21 paź 2013

,,Poradnik pozytywnego myślenia" - Matthew Quick


Tytuł: Poradnik pozytywnego myślenia
Autor: Matthew Quick
Wydawnictwo, rok wydania: Wydawnictwo Otwarte, 2013
Ilość stron: 376
Cena: 34, 90 zł


^^^^^^^^^^^^^



,,Poradnik pozytywnego myślenia”, czyli o tym, że nie znajdziecie bardziej adekwatnego tytułu do treści książki


O czym jest ,,Poradnik pozytywnego myślenia”? O nadziei. O nadziei, która czasem zwodzi na manowce, o nadziei, która pozwala dotrzeć do kolejnego dnia i w końcu o tej nadziei, która gasi światło i wychodzi ostatnia.

Okazuje się, moi drodzy, że odmian nadziei jest wiele. Najlepiej wie o tym Pat, główny bohater książki ,,Poradnik pozytywnego myślenia”. Po pobycie w ,,niedobrym miejscu” chce on odzyskać swoje dawne życie, z ukochaną żoną Nikki na czele. Jednak przewrotny los postanawia wcielić się w sabotażystę i układa własny plan dla Pata. Co z tego wyniknie?

Chyba raczej: kto…

,,Poradnik pozytywnego myślenia” może nie jest wybitną powieścią, ale mnie zauroczył. To połączenie niebanalnej historii z równie ciekawymi bohaterami. Nie spodziewałam się, że można połączyć w taki sposób wątki choroby psychicznej i romansu, by uniknąć zarówno poważnej, depresyjnej atmosfery, jak i lekceważącej i płytkiej historyjki. Matthew Quick znalazł złoty środek i w bardzo przystępny sposób opisał relację osób skrzywdzonych przez los, które wbrew wszystkiemu czerpią z życia ile się tylko da. Tytuł to nie są czcze przechwałki – tylu metod na radzenie sobie z negatywnymi myślami chyba nie widziałam jeszcze w żadnej książce.


Czytając powieść, można odnieść wrażenie, że narrator jest bardzo wrażliwym ,,dużym dzieckiem”. Nie rozumie wielu mechanizmów rządzących światem i relacjami międzyludzkimi, każde smutne wydarzenie przeżywa jak katastrofę, a jego orężem w walce z trudną codziennością jest zbiór prostych zasadach. Pat pojmuje świat ,,po swojemu”, co wcale nie przeszkadza mu w byciu przesympatycznym facetem oddanym rodzinie ponad życie, który zwraca uwagę na rzeczy, jakie umykają zdecydowanej większości zabieganych ,,zwykłych” dorosłych. Choroba wyostrzyła w nim wrażliwość na drugiego człowieka, choć czasem jego przejmowanie się przyjmuje karykaturalne formy.


Z Tiffany sprawa ma się zupełnie inaczej. Dla postronnego obserwatora Tiff ma niezły tupet i cięty język. Jej sposoby na ukojenie bólu po stracie ukochanej osoby narażają ją na ostracyzm środowiska. Pewnie nie raz była nazywana dziwaczką. Spotkanie z nią to dla Pata szok. Niewybredne propozycje i pokręcone myślenie to dla poczciwego mężczyzny czasem zbyt wiele. Tiffany to dobry dowód na to, że pozory najczęściej mylą. W miarę rozwoju jej znajomości z Patem, czytelnik poznaje historię kobiety i na nowo musi układać sobie opinię o niej.

Według mnie autor spisał się na medal w kreowaniu psychiki i zachowań Pata i Tiffany. Oprócz tego, że to fantastyczny duet i istna mieszanka wybuchowa, to na dodatek są to wielowymiarowe i barwne postacie, które nie są definiowane przez pisarza wyłącznie przez pryzmat choroby. Mają swoje pragnienia i marzenia, dziwactwa i nawyki. Dużą uwagę poświęca się ich hobby oraz relacjom międzyludzkim. W przypadku zainteresowań Pata, sport urósł do rozmiarów kolejnego bohatera powieści oraz spoiwa łączącego go z rodziną. Matthew Quick postawił przed czytelnikiem zadanie: ,,patrz i obserwuj ich codzienność”.


Pozostali, czyli rodzina i przyjaciele głównych bohaterów, reprezentują różne postawy w związku z chorobą bliskiego. Ten przekrój zachowań jest może nieco spłycony, ale dobrze sygnalizuje uprzedzenia i problemy, jakie często dotykały Pata i Tiffany. Pamiętna scena na plaży wraz z małą Emily jest flagowym przykładem na to, że zdrowe osoby często nie mają pojęcia, jak powinny zachowywać się w towarzystwie chorego.

Książka jest również zbiorem spoilerów, bo Pat streszcza czytelnikowi każdą przeczytaną lekturę, dlatego bądźcie czujni, jeśli jest jakaś powieść z kanonu literatury angielskiej, której nie czytaliście a macie zamiar, bo Pat bezlitośnie wam o niej opowie, włącznie z zakończeniem ;)


Film na podstawie książki był szeroko omawiany, choćby z powodu oscarowych nominacji. Historia ,,dwojga do poprawki” podbiła serca widzów na całym świecie. Nic w tym dziwnego; w końcu było nam dane ujrzeć, że historie miłosne to nie tylko domeny pięknych kobiet z talią osy i nogami do nieba oraz bogatych biznesmenów, których jedynym problemem jest brak problemu.



Jak już przy ekranizacji jesteśmy, to zazwyczaj pojawia się pytanie: co jest lepsze, film czy książka? Tutaj nie umiem na to jednoznacznie odpowiedzieć, choć po cichu przyznam, że film nieco mocniej wkradł się do mojego serducha. O ile powieść kręci się w dużej mierze wokół Pata i jego zmagań, o tyle wersja filmowa stawia na pierwszym planie relację Pat – Tiffany. Moim zdaniem, książka lepiej oddaje stan Pata, widać skalę problemów, z jakimi się borykał, jego odmienne postrzeganie świata oraz (nie)zrozumienie otoczenia. Film ułagodził nieco ten obraz i rozłożył ciężar zainteresowania na większą ilość bohaterów. To ciągle ta sama historia, tyle że opowiedziana z różnych perspektyw i według mnie są one swoimi uzupełnieniami.

Polecam ,,Poradnik pozytywnego myślenia” w wersji książkowej i filmowej. Nieważne pod jaką postacią, ta historia naprawdę podnosi na duchu ;)


________________________________________


http://the-silver-linings-playbook.tumblr.com/
http://wifflegif.com/gifs/287056-silver-linings-playbook-jennifer-lawerence-gif
http://fuckyeahrockmusicandmovies.tumblr.com/post/50706113801
http://wecanbeheroesjustfortonight.tumblr.com/post/55394053508
http://marionfra.tumblr.com/post/42835276923/i-opened-up-to-you-and-you-judged-me
http://thisisryanross.co.vu/post/41744070697/not-mine
http://iamtaguro.tumblr.com/post/43479409989/im-my-best-self-today-and-i-think-shes-her-best

6 komentarzy:

  1. Myślę, że jak już się skuszę to i na film i na książkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja raczej zdecyduję się na film :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Swego czasu było strasznie głośno o tej historii. Zaintrygowała mnie i chętnie ją poznam, ale najpierw sięgnę po książkę. Film zostawię sobie na później, właśnie jako takie uzupełnienie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Od jakiegoś czasu przymierzam się do tej książki i na pewno ją przeczytam. Film także mam w planach. Ciekawe czy mnie historia zauroczy tak jak Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Narobiłaś mi ochoty na tę książkę!

    OdpowiedzUsuń
  6. Film właśnie zaczynam oglądać. ;)

    OdpowiedzUsuń