7 lip 2014

,,Nowy Jork. Od Mannahatty do Ground Zero" - Magdalena Rittenhouse


Tytuł: Nowy Jork. Od Mannahatty do Ground Zero
Autor: Magdalena Rittenhouse
Wydawnictwo, rok wydania: Wydawnictwo Czarne, 2013
Ilość stron: 400
Cena: 49,90 zł - wersja papierowa
29,90 zł - ebook
Seria: Amerykańska


~~***~~


Czy holenderscy osadnicy naprawdę kupili Manhattan od Indian za garść paciorków? Czemu budową Brooklińskiego Mostu kierowała kobieta bez inżynieryjnego wykształcenia? Co późną nocą robiła grupa bankierów uwięzionych w bibliotece pełnej drogocennych rękopisów? Magdalena Rittenhouse odpowiada na te pytania błyskotliwie i z pasją łącząc reporterską rzetelność z dociekliwością miłośnika historii i miejskiego przewodnika. Pisze o współczesnych reklamach przy Times Square i o legendarnym założycielu „New Yorkera”, po trosze hipisie, a po trosze chasydzie; opowiada o wielkich transakcjach finansowych i najdroższych sukienkach, których prototypy powstają w kuchenkach mikrofalowych. Spacerując po mieście, przemieszcza się w przestrzeni i czasie i układa ze swych opowieści wielobarwny kolaż. Efektem jest książka, która zaprasza do wędrówki po tym fascynującym, mitycznym i wciąż nieznanym mieście.
 opis: wyd. Czarne


Miasto-legenda, które niezmiennie fascynuje kolejne osoby, kolejne pokolenia. Nowy Jork. Czy można w jakikolwiek sposób wytłumaczyć jego fenomen? Okazuje się, że tak. Magdalena Rittenhouse w swojej książce Nowy Jork. Od Mannahatty do Ground Zero zabiera czytelników na wyprawę w czasie i przestrzeni.

Na początku nie mogę nie wspomnieć o oprawie graficznej. Twarda okładka utrzymana jest w charakterystycznym stylu Serii Amerykańskiej Wydawnictwa Czarnego. Wewnątrz książki każdy z dużych rozdziałów wita nas dwoma bądź trzema czarno-białymi fotografiami i cytatami z literatury dotyczącymi Nowego Jorku. Na okładkowej wklejce z kolei zamieszczono mapę, na której zaznaczone są obiekty, o których mowa w książce. Dla zainteresowanych dodam, że zdjęcie zamieszczone na okładce, w całej krasie prezentuje się tak:


O oprawie cieszącej oczy już się wypowiedziałam. A jak jest z treścią? Cóż... Jest fantastyczna. Magdalena Rittenhouse wyjaśniła mi fenomen tego miasta. Po prostu. Nie ma już mglistego ,,bo tak", jest poparte doświadczeniem ,,dlatego". I mimo tych wyjaśnień, mimo podróży od źródeł do najwyższych wieżowców - magia nadal pozostała. Mimo opowieści o ryzyku i niebezpieczeństwie, o tych, którym się nie udało - magia nadal pozostała. A nawet jakby się wzmocniła, bo z książki wyłania się obraz mieszkańców i ich Miasta, które potrafi podnieść się po każdym ciosie.

Śledzenie historii Nowego Jorku pomaga zrozumieć, dlaczego dla wielu osób akurat to miasto jest oazą marzeń i uosobieniem amerykańskiego snu. Otóż na część nowojorskiej magii składa się dewiza ,,od pucybuta do milionera” – bo chyba nigdzie indziej, jak tylko w Mieście, drobny handlarz miał szansę na odmianę swojego losu, a artysta na zdobycie oszałamiającej sławy. Czasem wystarczyło do tego szczęście, ale najczęściej wymagało to czasu i wysiłku. Nie można też zapomnieć o mrocznej stronie tego snu – nie każdemu udawało się wspiąć na szczyt. Sylwetki bohaterów wpisane w pnące się ku niebu miasto uświadamiają najważniejszą rzecz: Nowy Jork to przede wszystkim ludzie. Mnóstwo, mnóstwo ludzi, z których każdy na swój sposób pragnie bogactwa – dla jednych to pieniądze, dla innych wiedza, dla kogoś księgozbiór, ktoś woli wspólnotę, inny zabytki bądź różnorodność. Tutaj koło się zamyka, bo z takich ludzi i ich pragnień nie mogło powstać nic innego, jak tylko tętniące życie miasto, do którego tęsknią nawet ci, którzy nigdy w nim nie byli.

