18 lis 2011

,,Zbuntowane anioły" - Libba Bray


Autorka: Libba Bray
Wydawnictwo i data wydania: Wydawnictwo Dolnośląskie, 2010
Ilość stron: 488
Cena: 29, 90 zł


~~***~~


Na wstępie powiem otwarcie: jeśli ktoś po ,,Mrocznym sekrecie” spodziewa się w kontynuacji mrożącej krew w żyłach powieści grozy osadzonej w wiktoriańskiej Anglii (skądinąd szalenie ostatnio popularny temat w książkach spod znaku paranormal romance), to niech ominie ,,Zbuntowane anioły” a może i nawet moją recenzję, i poszuka czegoś innego. Jeśli jednak ktoś jest ciekaw, co przydarzyło się damom ze Spence, zapraszam do dalszej części tekstu.

W drugim tomie trylogii ,,Magiczny krąg” dalej poznajemy losy Gemmy, Ann i Felicity. Dziewczęta poza nauką w Akademii Spence, przygotowaniami do debiutu oraz zmyślaniem dla jednej z nich nowej tożsamości, muszą również radzić sobie z magią. Po jej uwolnieniu, o czym była mowa w tomie pierwszym, w Międzyświecie zapanował chaos. Nieposkromiona siła kusi zarówno stronę dobra jak i stronę zła. Podstępem próbują one wkraść się w łaski jedynej osoby, która może odnaleźć mityczną Świątynię – źródło wszelkiej magii. Osoba będąca kluczem do Świątyni może przekazać władzę wybranej osobie. Kluczem tym, jak nietrudno zgadnąć, jest Gemma. Tajemnicza Kirke Seryjna Morderczyni, Zakon-jest-ale-jakby-go-nie-było oraz stowarzyszenie Rakshana Siejemy Grozę i Zniszczenie Spółka Z.O.O stają do wyścigu o władzę nad Świątynią. Jednak by ją zdobyć muszą najpierw przeciągnąć na swoją stronę Gemmę. Dziewczynę nawiedzają dziwne wizje, duchy oraz... Kartik, którego jedynym zadaniem jest rzucanie przez całą powieść ,,pełnego grozy” rozkazu o poskromieniu magii.

Ciężar akcji przesuwa się z Akademii na wiktoriański Londyn. Co prawda, autorka nie zagłębiła się opisywanie miasta, więc osoby spragnione bogatej w szczegóły londyńskiej panoramy będą zawiedzione. Z kolei nieco więcej niż w tomie pierwszym dowiadujemy się o Międzyświecie. Autorka wprowadza kolejne krainy oraz żyjące w nich istoty, jednak nie poświęca zbyt wiele uwagi na ich opisy. Wielka szkoda, bo magiczna kraina jest ledwie nakreślona. Wspomnienie nazwy plemienia czy obszaru to zdecydowanie za mało. Pomysł pani Bray ma w sobie wielki potencjał, ale jak na razie nie jest on wykorzystywany.

O Gemmie można powiedzieć, że jest dość wyrazistą postacią, ale za to Felicity i Ann – już nie. Wtapiają się w korowód postaci razem z Pippą, Simonem, Kartikiem i resztą. Żaden z bohaterów nie wzbudził we mnie większej sympatii ani niechęci, nawet złowieszcza Kirke. Wracając do Gemmy – dziewczyna zmienia się, dorasta i to widać. Przestaje być naiwną panienką, myślącą tylko o małżeństwie i udanym debiucie na salonach. Troszczy się o ojca, zdaje sobie sprawę z tego, że jej bliskim grozi niebezpieczeństwo. Nie traktuje magii z lekceważeniem, nie pozwala sobą manipulować. Można nawet powiedzieć, że poświęca własne szczęście dla innych.

Mam wrażenie, że autorka chce spróbować wszystkiego po trochu i próba złożenia tego w całość wymknęła się jej z rąk. Mam tutaj na myśli nieszczęsne romanse Gemmy. O ile ten z Kartikiem można jeszcze przełknąć, o tyle flirt z Simonem wprowadza niepotrzebne zamieszanie, niczego nie wnosi i jest zupełnie nieprzekonujący. Takie ,,rozmienianie wątków na drobne” nie służy powieści.

Mimo kilku wad, powieść podobała mi się bardziej niż jej poprzedniczka. Zdecydowanie bardziej wciąga, świat przedstawiony nie jest może skonstruowany w pełni, ale na pewno jest bogatszy od tego w tomie pierwszym. Sięgnę po ostatnią część trylogii, jeśli będę miała okazję, bo naprawdę ciekawią mnie dalsze losy bohaterek, mimo niedociągnięć.

Komu mogę polecić ,,Zbuntowane anioły”? Na pewno osobom, które zauroczyła pierwsza część. Czytelnikom, którym ,,Mroczny sekret” nie przypadł do gustu mogę doradzić, aby się nie zniechęcali, bo druga część ,,Magicznego kręgu” jest lepsza od poprzedniczki.

1 komentarz:

  1. Dziś poczta dostarczyła mi "Mroczny sekret", ale jako że jestem w trakcie "Zapachu spalonych kwiatów", to zmuszam się do zaczekania, aż skończę obecną lekturę. I tak mam ciężko, a tu jeszcze recenzja kolejnej części...Póki co Libba Bray narobiła mi wielkiej nadziei na świetną książkę, w dodatku w czasach wiktoriańskich. Mam nadzieję, że się nie rozczaruję ;)

    OdpowiedzUsuń