6 cze 2014

,,City of Heavenly Fire/Miasto Niebiańskiego Ognia" - Cassandra Clare

Tytuł: City of Heavenly Fire
 Autor: Cassandra Clare
Wydawnictwo, rok wydania: Walker Books Ltd, 2014
Ilość stron: 752

Polskie wydanie
Do tej pory serię wydaje wydawnictwo MAG. Daty premiery brak


 ~~***~~


Zaczniemy od końca, bowiem w szóstym tomie każdego interesuje jedno: finał finału. To do niego dążyli od kilku lat wierni czytelnicy, z drżącym sercem przewracając kartki i śledząc losy ulubionych bohaterów. Clare zdążyła udowodnić, że potrafi namieszać kiedy tylko chce, a dramaty i rozstania to dla niej chleb powszedni. Z tego też powodu nawet ja nie czułam się pewnie sięgając po Miasto Niebiańskiego Ognia.

Początek zaczął się obiecująco – trupy każdego gatunku padały praktycznie co zdanie, Nocni Łowcy byli w swoim żywiole; czuć, że koniec świata się zbliża. Napięcie sięga zenitu i… I znika, by powrócić kilka razy w drugiej części powieści. Po czym znów znika. I już nigdy nie wraca.

Zakończenie jest jednym z najbardziej mdłych i nijakich zakończeń, z jakimi kiedykolwiek miałam do czynienia. To, co zaserwowała nam Clare nadaje się do sagi Zmierzch, która swoją stylistyką od początku do końca była cukierkowo familijna i nastawiona na ,,długo i szczęśliwie”. Liczyłam na to, że autorka, która wcześniej uwielbiała rzucać swoim bohaterom kłody pod nogi i plątać ich losy, zdecyduje się również na coś, co sprawi, że czytelnikom zakręcą się łzy w oczach. I niechby nawet pozostała przy szczęśliwym zakończeniu, ale za to pożegnała swoich pierwszych bohaterów z pompą, a nie takim niemrawym ,,no to cześć”. W samym zakończeniu nie ma ani jednego, godnego zapamiętania wydarzenia. Pobiła tym samym to, co zrobiła Lauren Oliver w trylogii Delirium, udowodniła, że J.K. Rowling w Harrym Potterze i Suzanne Collins w Igrzyskach śmierci wcale nie spisały się tak źle, a Veronice Roth i Wiernej przypadkowo dodała prestiżu. Roth przez pośpiech może i zniszczyła powieść oraz tkwiący w niej potencjał, ale przynajmniej zdecydowała się na rozwiązanie, które choć trochę porusza i zapada w pamięć. Clare za to zdobywa niechlubne pierwsze miejsce w konkursie na najbardziej spartaczone zakończenie serii młodzieżowej.

Dary Anioła początkowo nastawione na walkę i intrygi (mniej lub bardziej udane, ale zawsze ,,jakieś”), z tomu na tom coraz mocniej gustowały w romansach, co osiągnęło swoje wyżyny w Mieście Niebiańskiego Ognia. Jest tak ckliwie i sentymentalnie, że aż bolą zęby. Clare, głównie ze względu na czytelników, konsekwentnie łączy wszystkich bohaterów w pary, wyznania miłości sypią się co kilka stron i każdy myśli o ślubnym kobiercu. Świat się kończy, to i hormony szaleją. Romans paranormalny pełną gębą.

Powieść składa się z dwóch części, z czego przebrnięcie przez pierwszą jest straszną mordęgą. Po mocnym początku, akcja zaczyna się wlec i rozmieniać na perspektywy poszczególnych bohaterów. A tych jest zatrzęsienie. Autorka w Mieście Niebiańskiego Ognia splotła ze sobą trzy serie – Diabelskie Maszyny, Dary Anioła i nadchodzące The Dark Artifices. To też wyjaśnia, dlaczego powieść jest taka gruba. Autorka oprócz wątków starych i starszych bohaterów dokłada zapoznanie z nowymi postaciami, robiąc tym samym reklamę TDA. Oczywiście każdy z każdym musi porozmawiać, pomnażając zupełnie nieważne dla fabuły pogawędki. Fakt, sama idea zetknięcia ze sobą bohaterów z różnych serii, szczególnie Tessy, Clary i Emmy, jest interesująca jako rodzaj puszczenia oczka do czytelnika, ale szkoda, że zostało to utopione w zalewie nijakich konwersacji. Nawet główny zły bohater, czyli Sebastian, musi sobie pogadać, a inni, zamiast go pojmać czy zrobić cokolwiek, co by go spowolniło i osłabiło, tylko stoją i grzecznie słuchają jego przemowy. Nie do końca też przekonuje mnie wciskanie ,,światłych” sentencji w usta bohaterów. Niektórzy z nich odzywają się tylko po to, by sypnąć jakąś mądrością, co sprawia, że rozmowy wypadają nienaturalnie.

Do tej pory tylko narzekam, ale muszę przyznać, że są elementy, które mi się podobały. Generalnie druga połowa powieści, wyjąwszy epilog, zasługuje na pochwałę. Dłużyzn jest nieco mniej, dynamiki za to więcej. Pojawiają się przebłyski ,,starej, dobrej Clare”, czy to w ciętym humorze, czy w zwrotach akcji. Lekkie pióro autorki sprawiło, że od pewnego momentu połykałam kolejne strony, nie mogąc się doczekać głównej konfrontacji i jednocześnie martwiąc się o losy moich ulubionych bohaterów. Trzeba Clare oddać to, że stworzyła ona kilka wydarzeń godnych finałowego tomu. Mogę wręcz powiedzieć, że Miasto Niebiańskiego Ognia bez części pierwszej i epilogu czytało mi się bardzo dobrze. Jednak… dość marne to pocieszenie, biorąc pod uwagę fakt, że połowa z 752 stronicowej powieści do niczego się nie nadaje.

Jestem rozczarowana, bo Clary, Jace, Alec, Magnus, Isabelle, Simon, Jocelyn, Luke, Maia i pozostali bohaterowie zasługują na lepsze pożegnanie. Ktoś tu chyba zapomniał, że Nocni Łowcy oraz ich sprzymierzeńcy nie odchodzą po cichu, niezauważeni. Teoretycznie poświęcili życie walce, a według tego tomu można dojść do wniosku, że ważniejsze są dla nich romanse. Rozdzierające serce poświęcenia? Chyba żartujecie. Walka z demonami i złem w postaci czystej pozwala zachować zdrowie, urodę, związek i życie. Oczywiście to działa tylko jeśli jesteś połową jakiejś pary, bo jeśli nie…

Miasto Niebiańskiego Ognia to najlepszy dowód na to, co się dzieje, gdy autor bardziej dba o samopoczucie fanów niż własne pomysły. Clare tak bardzo skupiła się na stworzeniu zakończenia, które w założeniu miało pasować fanom bez względu na to, której parze kibicowali, że zaniedbała prawie wszystko inne. Realizując poszczególne szczęśliwe zakończenia, finalnie stworzyła jedno wielkie… nic.

37 komentarzy:

  1. Eee... to wiesz, ja dziękuję, no, przepraszam za wyrażenie, ale.. dobra, nie powiem, nie wypada publicznie, powiedzą że brakuje mi kultury xd
    Jak wiesz, już piąta część była straszna i męczyłam ją bardzo długo, odstawiając na półkę, podczytując innych powieści i z powrotem biorąc się za MZD.
    Wcale tego finału ochoty czytać nie mam, ale zrobię to, bo wypadałoby zakończyć serię i ocenić w miarę subiektywnie. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, piątka szła mi jak po grudzie, jakby Clare napisała ją tylko po to, by odwlec zakończenie. Teraz jestem bardziej sceptycznie nastawiona do kolejnych nowych trylogii jej pióra, skoro już Dary anioła z tomu na tom mają tendencję spadkową.

