22 maj 2014

,,Hopeless" - Colleen Hoover [przedpremierowo]


Tytuł: Hopeless
Autor: Colleen Hoover
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: [zapowiedź] 16 czerwca 2014
Ilość stron: 424
Cena: 34,90zł



~~***~~


Książkę do recenzji udostępniło Wydawnictwo Otwarte

,,– Obiecaj mi, że za każdym razem, kiedy znów zrobi ci się smutno z jego powodu, pomyślisz o niebie, dobrze?
Ponownie kiwam głową, choć nie wiem, czemu chce, żebym mu to obiecała.
– Dlaczego? – pytam.
– Dlatego, że... – odwraca się z powrotem do gwiazd – dlatego, że niebo jest zawsze piękne. Nawet wtedy, gdy jest ciemno, deszczowo czy pochmurnie. To moja ulubiona rzecz na całym świecie, bo wiem, że nawet jeśli kiedyś się zgubię, będę samotny albo przerażony, ono i tak zawsze będzie nade mną. I będzie piękne.(…)
Wpatruję się w niebo, myśląc nad tym, co powiedział. Miło jest mieć takie miejsce, do którego można uciec, gdy się nie chce być tam, gdzie się trafiło. Od teraz, gdy będę się czegoś bała, spróbuję pomyśleć o niebie, a ono być może pozwoli mi się znów uśmiechnąć, ponieważ niezależnie od wszystkiego, zawsze będzie piękne.”

Hopeless!

Tak… Hopeless

Co ja mam wam powiedzieć o tej powieści? Mogłabym teraz wykonać gest rękoma, który oznacza, że nie mogę się wysłowić. Ewentualnie napisać ,,bo tak” i darować sobie dalszą recenzję. Nie zrobię tego, ale ostrzegam, że poniższy tekst może być chaotyczny. 

Moja ogólna refleksja jest taka, że Hopeless, jak i New Adult w ogóle, zostało stworzone po to, by rozszarpywać serca biednych czytelniczek i zalewać je falą sprzecznych odczuć. Kropka. Nigdzie nie naczytałam się tylu smutnych i wstrząsających historii, jak tylko w tej kategorii. Inna sprawa, że nie wszystkie autorki dobrze radzą sobie z tym, co biorą na warsztat. Niektóre znęcają się nad schematem i kreują oklepany romans, dla którego trudne zagadnienie jest tylko bezbarwnym tłem. Na całe szczęście Hoover należy do tej drugiej kategorii – pochyla się nad problemem, który ma zamiar poruszyć i sprawia, że znaczy on tyle samo, co wątek romansowy. Dzięki temu historia nie jest płytka jak przydrożna kałuża, a powiedziałabym nawet, że zasiewa ziarna refleksji.

Żeby nie było zbyt słodko, to przyznać muszę, że zauważyłam małą słabość autorki… Colleen Hoover w moim odczuciu ma problem z tylko jedną rzeczą – mianowicie średnio radzi sobie z rozpoczynaniem opowieści. Zauważyłam to przy okazji lektury Pułapki uczuć i widzę to również tutaj. Wrzucanie bohaterów w sidła niezbyt wiarygodnej natychmiastowej miłości to chyba nie jest najbardziej fortunny zabieg. ,,Dopiero cię zobaczyłam, ale już cię kocham!” – nie, to tak nie działa. Szczególnie, że na początku Hopeless jeden z bohaterów zachowuje się naprawdę dziwnie, niczym stalker, co każdą dziewczynę by wystraszyło, a nie zauroczyło. Że jest przystojny? A co, potencjalny psychopata przystojny nie może być? Ten element autorka mogłaby poprawić, wtedy powieść byłaby doprawdy wzorem dla reszty New Adult. Te dwa elementy, które można zamknąć w słowie ,,początek” (nieszczęsny początek), to jedyny minus powieści, przynajmniej w moim odczuciu. A jeśli później pojawiają się jakieś minusy, to ja ich nie zauważyłam, bo wpadłam w emocjonalny sztorm czy inną burzę i ostatnim, co przychodziło mi do głowy, było szukanie dziury w całym.

Gdy w Hopeless przekroczymy pierwsze spotkania i pierwsze westchnienia, wtedy możemy zagłębić się w niezwykłą i zagmatwaną historię, która wciąga w swój wir i wypuszcza dopiero o drugiej w nocy, wraz z przeczytaniem ostatniej linijki. Dobrze, że młoda jestem, bo miejscami myślałam, że moje serce nie wytrzyma. Historia Sky i Holdera przejeżdża po czytelniku jak czołg, a potem posypuje go płatkami róż. Podstawą Hopeless jest schemat uwielbiany przez New Adult – ona i on dręczeni przez przeszłość, walczą o swój związek. Tylko, jak już wyżej pisałam, dla autorki jest to zaledwie punkt wyjścia, którego nie trzyma się kurczowo. Ona buduje własną historię i nasącza ją taką ilością emocji, że nie sposób przez całą lekturę pozostać obojętnym. Po prostu się nie da. Mamy tutaj typową dla tej kategorii mieszankę smaków: dużą dawkę gorzkiego smutku, gdy odkrywamy wstrząsającą przeszłość; mamy słodycz pierwszego związku i odrobinę pieprzu w postaci scen erotycznych. Nie można też zapomnieć o dużej dawce humoru – przewrotne przekomarzania i powiedzenia bohaterów nie raz i nie dwa pozostawiały uśmiech na mojej twarzy.

Hopeless skupia się przede wszystkim na metamorfozie, jaką przechodzą bohaterowie. Początkowo to sympatyczna nastolatka i zadziorny nastolatek. Początkowo to tylko licealny romans. Początkowo… Nastrój się zmienia, a my zagłębiamy się w przeszłość postaci. Dwie płaszczyzny – wstrząsająca przeszłość i słodko-gorzka teraźniejszość coraz mocniej się przenikają, nadając historii głębi. Zmieniają się bohaterowie i zmieniają się relacje pomiędzy nimi. Odkrycie prawdy dosłownie wywraca wszystko do góry nogami. W trakcie lektury w mojej głowie pojawiało się wiele pytań, na które autorka udzieliła mniej bądź bardziej wiarygodnych odpowiedzi. Generalnie jestem w stanie uwierzyć w jej wyjaśnienia dotyczące książkowych wydarzeń.

Hopeless to kapitalne New Adult, tytuł obowiązkowy dla fanów i naprawdę ciekawa propozycja dla tych, którzy jeszcze nie zapoznali się z tym odrobinę specyficznym gatunkiem. To poruszająca historia o miłości i radzeniu sobie z ranami na psychice, o desperackich próbach spajania rozbitego życia i dorastaniu do tego, by spojrzeć wstecz. Colleen Hoover potrafi grać na emocjach, dlatego jeśli chcecie poczuć coś w trakcie lektury – jest to książka dla was. Może będzie to smutek, a może radość. Szok, zdenerwowanie, irytacja bądź zdziwienie.

Przekonajcie się sami, patrząc wraz z bohaterami w niebo pełne nadziei.

33 komentarze:

  1. Z gatunkiem jeszcze się nie zapoznałam, słyszałam za to same dobre rzeczy na temat hopeless, toteż z pewnością sięgnę.
    Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie znasz NA, to w sumie warto zacząć od Hopeless (albo Na krawędzi nigdy) - te dwa tytuły są jednymi z lepszych i dość dobrze pokazują, z czym ta kategoria ,,się je" :)

      Usuń
  2. Seria New Adult przypadła mi do gustu, zatem aktualnie jestem otwarta na każdą powieści z tej serii. "Hopeless" znajduje się również na liście książek, które pragnę przeczytać. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę, no muszę ją przeczytać, a Twoja recenzja nic, a nic nie pomaga mi w czekaniu :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Z chęcią bym ją przeczytała. Zapowiada się naprawdę ciekawie. Tylko czekać na premierę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam wielką ochotę na tę książkę :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. Ja też chcę!:) Nie miałam jeszcze okazji czytać tego gatunku, ale zacząć od tak dobrze ocenionej pozycji, chyba warto:)

      Usuń
  7. Coraz bardziej ciekawi mnie ta książka- tyle czytelniczek się nią zachwyca, że to "coś" musi, no po prostu musi w niej być. ;)
    Pozdrawiam serdecznie!
    Nada

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam w wersji angielskiej. Genialna książka. Zdecydowanie coś co lubie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam w planach zakupić i przeczytać wersję anglojęzyczną, tyle że nieco później, ale akurat wydawnictwo podesłało mi polskie tłumaczenie i poznałam Hopeless szybciej, niż się spodziewałam :) Warto było.

      Usuń
  9. Chyba się skuszę :D Brzmi zachęcająco.

    OdpowiedzUsuń
  10. Potrzebuję tej książki jak powietrza i uciekam przez nieoficjalnym tłumaczeniem, muszę mieć nasze, polskie, prawdziwe :) I wiążę z tą książką wielkie nadzieje, chcę mieć rozszarpane serce ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie czytałam nieoficjalnego tłumaczenia, więc nie wiem jak się ma jakość do oficjalnego. Wydaje mi się, że Hopeless może ci się spodobać, bo lubisz historie chwytające ze serce :)

      Usuń
    2. Przeczytałam, choć początek wydał mi się zbyt rozleczony i długi. "Hopeless" trafia na moją listę ulubionych, bo mimo wszystko jestem zadowolona :)

      Usuń
  11. Jestem zaskoczona, bo książka wydaje się niepozorna. Miła niespodzianka :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przeczytałam Twoją recenzję już wcześniej, ale nie bardzo wiedziałam co napisać w komentarzu i, hm, nadal nie wiem. Po prostu mnie ta książka, gdy po raz pierwszy zobaczyłam jej zapowiedź, nie zainteresowała. Stwierdziłam, że nie warto będzie tracić czasu, a tu patrz... Takie zaskoczenie. Nie spodziewałam się. Ale przeczytam.
    Przekonam się sama. Spojrzę wraz z bohaterami w niebo pełne nadziei. :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapowiedź jest dość niepozorna, zalatuje takim właśnie typowym do bólu New Adult. Musisz przetestować to na sobie, bo niektórzy zakochują się w tym gatunki, a inni trzymają się z daleka :)

      Usuń
  13. Widzę, że mamy podobne odczucia względem książki. Początek był słaby. Wszystko ciągnęło się niemiłosiernie i szczerze powiedziawszy ten wstęp (jakżeż długi) był nużący. Książka ogółem bardzo dobra :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hoover nie ma szczęścia do początków powieści, jak widać :) Ale jak na New Adult, to naprawdę niezłe :)

      Usuń
  14. Książkę mam więc z pewnością przeczytam. Ale Twoja recenzja bardzo mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie mogę się doczekać tej książki. Lubię od czasu do czasu sięgnąć po coś z NA, ale duża część rozczarowuje czyt. Losing it, Fallen too far.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Losing it nie czytałam, ale podchodzę do tego tytułu jak pies do jeża. Opis z okładki jest żałosny i infantylny w swej wymowie, dlatego chyba podziękuję. Fallen too far też zbiera mieszane opinie - ponoć seks zastępuje tam związek a trzeci tom jest zepsuty... NA niestety perfekcyjne nie jest.

      Usuń
  16. Ciekawa recenzja:)
    Jestem zainteresowana przeczytaniem tej książki, a okładka jest bardzo urokliwa:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Prawdę mówiąc, mam spory problem z odróżnieniem YA od NA... W każdym bądź razie, jeśli "Hopeless" kiedyś trafi w moje ręce, z pewnością przeczytam, jednak moją ulubioną książką z tego gatunku (o ile to jest ten gatunek ;___;) jest zdecydowanie "Tak blisko" Tammary Webber ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. YA i NA graniczą ze sobą, czasem ta granica jest płynna. Generalnie jeśli bohaterowie mają 17 - 18 i więcej lat oraz autorka śmielej opisuje sceny seksu to możemy zaryzykować stwierdzeniem, że jest to NA ;) ,,Tak blisko" najczęściej jest tagowane jako NA :)

      Usuń
  18. Nie słyszałam wcześniej o tej książce, ale brzmi bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ale mnie zachęciłaś! Teraz koniecznie muszą ją zdobyć! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zastanawiam się nad wyborem tej książki :) Musze przyznać, że okładka jest bardzo zachęcająca :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dużo się o niej naczytałam... Bardzo chętnie przeczytam po premierze;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Powolutku zaczynam sięgać po coraz więcej powieści z kręgu New/Young Adult. "Hopeless" okazało się niezłą lekturą, aczkolwiek nie zrobiła na mnie ogromnego wrażenia. Zdecydowanie bardziej podobała mi się "Na krawędzi nigdy".

    OdpowiedzUsuń