20 sty 2014

,,Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa" - Haruki Murakami

Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa - Haruki Murakami

Tytuł: Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa
Autor: Haruki Murakami
Wydawnictwo, rok wydania: Muza, 2013
Ilość stron: 352
Cena: 34,99 zł


~~***~~


Tsukuru Tazaki czuje się bezbarwny. Co prawda ma ukochaną pracę, stanowiącą przedłużenie jego zainteresowań; jest zdrowy, wykształcony, dość majętny i raczej nie narzeka na brak zainteresowania ze strony kobiet.

Nie zawsze w jego życiu brakowało kolorów.

Niegdyś, jako nastolatek, miał przyjaciół, z którymi łączyła go mocna i niezwykła więź. Oni ubarwiali jego życie i nikt, kto nigdy nie przeżył takiej przyjaźni, nie zrozumie, jaka harmonia panowała wtedy w jego życiu.

Ale przyjaciele go odrzucili.

Teraz, szesnaście lat po tamtych wydarzeniach, które w wielkim stopniu wpłynęły na jego życie, Tsukuru jest gotowy, by dowiedzieć się, dlaczego został odepchnięty. Decydując się na podróż, nawet nie przypuszcza, jak bardzo mogła zmienić się dawna przyjaźń oraz niegdyś połączeni nią ludzie.

,,Bezbarwny Tsukuru Tazaki” sięga po motywy znane już z innych powieści Murakamiego. Znów mówi on o samotności, o podróży, o niepokojących snach przesączających się do rzeczywistości głównego bohatera, który jest niewyróżniającym się mężczyzną. Niby można zarzucić pisarzowi, że kręci się wokół tych samych punktów, ale sprawa wcale nie jest taka prosta. Okazuje się bowiem, że te same elementy, ułożone w ten sam sposób, za każdym razem tworzą nową historię.

Nie można też zapomnieć o znaku firmowym Murakamiego, jakim jest prostota. Pozorna prostota. Ważną częścią jego twórczości jest opisywanie codziennych, wręcz banalnych czynności i używanie dość prostych słów. To sprytna pułapka zastawiona na czytelnika, by przez nieskomplikowanie wciągnąć go do zupełnie innej rzeczywistości. Nagle codzienność staje się mroczniejsza, pojawiają się tajemnice i pytania bez odpowiedzi. To nadal ta sama ,,zwyczajność”, ale autor nakłada na nią filtr, który wyostrza niezwykłość. Wyostrza barwy, których do tej pory Tsukuru nie dostrzegał.

Życie Tsukuru nie jest bezbarwne i właściwie nigdy nie było. Stanowi ono białe płótno, na powierzchni którego łączą się kolory – życiorysy innych osób. I nieważne jak bardzo Tazaki mógłby się starać, to nigdy nie wywabiłby tych barw. Jego rzekoma przeźroczystość nasiąka kolorami, które mieszają się i z czasem bledną, by zostać pokryte przez kolejne warstwy. Poszukiwanie czwórki przyjaciół było dla Tazakiego tak bardzo ważne, ponieważ poznał ich w jednym z najważniejszych momentów życia – będąc u progu dorosłości i stanowili oni jego barwy podstawowe. Odrzucenie przez grupę było aktem wandalizmu, wyrwaniem z płótna kolorowego fragmentu.

Pielgrzymka Tsukuru prowadzi nie tylko do Japonii i Finlandii, ale także w przeszłość. Każde spotkanie odsłania kolejne tajemnice, odpowiedzi zamieniają się od razu w pytania. Nie łudźcie się, że wszystko zostanie wam wyjaśnione. Autor igra zarówno z czytelnikiem i z własnym bohaterem. Buduje niektóre sytuacje na takiej samej zasadzie jak wtedy, gdy po przebudzeniu z bardzo realnego snu, próbujemy odróżnić jawę od wyobrażeń.

Murakami budzi skrajne emocje, ale trzeba mu oddać to, że jak mało kto potrafi fascynować się codziennością i wciągnąć w tę fascynację drugą osobę. Zwraca uwagę na elementy pomijane bądź niedoceniane i kładzie je na granicy (nie)rzeczywistości. Biorąc pod uwagę wielość interpretacji na temat jego książek, można dojść do wniosku, że cechują się one pewnym rodzajem uniwersalności – każdy czytelnik widzi w nich coś innego i o dziwo, zazwyczaj żaden z nich się nie myli. To dopiero jest magia.

,,Bezbarwny Tsukuru Tazaki i lata jego pielgrzymstwa” to książka, która nie tyle zyskuje po bliższym poznaniu, a… po rozstaniu. W trakcie lektury nawet nie zdajemy sobie sprawy z tego, ile pytań i refleksji na temat powieści pojawia się w naszych myślach. Dopiero po odłożeniu książki na półkę zostajemy zalani tymi myślami i im bardziej próbujemy nie myśleć o życiu Tsukuru, tym bardziej jaskrawe robią się ślady jego pielgrzymki w naszym umyśle.

11 komentarzy:

  1. Uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam. Pisarza, bo akurat ta jedna książka została mi do przeczytania i tak zwlekam, bo mi żal, że jest już ostatnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całe szczęście, że niedługo pojawią się przekłady dwóch wcześniejszych książek Murakamiego ;)

      Usuń
  2. Ojej ! muszę się postarać i nadrobić tę pozycję! :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :3

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię twórczość Murakamiego, chociaż nie zawsze rozumiem jakimi drogami prowadzi on swoich bohaterów. Mimo wszystko na pewno po tę książkę sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze nie miałam okazji zapoznać się z żadną książką Murakamiego, ale skoro wszyscy go chwalą, to koniecznie muszę nadrobić zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niestety nie miałam okazji zapoznać się z autorem w żadnej z jego ksiązek i ogromnie żałuję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Widziałam wiele książek tego autora w bibliotece, ale jeszcze żadnej nie czytałam. Zachęciłaś mnie do zapoznani się z jego twórczością

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak dużo książek tego autora, a ja nadal jeszcze żadnej nie przeczytałam...
    Może zacznę właśnie od tej? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz spróbować, zerknij na opisy i recenzje innych książek Murakamiego, może któraś z nich od razu cię zainteresuje :)

      Usuń
  8. Murakami "chodzi za mną" już od dawna, ale jakoś nie mogłam się przemóc żeby kupić jakąś Jego książkę, a w bibliotece również nic nie mają, więc nie wiem kiedy się w końcu za te książki zabiorę.
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń