15 lis 2012

,,The Unbecoming of Mara Dyer" - Michelle Hodkin

Mara Dyer nie spodziewa się, że życie może być jeszcze dziwniejsze.

Dziewczyna budzi się ze śpiączki w szpitalu, nie pamiętając absolutnie nic; ani jak się tam dostała, ani dziwnego wypadku, który przyczynił się do śmierci jej przyjaciółek i chłopaka, a ją tajemniczo pozostawił bez szwanku. 
Lekarze sugerują Marze, że powinna zacząć od nowa w nowym mieście i szkole, co powinno dobrze na nią wpłynąć i pozwolić wspomnieniom powrócić.
Jednak nowy początek Mary wcale nie jest pocieszający. Wszędzie widzi twarze zmarłych przyjaciół, na dodatek nagle zaczyna widzieć śmierć innych ludzi na chwilę przed jej nastąpieniem.
Mara zaczyna zastanawiać się, czy nie popada w obłęd. Jakby mierzenie się z tym wszystkim było niewystarczające, Noah Shaw, najprzystojniejszy chłopiec jakiego kiedykolwiek widziała, nie chce zostawić jej w spokoju.


Tytuł: The Unbecoming of Mara Dyer
Autor: Michelle Hodkin
Wydawnictwo, rok wydania: Simon Pulse UK, 2012
Ilość stron: 452
Polskie wydanie: brak informacji


#%^#%^#%

Mara Dyer ma szesnaście lat, dwóch braci, lubi rysować i… Cudownie ocalała, gdy zasypały ją gruzy nieczynnego psychiatryka. Ten sam budynek pogrzebał jej przyjaciółkę, chłopaka i jego siostrę. Od tamtej pory widuje twarze zmarłych przyjaciół i próbuje przypomnieć sobie ten tragiczny dzień. To, co odkryje, zaskoczy i ją, i czytelnika.

Naprawdę, powiem wam, nie spodziewałam się, że ta historia tak się rozwinie.

Chyba nie popełnię dużego błędu, jeśli powiem, że Marze zdecydowanie bliżej do czarnego charakteru niż słodkiej dziewczynki czekającej na rycerza. Potrafi być zabójczo pyskata i… śmiertelnie niebezpieczna. Nie znaczy to, że jest złem wcielonym i nie ma w sobie ani krzty sympatii. Trudno ją ocenić, szczególnie, że niektóre z jej reakcji nie są nam obce – wiadomo, jakie myśli krążą po głowie pod wpływem negatywnych emocji. Jej temperament i traumatyczne przeżycia stanowią mieszankę wybuchową, która aktywuje szereg nieprawdopodobnych i tragicznych wydarzeń. Noah Shaw jest szkolnym przystojniakiem, który traktuje dziewczyny jak rękawiczki. Tak, tak, kolejny z listy – wiecie, obrzydliwie bogaty, piekielnie zdolny, słowem: cud, miód i orzeszki. Jednak w tym przypadku są dwa, potężne ale, które sprawiły, że zamiast irytacji, poczułam w stosunku do niego sympatię. To naprawdę nieźle wykreowany bohater, z jednej strony jest typowym złym chłopcem, ale jest również facetem, na którym można polegać i mu zaufać. Noah odgrywa niebagatelną (można nawet rzec: zaskakującą) rolę w powieści. Jego związek z Marą może i nie jest do końca bezinteresowny, ale mnie naprawdę trudno było zgadnąć, do czego on zmierza. Wyłożenie kart na stół zapowiada interesującą kontynuację. Jest jeszcze Jamie, który za szybko zniknął ze sceny. Sympatyczny luzak z dredami przydałby się jeszcze dłużej, żeby rozładować atmosferę, bo akcja polegająca na odbijaniu piłeczki od Mary do Noah i z powrotem nie daje chwili wytchnienia.

Historia Mary to układanka, w trakcie czytania otrzymujemy kolejne elementy-wskazówki. Zakończenie jednak pokazuje, że na czytelnika czeka jeszcze sporo zbierania fragmentów rozbitej historii. Musicie przygotować się na akcję z kilkoma przeskokami czasowymi i przerywnikami w postaci wspomnień z tragicznej nocy. Wszystko okraszone atmosferą niepokoju i napięcia; podczas czytania autorka dawkuje zwroty akcji, z jednej strony wydaje nam się, że nic nie może się stać, a z drugiej czujemy podskórnie, że zaraz coś się wydarzy.

Niestety, skoro mamy wątek romansowy to nie obyło się bez westchnień głównej bohaterki nad cudownością jej chłopaka. Całe szczęście, że te słodkości zaserwowano w dawkach bezpiecznych dla zębów. Małymi zgrzytami są niektóre pomysły wykorzystane przez autorkę. Dlaczego? Cóż, nietrudno zgadnąć, że chodzi o ich nieoryginalność. Całe szczęście, że to tylko kilka cegiełek w murze, a nie cała fabularna forteca.

,,The Unbecoming of Mara Dyer ‘’ naprawdę mi się podobało. Wciągnęła mnie poplątana historia Mary i Noah, która odstaje od typowego scenariusza paranormalnego romansidła. Michelle Hodkin swoim talentem wykreowała mozaikę; jak już wspomniałam – poszczególne fragmenty mogą być pozbawione sensu, ale dopiero ułożenie ich na odpowiedniej konstrukcji pozwala dostrzec sensowną całość.

Według mnie, jest to obecnie jeden z najmocniejszych tytułów spod znaku powieści dla nastolatków. Jest w nim miłość, akcja, groza, tajemnica, szczypta humoru, a wszystko wartko i wciągająco opisane. W natłoku nijakich i ,,płaskich” młodzieżówek naprawdę warto zwrócić uwagę na ten tytuł.

List od Mary umieszczony na początku książki nakreśla drogę, jaką podążą dwa kolejne tomy, choć przy tak zakręconej fabule nic naprawdę nie wiadomo. Mam nadzieję, że w ,,The Evolution of Mara Dyer ‘’ autorka odsłoni nieco więcej z historii Noah, który w pewnym momencie z postaci ,,obowiązkowego w powieści dla nastolatek przystojniaka” zmienił się w kogoś naprawdę ważnego. Liczę też, że poszczególne wątki nie utkną w martwych punktach, tylko Michelle Hodkin skonstruuje równie pomysłowy ciąg dalszy.

Ciekawostką niech będzie fakt, że na stronie autorki można znaleźć zakładkę o historii, która zainspirowała ją do napisania książki. To szczegół, który dodaje powieści dodatkowego kolorytu i jednocześnie sprawia, że wydaje się ona być przemyślana.

Podsumowując, czekam z niecierpliwością na drugi tom, który pojawi się w lutym przyszłego roku.


Trylogia:

The Unbecoming of Mara Dyer #1

The Evolution of Mara Dyer #2

The Retribution of Mara Dyer #3

2 komentarze:

  1. Kusisz oj kusisz! Niestety pewnie zejdzie się nim książka w ogóle zainteresuje któregoś z polskich wydawców :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam o niej, ale dopiero Ty mnie tak skusiłaś i to już na samym początku. Wszystko przez "gruzy nieczynnego psychiatryka" ? Niecodzienny początek :D
    "akcja, groza, tajemnica, szczypta humoru, a wszystko wartko i wciągająco opisane" - to zdanie zdecydowanie mnie przekonało.
    Poszukam książki :)

    OdpowiedzUsuń