23 kwi 2012

,,Delirium" - Lauren Oliver


Tytuł: Delirium
Autor: Lauren Oliver
Wydawnictwo i rok wydania: Wydawnictwo Otwarte, 2012 r.
Ilość stron: 357
Cena: 32, 90 zł


~~***~~


,,And as we lie beneath the stars
We realize how small we are
If they could love like you and me
Imagine what the world could be...”
                                                          Nickelback - If Everyone Cared


Słyszeliście kiedyś o lobotomii? Jest to mrożący krew w żyłach zabieg, który w skrócie polega na poszatkowaniu płatu czołowego mózgu. W założeniu zabieg ten miał leczyć zaburzenia psychiczne, a w efekcie redukował procesy emocjonalne, pozbawiał pamięci oraz tożsamości. Reasumując: pacjent stawał się ,,warzywem”, apatyczną kukiełką pozbawioną świadomości ze śladową ilością emocji w duszy.  Co prawda w powieści ,,Delirium” Lauren Oliver ani razu nie pada określenie ,,lobotomia”, jednak wnioskując z zachowania bohaterów (o czym za chwilę) oraz o niejasnych strzępkach informacji na temat zabiegu – można powiedzieć, że mamy z tym brutalnym zabiegiem do czynienia, tyle, że ubrano go w nowe szaty.
Oto Stany Zjednoczone, nieokreślona przyszłość. Co roku 4 lipca świętuje się zamknięcie granic kraju. To drastyczne posunięcie miało zapobiec napływie chorych osób i rozprzestrzenianiu się epidemii. Jakaż to choroba tak bardzo przeraziła nowoczesne społeczeństwo?

HIV?

Kolejna odmiana śmiertelnego szczepu grypy?

[Miłość]

Och, przepraszam, amor deliria nervosa. Najgroźniejsza choroba znana ludzkości od zarania dziejów. Wprowadzająca zamęt, powodująca agresję oraz skłaniająca do samobójstwa. Amerykański rząd noszący nazwę Konsorcjum, sześćdziesiąt cztery lata temu zakwalifikował [miłość] jako chorobę, śmiercionośną i budzącą grozę. Od tamtej pory każda osoba powyżej osiemnastego roku życia musiała poddać się operacji, szumnie zwanej remedium, która leczyła delirię.
Czy wspomniałam już, że z powodu braku [miłości], ludzie nie okazywali uczuć, nie tęsknili, nie mieli pragnień, nie umieli współczuć? W efekcie tracili dotychczasowe uczucia, zrywano wszystkie emocjonalne więzi, łączące ich z innymi. Pocałunki, łzy, głośny śmiech i uściski mogły zaowocować wyrokiem.
W takim świecie żyje siedemnastoletnia Lena, główna bohaterka książki.  Posłuszna, grzeczna, nieco nieśmiała i płochliwa. Z osobistych powodów remedium jawi jej się jako zbawienie, a [miłość] jak wyrok śmierci. Nie w głowie jej łamanie zasad. Przykładna do bólu, próbuje swoją postawą wybielić przeszłość rodziny. Niczym Aoife z ,,Żelaznego ciernia” żyje z przeświadczeniem, że bez remedium popadnie w obłęd jak jej matka.
Życie pewnie toczyłoby się swoim utartym torem doprowadzając Leną bezpiecznie do zabiegu, a później do ołtarza, gdzie czekałby na nią małżonek wybrany przez zarząd. Pewnie i tak by było, gdyby nie pewien wypadek. Bo musicie wiedzieć, że nie wszyscy idą posłusznie na emocjonalną rzeź. Są osoby wyklęte przez społeczeństwo, które pielęgnują miłość oraz kulturowe osiągnięcia poprzednich pokoleń. Takie osoby, zwane Odmieńcami, jawią się innym jako zainfekowane potwory, już nawet nie ludzie. Mieszkają oni w Głuszy, zapomnianym przez Boga i ludzi lesie i według oficjalnych oświadczeń rządu – nie istnieją.
Wspomniany wyżej wypadek doprowadził do spotkania Leny z Aleksem. Pozornie nie byłoby w tym nic złego – Alex pracuje jako ochroniarz i ma bliznę świadczącą o tym, że dostał remedium.  Jednak cały system, z remedium na czele, opiera się na pozorach. Lena, pod wpływem Alexa oraz przyjaciółki Hany odkrywa, że idylliczny obrazek z obojętności skrywa pod sobą przemoc i przerażające okrucieństwo.
Na domiar złego dotyka ją deliria.

