12 mar 2014

,,Slammed/Pułapka uczuć" - Colleen Hoover

15803858

Tytuł: Slammed
Autor: Colleen Hoover
Wydawnictwo, rok wydania: Simon & Schuster, 2012
Ilość stron: 321


Polskie wydanie
20935039 

Tytuł: Pułapka uczuć
Wydawnictwo:  W.A.B
Data wydania: [zapowiedź] 23 kwietnia 2014


~~***~~


I łzy się polały.
A nie był to nawet koniec książki.
Nie spodziewałam się tego wzruszenia.

Zanim jednak przejdę do oceniania treści książki, najpierw muszę przybliżyć wam pewne zjawisko, zwane slamem poetyckim. Słyszeliście wcześniej ten termin? Ja, szczerze mówiąc, przed lekturą ,,Slammed” nie miałam o tym bladego pojęcia.


Poezja przed mikrofonem – slam poetycki 

Słowo slammed (czy też jego podstawowa wersja – slam) ma w języku angielskim kilka znaczeń. Najprostszym z nich jest czasownik ,,trzaskać” (chociażby drzwiami). Istnieje również w języku angielskim termin ,,slam poetry”. Co on dokładnie oznacza? Slam to połączenie poezji i performance'u, stanowiący rodzaj literackiego pojedynku. Każdy z artystów ma trzy minuty na przedstawienie swojego wiersza. Nie chodzi tu jednak o wzorowe recytowanie rodem z lekcji języka polskiego czy angielskiego. Poeta czy poetka ma zainteresować publiczność nie tylko swoimi słowami, ale i swoją osobą. Ma przyciągać uwagę, podkreślać emocjami to, co w wierszu ważne. Może krzyczeć do mikrofonu albo szeptać. To ma być po prostu show. Co o tematyki – wszystko jest dozwolone. Pojedynkować może się każdy, warunkiem jest używanie własnej twórczości. Występy ocenia jury złożone z wybranych wcześniej osób z publiczności. 

To krótkie wprowadzenie jest niezbędne, by móc w ogóle mówić o treści ,,Slammed” (wybaczcie, ale nie będę używała polskiego tytułu, o czym napisałam na końcu recenzji), bowiem slam poetycki jak i poezja w ogóle, ma w książce niebanalne znaczenie. Podwójne znaczenie tytułu idealnie splata losy Layken Cohen i Willa Coopera…


Gdy poezja trzaska drzwiami

,,Slammed” zaczyna się typowo, wręcz schematycznie. Oto dziewczyna z powodu tragicznego wydarzenia przeprowadza się do nowego miasta i poznaje chłopaka. Znamy to? Znamy. Jednak historia Layken i Willa, mimo takiego niefortunnego początku, okazuje się być o wiele lepsza. Bo to nie jest tylko ich historia – należy ona również do rodziny i nowych przyjaciół – do Julie, matki Layken, do Kela, młodszego brata Lake, do Cauldera, młodszego brata Willa, do Eddie i jej przeszłości, do Gavina i jego romantyzmu… Ich losy splatają się ze sobą, opowiadając zwykłą – niezwykłą historię z sąsiedztwa. Jest miejsce na miłość, na ból, na błędy, na wybaczenie… i na poezję. To właśnie dzięki niej poznajemy największe sekrety bohaterów, a z każdym nowym slamem poetyckim odsłaniają się kolejne tajemnice i wyznania.  Gdyby nie wplecenie poezji w powieść, pewnie nie byłaby ona tak wzruszająca i ciekawa. To nadal byłaby niezła książka, ale stojąca na równi z innymi niezłymi książkami. Przecież takich historii jest wiele, ale nie każda z nich potrafi się tak wyróżniać, jak robi to ,,Slammed”.

Wątek romantyczny jest w książce bardzo ważny, ale jak pisałam wyżej – nie najważniejszy. Pisarka zadbała o to, by swój głos miały również postacie poboczne. Nie jest ich zbyt wiele, ale za to ich opowieści zapadają w pamięć. Dużo humoru wnoszą Kel oraz Caulder, nietuzinkowi chłopcy z niesamowitą ilością pomysłów. Bardzo chętnie przeczytałabym książkę o Gavinie i jego dziewczynie Eddie, bo czuję, że za ich związkiem kryje się fantastyczna historia. Już to, czego byłam świadkiem w ,,Slammed”, mnie zauroczyło, a to i tak był zaledwie wycinek, który ujawniła autorka.

Początkowo zauroczenie Willa i Layken wydawało mi się naciągane, taka ,,natychmiastowa miłość”, na szczęście to wrażenie szybko się rozwiało i po małym falstarcie z przyjemnością obserwowałam rozwój tego związku. Kibicowałam im, mimo niesprzyjających wydarzeń i będę kibicowała dalej, bo przede mną jeszcze dwa tomy trylogii - ,,Point of retreat” i ,,This girl”. Will jest miłą odmianą po wielu ,,złych chłopcach”, którzy są źli na świat ,,bo mogą”. On jest odpowiedzialny, choć zdarza mu się popełniać błędy i podbił moje serce swoją miłością do poezji. W końcu pojawił się facet, który ma zainteresowania i trochę oleju w głowie! Przyznaję, Layken czasem wydawała się naiwna i działała pod wpływem emocji, choć wiedziała, jakie mogą być konsekwencje. Jednak ta nieperfekcyjność nie działała mi na nerwy, raczej czyniła z niej ludzką bohaterkę. Właśnie, ,,Slammed” to jedna z tych powieści, w których wady bohatera nie budzą u czytelnika żądzy mordu, a raczej sprawiają, że widzi on w nim człowieka.


Różowy balon
 
Wiecie co? To nie jest najoryginalniejsza i najbardziej niezwykła historia, jaką w życiu przeczytałam. Ale jednocześnie to jest najoryginalniejsza i najbardziej niezwykła historia, jaką w życiu przeczytałam. Wszystko dzięki przewijającemu się motywowi poezji oraz emocjom, jakie we mnie wywołała. Język, jakim jest napisana ta powieść, jest prosty, ale okazuje się, że dzięki prostym historiom i prostemu językowi, można poruszyć wiele czułych strun w sercu.

,,Slammed” to powieść o dorastaniu do odpowiedzialności za siebie i drugiego człowieka oraz do godzenia się ze stratą. Dorastają dzieci, nastolatki i nawet dorośli. Rodzina stworzona trochę z przypadku, a trochę z wyboru, staje się azylem, którego każde z nich szukało na swój sposób. ,,Slammed” pełne jest emocji i wzbudza je również w czytelniku. Historia Layken, Willa, ich rodzin i przyjaciół skradnie wam serce i odda je w dobre ręce poezji.

Kto by pomyślał, że zwyczajność może być tak dotknąć człowieka?


P.S. Szkoda tylko, że polski tytuł jest strasznie kiczowaty. Pułapka uczuć? Serio? Czy przypadkiem nie mieliśmy już Szkoły uczuć? Wiem, że mimo prostego języka, ,,Slammed” może nastręczyć kilka trudności tłumaczowi, ale w tym przypadku podwójne znaczenie tytułu jest bardzo ważne. Polski tytuł jest swego rodzajem strzałem w stopę, ponieważ:
a) książka jest automatycznie oceniana jako romansidło jedno z wielu. Tytuł jest po prostu szmirowaty,
b) angielski tytuł wskazuje na poezję i jej znaczenie w życiu bohaterów oraz towarzyszące im emocje, polski stawia cały ciężar na romansie, który wcale nie stanowi najważniejszego wątku w książce
Tak na marginesie – karna zakładka dla osoby przygotowującej polski opis książki. W pewnym momencie pojawia się duży spoiler, którego nie powinno tam być.

______________
grafiki:

4 komentarze:

  1. Bym się nie spodziewała, atu nawet może być coś ciekawego.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety o tytule nie decyduje tłumacz/tłumaczka, ale wydawnictwo.

    OdpowiedzUsuń