednak podporządkować obowiązującym w jej świecie konwenansom. Marzy o tym, żeby studiować i zostać pierwszą kobietą prawnikiem. Na swoje jedenaste urodziny dostaje niecodzienny prezent – wyciągniętą z czworaków i obwiązaną lawendowymi wstążkami czarnoskórą Hetty, zwaną Szelmą. To kolejny „obyczaj”, którego Sarah nie potrafi zaakceptować, bo drugiego nie można przecież „posiadać”… To dopiero początek jej problemów.

Inspirowana prawdziwymi wydarzeniami i życiem pierwszych abolicjonistek, sióstr Grimké, wspaniała powieść, która prowadzi nas do korzeni stanów południowych Ameryki. Niezwykła pochwała siły przyjaźni i siostrzanej miłości ponad podziałami. Świadectwo walki o wolność i prawo do głosu.
Opis: wyd. Literackie 

Składające się z sześciu części Czarne skrzydła obejmują trzydzieści pięć lat z życia Sary, jej siostry Niny i Szelmy – niewolnicy. Na kartach powieści obserwujemy ich dorastanie oraz dwie strony codzienności: pochodzących z wyższych sfer córek plantatora, których jedynym zadaniem jest ,,bywać” na salonach, jak damom przystało oraz pełna strachu, cierpienia i kradzionych chwil spokoju rzeczywistość niewolnic. Jest też styk tych dwóch codzienności – niezgoda na takie życie i pragnienie wolności, które prowadzi bohaterki jedną ścieżką. Rozdziały z perspektywy Szelmy budzą najwięcej skrajnych emocji. W jednej chwili jest się zauroczonym przez opowieści snute przez matkę Szelmy, Charlotte, a w drugiej przeszywa czytelnika ból, a włosy stają dęba. Gdy czytałam o karach wymierzanych niewolnikom, czułam, jakby ktoś nakłuwał mnie lodowato zimnym szpikulcem. To groza, obezwładniająca groza, którą potęguje fakt, że te tortury to nie wymysł autorki, tylko prawda. Rozdziały Sary, która dzieli się swoim głosem z Niną, może nie kryją w sobie tyle cierpienia, ale nie brak im goryczy i smutku. Okradziona z marzeń dziewczyna nie widzi dla siebie drogi w życiu. Do czasu. Kiełkujący na przestrzeni lat bunt rozkwita w pełni za sprawą młodszej siostry – Niny, która podziela przekonania Sary i odważnie o nich mówi, nie licząc się z ceną, jaką przyjdzie jej za to zapłacić. Pisarka za sprawą swojej wyobraźni ponownie powołała do życia siostry Grimké i wydaje mi się, że bardzo dobrze się w tym spisała. Ponoć Sara i Nina były jak ogień i woda, i to widać w tej historii. Sara przez dość długi czas jest cicha i wycofana, z jednej strony chce odnaleźć swoją drogę w życiu, jednak wie, że jedyna droga, którą chce podążyć to ta, którą nikt jeszcze nie odważył się iść. Uparta i przekorna Nina jest skrzydłem, które podtrzymuje starszą siostrę. Ich pełna szczegółów opowieść odzwierciedla ówczesne życie w Karolinie Południowej. 

Kidd splotła ze sobą dwa różne zagadnienia: dojrzewanie i niewolnictwo, oddając głos dziewczynkom, które później stają się kobietami. Rozpoczęcie historii od dzieciństwa pani oraz niewolnicy uświadamia, że to właśnie dziecko, które nie rozumie konwenansów i uprzedzeń, stawia wszystkich na równi, bez względu na kolor skóry. Dopiero dorośli próbują wsączyć mu do umysłu ,,prawidłowe” i ,,porządne” postrzeganie świata, w którym biały pan posiada czarnego niewolnika. Sara nie rozumie, jak można ,,posiadać” drugiego człowieka – dla jedenastolatki to niemoralne i nienaturalne, z kolei dziesięcioletnia Szelma buntuje się przeciwko byciu podczłowiekiem i krępowaniu jej wolnej woli. Dla dziewczynek to równość i wolność jest stanem naturalnym i oczywistym. Później, gdy dziewczynki stają się młodymi kobietami, dorośli próbują nałożyć na nie świat kolejne zakazy i nakazy. Do niektórych okrucieństwo przychodzi z wiekiem, inni z kolei nie chcą się mu poddać, co widać doskonale na przykładzie Sary i jej młodszej siostry Niny. Intrygujące jest to, że mimo życia w takim otoczeniu, bohaterki nie zatraciły współczucia i nie dały na siebie wpłynąć. Wbrew przeciwnie – to rozpaliło w nich potrzebę walki.

Skupienie się na kobiecie jako bohaterce powieści pozwoliło również na przedstawienie początków emancypacji kobiet. Sara i Nina walczyły nie tylko o wyzwolenie niewolników, ale i o prawo kobiet do głosu. Ze względu na swoją płeć i przekonania były więc podwójnie potępiane. Wyobraźcie sobie, ile musiały mieć samozaparcia, odwagi i wiary w swoje działania, gdy przeciwko nim była rodzina, znajomi, całe miasto, prawo i nawet Kościół, który ówcześnie cytował ustęp z Biblii, jego zdaniem popierający niewolnictwo. Abolicjoniści byli atakowani nie tylko słownie, a strach o życie nie był fikcją – siostry Grimké w imię swoich przekonań stawiały więc na szali własne zdrowie i życie.

W odautorskim rozdziale na końcu książki, Sue Monk Kidd pisze o tym, skąd wziął się pomysł na powieść oraz jak natrafiła ona na ślad sióstr Grimké. Ja w tym rozdziale szczególnie cenię sobie to, że pisarka wyjaśniła, w jaki sposób splotła fikcję z faktami historycznymi, szczegółowo wskazując zmiany oraz różnice i uzupełniając je o prawdziwe wydarzenia. Wspomina również o dalszych losach sióstr oraz ich wpływ na walkę o prawa kobiet i niewolników.

Kapa autorstwa Harriet Powers, niewolnicy z Georgii, która zainspirowała autorkę.
Niebanalna rolę w powieści odgrywają kapy, które Charlotte i Szelma tworzą ze skrawków materiału. Naszywając odpowiednie symbole opowiadają one historie z życia oraz ludowe opowieści, kryjąc pomiędzy szwami swoje nadzieje, smutki i marzenia. Sue Monk Kidd w Czarnych skrzydłach stworzyła taką samą kapę, nicią wyobraźni zszywając historię z fikcją, przedstawiając barwne życie sióstr Grimké i Hetty ,,Szelmy” – kobiet, które w świecie pełnym podziałów były gotowe, by podać rękę drugiemu człowiekowi. W trakcie pracy nad powieścią autorkę inspirowały słowa profesora Juliusa Lestera: ,,Historia to nie tylko ciąg faktów i zdarzeń. Historia to również ból w sercu. A my powtarzamy ją raz za razem, aż w końcu cudzy ból stanie się naszym własnym.” Czarne skrzydła to właśnie taki ból w sercu, który powstał na trudnej drodze do wolności. 

Niesamowita powieść.

P.S. Jeśli jesteście zainteresowani Czarnymi skrzydłami i chcielibyście dowiedzieć się jeszcze więcej na ich temat [TUTAJ] znajdziecie wywiad z pisarką zamieszczony na portalu LubimyCzytac.pl.

26 komentarzy:

  1. Nigdy niestety nie słyszałam nic na temat tych sióstr więc dziękuję Ci, że za sprawą swojej recenzji pomniejszyłaś moją niewiedzę ;) co do samej książki, to nie spotkałam się wcześniej z nią. I już żałuję. Uwielbiam klimaty secesji( pozostałości po "Przeminęło z wiatrem" ;D). No i na dodatek walka z niewolnictwem i o prawa kobiet. Bardzo podoba mi się, jak napisałaś recenzję. Dzięki temu wiem, że historia jest opisywana od strony dwóch różnych światów, a to wielki plus dla mnie ;) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeminęło z wiatrem jeszcze przede mną, ale nie odpuszczę, bo to jedna z tych książek, które wprost muszę przeczytać. Jeśli szukasz czegoś o tematyce podobnej do Czarnych skrzydeł, to możesz zajrzeć do powieści Służące Kathryn Stockett (istnieje też film) - również traktuje o rasizmie i współdziałaniu/przyjaźni białych i czarnych kobiet.

