12 kwi 2014

,,Burned/Rozpalone" - Sara Shepard


Tytuł: Burned
Autor: Sara Shepard
Wydawnictwo, rok wydania: HarperTeen, 2012
Ilość stron: 324


Polskie wydanie

Tytuł: Pretty Little Liars. Rozpalone
Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: lipiec 2013
Ilość stron: 328
Cena: 34,90 zł



~~***~~  


 

Stało się. Po długich cichych dniach przeprosiłam się z serią Pretty Little Liars. Ciekawość na temat losów Kłamczuch i A nie pozwoliła mi porzucić serii przed jej zakończeniem.

 

W tej odsłonie Traumy i Paranoi Pretty Little Liars. Rozpalone: Aria, Emily, Spencer i Hanna udają się w szkolny rejs po Karaibach. Ich marzenia o beztroskich i gorących wakacjach pękają niczym bańki mydlane, gdy na pokładzie pojawia się nieproszony gość, a skrzynki odbiorcze ich telefonów zaczynają pękać w szwach od anonimowych wiadomości i szokujących zdjęć. A wrócił i nie zamierza odpuścić. Ma w rękawie nowego asa – dziewczyny przed rejsem zrobiły coś strasznego i niewybaczalnego…

 

W trakcie czytania dwunastego tomu do głowy przyszła mi ciekawa myśl: coraz mniej współczuję dziewczynom, a coraz bardziej kibicuję A (któremukolwiek A, bo ostatnio się ich namnożyło). Głupota, naiwność i totalna nieostrożność w kontaktach z innymi sprawiają, że wręcz pragnie się, by A ukarało Emily, Hannę, Spencer i Arię. Nie wiem, czy to rzeczywisty zamysł autorki, czy to we mnie obudził się ukryty psychopata. Faktem jest, że nieporadność i bezmyślność dziewczyn nadal irytuje, ale jednocześnie z rozbawieniem obserwuje się ich wpadki i pełne paranoi oczekiwanie na karę. Lekkomyślność głównych bohaterek sprawia, że A nawet nie musi się starać. Wystarczy tylko, że stanie z boku i uważnie obserwuje ich poczynania, od czasu do czasu brudząc sobie ręce. Dziewczyny błyskawicznie łykają przynęty A, podręcznikowo wpadając we wszystkie pułapki, które... same na siebie zastawiają. Kłamczuchy co prawda próbują być przebiegłe, ale przebiegłość w wykonaniu ich małych rozumków zawsze kończy się fiaskiem. Dobrze, że ich serialowe odpowiedniczki wiedzą, jak używać szarych komórek (może nie zawsze, ale…), bo inaczej serial byłby nie do zniesienia. 

 

To już dwunasty tom serii, dlatego nie ma większego sensu się rozpisywać. Sara Shepard konsekwentnie realizuje swoje pisarsko-sadystyczne skłonności, jednocześnie dręcząc czytelników nieujawnioną tożsamością A. Trzeba autorce oddać to, że potrafi zainteresować czytelnika stworzoną przez siebie historią i podtrzymywać tą ciekawość przez dwanaście książek. Jeśli myśleliście, że to już koniec serii Pretty Little Liars, to muszę wam powiedzieć, że ten tasiemiec nie zamierza się skończyć. Przynajmniej nie za szybko. Przed nami jeszcze co najmniej cztery tomy: Crushed, Deadly, Toxic i finał, jak na razie bez tytułu.
Szesnaście tomów, matko jedyna. A ja i tak je przeczytam.


Ciekawe, czy Emily, Aria, Spencer i Hanna zmądrzeją w którymkolwiek z nich.


_____
http://ask-miss-alison-dilaurentis.tumblr.com/post/34797003053/ask-miss-alison-dilaurentis
http://pickyrunner.com/2014/01/23/back-to-bmore-and-i-ran/
https://youngadultbookmadness.wordpress.com/2013/04/09/review-burned-sara-shepard/
https://youngadultbookmadness.wordpress.com/2013/04/09/review-burned-sara-shepard/
http://prettylittleliars-gif-quotes.tumblr.com/post/50847594450
http://rebloggy.com/post/pretty-little-liars-friends-pll-spencer-hastings-life-quotes-relatable-girl-quot/30954607469 

13 komentarzy:

  1. Że przepraszam co? Szesnaście tomów? Serio? W chwili obecnej motywuje się by skończyć tom 12, który czytam od lipca tamtego roku... Męczy mnie już ta głupota bohaterek i też chyba bardziej zaczynam kibicować A., obojętnie któremu... No, ale przeczytam, muszę poznać zakończenie serii...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolałabym, żeby moje słowa nie były prorocze, ale na 16-tu tomach może się nie skończyć. Autorka już kilka razy wycięła taki numer, obwieszczając wielki finał serii, a później stwierdzając, że wpadła na nowe pomysły, jak dalej pociągnąć wątki.

      Usuń
  2. Ja czytam serię wyłącznie dla A. cała historia nie jest zła, ale te bohaterki. Denerwujące, rozkapryszone... 16 tomów, a ja jestem dopiero przy szóstym... Długa droga przede mną. ;P

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, bohaterki... Też mnie w pewnym momencie odrzuciły od serii. Droga długa, ale seria tak wciąga, że kolejne tomy czyta się błyskawicznie :)

      Usuń
  3. Witaj jestem tutaj po raz pierwszy. Jestem fanką serii PLL i ciągle poszukuje XII serii , ostatnio zakupiłam nawet Tajemnice Ali , gdzie cała historia jest widziana jej oczami. Pozdrawiam serdecznie wszedzie-ksiazki

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę zapoznać się z tą serią

    OdpowiedzUsuń
  5. Co chwila słyszę o tej serii, a wciąż nie miałam styczności z PLL:(

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak na razie to ja skończyłam zaledwie pierwszy tom, reszta przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O matko, 16 tomów? Nawet nie zdawałam sobie sprawy, jak bardzo rozciągnięta jest ta seria. :) Serial bardzo lubię, książki trochę mniej (na razie mam za sobą 3 tomy), ale pewnie też wytrwale będę czytać dalej, choć poczekam z tym chyba do wakacji. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Straszny to jest tasiemiec i przyznać muszę, że w kilku tomach widać, gdzie autorka na siłę naciągała wątki, byle dalej popchnąć akcje. 12 tom jest całkiem niezły, ale 11 i 10 bardzo kulały.

      Usuń
  8. haha szczerze przyznam, że polskie wydanie jest dużo dużo ładniejsze niż to niebieskie ;D gdybym miała wybierać to bym sie nie zastanawiała ;D
    planuję kupić Kłamczuchy ;3 tak!
    (kiedyś na pewno) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też bardziej podobają się polskie wydania. Oryginalne mają właśnie jednokolorowe tło i lalki. Nawiązanie jest oczywiste, ale i tak wolę ,,nasze" :)

      Usuń
  9. Właśnie dzisiaj zaczęłam czytać ten tom i jestem już na 220 stronie. Muszę jednak przyznać, że ta seria zaczyna mnie powoli męczyć, cały czas powtarza się ten sam schemat.

    OdpowiedzUsuń