21 lut 2014

,,Motylek" - Katarzyna Puzyńska


Tytuł: Motylek
Autor: Katarzyna Puzyńska
Wydawnictwo, rok wydania: Prószyński i S-ka, 2014
Ilość stron: 608
Cena: 36 zł


~~*\/*~~


 DANSE MACABRE, CZYLI O TYM, ŻE NIE MA LEPSZEGO SYMBOLU ŚMIERCI NIŻ MOTYL


Różnobarwne i piękne motyle trudno złapać. Szybkość to ich jedyna broń, dzięki której mogą chronić swoją delikatność i urodę. Jeśli nie uda im się w porę umknąć, to łatwo je zranić i tym samym skazać na szybszą śmierć. Można by pomyśleć, że są świadome tego, jak niewiele czasu im przeznaczono i poprzez swoją żwawość oraz niepowtarzalność chcą czerpać z życia jak najwięcej. Są też nocne stworzenia, ćmy, które w przeciwieństwie do motyli kochają zagrożenie. Lgną do tego, co je zabija, jakby myślały, że nie da się umrzeć za wcześnie. Nawet gdy palą się ich cienkie niczym pergamin skrzydła, one nie chcą przerwać destrukcyjnego lotu.

Społeczność wsi Lipowo można z powodzeniem podzielić na ćmy i motyle. Są osoby zabijające się na raty, lgnące do płomieni przemocy, narkotyków i samookaleczenia. Są też motyle, piękne zewnętrznie bądź wewnętrznie, walczące dzielnie o kolejny dzień. A przynajmniej tak wyglądają na pierwszy rzut oka. Ćmy swoją destrukcję chowają z dala od spojrzeń, z dala od życia wsi. Jednak ukochane przez nich płomienie zostawiają zgliszcza. Wiatr roznosi ich popioły po Lipowie, tym samym ujawniając resztki tajemnic, które miały spłonąć. Czasem to tylko małżeńska niewierność, która wychodzi na jaw, a czasem… ktoś znajduje zwłoki zakonnicy na ośnieżonym poboczu.

Czy zakonnica była ćmą i zdecydowała się na samobójczy taniec w objęciach płomieni? A może była ona motylem, pochwyconym i nakłutym szpilkami, by swoim milczeniem cieszyć zmysły oprawcy?

Śmierć była wyborem czy przymusem?

I co łączy zakonnicę z kolejną, brutalnie okaleczoną ofiarą?

Czy w mroku czai się ćma, która pragnie oderwać motylom ich skrzydła?


 TAŃCZĄ TAK, JAK MORDERCA IM ZAGRA


W książce ,,Motylek” Katarzyny Puzyńskiej tajemnicza śmierć zakonnicy staje się kluczem do bram wsi, a tym samym do życia jej mieszkańców. Na scenie pojawiają się oni jako świadkowie i podejrzani a wraz z nimi – ich historie. Wątek kryminalny wciąga do danse macabre kolejnych bohaterów; niektórzy płacą za ten taniec swoimi sekretami a inni – życiem. Człowiekiem, który chce powstrzymać ten korowód, jest młodszy aspirant Daniel Podgórski i jego zespół, ze wsparciem komisarz Klementyny Kopp. Jednak ich również trapią problemy – Daniel ciągle nie może zerwać psychicznej pępowiny łączącej go z matką; Marka Zarębę truje przewinienie z przeszłości, co wpływa na jego małżeństwo; Janusz Rosół nie daje sobie rady z samotnym ojcostwem; Paweł Kamiński idealnym obywatelem i mężem jest tylko na pokaz, z kolei Klementyna dystansuje się od wszystkich, skrywając bolesny sekret. Okazuje się, że ludzie stojący na straży prawa czasami nie są lepsi od mordercy, którego pragną dopaść. Nieobce im są płomienie nieczystości, gniewu i nieumiarkowania. Tak samo zresztą, jak pozostałym mieszkańcom. 

,,Motylek” ma na swych skrzydłach wyryte wszystkie grzechy główne - tych siedem płomieni raczej szybko w Lipowie nie zgaśnie, bo ćmy bardzo je pielęgnują. Kto by pomyślał, że we wsi kojarzonej zazwyczaj z sielanką, zło tak dobrze się rozgości?

Początek powieści wymaga od czytelnika skupienia, ponieważ niemal równocześnie musi on śledzić nie tylko teraźniejsze wydarzenia, ale i również te, które rozgrywają się w przeszłości. Znaczenie pozornie niezwiązanych ze sobą scen odsłania się z czasem. 

Im bardziej rozwijała się intryga, tym bardziej ja miotałam się i oskarżałam ,,to ty! Albo nie, to ty!”. By mieć większe szanse na wskazanie winnego, asekuracyjnie podejrzewałam prawie wszystkich, którzy wydawali mi się najbardziej prawdopodobni. A i tak ze wstydem muszę przyznać, że nie trafiłam. Jednak nie dało się, po prostu się nie dało wpaść na to samemu. Jeśli mimo wszystko komuś się to udało, to już, właśnie w tym momencie, patrzę na niego z podziwem. Zaryzykuję stwierdzeniem, iż autorka po mistrzowsku poprowadziła losy postaci, źródło krwawej zbrodni umieszczając w wydarzeniach rozgrywających się kilka pokoleń wstecz.


 GDY SEKRETY NIE CHCĄ SPŁONĄĆ


Oprócz wiodącego motywu zbrodni, ,,Motylek” ma również bogate zaplecze obyczajowe. Jak już wcześniej pisałam, poznajemy historie i sekrety wszystkich postaci, które w ten czy inny sposób są połączone ze śledztwem. To ciekawy zabieg, biorąc pod uwagę fakt, iż mamy do czynienia z pierwszym tomem cyklu. Poznając bohaterów od strony prywatnej, czytelnik w pewien sposób przywiązuje się do nich, co na dłuższą metę owocuje zainteresowaniem dotyczącym ich dalszych losów. Gdyby ich role ograniczono tylko do nazwisk na kartach powieści, cała historia nie miałaby tej głębi, którą obecnie posiada. Na takim tle wątek kryminalny jest jeszcze bardziej wyrazisty i frapujący.

Wielowątkowość rysuje dokładny obraz Lipowa oraz relacji zachodzących pomiędzy bohaterami. W końcu w małej społeczności trudno o to, by ludzie się nie znali i nie łączyły ich jakiekolwiek stosunki. Nic więc dziwnego, że wieś staje się wylęgarnią plotek. Pisarka świetnie połączyła ten fakt z istnieniem najzwyklejszej ludzkiej ciekawości, czego owoce możemy obserwować między innymi dzięki postaci  tajemniczego blogera, który wie absolutnie wszystko o życiu mieszkańców, a w szczególności o ich sekretach. Igranie z płomieniem ciekawości dla niektórych bohaterów skończy się lekkim poparzeniem, a dla innych – potężnym pożarem.

Autorka umiejętnie dawkuje zarówno zagadki, jak i odpowiedzi na nie. Intryga rozwija się równomiernie przez całą powieść, choć trzeba przyznać, że mocniej przyśpiesza w kilku ostatnich rozdziałach. Czytelnik w trakcie lektury dostaje podpowiedzi, ale musi z nich mądrze korzystać, bowiem niektóre z nich mogą poprowadzić w ślepą uliczkę, jeśli się je źle zinterpretuje.

 ZE ŚMIERCIĄ POD RĘKĘ


Pozostał do omówienia jeszcze jeden, bardzo ważny punkt – zakończenie i rozwiązanie zagadki. Obawiałam się, że kreowanie tak poplątanej intrygi może zabrać autorce całą energię, przez co zabraknie jej pomysłu na skonstruowanie finału. Niepotrzebnie zaprzątałam sobie tym głowę. Jak pisałam już wcześniej, odrębne historie zaczęły się zazębiać na mnóstwo sposobów, a każde pytanie odnalazło swą odpowiedź.

Dla krwi i popiołu nie ma lepszego tła niż śnieg. Jeśli chcecie na własnej skórze przekonać się, jak zabójcza potrafi być przeszłość i do kogo doprowadzą was krwawe ślady, musicie pochwycić ,,Motylka”. Ja ze swojej strony mogę tylko wyrazić chęć powrotu latem do Lipowa. W końcu wysokie temperatury przyczyniają się do pożarów, a lipowskie ćmy wprost kochają płomienie. Kto wie, jakie sekrety będą usiłowały spalić tym razem?

12 komentarzy:

  1. Uwielbiam kryminały za wszystko, więc na pewno sama skusze się po lekturę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Po pierwsze: okładka! Prószyński i S-ka poradzili sobie idealnie.
    No i według tego co piszesz autorka udźwigła temat. Jakoś tak często osadzają kryminały w zimie... wyrazistsza ta krew wtedy czy jak? Nie miałam pojęcia że Motylek to cykl wielotomowy, owszem rzuciła mi się już wcześniej gdzieś ta okładka ale aż tyle nie wiedziałam, Czyli następny tom w lecie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według tego, co wydawca zamieścił na wewnętrznym skrzydełku okładki, akcja drugiego tomu ,,Więcej czerwieni" będzie rozgrywała się latem [do tego właśnie nawiązałam pod koniec recenzji ;)] i że ma to być kolejna, druga część cyklu. Dokładnej daty premiery na razie nie podano ;)

      Usuń
  3. Wow, pomijając fakt, że bardzo zachęciłaś mnie do tej książki (choć nie czytam takiej literatury!), to niesamowitą recenzję napisałaś! Bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ojejku, raczej nie sięgam po kryminały, ale Ty naprawdę zachęciłaś mnie do tego "Motylka", wyszła Ci bardzo dobra i zgrabna recenzja, która szalenie mi się podoba. ;) Ach, no i ta okładka kusi, oj kusi. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka przyciąga wzrok, prawda?
      Dziękuję za miły komentarz ;)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. To trzeba łapać ,,Motylka" jak nadarzy się okazja ;)

      Usuń
  6. I ja mam tę książkę na liście lektur do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem w trakcie czytania i mogę się zgodzić, że książka wciąga czytelnika od pierwszych stron. Jestem zachwycona!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Jest na mojej liście do przeczytania. Ma w sobie coś, co mnie do niej ciągnie. Mam nadzieję, że się nie zawiodę. ;)

    OdpowiedzUsuń