      Usuń
  2. Nigdy nie słyszałam o tych siostrach, więc tytuł sobie zapisuję, bo dobrze byłoby przeczytać takie ciekawostki. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się, że powieść Ci się podobała, bowiem mam nadzieję, że mi również przypadnie do gustu. Myślę, że jeszcze w tym miesiącu wezmę się za jej czytanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam nadzieję, że Ci się spodoba, ale z drugiej strony wiem, że czytelnik od czytelnika się różni i z zachwytami różnie bywa. Tak czy tak - czekam na Twoja wrażenia z lektury. :)

      Usuń
  4. Takie książki zawsze działają na mnie bardzo mocno - niewolnictwo to czarna karta w historii ludzkości. Jestem bardzo ciekawa tych Czarnych skrzydeł! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja jestem ciekawa twoich odczuć odnośnie Czarnych skrzydeł. :)

      Usuń
  5. Niestety nigdy nie słyszałam o tych siostrach... Wywiad również czytałam. Myślę, że książka bardzo mi się spodoba, wydaje się być rzeczywiście niesamowita:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Słyszałam już o tej książce i myślę, że kiedyś się za nią zabiorę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Obłaskawiłaś dla mnie tę książkę. Widziałam ją w zapowiedziach, ale podchodziłam do niej bardzo sceptycznie. A teraz już wiem, że trzeba dopisać do listy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbować zawsze możesz :) Mnie Czarne skrzydła przypominają takie połączenie Służących z klimatem ze Zniewolony. 12 Years a Slave - więc jeśli czytałaś książki/widziałaś filmy to mniej więcej czegoś takiego możesz się spodziewać.

      Usuń
  8. Ooo... To może i ja po tę książkę sięgnę! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Książka czeka na półce, a ja mam co do niej mieszane uczucia. Ale trzeba się w końcu za nią zabrac :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że lektura rozwieje mieszane uczucia w jedną, albo drugą stronę. :)

      Usuń
  10. eM Cię uwielbia! Bo eM widziała tę książkę na goodreadsie. I chciała ją przeczytać i chciała, żeby ktoś ją wydał po polsku. I Ty jej uświadomiłaś, że tak książka już za chwilę będzie dostępna po polsku. I to wydana przez Wydawnictwo Literackie <3

    eM przeprasza za styl komentarza, ale eM bardzo bardzo chciała podziękować! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Styl komentarza wywołuje uśmiech na twarzy, więc przeprosiny niepotrzebne. :))

      Usuń
  11. Od tej chwili będę miała ją na oku ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja muszę się przyznać, że nic mi te nazwiska nie mówią, ale muszę to zmienić.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam wrażenie, że ostatnio bardzo dużo powstaje książek, poruszających temat niewolnictwa. I bardzo dobrze, Ten tytuł zapisuję koniecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sama zainteresowałam się Czarnymi skrzydłami pod wpływem obejrzanej niedawno ekranizacji 12 Years a Slave i doszłam do podobnego wniosku jak Ty - ten temat poruszany jest coraz częściej.

      Usuń
  14. Dosyć mocna tematyka. Myślę, że w obecnej chwili raczej nie dla mnie są takie powieści.

    OdpowiedzUsuń
  15. Twoja recenzja bardzo pozytywnie nastawiła mnie do tej lektury. Muszę się z nią zmierzyć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmierzyć się zawsze warto, nawet jeśli nie zachwyci, to zawsze poszerzy horyzonty.

      Usuń

  16. Książka zdecydowanie dla mnie, lubię powieści z akcją w tych czasach. Jeśli będzie choć trochę przypominała "Dom służących" to będę usatysfakcjonowana :)

    pasion-libros.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Interesująco zaprezentowałaś książkę. Zachęcasz swą opinią do sięgnięcia po nią tym bardziej, że temat bardzo ciekawy i o kobietach, co w książkach lubię.
    A o siostrach też do tej pory nie słyszałam.

    OdpowiedzUsuń