Trzeba pisarce przyznać: opowiadać historie to ona potrafi. Choć akcja w ,,Delirium” raczej toczy się niespiesznie, może za wyjątkiem kilku momentów – to nie nudzi. Powieść napisana jest przystępnym, ale nie prostackim językiem, pojawia się wiele, można by rzec, poetyckich metafor. Również refleksje głównej bohaterki, Leny, nasączone są emocjami. Jest ona wrażliwą dziewczyną, docenia piękno natury, uczuć i sztuki. W konfrontacji bohaterki  ze światem odartym z uczuć, czytelnik nie ma wątpliwości komu kibicować. Historia o świecie bez uczuć, gdzie partnerzy dobierani są przez urzędników pojawiała się już w książce ,,Dobrani”, jednak muszę przyznać, że ,,Delirium” bije wspomniany tytuł na każdym polu.
Powieść, na dobrą sprawę, nabiera tempa powoli. Widać, że jest to pierwszy tom, który stanowi wprowadzenie do, mam nadzieję, bardziej dynamicznej akcji. Nieśmiałe fajerwerki pojawiają się prawie przed samym zakończeniem. Lojalnie uprzedzam osoby, które nastawiły się na książkę w stylu ,,Igrzysk śmierci”- przepraszam, ale to nie ta kolejka. W ,,Igrzyskach” położono nacisk na walkę, przemoc, bunt jednostki przeciwko systemowi (o wiele lepiej jest to ukazane w powieści pani Collins. ,,Delirium” do takiego poziomu jeszcze sporo brakuje).

Co nie do końca mi się podobało? Ukazanie niektórych bohaterów. O ile Lenie nie można nic zarzucić, o tyle jej przyjaciółce Hanie oraz Aleksowi – tak. Czasem odnosiłam wrażenie, że są oni niedopracowani, jakby w pewnych momentach autorka zapomniała się skupić na kimś więcej, niż tylko Lenie.  Co prawda, taki stan nie jest stały, pojawiają się chwile, w których postacie mają w sobie dużo ikry i całe szczęście, bo w książce o uczuciach płytkość bohaterów byłaby zabójcza.
Również zachwyty nad wyglądem Aleksa mogą spowodować u niektórych czytelników zgrzytanie zębów – czasem fizyczność przyćmiewała główny punkt powieści, czyli przedstawienie potęgi uczuć.
Żałuję również, że tak mało dowiedziałam się o świecie wykreowanym przez pisarkę. Ciekawym zabiegiem było rozpoczynanie każdego rozdziału cytatem z książek ,,ery remedium”. Dzięki temu wykreowana rzeczywistość stała się realniejsza, niestety – niezbyt bogata. Poza tajemniczym Konsorcjum i kilkoma nazwami urzędów, nie dowiadujemy się niczego. Tutaj autorka poszła nieco na skróty, bo wszechobecne podsłuchy, terror i szarzyzna społeczeństwa to chwyty wielokrotnie przerabiane przez innych.

,,Delirium” jest pierwszym tomem trylogii i muszę przyznać, że autorka zaciekawiła mnie swoją wizją na tyle, bym sięgnęła po kolejne tomy. To pierwsza powieść pani Oliver i jak na razie daję jej twórczości zielone światło.

10 komentarzy:

  1. Dzisiaj właśnie zakupiłam Delirium. Wszystkie recenzje tak mnie zachęciły, że książka musiała znaleźć się na mojej półce. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. mnie również coraz bardziej ciągnie do tej książki
    tyle pozytywnych opinii się naczytałam, że nie może być inaczej, jak tylko dorwać w końcu gdzieś ten tytuł i przeczytać :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie no, teraz to muszę ją mieć bo nie wytrzymam !

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytam, a właściwie zostało mi kilkadziesiąt stron do końca. I nie zgodzę się z przedstawieniem bohaterów. Alex i Hana są dynamiczni, bardziej waleczni, a Lena przynajmniej na początku to taka kukiełka. "Nie mogę tego zrobić, bo to jest złe." Czy to nie utarty schemat bohaterki mdłej? Jednak na szczęście jestem w momencie, w którym dziewczyna jest zdecydowanie lepsza i silniejsza.
    Na temat całości na razie wypowiedzieć się nie mogę, ale podoba mi się.
    Chociaż głupotą byłoby porównywać tę książkę do "Igrzysk śmierci", prawda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Porównanie do ,,Igrzysk" rzeczywiście jest nietrafione, ale spotkałam się już kilkakrotnie z takim podejściem. Może to przez to, że na okładce pada cytat, w którym obok ,,Delirium" pojawia się własnie tytuł ,,Igrzysk"? Pewnie też siłą rzeczy działają skojarzenia ,,nastoletnia bohaterka - antyutopia - bunt".
      Przedstawienie Leny podobało mi się w tym sensie, że z takiej właśnie mdłej kukiełki zmienia się w kogoś odważniejszego i walecznego, metamorfoza powolna jakby nie patrzeć, ale jest ;)

      Usuń
  5. Muszą ją w końcu przeczytać, nie ma bata.;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie czytam i całkiem mi się podoba, mam nadzieję, że dalej będzie jeszcze lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  7. Książkę na pewno przeczytam, bo od dawna jestem jej ciekawa, a pochlebne opinie sprawiają tylko, że jeszcze bardziej nie mogę się doczekać momentu kiedy znajdzie się u mnie na półce. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Muszę przeczytać!!! Narazie nie mam na nią pięniędzy, ale mam cicha nadzieję, że dostanę ją od koleżanki na urodziny :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ahhh.. wszyscy do niej zachęcają jak tylko mogą, co to się dzieje... w takim razie też będę musiała przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń