8 sie 2014

,,Amerykaana" - Chimamanda Ngozi Adichie


Tytuł: Amerykaana
Autor: Chimamanda Ngozi Adichie
Wydawnictwo, rok wydania: Zysk i S-ka, 2014
Ilość stron: 765
Cena: 45 zł


~~***~~


Książkę do recenzji udostępniło wydawnictwo Zysk i S-ka

 
Ostatnio mam szczęście do patchworkowych powieści – zszytych z różnych zagadnień, które razem tworzą wielowątkowe i barwne historie. Amerykaana również jest taką powieścią. Autorka, która zaintrygowała mnie książką Fioletowy hibiskus, teraz tę fascynację nie tylko podtrzymała, ale i rozwinęła.

Opowieść o miłości i problemach rasowych skupiona wokół młodego mężczyzny i młodej kobiety z Nigerii, którzy stają przed trudnymi wyborami i wyzwaniami, jakie stawiają im kraje, w których postanowili zamieszkać.
Ifemelu i Obinze zakochują się w sobie, gdy oboje chodzą do liceum w Lagos. Ich Nigeria jest pod rządami wojskowej dyktatury i każdy, kto może ucieka z kraju. Ifemelu - piękna, pewna siebie - wyjeżdża do Ameryki na studia. Odnosi tam porażki i sukcesy, nawiązuje i zrywa związki, znajduje i traci przyjaciół, a wszystko to pod nieznanym wcześniej w ojczystym kraju ciężarem: przynależności rasowej. Obinze - cichy, zamyślony syn profesorki uniwersyteckiej - ma nadzieję do niej dołączyć, ale nie otrzymuje zgody na wjazd do Ameryki po 11 września, wobec czego rzuca się w niebezpieczne życie nielegalnego imigranta w Londynie.
Po latach Obinze jest bogatym człowiekiem w nowej demokratycznej Nigerii, Ifemelu zaś odnosi w Ameryce sukcesy jako autorka bloga obnażającego prawdę o przynależności rasowej. Kiedy jednak Ifemelu wraca do Nigerii, w niej i Obinze ożywa łącząca ich niegdyś namiętność - do siebie nawzajem i do ojczystego kraju - i oboje stają przed najtrudniejszymi wyborami w życiu. Odważna, wciągająca, przesycona mrocznym humorem, ale też delikatna, rozgrywająca się na trzech kontynentach z udziałem licznych postaci, "Amerykaana" to wspaniale opowiedziana historia dziejąca się w dzisiejszym zglobalizowanym świecie: zdumiewająca i jak dotąd najlepsza powieść Chimamandy Ngozi Adichie.
 
Opis: wyd. Zysk i S-ka

Amerykaana często określana jest mianem historii miłosnej. Nie powiem, że jest to określenie całkowicie błędne, ale z drugiej strony może ono wprowadzać w błąd. To nie romans jest w Amerykaanie najważniejszy, choć stanowi spoiwo poszczególnych wątków. Przez większą część powieści jest on ukryty pod innymi wątkami i historiami, czasem wręcz nie można go dostrzec. Najbardziej widoczny jest na samym początku i końcu książki, a pomiędzy obserwujemy życie bohaterów w pojedynkę, ich zmagania z życiem. Relacja Ifemelu i Obinze jednocześnie stanowi punkt wyjścia do rozważań o rasie i tożsamości. Szczególnie Ifemelu jest zainteresowana tym zagadnieniem, czemu upust daje między innymi na swoim blogu. Obserwuje mijanych ludzi, przysłuchuje się rozmowom i sama wdaje się w dyskusje, porównując życie czarnych Amerykanów i nie-Amerykanów. Jej wpisy pełne są interesujących spostrzeżeń dotyczących uprzedzeń, począwszy od takiego drobiazgu jak włosy, sztucznych zachwytów, a kończąc na statusie materialnym. Zauważa, że rasizm żyje i ma się dobrze, szczególnie w czasach poprawności politycznej.

Amerykaana to nie tylko książka o rasizmie. Porusza również temat tożsamości, przygląda się bohaterom, którzy za granicą szukali swojego szczęścia, po czym wrócili do kraju. Niektórzy w pogoni za swoim snem osiągnęli cel, tak jak Ifemelu, a innym dopiero po powrocie pisany był sukces, o czym przekonał się Obinze. Autorka pochyliła się nad osobami z ,,podwójnym spojrzeniem”, mniej bądź bardziej rozdartymi pomiędzy dwoma kulturami. Bywa ono przekleństwem, zmuszając człowieka do próby połączenia najlepszych cech obydwu krajów, wzbudzając tęsknotę za czymś, bez względu na to, gdzie się jest. Jednak to samo spojrzenie pozwala dojrzeć, co widać na przykładzie Ifemelu. Wcześniej próbowała wtopić się w tło, dopiero później odważyła się na podkreślanie tego, kim naprawdę jest i skąd pochodzi. Jednak nie wszyscy mają to szczęście, a próby odnalezienia się są zagłuszane.

Bohaterowie Amerykaany szukają szczęścia na wiele sposobów. Próbują wtopić się w tłum, bez względu na to, gdzie się znajdują. Próbują wyrwać się z biedy, nawet jeśli to oznacza balansowanie na granicy. Szukają miłości, która w obcym świecie pokocha ich za to, jacy są. Amerykaana nadszarpuje mit ,,za granicą jest lepiej”, bo to właśnie poza ojczyzną bohaterowie najmocniej borykają się z życiem. Doskwiera im bieda, stres, zagubienie, samotność, niezrozumienie… Dopiero powrót, nie zawsze łatwy, w końcu oferuje komfort.

