2 maj 2013

,,Thoughtless/Bezmyślna" - S.C. Stephens

Denny jest dla Kiery wszystkim: kochającym, czułym i oddanym chłopakiem. Są ze sobą już dwa lata i właśnie przeprowadzają się do nowego miasta, by zacząć wspólne życie - Denny podejmie wymarzoną pracę, a Kiera zacznie naukę na uniwersytecie.

Wszystko wydaje się być perfekcyjne.

Do czasu.

Gdy nieprzewidziany obowiązek rozdziela zakochanych, samotna i zagubiona Kiera zwraca się do miejscowej gwiazdy rocka Kellana Kyle. Na początku jest on wyłącznie przyjacielem, na którym może polegać. Jednak w miarę jak rośnie jej samotność, rozwija się również ich związek.

Jednej nocy wszystko się zmienia.


Thoughtless (Thoughtless, #1)

 Tytuł: Thoughtless
Autor: 
Wydawnictwo, rok wydania:
Simon & Schuster UK, 2012
Ilość stron: 530

Polskie wydanie
Wiadomo tylko tyle, że jedno z wydawnictw zakupiło prawa, jednak jak na razie nie podano dokładniejszych informacji 


~~***~~

 
Pamiętacie moją krótką blogową notkę o książce ,,Thoughtless”? Pisałam, że prawa wykupiło jak na razie nieznane polskie wydawnictwo i pytałam, czy ktoś z was już czytał tą powieść. Ponieważ wspomniana książka zbiera wiele dobrych recenzji i ogólnie główny bohater to obiekt prawie że kultu u niektórych czytelniczek, postanowiłam przetestować to na sobie.

Zadowolona z ilości stron (nic nie poradzę, że lubię opasłe powieści) zagłębiłam się w to podobno cudowne dzieło. Wiedziałam, że podejmuje ona temat niełatwy: zdrady oraz życia w trójkącie. Ok, wiedziałam na co się piszę. Nie spodziewałam się jednak, że zostanie on TAK przedstawiony.

A zresztą, sami zobaczcie… 






Postęp w trakcie czytania (wersja bardzo skrócona):

412/530

Okej, zwracam honor 50 Twarzom Greya.
To.
Jest.
Jeszcze.
Gorsze.

 

414/530

Kiera to największa idiotka jaką świat nosił.
Boże, powiedzcie mi, że tacy ludzie nie istnieją w realnym świecie.
Gdy jej chłopak zasypia, ona wymyka się do sypialni naprzeciwko, by uprawiać seks ze swoim kochankiem.

 

425/530

Błagam, niech ją ktoś zabije! Jak można być tak podłym i robić komuś nadzieję związaną ze wspólną przyszłością, skoro ma się zamiar odejść?
Czy Kiera w ogóle słyszała o szczerości i empatii?


449/530

Ha, jak sympatycznie. Nasza bohaterka nie wie, które wybrać, który jej się bardziej opłaca. Bezpieczeństwo kontra namiętność.
A jak ten drugi byłby lepszy?
A jak ją zostawi?

 

W książce złe jest wszystko: niemiłosiernie się dłuży, jest potwornie nudna, główna bohaterka to idiotka. Nie, moment. W tej książce jest jednak coś dobrego – to, że się kończy! Zdecydowanie staję po stronie tych, którzy zrównali ten tytuł z ziemią. 

Fabuła z grubsza wygląda tak: dramat w domu – dramat w klubie – coś tam o szkole – seks w domu – seks w klubie – Danny idzie do pracy – Kellan znika na noc – dramat w domu…

Główna bohaterka za każdym razem, bez wyjątku, jak tylko widzi obiekt swoich westchnień, musi porozpływać się nad jego boskością, ogólnym pięknem i ubraniem. Do tego, przysięgam, rumieni się co dwa – trzy zdania bez powodu. W tym do pięt jej nie dorasta ani Ana z ,,Pięćdziesięciu twarzy Greya” ani Bella ze ,,Zmierzchu”. Nie dość, że Kiera jest definicją ogólnej głupoty to jeszcze wciąga w swoje intrygi osoby trzecie. By utrzymać swój romans w sekrecie, zmusza innych do kłamstw. Wykańcza nerwowo swojego chłopaka Denny’ego, igra z uczuciami innych i dba wyłącznie o własne interesy – wszystko jej się należy i ma iść po jej myśli. To żmija, która chciałaby owinąć się wokół każdego, kto może jej się przydać. Obwinia wszystkich o wszystko, ale swoje wady widzi na samym końcu. Jej największym zmartwieniem przez całą powieść jest to, kogo ma wybrać, więc uprawia seks to z jednym, to z drugim, przeskakując od sypialni do sypialni. Cóż, jaka to wielka wygoda dla Kiery, że ma ich pod jednym dachem.

Ok, rozumiem, że początkowe zachowanie Denny’ego nie było w porządku. Wyjechał do pracy i zostawił Kierę samą na dwa miesiące, a potem przyjął propozycję stałej pracy w innym mieście, bez konsultacji ze swoją dziewczyną. A wiecie co w zamian zrobiła nasza kretynka bohaterka? Rzuciła słuchawką w czasie rozmowy telefonicznej, spiła się i od razu wskoczyła Kellanowi do łóżka. Tak się nie robi. Czy przypadkiem dorośli nie powinni posiadać umiejętności spokojnej rozmowy w cztery oczy? Smaczku sprawie dodaje fakt, że Denny zaraz po tej burzliwej rozmowie odrzucił propozycję pracy, stracił ważne stypendium, wsiadł w samolot i wrócił do domu, do Kiery.

A co ona zrobiła? Wskoczyła na Kellana jeszcze z jakieś dziesięć razy. Jednocześnie zapewniając na przemian to jednego, to drugiego, że między nimi jest wszystko okej, że bardzo go kocha i już planuje wspólną przyszłość. O tym jest właściwie cała historia. A, zapomniałabym jeszcze, że podczas nieobecności Denny’ego, Kiera flirtowała z Kellanem, przytulając się do niego, całując… Taki tam ,,niewinny” flirt.

Największą metamorfozę w książce przechodzi… Denny. Z wesołego, ambitnego chłopaka zmienia się w markotnego i zmęczonego życiem cienia. Dzięki komu? Dzięki Kierze oczywiście. Ona nie ma oporów by wysysać z niego całą energię życiową. Że niby niszczy mu życie? No co wy, przecież ona się tylko nie może zdecydować i potrzebuje czasu… Kellan oczywiście jest przystojny. Oczywiście jest bogaty. Oczywiście laski lecą na niego w ilościach hurtowych. Oczywiście jest gwiazdą rocka. Oczywiście ma traumatyczną przeszłość i czuje się kochany i chciany, gdy uprawia seks z nieznajomymi. Ja nie oceniam.

Książka jest tak bezdennie zła, jak tylko książka może być. Na pewno nie sięgnę po kontynuacje. Nie polecam nikomu, strzeżcie się tego tytułu!

10 komentarzy:

  1. Czemu w tych erotykach te dziewuchy są takie głupie? (podobnie jak w paranormal romance)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oto jest pytanie... Jak jeszcze raz przeczytam powieść, w której facet będzie boski aż do bólu zębów, a dziewczyna przy nim zmieni się w idiotkę, to chyba krew mnie zaleje. Dziwi mnie, że to właśnie autorki tak bardzo ośmieszają swoje bohaterki, zamiast dać dziewczynom godność i rozum.

      Usuń
  2. I tak nie miałam jej w planach, ale dzięki za ostrzeżenie :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Hahahaha uwielbiam te gify w Twoich reckach! Zajebiste :D Wiem, żeby nie sięgać w przyszłości :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To już wiem co omijać z daleka. :)
    P.S. Recenzja świetna - gify mnie rozwaliły totalnie. :)
    Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ubóstwiam gify w recenzjach, więc - ♥
    A książce podziękuję :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Uśmiałam się czytając i oglądając te gify:D
    Nienawidzę takich książek, dlatego jeszcze bardziej podziwiam Cię, że przez nią przebrnęłaś.
    Też lubię opasłe tomiska, jednak "Thoughtless" podziękuję i poszukam czegoś innego grubego:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Padłam ze śmiechu czytając (i oglądając) Twoja recenzję. Nie przetrawiłabym takiej dawki głupoty głównej bohaterki więc dziękuję za ostrzeżenie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja właśnie czytam - 30.04 polskie wydanie :) uśmiałam się niemiłosiernie z Twojej recenzji hehehhehe, no fakt, że bohaterka jest "bezmyślna" jak mówi sam tytuł, dlatego też od początku spodziewam się bardzo lekkiej lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzięki Ci za to ostrzeżenie. Ze swojej strony odradzam "Mistrza" Katarzyny Michalak ;)

    OdpowiedzUsuń