11 sie 2012

,,Fifty Shades Darker" - E. L. James


Tytuł: ,,Fifty Shades Darker"
Autor: E. L. James
Wydawnictwo, rok wydania: Arrow Books, 2012
Ilość stron: 536 


~~***~~



[PL]

Tłumaczenie bardzo robocze, ponieważ nie znalazłam oficjalnego, polskiego tłumaczenia. Mam nadzieję, że wybaczycie zgrzyty ;)

Obawiając się osobliwych upodobań i mrocznych sekretów przystojnego młodego przedsiębiorcy Christiana Greya, Anastasia Steele zakończyła ich związek i rozpoczęła karierę w wydawnictwie w Seattle. Jednak pragnienie Christiana ciągle dominuje w jej myślach. Gdy mężczyzna proponuje nową umowę, Anastasia nie może mu się oprzeć. Razem ożywiają ich zmysłowy romans, a Ana dowiaduje się coraz więcej o wstrząsającej przeszłości jej skrzywdzonego i wymagającego Fifty Shades. Podczas gdy Christian zmaga się z jego wewnętrznymi demonami, Anastasia musi zmierzyć się z gniewem i zazdrością kobiet, które były w życiu Christiana przed nią i podjąć najważniejszą decyzję w swoim życiu.

W tym tomie poznajemy przeszłość Christiana, która pozwala zrozumieć jego zachowania oraz powody, dlaczego dotychczas prowadził taki a nie inny styl życia. Nie powiem, brwi mogą nie raz powędrować w górę, gdy kolejne sekrety wyjdą na jaw.
Na scenie pojawia się Leila, jedna z byłych niewolnic Christiana oraz Elena – przyjaciółka... i dawna Domina. Te dwie kobiety znów nieźle namieszają w życiu pana Greya, a Ana, jego wybranka, popadnie z nimi w konflikt, co może się tragicznie skończyć.
Nasi bohaterowie oprócz zmagań z niechcianymi gośćmi z przeszłości muszą również poradzić sobie ze wspomnieniami gnębiącymi Christiana oraz szeregiem pozornie niezwiązanych ze sobą wypadków, które zagrożą nie tylko ich związkowi, ale i życiu.