Adichie nie pisze wprost – ona wali prosto z mostu i się nie krępuje. Tak, wiem, że to określenie jest w recenzji nie na miejscu, ale inaczej się nie da powiedzieć o tym, jakie jest jej pióro – i nieważne, czy to dotyczy rasy, seksu, relacji międzyludzkich, kultury, obyczajów... Celnie, inteligentnie i czasem uszczypliwie komentuje niuanse w zachowaniu ludzi. Przy niektórych fragmentach powieści odniosłam nawet wrażenie, że niektórzy mogą potraktować je jak policzek. Autorka nie ma oporów, by obnażyć ignorancję, po cichu naśmiewając się trochę z zerowej wiedzy na temat Afryki oraz bazowaniu wyłącznie na frazesach, które gdzieś zasłyszano. Może też próbuje ,,odczarować” niektóre przekonania i udowodnić, że Afryka to nie tylko ,,życie za dolara dziennie” i biedne, ale ze wszech miar szczęśliwe dzieci. 

Amerykaana to wieloletnia podróż przez codzienność. To wnikliwe spojrzenie na zagadnienie rasy i tożsamości. To historia o miłości, której nie zniszczyło rozstanie. To barwne życiorysy ludzi, którzy robią wszystko, by odnaleźć się na styku różnych światów. Chimamanda Ngozi Adichie świetnie poradziła sobie z okiełznaniem przeplatających się wątków i płaszczyzn, przenosząc na karty powieści skomplikowaną rzeczywistość rozciągniętą na trzy kontynenty. Autorkę podziwiam, a wam polecam powieść, która zawiera w sobie wszystkie barwy życia.

24 komentarze:

  1. Świetna recenzja. Mimo, że to kompletnie nie moje klimaty, bardzo mnie zachęciłaś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze warto spróbować czegoś nowego, a nuż Amerykaana ci się spodoba :)

      Usuń
  2. No proszę, nie spodziewałabym się takiej treści. Lubię tego typu literaturę, książki wielowątkowe i takie które trzeba odkrywać warstwami, także bardzo mnie zainteresowałaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie - ilość wątków i warstw powinna zadowolić każdego czytelnika :).

      Usuń
  3. Dobrze, że autorka wali prosto z mostu. Lepsze to niż udawanie, że wszystko jest ok.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pozycja obowiązkowa - do upolowania niebawem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja poczekam na zapis wrażeń z Amerykaany :).

      Usuń
  5. Zachęciłaś mnie. Książkę mam chęć przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Takie podwójne spojrzenia, odkrywanie tożsamości na styku różnych kultur zawsze jest trudne i zawsze interesujące (w powieściach). Lubię problematykę tego rodzaju, chyba jestem na nią jakoś uwrażliwiona, bo za każdym razem chwyta za gardło i długo nie puszcza. W tym kontekście przypomniała mi się też Zadie Smith, której twórczość niedawno zaczęłam poznawać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mogę się doczekać, aż dorwę Londyn NW. Adichie określana jest nową, lepszą Smith i chętnie się przekonam, czy to faktycznie prawda.

      Usuń
  7. Książkę przeczytałam niedawno - wspaniała. Na pewno będę ją wspominać przez jakiś czas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też będę ją wspominać i mam nadzieję, że jej planowana ekranizacja ze zdobywczynią Oscara dojdzie do skutku. To materiał na naprawdę dobry film.

      Usuń
  8. Zapowiada się fascynująco i choć z reguły unikam takich skomplikowanych historii ( z lenistwa, czystego ;)) to chciałabym przeczytać. Tak bardzo, że aż dodam do listy, przekonałaś mnie tym "waleniem prosto z mostu" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amerykaana w sumie nie jest skomplikowana, a mimo dużej ilości poruszanych tematów czyta się ją naprawdę szybko.

      Usuń
  9. Wow, nie spodziewałam się po tej książce aż tyle. Widać ze jest to zbitek pojęć, zdarzeń które składają się na fascynującą lekturę. Na pewno sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak, tak, mnie też bardzo przekonałaś.;) Zresztą lubię książki, w których poruszana jest sprawa tożsamości narodowej, rasizmu etc.

    OdpowiedzUsuń
  11. Książka wydaje się ciekawa, ale raczej nie w moim guście .

    OdpowiedzUsuń
  12. Rzadko czyta się książki, w których autor nie owija w bawełnę i piszę bez uogólnień, to na pewno jest dobre. Do tej pory nie miałam styczności z powieściami autorki, ale tą recenzją mnie zaintrygowałaś. Poszukam.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. No i mnie zaintrygowałaś. Ostatnio coraz częściej sięgam po tego typu powieści, więc chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  14. No powiem, że wydaje się ciekawa, ale i ciężka! Jednak chyba warta przeczytania, wydaje mi się że spróbuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam cięższe powieści. Amerykaana, mimo swej objętości i wielowątkowość jest napisana przystępnym językiem, wciąga tak, że trudne zagadnienia ,,wchłania się" prawie bezboleśnie.

      Usuń
  15. Zachęcasz wspaniale. Prezentowałam ją na blogu i cieszę się, że jest tak dobra.

    OdpowiedzUsuń