4 lis 2013

,,Blondynka na Bali" - Beata Pawlikowska


Blondynka na Bali - Beata Pawlikowska

Tytuł: Blondynka na Bali
Autor: Beata Pawlikowska
Wydawnictwo, rok wydania: G+J RBA, 2012
Ilość stron: 328
Cena: 59, 90 zł

 
~~***~~


Gdy za oknem szaleje ulewa, złociste liście zakrywają zszarzałe chmury, a temperatura z każdym dniem zbliża się do zera, warto przenieść się na egzotyczną stronę świata pełną słońca, zapachów i kolorów. Niewątpliwie dobrym biletem na taką wycieczkę jest ,,Blondynka na Bali” autorstwa Beaty Pawlikowskiej.

Tutaj lojalnie uprzedzam, tytuł może być mylący - ,,Blondynka na Bali” opisuje wyprawę zarówno na Bali, jak i Jawę (której właściwie poświęcono większą część książki). Istnieje również drugi tom ,,Blondynka na Jawie”, który również opisuje Jawę i późniejszy powrót na Bali.

Jak głosi okładka: ,,Samotna wyprawa do Indonezji. Miesiąc spędzony w drodze przez wulkany i plaże, pola ryżowe i tropikalne lasy. Świątynie, kadzidełka, spotkanie z szamanem Ketutem i Boże Narodzenie o zapachu dojrzałych durianów.” – to naprawdę duże streszczenie tego, co znajdziemy w środku książki. Podróżniczka opowiada o spotkaniu z Ketutem, który zdobył zawrotną popularność po spotkaniu z Elizabeth Gilbert, która opisała szamana w swojej książce ,,Jedz, módl się i kochaj”. Później zerka na arenę walki kogutów, próbuje złapać autobus, targuje się i udziela małej lekcji języka indonezyjskiego, pokazuje tradycyjne jawajskie lalki, po czym opowiada o przenikaniu się trzech religii.

Album zawiera sporo użytecznych informacji, jednak daleko mu do zbioru suchych regułek. Jest to raczej dziennik z podróży, w którym autorka dzieli się swoimi spostrzeżeniami i przemyśleniami, opisuje to, gdzie była i co widziała, relacjonuje kolejne dni, mimochodem wplatając ,,podręcznikowe” informacje.

Podróżniczka przedstawia rozmaite plusy podróżowania poza utartymi szlakami turystycznymi i uczula na mniejsze bądź większe zasadzki finansowe czyhające na nieświadomego turystę. Okazuje się bowiem, że informacja turystyczna może (ale nie musi) stanowić centrum handlu, którego zadaniem jest skierowanie jak największej ilości osób do konkretnego miejsca, w zamian za profity. A to tylko jeden z wielu przykładów.

Filozofia podróżowania Beaty Pawlikowskiej niektórym może jeżyć włosy na głowie. Oto mamy samotną kobietę na końcu świata, która na dodatek stroni od turystycznych udogodnień i próbuje wtopić się w tłum miejscowych. Wyobrażacie sobie siebie podróżujących na własną rękę, za towarzysza mając tylko plecak i napotkanych ludzi? Chyba każdy zawahałby się choć odrobinę. Dla autorki takie wyprawy to chleb powszedni i okazuje się, że ryzyko może mieć dobrą stronę.

Co cechuje ,,Blondynkę na Bali” oraz pozostałe książki z serii ,,blondynek” to fakt, że niosą ze sobą pozytywne przesłanie i mnóstwo, mnóstwo dobrej energii. To kolejny element wspomnianej wyżej filozofii podróżowania. Beata Pawlikowska spycha w kąt uprzedzenia i stereotypy, a w zamian z otwartą głową przyjmuje świat, nie osądza i uczy wrażliwości na drugiego człowieka. Podobało mi się, w jaki sposób mówiła ona o religiach i o ich miejscu w życiu. Taki entuzjazm do poznawania i szacunek do każdego żyjącego stworzenia jest godny naśladowania.

,,Blondynka na Bali” składa się również z mnóstwa fotografii, które towarzyszą czytelnikowi niemalże na każdej stronie, stanowiąc fantastyczne uzupełnienie do opowiadanych przez autorkę historii. Aż chciałoby się, by było ich jeszcze więcej, bo na takie widoki, jakie oferuje Bali i Jawa, można patrzeć godzinami.

Moc kolorów i pozytywna energia wychylająca się ze stron książki są skutecznymi sprzymierzeńcami w walce z jesienną chandrą. Jeśli chcecie choć na chwilę wyrwać się z chłodu i deszczu, wyprawa na Jawę i Bali czeka na was za zakrętem (a raczej za twardą oprawą, gwoli ścisłości ;)).

8 komentarzy:

  1. Jakoś zbytnio za jej książkami nie szaleje, ale coś tam czytałam. Zdecydowanie wolę jej programy telewizyjne ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam tę książkę u siebie, ale jeszcze nieprzeczytaną niestety. Widzę, że warto właśnie o tej porze roku wyruszyć w podróż z Pawlikowską, więc postaram się to uczynić jak najszybciej :) Trochę dezorientuje mnie to, że autorka w różnych książkach wstawia te same fragmenty, bo jeśli dobrze zrozumiałam to opis wyprawy na Jawę znalazł się też w innej książce?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Generalnie są dwa tomy ,,Blondynka na Bali" i ,,Blondynka na Jawie". W ,,Bali" autorka opisuje pierwszą część podróży przez Bali i Jawę, a w ,,Jawie" kontynuuje podróż przez Jawę, by później powrócić na Bali. Czyli raczej nie wstawia tych samych fragmentów, tylko rozbiła dziennik z podróży po wyspach na dwa tomy ;)

      Usuń
    2. Uff to mi ulżyło. Dzięki za wyjaśnienie :)

      Usuń
  3. Zdecydowanie książka nie w moim guście.

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię tę kobietę, jest niesamowicie inspirująca. Myślę, że za sprawą takich książek mogę załapać podróżniczego bakcyla :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie, raczej nie moja bajka. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam ją i chciałam niedługo przeczytać. Ehh zaczęłam od ,,Blondynki na Jawie"- gdzie większość książki dzieje się na Bali. Widzę, że trochę pomieszane te lektury :)

    OdpowiedzUsuń