8 maj 2014

,,Sto imion" - Cecelia Ahern


Tytuł: Sto imion
Autor: Cecelia Ahern
Wydawnictwo, rok wydania: Akurat, 2014
Ilość stron: 448
Cena: 39,99 zł


~~***~~


Gdy miałam za sobą początkowe rozdziały Stu imion, wcale nie wpadłam w zachwyt. 

Gdy kończyłam lekturę Stu imion, byłam już oczarowana.

Co, albo kto mnie tak oczarował? Na pewno nie Kitty Logan, główna bohaterka powieści. Dziennikarka irytowała mnie swoim egoizmem i ogólną ślepotą dotyczącą własnych potknięć i błędów. I choć w trakcie powieści przeszła ona coś na kształt metamorfozy, to nie mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że jest to przemiana udana. Przynajmniej do mnie ona nie trafiła. Biorąc pod uwagę to, ile Kitty doświadczyła w trakcie pracy nad artykułem, to nie zauważyłam by to znacznie na nią wpłynęło. Brakowało mi w jej zachowaniu odrobiny pokory i bezinteresowności. Miałam wrażenie, że wszystko, co robiła, robiła tylko dla siebie i by ubarwić artykuł. Nie poczułam, by Kitty nawiązała z którymkolwiek z bohaterów głębszą nić porozumienia. Miewała momenty, w których można było obdarzyć ją sympatią, ale to trochę za mało. Nie wiem, może to tylko mi umknęły subtelne zmiany w jej charakterze. Może.

Sama historia Kitty jest bardziej interesująca niż jej bohaterka. Konsekwencje nieudanego dziennikarskiego śledztwa stanowią dobre zobrazowanie stwierdzenia, że zła karma wraca, a wylewanie wiadra pomyj na człowieka nigdy nie pozostaje bez echa. Ta część Stu imion niesie ze sobą refleksję na temat programów telewizyjnych, tabloidów i krzyczących krwistoczerwonymi literami nagłówków. Pan X czy Pani Y zostają w prasie i telewizji obrzuceni błotem – im mocniej, tym lepiej, bo notowania rosną - a w razie błędnego wyroku zawsze można publicznie przeprosić i zapłacić odszkodowanie. Ale czy to jest w stanie naprawić wyrządzoną krzywdę, która roztrzaskuje nie tylko dobre imię, ale i całe życie? Często w pogoni za sensacją zapomina się o profesjonalizmie… Tak, jak przydarzyło się to Kitty.

Moje serce zdobyli bohaterowie drugoplanowi, którzy błyszczą na tle Kitty. Ich historie są po prostu niesamowite! Przy każdej nowej postaci i jej opowieści w myślach gratulowałam autorce pomysłowości. Dawno nie widziałam tak nietuzinkowego drugiego planu. Choć ich historie zawierają w sobie ziarna goryczy, to jednak niezwykłe podejście do życia pozwala im osłodzić sobie najtrudniejsze chwile. Sama nie mogę zdecydować się, który z drobiazgów należących do bohaterów jest największą perełką powieści – czy będzie to pamiątka Evy z przeszłości, zdumiewający prezent urodzinowy Birdie, miejsce na pomysły nowe i dojrzałe Constance, Ambrose i jej różnobarwny raj, intrygujący talent Archiego, wodne marzenie Jędrka i Achara czy jak najbardziej ludzka dobra wróżka Mary-Rose. Każde z nich udowadnia, że nie tylko dobro, ale i niezwykłość jest w każdym z nas. Czasem, by przerwać krąg złości i rozpaczy, trzeba odważyć się na jeden dobry gest.

W pamięć zapadło mi wiele powieściowych scen, ale jest taka jedna, szczególna, która pozwala, może w nieco uproszczony, ale dość ciekawy sposób spojrzeć na zjawisko krzywdy i zemsty. Okazuje się, że człowiek może człowiekowi wybaczyć, ale los bywa pamiętliwą i mściwą bestią... 

Mam problem z ocenieniem tej książki. Za samą postać Kitty mogę przyznać pięć gwiazdek na dziesięć możliwych. Za to całej reszcie należy się solidna dziewiątka. Jestem skłonna przechylić szalę na korzyść pani Ahern za pozytywne i ciepłe przesłanie książki. Jak widzicie, Sto imion to dobra powieść z zachwycającym, niemal magicznym drugim planem i dość niefortunną główną bohaterką. Co prawda nie zaliczę Stu imion do grona moich ulubionych powieści, ale ten tytuł skutecznie zachęcił mnie do sięgnięcia po kolejne książki pióra Cecelii Ahern. Ciekawa jestem, czy którakolwiek z jej powieści podbije moje serce tak, jak zrobiło to P.S. Kocham Cię.
 
~~***~~ 

Jeśli już przy twórczości Cecelii Ahern jesteśmy, to nie wypada nie wspomnieć o ekranizacji powieści Na końcu tęczy. Film swoją światową premierę będzie miał 17 października 2014 roku. Ja tej powieści nie czytałam, ale mam zamiar zrobić to jeszcze przed obejrzeniem filmu. Po tych mini-zwiastunach widać, że może to być... interesująca lektura :)

24 komentarze:

  1. Czytałam już jakiś czas temu. Zrobiła na mnie dobre wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Obejrzę film - jeżeli ekranizacja mi się spodoba, dam szansę tej autorce :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka ta stoi już u mnie na półce i czeka na swoją kolej ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. "Sto imion" było pierwszą stycznością z twórczością Ahern i nie pożałowałam. Na pewno sięgnę po jej inne książki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. "Sto imion" ciągle przede mną i nawet jej nie posiadam, ale "PS. Kocham Cię" mam na półce i dojrzewa ;) Zachęciłaś mnie do jednej i drugiej. Wkrótce się przekonam czy warto.

    OdpowiedzUsuń
  6. Z tą autorką miałam styczność dzięki "P.S. Kocham Cię". "Sto imion" czeka na półce, aż znajdę trochę czasu na jej przeczytanie. :) Skoro dajesz solidną dziewiątkę, to tym chętniej po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  7. No ja jej dałam 5/10 za Kitty głównie, co za wkurzająca laska! Jeny naprawdę bardzo mnie irytowała. Nie chciałam już czytać nic tej autorki ale przekonałaś mnie tym zwiastunem jutro pójdę do księgarni po tą książkę "Na końcu tęczy" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, Kitty zupełnie mi do tej historii nie pasuje - cały czas jest taka sama i irytująca. Ha, mnie też zwiastun przekonał do ,,Na końcu tęczy", mam nadzieję, że znajdę w powieści to, na co liczę :)

      Usuń
    2. No właśnie wczoraj kupiłam tą książkę, była w mojej miejscowej księgarni za 9,90 :D już jestem w trakcie czytania ale na razie nic nie mówię, dopiero jak przeczytam do końca to ocenię, bo z tą autorką różnie bywa ;)

      Usuń
  8. No właśnie przeczytałam ostatnio recenzję koleżanki z blogosfery, która wytykała głupotę głównej bohaterki i nie ukrywam, że teraz nie jestem już przekonana do lektury Stu imion - dla mnie bohater to jednak najważniejsza część powieści i jeśli nie jestem w stanie go polubić, będzie to rzutowało na odbiór książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Stu imionach na dobrą sprawę wszystko jest super, tylko nie główna bohaterka. Za każdym razem, gdy Kitty pojawiała się na scenie, miałam ochotę wypchnąć ją poza kadr. U mnie to rzutowało na odbiór i ocenę książki, bo niestety, ale główna bohaterka sporo zepsuła.

      Usuń
  9. Jedni wypowiadają się pozytywnie na temat tej książki, inni są mniej zachwyceni. Ja nie miałam jeszcze okazji czytać "Sto imion", ale jeśli uda mi się, to na pewno zrobię to, aby przekonać się, jakie wrażenie wywrze na mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre podejście :) Sama widziałam, że nawet samą postać Kitty czytelnicy oceniają różnie i nie wszystkich ona irytuje, więc może tobie Sto imion spodoba się bardziej.

      Usuń
  10. Mam małą uwagę, na dłuższą metę czytanie białych literek na czarnym tle strasznie męczy oczy. Nie myślałaś nad zmianą tła na mniej męczące dla wzroku?

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie czytałam jeszcze nic Ahern i bardzo chcę w końcu sięgnąć po którąś z jej powieści, ale nie ukrywam, że ta główna bohaterka trochę odrzuca mnie od "Stu imion", bo denerwujący główny bohater to chyba jedna z najgorszych rzeczy ever, jeśli chodzi o książki. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam faktycznie Ahern pisywała lepiej. ale to moglo byc spowodowane wieloma czynnikami. No cóż - film o tęczy na pewno zobacze i mam nadzieje że przeczytam z przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam tylko "P.S Kocham Cię" - było to dawno temu :) ostatnio zauważyłam, że Pani Ahern znów w modzie, nabyłam nawet "Pamiętnik z przeszłości" :D Po "Sto imion" mam nadzieję kiedyś sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Sama nie wiem, czy chcę przeczytać tę powieść, ale przyjaciółka ma ją na półce, więc może kiedyś od niej pożyczę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Tej autorki czytałam tylko "PS Kocham cię". W przyszłości chcę przeczytać też inne :0

    OdpowiedzUsuń
  16. A ja coś się nie mogę przekonać do przeczytania tej pozycji

    OdpowiedzUsuń
  17. Czytałam "PS. Kocham Cię" i muszę przyznać, że podobnie jak Tobie, książka strasznie się podobała. Pamietam, że miałam wiele wątpliwości co do niej, ale kuzynka mi przywiozła, więc przeczytałam. Wciągnęła mnie strasznie szybko i nie mogłam się oderwać. Jeśli chodzi o "Sto imion", to tytuł znajomy - chyba widziałam już na jakimś blogu jej recenzję. Tak jak powiedziałam, "PS. Kocham Cię" podobała mi się, dlatego myślę, że dałabym jej szansę, jeśli tylko spotkałabym ją na bibliotecznej półce :)
    Ciekawa jestem moich odczuć co do niej. Wszystko przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ta książka chodzi za mną od dnia premiery. Na razie ciągle jeszcze w planach, ale kiedyś na pewno ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Czytałam jedną książkę tej autorki i bardzo polubiłam : >

    OdpowiedzUsuń