      Usuń
  2. Mam chęć na ten cykl, ponieważ mówią że warto..hmmmm..teraz widzę że tak o ;D To ja już nie wiem :D
    Pozdrawiam ciepło :*:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że koniec jest tak denny. Przyznam si ę szczerze, że przeczytałam tylko pierwsze 3 tomy. Czytałam je jeszcze w gimnazjum i jeden po drugim przez co świat mi się "przejadł" i po prostu stwierdziłam, że nie chce czytać kontynuacji i tak jest do dzisiaj. W sumie chętnie wróciłabym do tej serii, bo lubię kończyć to, co zaczęłam, ale znów skoro ten koniec jest tak rozczarowujący, to sama nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mimo wszystko muszę tą książkę przeczytać. Jak do tej pory podobają mi się wszystkie książki pani Clare, więc mam nadzieję, że jak będzie polska premiera to się nie zawiodę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na razie recenzji nie czytam, wrócę do niej po lekturze książki. Mój egzemplarz ciągle jeszcze jedzie, ale cierpliwie czekam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Spodziewałam się gównianego finału - już piąta część działała mi strasznie na nerwy. pewnie przeczytam ten ostatni tom z ciekawości, ale nie nastawiam się na żadne "wow".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejście takie, jak moje :) Piąty tom działał mi na nerwy, ale uparłam się sięgnąć po szóstkę, by zakończyć serię. Łudziłam się, że po wpadce Clare zgotuje nam fantastyczne zakończenie, a tu taki klops.

      Usuń
  7. Czekam z niecierpliwością

    OdpowiedzUsuń
  8. Przyznam się, że jestem maniaczką tej serii, to chyba była moja pierwsza książka PR, pokochałam bohaterów, i tak dalej, i tak dalej... Jednak nawet ja muszę przyznać, że poziom spada. Po zakończeniu serii naprawdę liczyłam na epickie zakończenie, mam nadzieję, że wypadnie ono w moich oczach lepiej niż w Twoich. I tak czekam z niecierpliwością.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie mogę się doczekać polskiej premiery.

    OdpowiedzUsuń
  10. Uh... Szkoda, że Cię rozczarowała ta część... Ja kocham DA i mam nadzieję, że jednak nie będę mocno zawiedziona :)

    OdpowiedzUsuń
  11. O nie, liczyłam na pozytywną opinię a tu widzę, że bez szału. :( Nie żartuj nawet, że zakończenie lepsze niż w Wiernej :o Tak czy siak przeczytam, ale porządnie mnie zmartwilaś :p

    OdpowiedzUsuń
  12. Gorsze* niż w Wiernej, z tych emocji wszystko mi się plącze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierna przynajmniej wzbudziła emocje, a Miasto Niebiańskiego Ognia... Takie zakończenie to nie zakończenie.

      Usuń
  13. Normalnie aż mi się smutno zrobiło po przeczytaniu tej recenzji... Zawsze sobie wmawiałam, że szósta część na pewno będzie najlepsza, bo w końcu autorka musi udowodnić, dlaczego nie skończyła tej serii na cudownym trzecim tomie, a tu widzę, że się zawiodę... No cóż, trudno... Jakoś mnie to wszystko nie dziwi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się tak łudziłam, szczególnie że sama autorka skutecznie podgrzewała atmosferę. Widać, że po trzecim, czwartym tomie już brakowało jej pomysłów.

      Usuń
  14. A ja jeszcze nie czytałam żadnej książki tej autorki :(
    Ciągle czekam, aż zwolni się w bibliotece....

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja jestem ogromną fanką pani Clare, dlatego bardzo mnie zmartwiłaś. Clare i nuda?! Aż trudno uwierzyć, a jednak... Tessa vs Clary? Może być ciekawie, obie siebie warte (obu nie znoszę).

    OdpowiedzUsuń
  16. Oj, zaniepokoiłaś mnie tą recenzją... Mam jednak nadzieję, że się nie rozczaruję.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja jeszcze nie miałam okazji poznać twórczości pani Clare i nie nie wiem, czy w najbliższym czasie coś się zmieni w tej kwestii. Chyba raczej nie, mimo to będę miała na uwadze tę serię. Szkoda tylko, że bieżący tom wypadł tak słabo.

    OdpowiedzUsuń
  18. Jedno mi się ciśnie na usta, dlaczego?! Tak lubię tą serię i zwlekam z czytaniem tomu 4 ;) Niepotrzebnie czytałam Twoje słowa, może zapomnę o nich do momentu polskiej premiery ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapominaj, wymazuj, ja nic nie mówiłam :))

      Usuń
  19. Cóż, stanęłam na tomie 3 i próbuję w końcu zabrać się za tom 4 i 5... do 6 mi jeszcze kawałek został. Niemniej teraz nawet mi się nie spieszy, mimo że ciągle mam nadzieję, że finał serii nie jest taki zły.

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie mam za sobą nic z tej serii i na razie chyba nie zrobię postępów w tym kierunku.

    OdpowiedzUsuń
  21. Hej, ja jak na razie przeczytałam tylko trzy części i przyznam szczerze, że boję się brać za kolejne, gdyż nie chcę zepsuć sobie zdania o tej serii... Może kiedyś z ciekawości przeczytam następne części, jednak raczej nie nastąpi to szybko. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie czytam recenzji, bo sama będę czytać tę książkę jak tylko będzie to możliwe i nie chciałabym się niczym sugerować. Powiem jedynie, że zazdroszczę, iż miałaś już okazję poznać zakończenie historii :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Też mi się wydawało, że 5ty tom jest nudny, te podróże Clary za Jacem itd... Powinni to skończyć na 3 częściach.
    Powoli czytam 6ty tom, ale z angielskim jest slabo, więc sporo czasu minie zanim przeczytam.

    Mi za to nie przypadła do gusty seria o diabelskich maszynach. utknęłam w połowie drugiego tomu, a i tak już wcześniej mnie nudziło ;/

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja czekam z niecierpliwością aż przetłumaczą na polski ! Jestem wielką fanką Clare i chyba nie przeżyję jak nie przeczytam ostatniej części Darów Anioła. Zapraszam na mojego nowego bloga z recenzjami, dopiero zaczynam więc przepraszam za spam. http://swiat-ksiazek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. O nie, nie, nie !!! Mam nadzieję, że będziemy miały odmienną opinię. Kocham tą serię absolutnie! "Miasto kości" czytałam siedem razy jak na razie ;) Miasto zagubionych dusz było rewelacyjne, chyba najlepsza część jak na razie. Ludzie piszą, że ogólnie kolejne części są gorsze ale moim zdaniem są co raz lepsze ;)
    Też chciałam zdobyć książkę w oryginale. Masz swój egzemplarz ? Można wiedzieć gdzie kupiłaś ? :) A skoro Ci się nie podobało to może chcesz odsprzedać ? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam w języku angielskim, w miękkiej oprawie na Bookdepository.com, bo mają darmową przesyłkę {swoją drogą - niezła cegła, chyba najgrubszy tom ze wszystkich}. Sprzedać... Możemy to omówić. :)Odezwij się ma maila, jest w zakładce ,,kontakt", żeby mi przypomnieć o COHF.

      Usuń
  26. Może to trochę głupie, ale chciałabym SPOJLER żeby umarł ktoś ważny, z głównych bohaterów. Zupełnie nie podobał mi się powrót Johnatana - bezsensowny i niepotrzebny. No i chociaż Magnus jest stary i doświadczony, mógłby prawić mniej morałów. Świetnym pomysłem było to co Clare zrobiła z Simonem - rozdarło mi serce, a na to właśnie liczyłam, choć niezbyt lubiłam tego bohatera. Mogło być lepiej, ale mam ogromny sentyment do serii i mimo wszystko kocham ją :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Witaj :)
    Nie czytałam żadnej książki z tej serii. Na półce czeka mnie Miasto Kości i mam nadzieję, że kupując kolejne części nie zmarnuję pieniędzy. Mimo tak negatywnej opinii na pewno przeczytam wszystkie części jak tylko wygrzebię dla nich trochę więcej czasu.
    Swoją drogą, aż boję się pomyśleć co ludzie będą pisać o moich książkach jak się pojawią na półkach księgarni. :o No ale nic. Co ma być to będzie. ;)
    Pozdrawiam Cię serdecznie i życzę wielu lektur które sprawią Ci radość. :)

    OdpowiedzUsuń
  28. P. Clare powinna tę serię zakończyć na 3 cz. 4 i 5 przeczytałam z ciekawości, ale niezbyt mi się podobały. Myślałam, że w finale będzie mocne zakończenie i wyciśnie trochę łez, ale skoro tak piszesz...
    Mimo wszystko przeczytam. :D

    OdpowiedzUsuń
  29. kończę i żałuję że rozstaję się z tą serią
    zapraszam do mnie
    www.zakladkaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  30. Liczę na spoiler !
    Czy Clary i Jace będą ostatecznie razem ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. [SPOILER]
      Tak, będą razem. W najnowszej serii autorka obiecała wgląd w dalsze losy Jace'a i Clary :)

      Usuń