Nowy Jork nazywany jest tyglem narodów, a Nowy Jork. Od Mannahatty do Ground Zero Magdaleny Rittenhouse to tygiel informacji, kopalnia wiedzy na tematy wszelakie z Miastem związane. Ogromowi pracy, jaki włożyła w książkę autorka, nie da się zaprzeczyć. Niedowiarkom niech wystarczy chociażby fakt, że sama bibliografia ma dziesięć stron. Pogrupowane rozdziałami książki, strony internetowe, artykuły, filmy w języku polskim, jak i angielskim zdradzają czas poświęcony na przygotowania i napisanie tego swoistego kompendium. A przecież nie można też zapomnieć o ludziach, z którymi pani Rittenhouse rozmawiała. Gołym okiem widać, że mamy do czynienia z rzetelną pracą, która opiera się na konkretnych źródłach i faktach.

Uwielbiam takie książki, poszerzające horyzonty i ,,wysyłające w świat”, które wręcz zmuszają do tego, by je odłożyć w trakcie czytania i szukać dodatkowych informacji na własną rękę. Lektura Nowego Jorku nie zezwala na powolne notatki i późniejsze poszukiwania, ona narzuca czytelnikowi tempo nowojorskiego przechodnia – szybko, szybko. Szybko sprawdzaj, szybko wracaj. Stwierdzenie, że ta książka wciąga, to niedopowiedzenie. Odkładałam ją, by dać umysłowi odpocząć od korowodu nazwisk, dat i miejsc, po czym kilka chwil później znów łapczywie pochłaniałam kolejne strony. Ona infekuje potrzebą tego, by wiedzieć już. Każdą anegdotę, każdą ciekawostkę. Trzeba przyznać, że autorka posiada niebywały talent, skoro przy tak gigantycznej ilości wiadomości nie dość, że nie zniechęca to jeszcze rozbudza ciekawość.

Nowy Jork to książka, która wymaga od czytelnika uwagi, skupienia i współpracy. Nawiązuje z nim dialog i bezczynności nie lubi. Daje coś od siebie i w zamian żąda tego samego. To nie jest lekka lekturka, którą można ze znudzeniem przekartkować, ale za to jest w stu procentach warta zaangażowania poświęconego na jej przeczytanie.

Nowy Jork. Od Mannahatty do Ground Zero to rewelacyjna pozycja dla tych, którzy już uwielbiają Miasto, bądź chcą się w nim zakochać. Dla tych, którzy już chodzili tymi ulicami i dla tych, którzy dopiero o tym marzą. Dla tych, którzy mają ochotę na interesujący dialog z równie interesującym Miastem, jego historią i mieszkańcami. Słowem: dla wszystkich, którzy cenią sobie dobrą i rzetelną literaturę. Polecam z całego serca.
_______
zdjęcie pochodzi z: http://vintagemanhattanskyline.tumblr.com/page/8

11 komentarzy:

  1. Ciekawa, rzetelna recenzja. Z przyjemnością ją przeczytałam, lecz co do samej książki jednak się nie skuszę, gdyż obecnie poszukuje czegoś innego gatunkowo.

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka raczej nie dla mnie, a poza tym Nowy Jork nie interesuje mnie w szczególny sposób.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie przemawia do mnie owa pozycja.

    OdpowiedzUsuń
  4. I to mnie zainteresowało. A to zdjęcie na okładce, na dobrą sprawę samo ono kusi, by przeczytać książkę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przerażała mnie cena tej książki w księgarni, ale jako miłośniczka Nowego Jorku i wszystkiego z nim związanego muszę ją teraz zakupić! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja upolowałam ją na empik.com ze zniżką. Chyba z okazji promocji zapłaciłam 32 zł :)

      Usuń
  6. Książka wydaje się fajna. Szczególnie że marze o wizycie w Nowym Jorku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak ja - ale na razie muszą wystarczyć powieści o NY, które pochłaniam. :)

      Usuń
  7. O tak. Nowy Jork! Chętnie bym o nim poczytała...

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta pozycja ciekawi mnie od jakiegoś czasu i mam już zaznaczoną, jako priorytet, a Twoja recenzja jeszcze bardziej zachęca, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń