18 lis 2011

,,Król Demon" - Cinda Williams Chima

Dawno, dawno temu...
...za siedmioma górami, za siedmioma lasami...
Znacie? Znamy!
A za ,,siedmioma królestwami znacie”?
Nie? To poznacie!



Autorka: Cinda Williams Chima
Wydawnictwo i rok wydania: Galeria Książki, 2011
Ilość stron: 560
Cena: 39, 90 zł

 
~~***~~

W jednym z siedmiu królestw zwanym Fells mieszka księżniczka Raisa i drobny złodziejaszek Han. Arystokratka, dziewczę rozumne i dociekliwe, ma rychło zostać wydana za mąż, co jest dla niej iście przerażającą perspektywą. Gdy próbuje przekonać swoją matkę, królową Mariannę, do porzucenia planów matrymonialnych, docierają do niej wieści o niepokojach w królestwie. Rezolutna księżniczka postanawia wyściubić nos z komanty i wziąć sprawy w swoje ręce. Wychowywana do tej pory pod kloszem, poznaje smak prawdziwego życia swoich poddanych i wpada na trop wielkiego spisku, który może zniszczyć królestwo.

Z kolei Han, mieszkaniec ubogiej części miasta, walczy o przetrwanie swoje, swojej matki i siostry. Niedawno porzucił złodziejski fach i przywództwo w gangu Łachmaniarzy, i chwyta się każdej drobnej pracy by zarobić trochę grosza. Próbuje przy tym bezskutecznie ściągnąć i sprzedać srebrne, magiczne bransolety, które posiada od niemowlęctwa i które rosną razem z nim. Pewnego dnia w lesie należącym do Kolonii, napotyka młodocianego maga Micaha. Wywiązuje się między nimi kłótnia, w wyniku której Han wchodzi w posiadanie magicznego amuletu. Amuletu, można by rzec, przeklętego. Bowiem ojciec Micaha, Wielki Mag, zrobi absolutnie wszystko by potężny artefakt odzyskać.

Od tej pory dwójka głównych bohaterów wpada w wir wydarzeń, porzucając znane dotychczas życie.

Tyle słowem wstępu. Teraz jest ten moment, kiedy w baśni pojawia się wiedźma. Czyli sobie ponarzekam.

Recykling zawsze w modzie

Pierwsze, co się rzuca w oczy po przeczytaniu książki to przewidywalność i wtórność.

Zaskoczyła mnie przeszłość tylko jednego bohatera. Losy reszty bohaterów są boleśnie utartym schematem, którego autorka niczym nie próbuje ratować. Od początku wiadomo co zrobi księżniczka Raisa, kto umrze, kto zostanie porwany, czy, rodem z kryminału ,,kto zabił?!" Chociażby w przypadku Hana mamy do czynienia z ,,od zera do bohatera”. Nie byłoby to takie złe, bo na takiej metamorfozie opiera się większość powieści dla młodzieży, gdyby nie fakt, że fajerwerki na koniec powieści bledną znacząco w oczach czytelnika, który przeczytał w życiu więcej niż jedną książkę. W tym przypadku Hana można porównać do Eragona. Obawiam się, że w następnych tomach Bransoleciarz będzie, niestety, kopią Smoczego Jeźdźcy.

Również kreacja miasta nie zachwyca. Stylizowane na średniowieczne, lokacje były już do znudzenia eksploatowane w ,,Atramentowej trylogii” Cornelii Funke czy ,,Kłamstwach Locke’a Lamory” Scotta Lyncha, tyle że w tych powieściach zrobiono to umiejętniej, barwniej. W ,,Królu demonie” Han i Raisa mogliby równie dobrze biegać po szklanym wieżowcu czy rozbijać się mercedesami na autostradach. Autorka nie ,,traciła” czasu na opis miasta.

Książka jest wstępem do dalszym tomów, i to wstępem przydługim. Na dobrą sprawę, dowiadujemy się wszystkiego i niczego. Świat jest dość ogólnie nakreślony, postacie przerzucają się nazwami geograficznymi czy imionami świętych, ale nic ponadto. O pozostałych królestwach wiemy na razie tylko tyle, że istnieją.


W książce wystąpili

Bohaterowie – punkt obowiązkowy. Nie uświadczymy bogatych portretów psychologicznych, tak dla jasności. Han wzbudza sympatię czytelnika i jest chyba najciekawszą postacią w powieści. Czytelnik kibicuje mu w walce z gwardią czy realizacji kolejnych karkołomnych pomysłów. Raisa z kolei czasem irytuje i choć nie jest czarnym charakterem, to ciężko było mi ją polubić. Resztę podzielono grubą krechą na tych dobrych i złych. Mimo to bohaterowie nie zlewają się w jedno, choć jest ich całkiem sporo. Plus dla autorki, że nie zdecydowała się na wprowadzenie do książki nadmiaru magicznych stworzeń. Są tylko magowie. Nie spotkamy smoków, elfów czy krasnoludów.


I wszyscy żyli długo i szczęśliwie

Co mamy więc w ,,Królu demonie”? Dworskie romanse i intrygi, pojedynki gangów, pościgi a wszystko podszyte magią. Mimo wyświechtanych pomysłów powieść czyta się całkiem przyjemnie, jest wciągająca. Mam nadzieję, że autorka zaskoczy nas czymś w kolejnych tomach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz