27 sie 2013

,,Where she went" - Gayle Forman

Where She Went (If I Stay, #2)

Tytuł: Where she went
Autor: Gayle Forman
Wydawnictwo, rok wydania: Speak, 2012
Ilość stron: 274
 
Polskie wydanie
Brak informacji


 ~~***~~


Minęły trzy lata od katastrofalnego wypadku... Trzy lata odkąd Mia odeszła z życia Adama na zawsze.

Teraz mieszkając na przeciwnych wybrzeżach, Mia jest wschodzącą gwiazdą Juilliard a Adam stanowi pożywkę dla tabloidów, dzięki swojemu statusowi gwiazdy rocka i sławnej dziewczynie. Kiedy Adam utyka w Nowym Jorku, los łączy go z Mią na nowo, tylko na jedną noc. Gdy wspólnie odkrywają miasto, które dla dziewczyny stało się domem, Adam i Mia powracają do przeszłości i otwierają swoje serca dla przyszłości - i dla siebie nawzajem.
  
Opowiedziana z punktu widzenia Adama, ,,Where she went" zgłębia niszczącą siłę rozpaczy, obietnicę nowej nadziei i płomień rozbudzonego na nowo romansu.

,,Jeśli zostanę” podbiło moje serce i choć obiecywałam solennie, że sięgnę po kontynuację, to zawsze coś stawało mi na drodze. W końcu pokonałam wszystkie przeszkody i niezmiernie ciekawa dalszych losów Mii i Adama, sięgnęłam po ,,Where she went”. Czy warto było czekać na powrót do ich świata? Czy drugi tom jest równie dobry i wzruszający? Czy Gayle Forman po raz kolejny perfekcyjnie odtworzyła grę emocji tworząc niezapomnianą historię?

Trzy razy tak. Wielkie, wielkie tak!

W ,,Jeśli zostanę” Mia dokonała trudnego wyboru, w ,,Where she went” poznajemy jego skutki. Okazuje się, że decyzja jednej osoby może znacząco wpłynąć na życie innych. Nie tylko Adam zastanawia się, czemu Mia zdecydowała się na taki krok – również czytelnik próbuje zrozumieć decyzję dziewczyny, a to wcale nie jest takie łatwe. Autorka dawkuje informacje, przemyca je we wspomnieniach bohaterów oraz przygotowuje grunt na wielkie ,,bum” z każdym kolejnym dialogiem.

Kilka rozdziałów rozpoczynają fragmenty z utworów napisanych przez Adama. Dzięki nim mamy jeszcze lepszy wgląd w emocje i przeżycia chłopaka. Jeśli powiem, że po lekturze tej powieści łzy nie kręciły mi się w oczach, to będzie to paskudne kłamstwo. Oj, wzruszyłam się, choć sama się tego nie spodziewałam. Wobec gniewu, smutku i bezsilności Adama trudno przejść obojętnym. Nie wiem, jak autorka to zrobiła, ale chyba jeszcze nigdy nie spotkałam się z bohaterem tak dalekim od ,,papierowatości” i nijakości. W dobie ciach-przystojniaków o zniewalających spojrzeniach i zerowych problemach, Adam zdecydowanie się wybija. W niektórych momentach chce się nim potrząsnąć, w innych przytulić, a w jeszcze innych po prostu usiąść i pomilczeć – jednak nie ma ani jednego momentu, w którym pojawiłaby się obojętność na to, co się z nim dzieje. Rzadko kiedy można tak ,,zgrać się” i zaprzyjaźnić z bohaterem powieści, jak jest to możliwe z Adamem Wilde i jak było to możliwe w ,,Jeśli zostanę” z Mią Hall.

,,Where she went” to opowieść o stracie i radzeniu sobie z nią, ale także jest to obraz związków i miłości. W końcu bohaterowie nie są już licealistami, a trzy lata potrafią wiele zmienić. Od jednonocnych przygód, poprzez zaangażowanie aż na małżeńskich planach skończywszy – autorka rozrysowuje drogę każdego bohatera i jego dorastanie do związku. 

Gayle Forman nie serwuje słodkiej bajeczki ku pokrzepieniu serducha; można nawet powiedzieć, że ,,Where she went” staje w opozycji do powiedzenia ,,czas leczy rany”. Historia Adama i Mii pokazuje, że cierpieć można tak samo zarówno dzień, jak i rok po tragedii. To nie czas stanowi antidotum na rany, on tylko zamienia je w blizny – to można wyczytać z kart powieści. Jednak, jak w każdej sytuacji, i tutaj mamy światełko w tunelu. Pisarka pokazuje, co tak naprawdę stanowi antidotum, które wygładza blizny i pozwala wyzdrowieć. Jeśli chcecie wiedzieć, co to jest i jeśli urzekło was ,,Jeśli zostanę”, bez chwili wahania sięgajcie po ,,Where she went”. Ja tymczasem mam nadzieję, że niedługo światło dzienne ujrzą wiadomości z planu filmowego, gdzie trwają prace nad zekranizowaniem ,,Jeśli zostanę".

4 komentarze:

  1. O rany kobieto! Jak Ty potrafisz mnie przekonać. Tylko jak tu dać się skusić skoro nie ma tej książki w naszym języku? Chyba pora odświeżyć swój angielski :D

    OdpowiedzUsuń
  2. No, no jestem teraz ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pierwszy tom czytałam i byłam nią zachwycona. Ubolewam nad tym, iż jeszcze nie wydano kolejnej części w naszym języku i muszę jeszcze czekać.. (:

    OdpowiedzUsuń
  4. Do lektury tej książki nie trzeba mnie namawiać. Po świetnej pierwszej części wręcz nie mogę się doczekać polskiego wydania jej kontynuacji... Mam nadzieję, że takowe kiedyś się pojawi :).

    OdpowiedzUsuń