Tak jak obiecałam, tak i zrobiłam – jestem świeżo po drugim tomie i muszę przyznać, że część druga, o dziwo, jest odrobinę lepsza od części pierwszej, choć nadal pozostaje średniej jakości czytadłem. Na plus można zaliczyć dołożenie nowych wątków i pojawienie się kilku zaskakujących wydarzeń. To miła odmiana po poprzednim tomie. Pod względem językowym nie jest ani lepiej, ani gorzej w porównaniu do części pierwszej. Nadal jesteśmy karmieni prostym, ubogim językiem z mnóstwem powtórzeń.
Po ,,Fifty Shades Darker”, mocnym dopełnieniu ,,Fifty Shades of Grey”, mogę powiedzieć, że pomysł na fabułę jest naprawdę interesujący – mężczyzna z patologicznej rodziny szukający ujścia dla swojej agresji w praktykach BDSM, traktujący kobiety jak własność i wrażliwa, niewinna dziewczyna padająca jego ofiarą. Toksyczny związek i walka z własną psychiką i przeszłością. To dobry materiał na powieść psychologiczną z zadatkami na thriller. Niestety, pani James nie chciało się bawić w kreowanie bogatych portretów psychologicznych i tworzenie niejednoznacznych relacji pomiędzy bohaterami. Szkoda, że dość ciekawy i frapujący pomysł wpadł do głowy osobie, która zrobiła z niego drugorzędne romansidło.
Spiesząc się tak bardzo do szczęśliwego zakończenia, autorka nie potrafi trzymać w niepewności. Każdą sytuację odbiegającą od bajkowego modelu dusi w zarodku. Wprowadza je dość niemrawo chyba tylko po to, żeby obudzić znudzonego czytelnika, po czym wraca na wody przynudzania. Pani James jest fatalna w budowaniu napięcia, ale za to rozmiłowana we wciskaniu bez umiaru scen erotycznych. Po pewnym czasie czytelnik ma przesyt, szczególnie, że są one niespecjalnie sprawnie, ciekawie i elektryzująco opisane. Pojawiają się raptem dwie odważniejsze, o zabarwieniu BDSM.
Wiele osób czytających ,,Zmierzch” bezlitośnie szydziło z planu dnia Belli, kiedy to autorka raczyła nas szczegółami z cyklu: co dziewczyna je na śniadanie i jakie ubrania nosi. W ,,Fifty Shades Darker” jest chyba jeszcze gorzej. Co kilka-kilkanaście stron pojawia się opis kolejnej restauracji, menu oraz posiłków, które zamówili bohaterowie. Ana z kolei opisuje każdy swój strój, poprzez bieliznę, a na butach i dodatkach kończąc. Równie często szczegółowo relacjonuje nam garderobę swoich rozmówców.
O naszych milusińskich mogę powiedzieć niewiele ponad to, co pojawiło się w recenzji poprzedniego tomu. Christian nadal jest tak samo irytujący, jego pragnienie kontrolowania wszystkiego przekracza wszystkie możliwe granice. Wie prawie wszystko o Anie, bo wykonał research – wiadomo, rozmowy odeszły do lamusa. Z kolei jego hobby to sabotażowanie wszelkich działań swojej dziewczyny, które nie przypadną mu do gustu. Ana wydaje się być zahukaną kobietą, ślepo zapatrzoną w swojego mężczyznę. Po każdej decyzji, którą podejmuje, czeka na reakcję Christiana i boi się, że on ją w jakiś sposób za to skrzywdzi. To chyba najgorzej wykreowana książkowo-filmowa para, z jaką się spotkałam. Zarówno Ana, jak i Christian mają w sobie coś antypatycznego, trudno ich polubić i im kibicować.
Cóż, to podobno cudowny romans cudownej pary.
Widać, że powieść jest zlepkiem fantazji, nie tylko seksualnych, a największą z nich jest twierdzenie Any ,,ja go kocham i on się zmieni!”. Fakt, wsparcie i miłość często pomagają w terapii, ale na litość wszystkich bogów – oni znają się niecałe dwa miesiące! Naprawdę mam uwierzyć w to, że całkowicie zniszczone dzieciństwo i okaleczoną psychikę można naprawić w tak krótkim czasie? Szczególnie, że długoletnia terapia nie dawała rezultatów.
Zresztą, wspomniane wcześniej obsesyjne rozmyślanie Anastasii o tym, czy jej działania spodobają się panu Greyowi oraz jej niemożność egzekwowania własnego zdania powinny innym dać do myślenia. Czy to rzeczywiście romantyczny związek, któremu należy kibicować? I czy Ana kochałaby tak mocno Christiana gdyby nie był on bajecznie bogatym przystojniakiem? Ich związek i problemy, z którymi się borykają, niestety, ale zostały spłycone przez autorkę na rzecz wzdychania do siebie, kolejnych scen seksu umieszczanych jak seria z karabinu i roztaczania kolejnych wizji, jak dobrze jest być pięknym i bogatym.

Zakończenie daje nadzieję na to, że w części trzeciej akcja znacznie przyśpieszy. Czy tak rzeczywiście będzie? Cóż, właśnie zaczęłam lekturę ,,Fifty Shades Freed” i niedługo na pewno zdam relację ;)


[ENG]

In the second book of the ,,Fifty Shades Trilogy” we learn about Christian’s past. This allows us to understand his behavior. It's getting more and more interesting, when secrets come to light.
On the stage appears Leila, one of the former slaves and Elena - a friend ... and former Domina. These two women will meddle in Mr. Grey’s life again and Ana will fall into conflict with them. This could end tragically.
Our characters have to deal with Christian’s memories that haunting him and with series of events that may threaten their relationship and even their lives.

I have to admit, that ,,Fifty Shades Darker” is surprisingly better than the first book, but it’s still a bad book. I tried so hard and I found some advantages: there are new plots and several surprising events. It's a nice change. Linguistically is not better nor worse compared to the first book. This is the same poor language that we know from ,,Fifty Shades of Grey”.
After,, Fifty Shades Darker "strong completion of,, Fifty Shades of Grey", I can say that the idea for ​​the story is really interesting: a man from a dysfunctional family looks for a channel for his aggression in BDSM practices, treats women as property and sensitive, innocent girl who becomes his victim.
Toxic relationship and struggle with own psyche and past. It's a good material for a psychological novel with predisposition for a thriller. Unfortunately, Ms. James didn’t want to create rich psychological portraits and ambiguous relations between the characters. It’s a pity that the interesting and intriguing idea came to mind to the person who turns it into trashy novel.
Author is hurrying for a happy ending, she can’t keep reader in suspense. She nip every situation which deviates from the fairy-tale model in the bud. Introduces them quite sluggishly probably just to wake up bored reader, then returns to the Sea of Boredom. Ms. James is bad in building tension, but she loves to place sex scenes without moderation. After some time, the reader has a repletion, especially sex isn’t interesting and thrillingly described.
Every few-dozen pages appears a description of another restaurant menus and meals that characters ordered. Ana describes each of her outfit with underwear and shoes and accessories. She often reports in details her interlocutor clothes.
Christian is still annoying, his desire to control exceeds all boundaries. He knows almost everything about Ana, because he has done research. His hobby is sabotaging any actions of his girlfriend. Ana seems to be repressible woman, staring blindly at her man. After each decision she took, she’s waiting for the Christian’s reaction and fears that he may hurt her. It's probably the worst created couple I have ever met. Both Ana and Christian have something repulsive, it's hard to like them.
It’s easy to see that the novel is a patchwork made from dreams, not just sexual, and the greatest of these is the Ana’s assurance ,, I love him and he will change! "
It’s the fact that support and love often help in therapy, but for God’s sake – they’ve known each other less than two months! I really have to believe that completely destroyed and mutilated childhood can be repaired in a short time? Especially that long-term therapy didn’t give results.
Anyway, the aforementioned Anastasia’s obsessive thinking about ,,if Christian gonna punish me?! I did something wrong?! He will like it or not?!” and her inability to enforce her sentences should give a thought to everyone. Is it really a romantic relationship? Their relationship and problems they face have been debased by the author in favour of longing, scenes of sex and unfolding visions of how good it’s to be beautiful and rich. Everything in ,,Fifty Shades Darker” is wrong – language, characters, dialogues. It’s just a very bad book with very good advertising campaign.

,,Twilight” is still better love story than this.

5 komentarzy:

  1. Chciałabym przeczytać tę trylogię. Interesuję się tą tematyką.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak jak i w komentarzu pod recenzją pierwszego tomu, tak i tutaj mówię: pas! To nie dla mnie, wolę przeczytać coś ciekawszego niż tracić nerwy przy książkach drugiej kategorii :) Swoją drogą, podziwiam Cię, że wytrwałaś w jej czytaniu i sięgnęłaś po kolejny tom. Ja chyba bym odpuściła już w połowie pierwszego. Dlatego chylę czoła przed Twoją wytrwałością :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeczytałam pierwszą część....nie mogłam powstrzymać tego podniecenia, nie mówiąc już o rumieńcach... książkę dosłownie połknęłam jednym tchem.
    Mam pytanie...wiesz może gdzie znajdę jakieś tłumaczenie drugiej i trzeciej części? Wyprzedzę Cię i tak wiem, że do publicznego "obiegu" w wydaniu polskim została wypuszczona tylko 1 część tej trylogii. Znam angielski na tyle, że mogłabym przeczytać w obcym języku, jednak wolałabym w Polskim. Wiesz coś może o nieoficjalnych tłumaczeniach dwóch pozostałych książek. Bardzo proszę o szybką odpowiedź. Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też strasznie chciała bym przeczytać tłumaczenie 2 i 3 części? proszę o jakąś informację gdzie mogę je znaleźć. Proszę!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. ksiazka oficjalnie do polski wchodzi w środę 7 listopada... teraz są jedynie tłumaczenia jak to - robocze :)

    OdpowiedzUsuń