10 cze 2014

,,Mr. Mercedes/Pan Mercedes" - Stephen King


Tytuł: Mr.Mercedes
Autor: Stephen King
Wydawnictwo, rok wydania: Scribner, 2014
Ilość stron: 437


 Polskie wydanie


Tytuł: Pan Mercedes
Wydawnictwo: Albatros
 Data wydania: 4 czerwca 2014
Ilość stron: 576
Cena: 45,90 zł - oprawa twarda
          39,90 zł - oprawa miękka


~~***~~


Nowy koszmar z ulicy Wiązów

Nowe literackie dzieła Stephena Kinga coraz częściej budzą we mnie mieszane uczucia. Nie są to książki złe, oferują przecież kilka godzin wciągającej i interesującej lektury, ale z drugiej strony nie zapadają one w pamięć. Pozostaje tylko to wrażenie, że ,,dobrze się czytało”, ale ani szczegóły fabuły, ani bohaterowie nie zakotwiczają się w umyśle czytelnika na dłużej. Odczułam to w dość lekkim stopniu przy Doktorze Sen, dało mi się nieco mocniej we znaki przy lekturze Joylandu i pasuje to idealnie do moich odczuć związanych z Panem Mercedesem.

W Panu Mercedesie King zdecydował się na ciekawe rozwiązanie: podzielił powieść pomiędzy policjanta i złoczyńcę, już na wstępie zdradzając ,,kto zabił”. Przewracając kolejne strony, obserwujemy rozgrywkę pomiędzy emerytowanym policjantem Billem Hodgesem i niezrównoważonym Bradym ,,Panem Mercedesem” Hartfieldem. Gra rozpoczęta od skradzionego samochodu i popełnienia masowego morderstwa przenosi się na zupełnie inny poziom; anonimowe listy, czujne spojrzenia, wirtualne czaty, zatarte ślady, cyberprzestępstwa  – wszystko to składa się na wyścig ,,z tym drugim”. Hodges, bazując na strzępkach informacji, musi poznać tożsamość Pana Mercedesa, zanim ten uderzy po raz kolejny. Czytelnicy, w przeciwieństwie do niego, już od początku obserwują poczynania Hartfielda. King zdecydował się tutaj na ryzykowny zabieg, ale świetnie sobie z nim poradził. Porzucając anonimowość mordercy, ofiarował czytelnikom nie tylko wgląd w codzienność i psychikę psychopaty, ale również pozwolił na bieżące obserwacje dotyczące stykania się i krzyżowania losów detektywa i przestępcy.

Autor zaskoczył mnie, gdy do rozgrywki w stylu ,,gliniarza na tropie” dołączył trzy nowe postacie. Nie są to osoby, które pierwsze przychodzą na myśl, gdy mówimy o sprzymierzeńcach w śledztwie. Wprowadzenie ich ubarwiło fabułę i dało Kingowi kolejną okazję do udowodnienia, że ma niebywały talent, jeśli chodzi o kreowanie sylwetek bohaterów. Potocznie mówiąc ,,wszystko może leżeć i kwiczeć”, ale nie portrety psychologiczne postaci.

,,W miejscu, w którym czujecie się bezpiecznie, grozi wam największe niebezpieczeństwo” – to mogłaby być dewiza książek Kinga. Nieobcy jest mu motyw idyllicznych miasteczek czy osiedli, które skrywają zgniliznę mieszkańców. W Panu Mercedesie pisarz po raz kolejny burzy nasz spokój, udowadniając, że zacisze własnego domu czy uśmiechnięta twarz sąsiada mogą skrywać najstraszniejsze potwory. 

Gdybym miała wskazać najmocniejszy punkt powieści, to bez wahania wskazałabym na wątek Pana Mercedesa. Brady Hartfield jest piekielnie interesującą postacią, a schodzenie do kolejnych kręgów jego mrocznej historii nie pozwala oderwać się od powieści. Choć z jednej strony jego myśli odpychają czytelnika, to z drugiej za wszelką cenę chce się poznać jego tajemnice, grzechy i grzeszki. A Brady ma niejednego asa w rękawie. Fascynujące było obserwowanie jego gierek ze samym sobą i napotykanymi ludźmi. Inteligentny zwyrodnialec stanowi mieszankę wybuchową; horror spotykany na rogu ulicy. Można by pomyśleć, że nieprzypadkowo mieszka pod adresem 49 Elm Street*... Reszta na jego tle nie tyle wypada blado i nijako, co nie ma aż takiej siły przebicia.

Nie zaliczę Pana Mercedesa w poczet ulubionych powieści, raczej do niego nie wrócę, bo nie sądzę, by była to książka warta ponownego przeczytania, ale wiem jedno: absolutnie nie żałuję spędzonego z nim czasu. Warto sięgnąć po ten tytuł chociażby dla Brady’ego Hartfielda i jego chorej psychiki, będącej siłą napędową powieści. 

I choć nie jest to horror, to jest on w stanie wzbudzić w czytelnikach obrzydzenie i zgrozę…

_____________________________
* Elm Street - ulica Wiązów; tam rozgrywa się akcja filmu Koszmar z ulicy Wiązów, w którym grupa nastolatków jest w snach prześladowana i mordowana przez demonicznego Freddy'ego Kruegera.

20 komentarzy:

  1. Uwielbiam Kinga, ma znakomity styl. Co do książek, gdybyś miała pamiętać wszystko co czytasz, musiała byś mieć głowę wielką jak stadion narodowy, a po co ci to, nie zmieścisz się wtedy do żadnej księgarni :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Im więcej recenzji Pana Mercedesa rzuca mi się w oczy, to mam ochotę się przekonać co tym razem King wymyślił. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Motyw z wcześniejszym poznaniem tożsamości mordercy ostatnio bardzo mi się podoba. :) Na razie mam za sobą tylko "Carrie" i "Misery" autorstwa Kinga i niedługo na pewno sięgnę po którąś z jego książek, ale raczej będzie to coś z wcześniejszej twórczości. Wakacje to taki mój czas na Kinga i mam nadzieję, że w tym roku uda mi się przeczytać więcej niż jedną, bo aż mi wstyd, że mam takie braki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście na początek ja też polecałabym ci jego wcześniejszą twórczość. Możesz przejrzeć opinie innych blogerów, ale z powieści najbardziej chwalone chyba są: TO, Miasteczko Salem, Dallas '63, Lśnienie plus zbiory opowiadań.

      Usuń
  4. Jako że jest to coś nowego w wykonaniu Króla, ciężko przejść obojętnie obok ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie nie da się przejść obojętnie. :)

      Usuń
  5. Czytałam już kilka książek Kinga i masz rację nie wszystkie zapadają w pamięć. Pana Mercedesa już mam i niebawem zacznę lekturę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z Kingiem jakoś mi nie po drodze, ale przymierzam się ;) Pan Mercedes to nie to samo co lekki Joyland ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie, Joyland miał w sobie wiele z powieści o dorastaniu, pan Mercedes skupia się bardziej na psychice psychopaty, zbrodni... i karze. ;)

      Usuń
  7. Hm... planuję kontynuować moją przygodę z twórczością tego pisarza, ale właściwie nie wiem za co się zabrać. Czytałam tylko „Podpalaczkę” i okazała się być ona dobrą książką, no ale spodziewałam się czegoś więcej. Pan Mercedes niespecjalnie mnie kusi, szczerze mówiąc – nie kusi mnie w ogóle. :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz na razie odpuścić sobie Pana Mercedesa i spróbować czegoś ze starszych tytułów. Od siebie mogę ci polecić - z krótszych np. Carrie, ciut dłuższa Misery (ja lubię również Komórkę, choć ta zbiera mieszane opinie), czy większe gabarytowo Miasteczko Salem, Lśnienie, Dallas '63, TO.

      Usuń
  8. Nie wiedziałam, że King wydał nową książkę, lecz możliwe, że kiedyś ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę sięgnąć, bo bardzo mnie ta książeczka kusi :)
    A to, że King jest autorem, tylko dodaje smaczku!

    OdpowiedzUsuń
  10. Hmm.zastanowię się nad nią :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Widzę, że coraz więcej osób chwali tę książkę. Ja przyznam, że nieco zawiodłam się na Kingu podczas czytania ,,Dallas 63'' oraz,,Joyland'', ale mimo to chyba zaryzykuje i skuszę się na ,,Pan Mercedes'', bo jest w tej książce coś, co mnie intryguje.

    OdpowiedzUsuń
  12. Opinie o tej książce są dosyć podzielone, więc trzeba chyba samemu zabrać się za lekturę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Witam, dopiero zaczynam więc chciałabym zaprosić was na mojego bloga z recenzjami. http://swiat-ksiazek.blogspot.com/
    I przepraszam za spam. A co Książki pana Kinga, to chyba kiedyż zaryzykuję i przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Kinga twórczości nie znam i widzę, że to błąd..

    OdpowiedzUsuń
  15. Kinga ciągle poznaje. I tę książkę pewnie też kiedyś przeczytam, ale na razie zacznę od tych "starszych".

    OdpowiedzUsuń